Strona:Antoni Lange - Przekłady z poetów obcych.djvu/311

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


ERIK SJÖBERG.

REZYGNACYA.

Czemuż nie mam spokojnie znosić swojej doli?
Ona była aniołem danym mi od Boga:
I czemuż mi przenikać tajnie Jego woli,
Czemuż pytać Go, jaka przeznaczeń jej droga?
Jak ptaszę, co spoczywa pod skrzydłem macierzy,
Tak ja na jej ramieniu czułem ducha ciszę:
I oto śmierć zatrutym swym grotem w nią mierzy,
Lecz ja zwyciężę boleść choć boleścią dyszę!
Jak biała gołębica, co się w niebo wznosi
Ku gwiaździstym błękitom — gdzie boże siedlisko:
Tak i ona świetlana, stojąc Boga blisko —
Cicho — cicho Mu szepcze i serdecznie prosi:
O Panie, mówi, przyjmij tę drobną ofiarę —
Ty serce me przenikasz — ty znasz me błaganie —
O, błagam ciebie, Ojcze — tę miłości czarę,
Której dałeś mi pełną, jemu oddaj, Panie!