Strona:Antoni Lange - Przekłady z poetów obcych.djvu/114

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Uprzedzam, że wytoczę proces, poślę woźnych...
Mam prawo. Nie uciekaj — bardzo proszę. Spłata —
Zaraz. Nie odkładajmy terminu na lata!

URGELA.

Jeśli ci to wystarczy, mój miły Pierrotko,
Chętnie ci pocałunek zwrócę miarą słodką.

PIERROT.

Pocałunek! To starczyć ma psiej mojej twarzy?
Cóż uczynię, skoro mnie pani nim obdarzy?
Idź na dziką pustynię i tam dla ochłody
Jej piaski rozpalone oblej szklanką wody.
Rotszyld, co może kupić wielką Niedźwiedzicę
I któremu otwarte wszystkich giełd skarbnice.
Który wszystkich mórz złota wypija rozkosze.
Może się zadowolni, gdy mu dasz dwa grosze.
Pytaj Zoli, Daudeta — tych wielkich pisarzy,
Czy im dość pięć tysięcy sprzedać egzemplarzy.
Cukru daj dzikim wilkom, aby je oswoić,
Lecz nie mów, że całunkiem chcesz mnie uspokoić.
Gdyż od twojej przemiany taki głód w mem łonie,
Że jeden pocałunek jak kropla w niem tonie.

URGELA.

Więc czego chcesz?

PIERROT.

Daj wszystko!

URGELA.

Wybacz, jakto wszystko?