Strona:Antoni Lange - Przekłady z poetów obcych.djvu/100

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


HELENA.

Bogi mię wysłuchały!


DEMODOK.

Ty, przysłany z Hada,
Pryamido — i czynem splamiona haniebnym,
Zdradna żono, słuchajcie! Na trójnogu srebrnym
W Laryssie bóg, co cześć dlań Likoreja chowa,
Dał mi niegdyś usłyszeć swe prorocze słowa!
Młody jeszcze, lecz pełny już pobożnych ćwiczeń,
Wsłuchiwałem się w tajne dźwięki boskich życzeń.
I wielki Feb prowadził moje kroki trwożne
Na Pieryd ukochanych wierzchowiska zbożne.
Oczom mym powierzając dni nieurodzone,
Bóg mi objawił wasze losy pohańbione.
Niewolnico Erosa, twe i twe — Parysie!


PARYS.

Nie słuchać mam że bogów! Bóg za opór mści się.
Starcze! ognie opadłe z Heliosa wozu,
Nie ogrzeją Atosu białych szczytów mrozu.
Od marzeń płomienistych śnieżny wiek cię chroni —
I nigdy już w twem serca ogień nie zapłonie.


DEMODOK.

O młodzieńcze, najmilsi są mocarzom boskim
Ci, co żyją spokojnie dachem ojcowskim.
Ci, co dążąc surową drogą prostej cnoty,