Strona:Antoni Lange - Przekłady z poetów obcych.djvu/136

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


„Śmierć jest formułą życia wieczną i jedyną.
Przejściem jednych ciał w drugie, w ciągłej czasu zmianie,
Ruchem, którego drgnienia nigdy nie przeminą;
To — ciągłe, ciche słabych w silnych zmartwychwstanie.

„Śmierć to odnowicielka i odrodzicielka,
To zorza na dnia schyłku, to wiosna po lecie,
Matka niewyczerpana, święta karmicielka,
Której praca zaludnia wieczność we wszechświecie.

„Łańcuch hymenu jedność drgnień jej z nami tworzy:
Przez nią wszystko się zlewa w jeden świat promienny,
Wszystko rodzi się, rośnie, kwitnie, rusza, mnoży
I zmartwychwstaje w wirów przepaści bezdennej.

„Ona wiąże, rozdziela, czyści, grzeje, brata,
A my wszyscy jesteśmy równi dla jej tchnienia;
Jam sama tylko kulką krwi w żyłach wszechświata,
Jam punktem w cieniu nocy niezgłębionych cienia.

„Upadłabym rozbita w olbrzymią kurzawę,
Nie naruszając ciszy kosmosu odwiecznej,
I zagasłoby w głuchy mrok słońce jaskrawe,
A niktby nic nie wiedział o śmierci słonecznej.“




Nad kołyską.

O dziecię, co różane wychylasz rączyny,
Jak dwa zimowe kwiaty na powicia śnieżne,
Istoto, co się śmiejesz, płaczesz bez przyczyny,
Nie wiesz jeszcze, jak życie cierpieniem bezbrzeżne.