Strona:Antoni Lange - Przekłady z poetów obcych.djvu/106

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


TEODOR de BANVILLE.

POCAŁUNEK.
Komedya w I akcie.
OSOBY:
PIERROT, URGELA.
Scena w lesie Viroflay za naszych czasów. Teatr przedstawia zacisze leśne, tajemnicze i romantyczne. Bujna zieleń roztacza się naokoło: Drzewa stare i wielkie; tu i owdzie krzaki. Na lewo od widzów pień drzewa, przewrócony, mchem porosły, przez dziwną sztukę kapryśnej natury tworzy rodzaj sofy. Na niebie jutrznia; słońce wschodzi powoli.
Wchodzi Urgela, złamana, zgięta, odziana ciemną, połataną kapotą. Włosy długie i siwe, w rzadkich warkoczach upadają jej na piersi. Ma sto lat, jak Guanhamara.
URGELA.

Zaklęcie me, naprawdę, trwa zbyt długie czasy!
Ach, czyż nigdy nie wrócą mej młodości krasy?