Strona:Antoni Lange - Przekłady z poetów obcych.djvu/189

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Otwórz, otwórz swe okienko!
Ja omdlewam, padam, mrę —
Niech jak deszcz — całunki twe —
Zaleją mi usta — oczy!
Twarz ma blada pragnień męką:
Serce me tęsnotą drży —
Ze swem sercem złącz je ty —
Moje z piersi wnet wyskoczy!





SMUTEK.

Szybciej, niźli tchnienie lata,
Niż młodości pieśń skrzydlata
Niźli szczęściem noc bogata —
Znikłaś mi jak sen przelotny.

Jako las — gdy zieleń zginie,
Jako noc — gdy sen przeminie,
Jako duch — gdy łza popłynie,
Jestem dzisiaj sam — samotny!

Jaskółeczka lato — wróci,
Sowa noc — się znów ocuci,
Łabędź młodość — gdy nas rzuci,
Zniknie w czasu mrokach wiecznych.