Dziady część III/Scena VIII

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Adam Mickiewicz
Tytuł Dziady część III
Redaktor Józef Kallenbach
Wydawca Krakowska Spółka Wydawnicza
Data wydania 1920
Druk Druk. L. Anczyca i Spółki
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI
Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
SCENA VIII
PAN SENATOR[1]
W Wilnie. — Sala przedpokojowa; na prawo, drzwi do sali komisji śledczej, gdzie prowadzą więźniów i widać ogromne pliki papierów. W głębi drzwi do pokojów Senatora, gdzie słychać muzykę. Czas: po obiedzie. U okna siedzi sekretarz nad papierami; daléj nieco na lewo stolik, gdzie grają w wiska. Nowosilcow pije kawę; koło niego szambelan Bajkow, Pelikan i jeden doktor. U drzwi warta i kilku lokajów nieruchomych.
senator do Szambelana

Diable! quelle corvée! przecież po obiedzie![2]
La princesse nas zwiodła i dziś nie przyjedzie;[3]
Zresztą, en fait des dames, stare albo głupie:
Gadać, imaginez-vous, o sprawach przy supie![4]

       5 Je jure, tych patryjotków nie miéć à ma bable,
Avec leur franc parlér et leur ton détestable.
Figurez vous, ja gadam o strojach, kassynie:
A moja kompanija o ojcu, o synie:
»On stary, on zbyt młody, Panie senatorze;
       10 On kozy znieść nie może, Panie senatorze;
On prosi spowiednika, on chce widzieć żonę;
On... »que sais-je! Piękny dyskurs w obiady proszone.
Il y a de quoi oszaléć! Muszę skończyć sprawę,[5]
I uciec z tego Wilna w kochaną Warszawę.[6]
       15 Monseigneur mnie napisał de revenir bientôt;[7]
On się beze mnie nudzi, a ja z tą hołotą —
Je n’en puis plus...[8]

doktor[9], podchodząc

Mówiłem właśnie, Jaśnie Panie.
Że ledwie rzecz zaczęta i sprawa w tym stanie,
W jakim jest chory, kiedy lekarz go nawiedzi

       20 I zrobi anagnosin... Mnóstwo uczniów siedzi;[10]
Tyle było śledzenia, żadnego dowodu;
Jeszcześmy nie trafili w samo jądro wrzodu.
Cóż odkryło? wierszyki! Ce sont des maux légers,
Ce sont, można powiedzieć, accidens passagers:
       25 Ale osnowa spisku dotąd jest tajemną,
I...

senator z urazą

Tajemną? — To widzę Panu w oczach ciemno!
I nie dziw, po obiedzie. — Więc signor Dottore,
Adio, bona notte dzięki za perorę![11]
Tajemną! Sam śledziłem i ma być tajemną?
       30 I vous osez, docteur, mówić tak przede mną?[12]
Któż kiedy widział u nas formalniejsze śledztwa?

pokazując papiery:

Wyznania dobrowolne, skargi i świadectwa:
Wszystko jest; i tu cały spisek świętokradzki,
Stoi spisany jasno, jak ukaz senacki. —
       35 Tajemną! — Za te nudy, owoż co mam w zysku.

doktor

Jaśnie Panie, excusez, któż wątpi o spisku![13]
Właśnie mówię, — że...

lokaj

Człowiek kupca Kanissyna
Czeka i jakiś Panu rejestr przypomina.

senator

Rejestr? — jaki tam rejestr? kto?

lokaj

Kupiec Kanissyn,
       40 Co mu Pan przyjść rozkazał...

senator

Idźże precz, sukisyn!
Widzisz, że ja zajęty.

doktor do lokajów:

A głupie bestyje,
Przychodzić! — Pan senator, widzisz, kawę pije.

sekretarz, wstając od stolika

On powiada, że jeśli Pan zapłatę zwleka,
On zrobi proces.

senator

Napisz grzecznie, niechaj czeka.

Zamyśla się

       45 A propos, — ten Kanissyn, trzeba mu wziąć syna
Pod śledztwo. — Oj, to ptaszek!

sekretarz

To mały chłopczyna

senator

Oni to wszyscy mali: ale patrz w ich serce;
Najlepiej ogień zgasić, dopóki w iskierce.

sekretarz

Syn Kanissyna w Moskwie.

senator

W Moskwie? A, voyez vous,[14]
       50 Emissaryjusz klubów? — Czas zabieżéć temu,
Wielki czas.

sekretarz

On podobno u kadetów służy.

senator

U kadetów? — Voyez vous? on tam wojsko burzy.

sekretarz

Dzieckiem z Wilna wyjechał.

senator

Oh! cet incendiaire,
Ma tu korespondentów, (do Sekretarza)
Ce n’est pas ton affaire.[15]
       55 Rozumiész! — Hej deżurny! — We dwadzieścia cztéry
Godzin wysłać kibitkę i zabrać papiéry.
Zresztą, ojciec lękać się nas niéma przyczyny,
Jeśli syn dobrowolnie przyzna się do winy.

doktor

Właśnie, jak miałem honor mówić Jaśnie Panu,
       60 Są tam ludzie różnego i wieku i stanu:[16]
To najniebezpieczniejsze jest spisku symptoma,[17]
A wszystkiém rusza pewna sprężyna kryjoma,
Którą...

senator z urazą

Kryjoma?

doktor

Mówię, tajemnie skrywana,
Odkryta dzięki przezorności Jaśnie Pana.

(senator odwraca się) — do siebie:

       65 To szatan niecierpliwy; z tym człowiekiem bieda!
Mam tyle ważnych rzeczy; wymówić mi nie da.

pelikan[18] do Senatora:

Co Pan Senator każe z Rolissonem robić?

senator

Jakim?

pelikan

Co to na śledztwie musiano go obić.

senator

Eh bien?

pelikan

On zachorował.[19]

senator

Wieleż kijów dano?

pelikan

       70 Byłem przy śledztwie, ale tam nie rachowano.
Pan Botwinko śledził go.

bajkow[20]

Pan Botwinko! cha! cha!
O, nieprędko on kończy, gdy się raz rozmacha:
Ja zaręczam, że on go opatrzył nieszpetnie —
Parions, że mu wyliczył najmniej ze trzy setnie.[21]

senator zadziwiony

       75 Trois cents coups, et vivant? Trois cents coups, le coquin:[22]
Trois cents coups, sans mourir? — quel dos de jacobin![23]
Myśliłem, że w Rossyji la vertu cutannée
Surpasse tout: ten łotr ma une peau mieux tannée!
Je n’y conçois rien! Ha, ha, ha, ha, mon ami.[24]

Do grającego w wiska, który czeka na swego kompana:

       80 Polaki nam odbiorą nasz handel skórami!
Un honnête soldat en serait mort dix fois![25][26]

Quel rebelle! (Podchodzi do stolika)
Dla Pana mam un homme de bois:[27]
Chłopiec drewniany; dał mu sam Botwinko kije.
Trzysta kijów dziecięciu — figurez vous? — żyje![28]
       85 (Do Pelikana) Nic nie wyznał?

pelikan

Prawie nic, zęby tylko zaciął;
Krzyczy, że nie chce skarżyć niewinnych przyjaciół.
Ale z tych kilku słówek odkrywa się wiele:
Widać, że ci uczniowie jego przyjaciele.

senator

C’est juste. Jaki upór![29]

doktor

Właśnie powiedziałem
       90 Jaśnie Panu, że młodzież zarażają szałem,
Ucząc ich głupstw: na przykład, starożytne dzieje!
Któż nie widzi, że młodzież od tego szaleje.

senator wesoło

Vous n’aimez pas l’histoire? Ha, ha, un satirique[30]
Aurait dit, że boisz się devenir historique.[31]

doktor

       95 I owszem, uczyć dziejów: niech się młodzież dowie,
Co robili królowie, wielcy ministrowie...

senator

C’est juste.

doktor ucieszony

Właśnie mówię, widzi Pan Dobrodziéj,
Że jest sposób wykładać dzieje i dla młodzi:
Lecz poco zawsze prawić o republikanach,
       100 Zawsze o Ateńczykach, Spartanach, Rzymianach?

pelikan do jednego ze swych towarzyszów, pokazując doktora

Patrz, patrz, jak za nim łazi pochlebca przeklęty,
I wścibi mu się w łaskę — Co to za wykręty!

Podchodzi do Doktora

Ale cóż o tem mówić, czy to teraz pora?
Zważ-no, czy można nudzić Pana senatora?

lokaj do senatora

       105 Czy Pan rozkaże wpuścić te panie — kobiety —
Pan wié — co wysiadają tu codzień z karety.
Jedna ślepa, a druga —

senator

Ślepa? Któż to ona?

lokaj

Pani Rollison.[32]

pelikan

Matka tego Rollisona.

lokaj

Codzień tu są.[33]

senator

Odprawić było —

doktor

Z Panem Bogiem!

lokaj

       110 Odprawiamy; lecz siada i skwiérczy pod progiem.
Kazaliśmy brać w areszt: ze ślepą kobiétą

Trudno iść; lud się skupił, żołnierza wybito.[34][35]
Czy mam wpuścić?[36]

senator

E! rady sobie dać nie umiész!
Wpuścić; tylko aż do pół schodów — czy rozumiész?
       115 A potem ją sprowadzić — aż w dół: o tak (z giestem) tęgo,
Żeby nas nie nudziła więcej swą włóczęgą,[37]

Drugi lokaj wchodzi i oddaje list Bajkowowi

No, czegóż stoisz, pódźże —[38]

bajkow

Elle porte une lettre.[39]
(Oddaje list)

senator

Któżby to za nią pisał?

bajkow

La princesse peut-être.[40]

senator czyta

Księżna! Skąd jej to przyszło? Na kark mi ją wpycha.
       120 Avec quelle chaleur! — Wpuścić ją do licha![41][42]

Wchodzą dwie damy i ksiądz Piotr
pelikan do Bajkowa:

To stara czarownica, mère de ce fripon.[43]

senator grzecznie

Witam, witam. Któraż z Pań jest Pani Rollison?[44]

p. rollisonowa z płaczem

Ja — Mój syn! Panie Dobrodzieju...[45]

senator

Proszę — chwilę.
Pani masz list, a pocóż przyszło tu Pań tyle?

druga dama

       125 Nas dwie.

senator do drugiéj[46]

I pocóż Panią mam tu honor witać?

druga

Pani Rollison trudno drogi się dopytać,[47]
Nie widzi —

senator

Ha! nie widzi — a to wącha może?[48]
Bo codzień do mnie trafia.[49]

druga

Ja tu ją przywożę,
Ona sama i stara i nie bardzo zdrowa.

p. rollisonowa

       130 Na Boga...

senator

Cicho, (do drugiéj) Pani któż jesteś?[50]

druga

Kmitowa

senator

Lepiéj siedź w domu i miéj o synach staranie.
Jest na nich podejrzenie.

kmitowa bladnąc

Jakto, jakto? Panie![51]

Senator śmieje się
p. rollisonowa[52]

Panie! litość! — Ja wdowa! Panie senatorze![53]
Słyszałam, że zabili. — Czyż można, mój Boże!
       135 Moje dziecko! — Ksiądz mówi, że on jeszcze żyje:
Ale go biją, Panie! Któż dzieci tak bije! —[54]
Jego zbito — zlituj się — po katowsku zbito. (Płacze)

senator

Gdzie? kogo? — Gadaj przecie po ludzku, kobiéto!

p. rollisonowa[55]

Kogo? Ach dziecko moje! Mój Panie — ja wdowa —
       140 Ach, wieleż to lat, póki człek dziecko wychowa!
Mój Jaś już drugich uczył: niech Pan wszystkich spyta,
Jak on uczył się dobrze. — Ja biédna kobiéta!
On mnie żywił ze swego szczupłego dochodu —
Ślepa — on był mnie okiem — Panie, umrę z głodu.[56]

senator

       145 Kto poplótł, że go bili, nie wyjdzie na sucho.[57]
Kto mówił?

p. rollisonowa

Kto mnie mówił?... ja mam matki ucho.[58]
Ja ślepa: teraz w uchu cała moja dusza,
Dusza matki. — Wiedli go wczora do ratusza;
Słyszałam —

senator

Wpuszczono ją?

p. rollisonowa

Wypchnęli mię z progu,[59]
       150 I z bramy, i z dziedzińca. Siadłam tam na rogu,[60]
Pod murem; — mury grube — przyłożyłam ucho —
Tam siedziałam od rana. — W północ w mieście głucho,

Słucham — w północ, tam z muru — nie, nie zwodzę siebie,[61]
Słyszałam go, słyszałam, jak Pan Bóg na niebie;
       155 Ja głos jego słyszałam uszami własnemi —[62]
Cichy, jakby z pod ziemi, jak ze środka ziemi.
I mój słuch wszedł w głąb’ muru, daleko, głęboko:
Ach, daléj poszedł, niźli najbystrzejsze oko.[63]
Słyszałam — męczono go! —

senator

Jak w gorączce bredzi![64]
       160 Ale tam, moja Pani, wielu innych siedzi!

p. rollisonowa

Jakto? — Czyż to nie był głos mojego dziecięcia?
Niema owca pozna głos swojego jagnięcia
Śród najliczniejszej trzody, — Ach to był głos taki! —
Ach, dobry Panie, żebyś słyszał raz głos taki,
       165 Tybyś już nigdy w życiu spokojnie nie zasnął!

senator

Syn Pani zdrów być musi, gdy tak głośno wrzasnął.

p. rollisonowa pada na kolana

Jeśli masz ludzkie serce...

Otwiérają się drzwi od sali. Słychać muzykę. Wbiega panna, ubrana jak na bal
panna

Monsieur le sénateur[65]
O! je vous interromps... On va chanter le choeur
De Don Juan, et puis le concerto de Herz...[66][67]

senator

       170 Herz! choeur! Tu także była mowa około serc.[68]

Vous venez à propos, vous, belle comme un coeur![69]
Moment sentimental! Il pleut ici des coeurs.[70]

do Bajkowa:

Żeby le grand duc Michel ten kalambur wiedział,[71]
Ma foi, to jużbym dawno w Radzie państwa siedział.[72]

do Panny:

       175 J’y suis — dans un moment.[73]

p. rollisonowa

Panie, nie rzucaj nas
W rozpaczy! Ja nie puszczę...

Chwyta za suknię
panna

Faites-lui donc grâce![74]

senator

Diable m’emporte, jeśli wiem, czego chce ta jędza.[75]

p. rollisonowa

Chcę widzieć syna.

senator z przyciskiem

Cesarz nie pozwala.[76]

x. piotr

Księdza!

p. rollisonowa

Księdza przynajmniéj poślij: syn mój prosi księdza,
       180 Może kona! — Gdy ciebie płacz matki nie wzruszy:[77]
Bój się Boga! dręcz ciało, ale nie gub duszy.

senator[78]

C’est drôle! Kto te po mieście wszystkie plotki nosi?[79]
Kto Wać Pani powiedział, że on księdza prosi?

p. rollisonowa pokazując Księdza Piotra

Ten ksiądz poczciwy mówił. On tygodni tyle[80]
       185 Biega, błaga; lecz nie chcą wpuścić i na chwilę,
Spytaj księdza, on powié...

senator patrząc bystro na Księdza

To on wié? poczciwy —
No zgoda, zgoda, — dobrze, — Cesarz sprawiedliwy:
Cesarz księży nie wzbrania; owszem sam posyła,[81]
Aby do moralności młodzież powróciła.[82]
       190 Nikt jak ja religiji nie ceni, nie lubi — (Wzdycha)[83].
Ach! ach! Brak moralności, to, to młodzież gubi!
Eh bien, żegnam więc Panie.

p. rollisonowa do Panny:

Ach, panienko droga![84]
Wstaw się ty jeszcze za mną, ach na rany Boga![85]
Mój syn mały! — rok siedzi o chlebie i wodzie,
       195 W zimném, ciemném więzieniu, bez odzieży, w chłodzie...[86]

panna[87]

Est-il possible?[88]

senator w ambarasie

Jakto, jakto? on rok siedział?
Jakto? 'Imaginez-vous — jam o tém nie wiedział![89]

do Pelikana:

Słuchaj, trzeba tę sprawę najpierwéj rozpatrzyć:
Jeśli to prawda, uszy komisarzom natrzéć.

do Rollisonowej:

       200 Soyez tranquille, przyjdź tu o siódméj godzinie.[90]

p. kmitowa[91]

Nie płacz tak, Pan Senator nie wié o twym synie;
Jak się dowie, obaczysz, może oswobodzi.

p. rollisonowa[92] uradowana

Nie wié?... chce wiedziéć? O, niech mu Pan Bóg nagrodzi!

Ja to zawsze mówiłam ludziom: być nie może
       205 Tak okrutny, jak mówią: on stworzenie Boże,
On człowiek, jego matka mlekiem wykarmiła —
Ludzie śmieli się: widzisz, jam prawdę mówiła.

do Senatora:

Tyś nie wiedział. Te łotry wszystko tobie tają.
Wierz mi, Panie, tyś łotrów otoczony zgrają!
       210 Nie ich pytaj, nas pytaj: my wszystko powiémy,
Całą prawdę —

senator śmiejąc się[93]

No, dobrze, o tém pomowiémy:
Dziś niémam czasu, adieu — Księżnéj powiedz Pani,
Że co można, to wszystko każę zrobić dla niéj.

grzecznie:

Adieu, Madame Kmit, adieu — co mogę, to zrobię.[94]

do Księdza Piotra:[95]

       215 Waść, Księże, zostań; parę słów mam szepnąć tobie.

do Panny:

J’y suis dans un moment.[96]

Wszyscy odchodzą prócz dawnych osób
senator po pauzie do lokajów:

A szelmy! łajdaki!
Łotry! Stoicie przy drzwiach — i porządek taki? —[97]
Skórę wam zedrę, szelmy, służby was nauczę:[98]

do jednego lokaja:

Słuchaj — ty idź za babą —

(Do Pelikana) Nie, Panu poruczę:
       220 Skoro wyjdzie od Księżnéj, daj jéj pozwolenie
Widziéć syna, i prowadź aż tam — tam, w więzienie;[99]
Potem osobno zamknij, — tak na cztéry klucze.[100]
C’en est trop — a łajdaki! służby was nauczę![101]

Rzuca się na krzesło
lokaj ze drżeniem

Pan kazał wpuścić —

senator schwytując się[102]

Co? co? — Ty śmiesz, ty! mnie?... gadać?
       225 Toś wyuczył się w Polsce panu odpowiadać?...
Stój, stój, ja cię oduczę! — Wieść go do kwatery[103]
Policmejstra — sto kijów i tygodni cztery
Na chleb i wodę —[104]

pelikan

Niech Pan Senator uważy,
Iż mimo tajemnicy i czujności straży,
       230 O biciu Rollisona niechętne osoby
Wieść roznoszą i może wynajdą sposoby,
Oczernić przed cesarzem nasze czyste chęci,
Jeśli się temu śledztwu prędko łeb nie skręci.

doktor

Właśnie ja rozmyślałem nad tém, Jaśnie Panie.
       235 Rollison od dni wielu cierpi pomieszanie;

Chce sobie życie odjąć, do okien się rzuca,
A okna są zamknięte...

pelikan

On chory na płuca;
Nie należy w zamknioném powietrzu go morzyć;
Rozkażę mu więc okna natychmiast otworzyć.
       240 Mieszka na trzeciém piętrze — powietrza użyje...

senator roztargniony

Wpuszczać mi na kark babę, gdy ja kawę piję!
Nie dadzą chwili —

doktor

Właśnie mówię, Jaśnie Panie,
Że potrzeba miéć większe o zdrowiu staranie.[105]
Po obiedzie, mówiłem zawsze, niechaj Pan te
       245 Sprawy odłoży na czas... Ça mine la santé.[106]

senator spokojnie[107]

Eh, mon docteur, przed wszystkiém służba i porządek![108]
Potém, to owszem dobrze na słaby żołądek;
To żółć porusza, a żółć fait la digestion.[109]
Po obiedzie, ja mógłbym voir donner la question,[110]
       250 Kiedy tak każe służba... En prenant son café,[111]
Wiész co, to chwila właśnie widzieć auto-da-fé.[112]

pelikan odpychając Doktora[113]

Jakże Pan z Rollisonem każe decydować?[114][115]
Jeżeli on dziś jeszcze... umrze, to?...[116]

senator

Pochować!
I pozwalam, jeżeli zechcesz, balsamować.
       255 A propos balsam: Bajkow, tobie by się zdało[117]
Trochę balsamu; bo masz takie trupie ciało,[118]
A żenisz się. Czy wiécie? On ma narzeczoną.

Drzwi z lewej strony odmykają się. Lokaj wchodzi.[119]
Senator pokazując drzwi

Tę panienkę, tam patrzaj, białą i czerwoną...[120]
Fi! pan młody, avec un teint si délabré![121]
       260 Powinienbyś brać ślub twój jak Tyber à Capré,[122]
Nie pojmuję, jak oni mogli pannę zmusić,[123]
Pięknemi usteczkami słowo tak wyksztusić.[124]

bajkow

Zmusić? — Parions, że ja z nią za rok się rozwiodę,[125]
I potém co rok będę brał żoneczki młode,

       265 Bez przymusu. Dość spojrzeć na tę lub na ową:[126]
C’est beau małéj szlachciance być jenerałową.[127]
Spytaj księdza, jeżeli zapłacze przy ślubie.[128]

senator

A propos księdza —

do Księdza:

Pódźno, mój czarny Cherubie!
Patrzcie, quelle figure! — On ma l’air d’un poète[129][130]
       270 Czy ty widziałeś kiedy un regard aussi bête?[131]
Potrzeba go ożywić. — Masz rómu kieliszek.

x. piotr

Nie piję.

senator

No, kapłanie, pij!

x. piotr

Jestem braciszek.[132]

senator

Braciszek czy stryjaszek, skądże to Waszeci
Wiedzieć, co po więzieniach robią cudze dzieci?
       275 Czy to Waszeć chodziłeś z wieściami do matki?[133]

x. piotr

Ja.

senator do Sekretarza:

Zapisz to wyznanie — a oto są świadki.[134]

do Księdza:

A skądżeś o tém wiedział; he? Ptaszek nielada!
Spostrzegł się, że notują, i nie odpowiada...[135]
W jakim klasztorze bractwo twe?[136]

x. piotr

U Bernardynów.

senator

       280 A u Dominikanów pewnie masz kuzynów?
Bo u Dominikanów ten Rollison siedział.[137]
No gadajże: skąd ty wiész, kto ci to powiedział?
Słyszysz! Ja tobie każę. — Nie szepc mi pocichu.
Ja w imieniu Cesarza każę: słyszysz, mnichu?
       285 Mnichu! Czy ty słyszałeś o ruskim batogu?

do Sekretarza:

Zapisz, że milczał.
do Księdza: Wszak ty służysz Panu Bogu —
Znasz ty teologiją? — Słuchaj, teologu:[138]
Wiész ty, że wszelka władza od Boga pochodzi?[139]
Gdy władza każe mówić, milczéć się nie godzi.

Ksiądz milczy

       290 A czy wiész, mnichu, że ja mógłbym cię powiesić,
I obaczym, czy przeor potrafi cię wskrzesić.[140]

x. piotr

Jeśli kto władzę cierpi, nie mów, że jéj słucha:
Bóg czasem daje władzę w ręce złego ducha.

senator

Jeżeli cię powieszę, a cesarz się dowié,
       295 Żem zrobił nieformalnie: a wiész, co on powié?
»Ej senatorze, widzę, że się już ty bisisz«.[141]
A ty mnichu, tymczasem jak wisisz, tak wisisz!
Pódźno bliżej, ostatni raz będę cię badał:
Wyznaj, kto tobie o tém biciu rozpowiadał?
       300 He? — Milczysz? Już od Boga ty się nie dowiedział —[142]
Któż mówił? — Co? — Bóg? — anioł? — djabeł?

x. piotr

Tyś powiedział.

senator obruszony

Tyś! — mnie mówić tyś? — tyś — tyś... ha, mnich!

doktor

Ha, kapcanie!
Mówi się Panu — Jaśnie Oświecony Panie!

do Pelikana:

Naucz go tam jak mówić. Ten mnich widzę z chléwa.
       305 Daj mu tak — (Pokazuje ręką)

pelikan daje Księdzu policzek

Widzisz, ośle, Senator się gniéwa!

ksiądz do Doktora:

Panie, odpuść mu, Panie, on nie wié, co zrobił!
Ach bracie, tą złą radą tyś sam się już dobił.[143]
Dziś ty staniesz przed Bogiem.

senator

Co to?

bajkow

On błaznuje.[144]
Daj mu jeszcze raz w papę, niech nam prorokuje.

daje ma szczutkę[145]
x. piotr

       310 Bracie! I ty poszedłeś za jego przykładem!
Policzone dni twoje, pójdziesz jego śladem.[146]

senator

Hej, posłać po Botwinkę! Zatrzymać tu klechę!
Ja sam będę przy śledztwie, będziem mieć uciechę:
Obaczym, czy on będzie milczał tak upornie.
       315 Ktoś go namówił.[147]

doktor

Właśnie przedstawiam pokornie,
To jest rzecz umówiona, i te wszystkie spiski[148]
Kieruje, jak wiem pewnie, Książę Czartoryski.[149]

senator schwytuje się z krzesła

Que me dites vous là, mon cher, o Książęciu?[150][151]
Impossible[152]

do siebie:

Kto wié — eh! — Śledztwo lat dziesięciu,
       320 Nim się książę wyplącze, jeśli ja go splątam.

do Doktora:

Skądże wiész?

doktor

Dawno, czynnie, sprawą się zaprzątam.

senator

I Pan mnie nie mówiłeś?

doktor

Jaśnie Pan nie słuchał:
Ja mówiłem, że ktoś to ten pożar rozdmuchał.

senator

Ktoś! ktoś! Ale czy Książę?

doktor

Mam ślad oczywisty,
       325 Mam doniesienia, skargi i przejęte listy.[153]

senator

Listy Księcia?

doktor

Przynajmniej jest mowa o Księciu[154]
W tych listach, i o całém jego przedsięwzięciu,[155]
I wielu profesorów — a główném ogniskiem
Jest Lelewel. On tajnie kieruje tym spiskiem.[156]

senator do siebie

       330 Ach, gdyby jaki dowód! choćby podejrzenie,
Ślad dowodu, cień śladu, choćby cieniów cienie!
Nieraz już mi o uszy obiła się mowa:
To Czartoryski wyniósł tak Nowosilcowa.
Obaczym teraz, kto z nas będzie mógł się chwalić:
       335 Czy ten, co umiał wynieść, czy ten, co obalić.[157]

do Doktora:

Pójdź, que je vous embrasse! A! a! to rzecz inna![158]

Ja wraz zgadnąłem, że to sprawa nie dziecinna;
Ja wraz zgadnąłem, że to jest Książęcia sztuka.[159]

doktor poufale[160]

I Pan zgadnął? Zjé djabła, kto Pana oszuka.

senator poważnie[161]

       340 Choć ja wiem o tém wszystkiem, Panie Radzco stanu;
Jeśli odkryć dowody udało się Panu,
Écoutez, daję Panu sanatorskie słowo:[162]
Naprzód pensyję roczną powiększę połową,[163]
I tę skargę za dziesięć lat służby policzę;
       345 Potém może starostwo, dobra kanonicze,
Order — kto wie? Nasz cesarz wspaniale opłaca;
Ja go sam będę prosił, już to moja praca.[164]

doktor

Mnie też to kosztowało niemało zabiegów;
Ze szczupłéj mojej płacy opłacałem szpiegów;[165]
       350 A wszystko z gorliwości o dobro cesarza.

senator biorąc go pod rękę[166]

Mon cher, idź zaraz, weźmij mego sekretarza.

do Sekretarza:[167]

Wziąć te wszystkie papiery i opieczętować;

do Doktora:

Wieczorem będziem wszystko razem trutynować.[168]

do siebie:

Ja pracowałem, śledztwo prowadziłem całe:[169]
       355 A on z tego odkrycia miałby zysk i chwałę!...

Zamyśla się. — Do Sekretarza w ucho:[170]

Przyaresztuj doktora razem z papierami.

do Bajkowa, który wchodzi:

To ważna sprawa, musim zatrudnić się sami,
Doktor wymknął się z pewném słówkiem niemnyśnie.
Zbadałem go, a śledztwo ostatek wyciśnie.

Pelikan, widząc względy Senatora, odprowadza Doktora i kłania mu się nisko
doktor do siebie:

       360 Niedawno mię odpychał — ho, ho, Pelikanie!
I ja go zepchnę, i tak, że już nie powitanie!
(Do Senatora) Zaraz wracam.

senator niedbale

O ósmej ja wyjeżdżam z miasta.

doktor patrząc na zegarek

Co to? na mym zegarku godzina dwunasta?[171]

senator

Już piąta.[172]

doktor

Co, już piąta? — Ledwie oczom wierzę:
       365 Mój indeks na dwunastej, na samym numerze[173]
Stanął, i na dwunastej sam indeksu nosek;[174]
Żeby choć o sekundę ruszył, choć o włosek!

x. piotr

Bracie! i twój już zegar stanął i nie ruszy
Do drugiego południa. — Bracie, myśl o duszy.

doktor

       370 Czego ty chcesz?

pelikan

Proroctwo tobie jakieś burczy.[175]
Patrz, jak mu oczy błyszczą: istny wzrok jaszczurczy!

x. piotr[176]

Bracie, Pan Bóg różnemi znakami ostrzega.[177]

pelikan

Ten braciszek coś bardzo wygląda na szpiega —[178]

Owierają się drzwi z lewej strony. Wchodzi mnóstwo dam wystrojonych, urzędników, gości. Za niemi muzyka.[179]
p. gubernatorowa[180]

Czy można?[181]

p. sowietnikowa

C’est indigne!

p. jenerałowa

Ah! mon cher sénateur,[182]
       375 Czekamy, posyłamy!

p. sowietnikowa

Vraiment, c’est un malheur.[183]

wszystkie razem

Wreszcie przyszłyśmy szukać...

senator

Cóż to? Jaka gala!

dama

I tu możemy tańczyć; dość obszerna sala.

Stają i szykują się do tańca
senator

Pardon, mille pardons, j’étais très occupé.[184][185]
Que vois-je, un menuet? Parfaitement groupé![186]
       380 Cela m’a rappelé les jours de ma jeunesse![187]

księżna

Ce n’est qu’une surprise.

senator

Est-ce vous, ma déesse![188][189]
Que j’aime cette danse! Une surprise? Ah! dieux![190]

księżna

Vous danserez, j’espère.

senator

Certes, et de mon mieux.[191]

Muzyka gra menueta z Don Juana. Z lewéj strony stoją czynownicy czyli urzędnicy i urzędniczki; z prawéj kilku z młodzieży, kilku młodych officerów rossyjskich, kilku starych, ubranych po polsku i kilka młodych dam. — Na środku menuet. Senator tańczy z narzeczoną Bajkowa; Bajkow z Księżną.[192]


Menuet de l’opéra Don Juan[193]

\paper { #(set-paper-size "a2")
 oddHeaderMarkup = \evenHeaderMarkup }
\header { tagline = ##f }
\version "2.18.2"
\score {
\midi {  }
\layout { line-width = #300
indent = 2\cm}
\new PianoStaff <<
\new Staff = "up" { \clef "violin" \key g \major \time 3/4 \relative g' {
<g b d>4---1-2-4 <g b d>8-.[<g b d>_. <g b d>_. <g b d>_.] | <g b d>8.-3([g'16]) <g, b d>4 <d' g>8-2-5([<b d>-1-2]) | \stemUp <a c>4-2-4 <d, a' c>8-.[<d a' c>-. <d a' c>-. <d a' c>-.] | <b' d>16-3-5([<a c> <g b> <a c>]) <g b>4 r | <e g cis>-4 <e g cis>8[<e g cis> <e g cis> <e g cis>] | <fis d'>8.-1-3[<g e'>16-1-4] \stemNeutral <a fis'>4-1-5 r8 <a fis'>8-1-4 | 
<b g'>8.-2-5([<g e'>16-1-4]) <fis d'>4-2-5 <e g cis>-4 | <fis d'> r r \bar ":|.|:" <a d fis>-4 <a d fis>8[<a d fis> <a d fis> <a d fis>] | <b g'>8.^>-5([<b d>16]) <b d>4 r | <a c>-2-4 <a c>8[<a c> <a c> <a c>] | 
<g b>8.-1-3([<a c>16]) <b d>4 r | <c e>8.^>-1-3[fis16] <e g>8[<e g> <e g>-2-4 <e g>] | <d g>8.-1-3([<fis a>16]) <g b>4 r8 <d b'>-1-4 | <e c'>8.-2-5([<c a'>16-4]) <b g'>4-2-5 <a fis'>-1-4 | <b g'> r r \bar ":|."
} }
\new Staff = "down" { \clef "bass" \key g \major \time 3/4 \relative a, {
g4-._5^\p b-._4 \stemUp d-._2 | \stemNeutral g(g,8)[g'-._2 b_1(g)] | d4-._5 fis-._2 d-. | \stemDown g_1(g,8_5)[g'-._1^\mf g-._3 g-._2] | a4_1(a,8)^\<[a'-._1 a-._3 a-._2] \! | d4_1(d,8)^\<[d'-._1 d-._2 d-._1] | 
g,4_3^\> a_1\! \stemUp a,_5 | d-._1^\p a-._2 e-. \stemNeutral | d'16_5(^\f [d' c d]) d,([d' c d]) d,([d' c d]) | g,_4([d' c_2 d]) g,([d' c d]) g,([d' c d]) | d,_5([d' fis,_3  d']) d,([d' fis, d']) d,([d' fis, d']) | g,_5([d' b d]) g,([d' b d]) g,([d' b d]) | c_4([e_2 g_1 e]) c([e g e]) c([e g e]) | b_5([d_2 g_1 a,_4]) g_5([b_3 d b]) g_5([b_4 d_2 g_1]) | c,4-._3^\> d-._1\! d,-. | g-._1 d-._2 g,-. |
} }
>> }

SCENA ŚPIEWANA
dama z prawéj strony[195]

Patrz, patrz starego: jak się wije,[196]
       385 Jak sapié. Oby skręcił szyję![197]

do Senatora:

Jak ślicznie, lekko tańczysz Pan![198]

na stronę:[199]

Il créuera dans l’instant.[200]

młody człowiek

Patrz, jak on łasi się i liże,[201]
Wczora mordował, tańczy dziś!
       390 Patrz, patrz, jak on oczyma strzyże,
Skacze jak w klatce ryś.

dama

Wczora mordował i katował
I tyle krwi niewinnej wylał;
Patrz, dzisiaj on pazury schował,
       395 I będzie się przymilał.

Z lewéj strony
kolleski regestrator do Sowietnika:[202]

Tańczy senator, czy widzicie?
Ej, sowietniku? pódźmy w tan!

sowietnik

Uważaj, czy to przyzwoicie,
Byś ze mną tańczył Pan.

regestrator

       400 Ale tu znajdziem kilka dam.

sowietnik

Ale nie o to idzie rzecz:
Ja sobie wolę tańczyć sam,
Niż z tobą — pódźże precz.

regestrator

Skądże to?

sowietnik

Jestem sowietnikiem.[203]

regestrator

       405 Ja jestem officerski syn.

sowietnik

Mój Panie, ja nie tańczę z nikim,
Kto ma tak niski czyn.

do Półkownika:

Pódź Półkowniku, pódźże w taniec:
Widzisz, że tańczy sam senator.

półkownik

       410 Jaki tam gadał oszarpaniec? (pokazując Regestratora)

sowietnik

Kolleski regestrator!

półkownik

Ta szuja istne jakóbiny!

dama do Senatora:

Jak ślicznie, lekko tańczysz Pan.

sowietnik z gniéwem[204]

Jak tu pomieszały się czyny!

dama

       415 Il crèvera dans l’instant.

lewa strona chórem
damy

Ah, quelle beauté! quelle grâce![205]

mężczyźni

Jaka to świetność, przepych jaki!

prawa strona chórem
mężczyźni

Ach łotry, szelmy, ach łajdaki!
Żeby ich piorun trzasł!

senator tańcząc, do Gubernatorowej:

       420 Chcę zrobić znajomość starosty.
On piękną żonę, córkę ma:
Ale zazdrośny —

gubernator biegnąc za Senatorem

To człek prosty;
Niech Pan to na nas zda.[206]

podchodzi do Starosty

A żona Pańska?

starosta

W domu siedzi.[207]

gubernator

       425 A córki?

starosta

Jedną tylko mam.

gubernatorowa

I córka balu nie odwiedzi!

starosta

Nie.

gubernatorowa

Pan tu sam?

starosta

Ja sam.

gubernator

I żona nie zna Senatora?[208]

starosta

Dla siebie tylko żonę mam.

gubernatorowa

       430 Chciałam wziąć córkę pańską wczora.

starosta

Usłużność Pani znam.

gubernator

Tu w menuecie para zbywa:
Senator potrzebuje dam.

starosta

Moja córka w parach nie bywa:
       435 Jéj parę znajdę sam.

gubernatorowa

Mówiono, że tańczy i grywa;
Senator chciał zaprosić sam.

starosta

Widzę, że pan senator wzywa
Naraz po kilka dam.

lewa strona chórem

       440 Jaka muzyka, jaki śpiew![209]
Jak pięknie meblowany dom!

prawa strona chórem

Te szelmy z rana piją krew,
A po obiedzie róm.

sowietnik, pokazując senatora

Drze ich, to prawda, lecz zaprasza:
       445 Takiemu dać się drzéć nie żal.

starosta

Po turmach siedzi młodzież nasza:[210]
Nam każą iść na bal.

officer rossyjski do Bestużewa:

Nie dziw, że nas tu przeklinają:
Wszak to już mija wiek,
       450 Jak z Moskwy w Polskę nasyłają
Samych łajdaków stek.

student do officera:[211]

Patrz, jak się Bajkow, Bajkow rucha:
Co to za mina, co za ruch?
Skacze, jak po śmieciach ropucha,[212]
       455 Patrz, patrz, jak nadął brzuch.
Wyszczérzył zęby; nazbyt łyknął.
Patrz, jak otwiera gębę on.[213]
Słuchaj, ach słuchaj: Bajkow ryknął.

(Bajkow nóci) — do Bajkowa:

Mon général, quelle chanson![214][215]


Le Sénateur[216]

\relative c'' {
  \time 2/4
  \key g \major
  \tempo "Allegro."
  \autoBeamOff
  \set Score.tempoHideNote = ##t
    \tempo 4 = 110
  \set Staff.midiInstrument = #"piccolo"
  \partial 4 g8 g  
  \appoggiatura b16 a8 g g g
  \appoggiatura b16 a8 g g g |
  a c b a
  g4 g8 g
  \appoggiatura b16 a8 g g g
  \appoggiatura b16 a8 g g g |
  a c b a
  g4 \bar "||" d'8 d
  c b a g
  a4 d8 d |
  c b a g
  a4 g8 g
  \appoggiatura b16 a4 g8 g
  \appoggiatura b16 a4 g8 g |
  a b c a
  d d c b
  c a g fis
  g4 \bar "||"
}
\addlyrics {
Mon é- pou- se fait ma gloi- re Rose a
de si jo- lis yeux Je lui dois, l’on peut m’en croi- re Un a-
mi bien pré- ci- eux. Le jour où j’ob- tins sa foi Un sé-
na- teur vint chez moi. Quel hon- neur Quel bon- heur "Ah !" mon-
sieur le sé- na- teur Je suis votre hum- ble ser- vi- teur.
}


bajkow śpiéwa pieśń Berangera[217]

       460 Quel honneur, quel bonheur![218]
Ah! monsieur le sénateur!
Je suis votre humble serviteur, etc.

student[219]

Général, ce sont vos paroles?

bajkow

Oui.

student[220]

Je vous en fais mon compliment.[221]

jeden z officerów śmiejąc się

       465 Ces couplets sont vraiment fort drôles;
Quel ton satirique el plaisant!

młody człowiek[222]

Pour votre muse sans rivale,
Je vous ferais académicien.

bajkow w ucho, pokazując Księżnę[223]

Senator dziś będzie rogal.

senator w ucho, pokazując narzeczoną Bajkowa

       470 Va, va, je te coifferai bien.[224]

panna tańcząca, do matki:

Nazbyt ohydni, nazbyt starzy.

matka z prawéj strony

Jeśli ci zbrzydnął, to go rzuć.

sowietnikowa z lewéj strony

Jak mojéj córeczce do twarzy!

starosta

Jak od nich rómem czuć!

sowietnikowa druga do córki stojącej obok:

       475 Tylko Zosieńku, podnieś wzrok,[225]
Może Senator cię obaczy.

starosta

Jeżeli o mnie się zahaczy,
Dam rękojeścią (biorąc za karabelę) — w bok.

lewa strona chórem

Ach jaka świetność, przepych jaki!
       480 Ah, quelle beauté, quelle grâce!

prawa strona

Ach, szelmy, łotry, ach, łajdaki!
Żeby ich piorun trzasł!

Z prawéj strony między młodzieżą
justyn pol do Bestużewa, pokazując na Senatora[226]

Chcę mu scyzoryk mój w brzuch wsadzić,
Lub zamalować w pysk[227].

bestużew[228]

       485 Cóż stąd? Jednego łotra zgładzić,
Lub obić: co za zysk?
Oni wyszukają przyczyny,
By uniwersytety znieść,
Krzyknąć, że ucznie jakóbiny,
       490 I waszą młodzież zjeść.[229]

justyn pol[230]

Lecz on zapłaci za męczarnie,
Za tyle krwi i łez.

bestużew[231]

Cesarz ma u nas liczne psiarnie:[232]
Cóż, że ten zdechnie pies?

       495 Nóż świerzbi w ręku: pozwól ubić.[234]

bestużew[235]

Ostrzegam jeszcze raz!

Pozwól przynajmniej go wyczubić.

bestużew[237]

A zgubić wszystkich was!

pol

Ach szelmy, łotry, ach zbrodniarze!

bestużew

       500 Muszę ciebie wywieść za próg.

pol

Czyż go to za nas nikt nie skarze?
Nikt się nie pomści?...

odchodzą ku drzwiom
x. piotr[238]

Bóg!


W. A. Mozart - Don Giovanni, a cenar teco - aria Komandora

Nagle muzyka się zmiana i gra arją Kommandora[239]
tańczący

Co to jest — Co to?

goście

Jaka muzyka ponura!

jeden patrząc w okna

Jak ciemno. Patrz-no, jaka zebrała się chmura

Zamyka okno. Słychać zdala grzmot
senator

       505 Cóż to? Czemu nie grają?

dyrektor muzyki

Zmylili się.

senator

Pałki!

dyrektor

Bo to miano grać różne z opery kawałki,
Oni nie zrozumieli i stąd zamieszanie.

senator

No, no, no! — Arrangez donc! No, Panowie, Panie —[240]

Słychać krzyk wielki za drzwiami
pani rollisonowa za drzwiami okropnym głosem[241]

Puszczaj mię! puszczaj...[242]

sekretarz

Ślepa?

lokaj strwożony

Widzi: — patrz, jak sadzi
       510 Po schodach. Zatrzymajcie!

drudzy lokaje

Kto jéj co poradzi![243]

pani rollisonowa

Ja go znajdę tu tego pijaka, tyrana!

lokaj chce zatrzymać; ona obala jednego z nich[244]

A! patrz, jak obaliła! — A! a! opętana!

Uciekają
pani rollisonowa

Gdzie ty? Znajdę cię, mózgi na bruku rozbiję,[245]
Jak mój syn! Ha tyranie! Syn mój! syn nie żyje!
       515 Wyrzucili go oknem! — Czy ty masz sumienie?
Syna mego, tam z góry, na bruk, na kamienie...[246]
Ha, ty pijaku stary, zbryzgany krwią tylu
Niewiniątek, pódź! gdzie ty, gdzie ty, krokodylu?

Ja ciebie tu rozedrę, jak mój Jaś, na sztuki —
       520 Syn! Wyrzucili z okna, z klasztoru, na bruki.[247]
Me dziécie, mój jedynak, mój ojciec żywiciel —
A ten żyje, i Pan Bóg jest, i jest Zbawiciel?[248]

x. piotr

Nie bluźń, kobieto! Syn twój zraniony, lecz żyje.[249]

pani rollisonowa

Żyje? Syn żyje? — Czyje to są słowa, czyje?
       525 Czy to prawda, mój Księże? — Ja zaraz pobiegłam —
»Spadł« krzyczą! Biegę — wzięli — i zwłok nie dostrzegłam:[250]
Zwłok mego jedynaka! — Ja biédna sierota!
Zwłok syna nie widziałam! Widzisz: — ta ślepota![251]
Lecz krew na bruku czułam. — Przez Boga żywego,[252]
       530 Tu czuję! krew tę samę! Tu krew syna mego.[253]
Tu jest ktoś krwią zbryzgany — tu, tu jest kat jego![254]

Idzie prosto do Senatora. Senator umyka się; Pani Rollisonowa pada zemdlona na ziemię; X. Piotr jeden podchodzi do niej ze Starostą. Słychać uderzenie piorunu.
wszyscy zlęknieni

Słowo stało się ciałem! — To tu!

inni

Tu! tu!

x. piotr

Nie tu.

jeden patrząc w okno

Jak blisko: w sam róg domu uniwersytetu.

senator podchodzi do okna

Okna doktora![255]

ktoś z widzów

Słyszysz w domu krzyk kobiéty?

ktoś z na ulicy, śmiejąc się

       535 Cha, cha, cha, djabli wzięli!

pelikan wbiega zmieszany
senator

Nasz doktor?...

pelikan

— Zabity
Od piorunu. Fenomen ten godzien rozbiorów:[256]
Około domu stało dziesięć konduktorów,
A piorun go w ostatnim pokoju wytropił.
Nic nie zepsuł i tylko ruble srebrne stopił.
       540 Srebro leżało w biurku, tuż u głów doktora,
I zapewne służyło dziś za konduktora.

starosta

Ruble rossyjskie, widzę, bardzo niebezpieczne.

senator do dam:

Panie zmieszały taniec — jak Panie niegrzeczne.

Widząc, że ratują Panią Rollison[257]

Wynieście ją, wynieście — pomóc téj kobiecie.
       545 Wynieście ją.

x. piotr

Do syna?[258]

senator

Wynieście, gdzie chcecie.

x. piotr

Syn jéj jeszcze nie umarł, on jeszcze oddycha:[259]
Pozwól mnie iść do niego.

senator

Idź, gdzie chcesz do licha!

do siebie:

Doktor zabity — Ah! ah! ah! c’est inconcevable![260][261]
Ten ksiądz mu przepowiedział — Ah! Ah! Ah! c’est diable![262]

do kompanji:

       550 No i cóż w tém strasznego? — Wiosną idą chmury,[263]
Z chmury piorun wypada: — taki bieg natury.

sowietnikowa do męża:

Już gadajcie co chcecie, a strach zawsze strachem.
Ja nie chcę dłużéj z wami być pod jednym dachem;
Mówiłam: mężu, nie léź do tych spraw dziecinnych —
       555 Pókiś knutował żydów, chociaż i niewinnych,
Milczałam: ale dzieci! A widzisz doktora?

sowietnik

Głupia jesteś.

sowietnikowa

Do domu wracam, jestem chora.[264]

Słychać znowu grzmot. Wszyscy uciekają; naprzód lewa, potém prawa strona. Zostają: Senator, Pelikan, X. Piotr[265]
senator, patrząc za uciekającymi

Przeklęty doktor! Żyjąc, nudził mnie do mdłości,
A jak zdechł, patrzaj, jeszcze rozpędza mi gości.

do Pelikana:

       560 Voyez, jak ten ksiądz patrzy — voyez quel oeil hagard;[266]
To jest dziwny przypadek, un singulier hasard.[267]
Powiedz no, mój księżuniu, czy znasz jakie czary?
Skąd przewidziałeś piorun? — Może boskie kary?[268]

Ksiądz milczy[269]

Prawdę mówiąc, ten doktor troszeczkę przewinił:
       565 Prawdę mówiąc, ten doktor nad powinność czynił.[270]
On aurait fort à dire — kto wié, są przestrogi —[271]
Mój Boże, czemu prostéj nie trzymać się drogi?

No, i cóż Księże? — Milczy! milczy i zwiesił nos.[272]
Ale go puszczę wolno: — on dirait bien des choses!...[273]

Zamyśla się
pelikan

       570 Cha! cha! cha! jeśli śledztwo jest niebezpieczeństwem:
Toćby nas przecie pierun zaszczycił pierwszeństwem.[274]

x. piotr

Opowiem wam dwie dawne, ale pełne treści —[275]

senator ciekawy

O piorunie? — doktorze? — Mów!

x. piotr

— Dwie przypowieści.[276]
Onego czasu, w upał przyszli ludzie różni
       575 Zasnąć pod cieniem muru: byli to podróżni.
Między nimi był zbójca; a gdy inni spali,
Anioł pański zbudził go: wstań, bo mur się wali.
On zbójca był ze wszystkich innych najzłośliwszy:
Wstał, a mur inne pobił. On, ręce złożywszy[277]
       580 Bogu dziękował, że mu ocalono zdrowie,
A pański anioł stanął przed nim i tak powie:

Ty najwięcéj zgrzeszyłeś: kary nie wyminiesz;
Lecz ostatni, najgłośniéj, najhaniebniéj zginiesz.[278]

A druga powieść taka. Za czasu dawnego,
       585 Pewny wódz rzymski pobił króla potężnego;
I kazał na śmierć zabić wszystkie niewolniki,[279]
Wszystkie rotmistrze półków i wszystkie setniki:
Ale króla samego przy życiu zostawił,
Tudzież starosty, tudzież półkowniki zbawił. —[280]
       590 I mówili do siebie głupi więźnie owi:
Będziem żyć, podziękujmy za życie wodzowi.
Aż jeden żołnierz rzymski, co im posługował,
Rzekł im: zaprawdę, wódz was przy życiu zachował,
Bo was przykuje przy swym tryjumfalnym wozie,
       595 I będzie oprowadzał po całym obozie,
I do miasta powiedzie; bo wy z tych jesteście,
Których wodzą po Rzymie, oném sławném mieście,[281]
Aby lud rzymski krzyknął: patrzcie, co wódz zrobił,[282]
On takie króle, takie półkowniki pobił!
       600 Potém, gdy was w łańcuchach złotych oprowadzi,
Odda was w ręce kata, a kat was osadzi[283]
Na głębokie, podziemne i ciemne wygnanie,
Kędy będzie płacz wieczny i zębów zgrzytanie.[284]
Tak mówił żołnierz rzymski. Do żołnierza tego[285]
       605 Król gromiąc, rzekł: twe słowa są słowa głupiego;

Czyś ty kiedy na ucztach z twoim wodzem siedział,
Ażebyś jego rady, jego myśli wiedział?[286]
Zgromiwszy, pił i śmiał się z swymi współwięźniami,[287]
Ze swymi hetmanami i półkownikami.

senator znudzony

       610 Il bal la campagne. Księże, gdzie chcesz, ruszaj sobie.[288]
Jeśli cię jeszcze złowię: tak skórę oskrobię,[289]
Że cię potém nie pozna twa matka rodzona,
I będziesz mi wyglądał jak syn Rollisona.[290]

Senator odchodzi do swoich pokojów z Pelikanem. X. Piotr idzie ku drzwiom i spotyka Konrada, który, prowadzony na śledztwo od dwóch żołnierzy, ujrzawszy Księdza, wstrzymuje się i patrzy nań długo[291]
konrad

Dziwna rzecz! Nie widziałem nigdy téj postaci:
       615 A znam go, jak jednego z mych rodzonych braci.
Czy to we śnie? Tak, we śnie; teraz przypomniałem.[292]
Taż sama twarz, te oczy, we śnie go widziałem.
On to, zdało się, że mię wyrywał z otchłani.[293]

do Księdza:[294]

Mój Księże, choć jesteśmy mało sobie znani,

       620 — Przynajmniéj Ksiądz mię nie znasz — przyjmij dziękczynienie
Za łaskę, którą tylko zna moje sumnienie.
Drodzy są i widziani we śnie przyjaciele,[295]
Gdy prawdziwych na jawie widzim tak niewiele.
Weź, proszę, ten pierścionek, przedaj; daj połowę[296]
       625 Ubogim, drugą na mszę, za dusze czyscowe:
Wiem co cierpią, jeżeli czyściec jest niewolą;[297]
Mnie, kto wié, czy już kiedy słuchać mszy pozwolą.

x. piotr

Pozwolą — Za pierścionek ja ci dam przestrogę:[298]
Ty pojedziesz w daleką, nieznajomą drogę,[299]
       630 Będziesz w wielkich, bogatych i rozumnych tłumie:[300]
Szukaj męża, co więcéj niźli oni umie.[301]
Poznasz, bo cię powita pierwszy w Imie Boże;
Słuchaj co powie...[302]

konrad wpatrując się

Cóż to? tyżeś?... czy być może?
Stój na chwilę... dla Boga...

x. piotr

Bywaj zdrów! nie mogę.

konrad

       635 Jedno słowo...

żołnierz

Nie wolno! każdy w swoję drogę. —[303]



Przypisy

  1. Scena VIII. W nagłówku: Pan Senator ] Le senateur Croquemitain D. — Po francusku croquemitaine tyle co: straszydło na dzieci.
  2. ww. 1—7 przekład zwrotów francuskich:
    Do djabła, co za pańszczyzna! Księżna nas zwiodła... co do dam, stare... Gadać, wyobraź Pan sobie... Przysięgam tych patrjotków nie mieć przy mym stole z ich swobodną mową i tonem nieznośnym. Wyobraź pań sobie, ja gadam...
  3. w. 2 La princesse: Księżna Zubow, z domu Walentynowiczówna, kochanica Nowosilcowa, po śmierci męża, słynęła z rozpusty. Po Wilnie śpiewano wtedy: »Wiwat Bajkow, Nowosilcow, bicze tajnych klubów, I kochanka tych opilcow, Wiwat księżna Zubow!«.
  4. w. 4 supie, z rosyjska zam. zupie.
  5. w. 12—13 On... czy ja wiem! — Jest z czego oszaleć.
  6. w. 14 uciec w... Warszawę; umyślny rusycyzm dla scharakteryzowania stylu Nowosilcowa.
  7. w. 15 Wielki Książę mnie napisał, abym rychło wrócił.
  8. w. 17 Je n’en puis plus... = Ja już nie mogę...
  9. w. 17 DoktorBécu August, urodz. w Grodnie 1771 roku. W wileńskim Uniwersytecie otrzymał 1793 r. stopień doktora medycyny. Tamże został profesorem patologji i »materji medycznej« w roku 1799. Po reorganizacji Szkoły Głównej na cesarski Uniwersytet Bécu, powróciwszy ze studjów zagranicą, objął pierwotną swoją katedrę i na tem stanowisku pozostał aż do śmierci (26 sierpnia 1824 r.) od uderzenia piorunu. Był mężem owdowiałej Euzebjuszowej Słowackiej, matki Juljusza.
    Znane jest oburzenie Juljusza Słowackiego na Mickiewicza za te właśnie ustępy z Dziadów, piętnujące służalczość dra Bécu. Charakterystykę jego i materjał bibljograficzny podał Józef Bieliński w dziele swem: Uniwersytet Wileński (Kraków, 1900, III, 118—120 i II, 279). W aktach Uniwersytetu wileńskiego (w Muzeum Czartoryskich w Krakowie) znajduje się dokument »Sprawa Kontryma« (wyjątek ze sprawy filareckiej), gdzie podła rola denuncjatorska dra Bécu w jaskrawem ukazuje się świetle. Mając możność ratowania Kontryma, znęcał się nam nim swemi zeznaniami i z widoczną satysfakcją obciążał wobec policji rosyjskiej i komisji śledczej trudne jego położenie.
  10. w. 20 anagnosin — z greckiego: rozpoznanie.
    — w D: Cóż odkryto? wierszyki! ce sont des bagatelles, Ce sont, można powiedzieć, des maux accidentells. Mickiewicz własnoręcznie poprawił tak, — jak jest w tekście.
    Ce sont de maux légers, Ce sont... accidens passagers = To są choroby lekkie, to są... przypadłości przemijające.
  11. w. 27—28 signor Dottore, Adio, bona notte = Panie doktorze, żegnam, dobranoc.
  12. w. 30 vous osez, docteur = Pan odważasz się, doktorze.
  13. w. 36 excusez = proszę wybaczyć.
  14. w. 49 voyez vous = widzicie.
  15. w. 53—54 Oh! cet incendiaire... Ce n’est pas ton affaire. = ten podpalacz... To nie do ciebie należy.
  16. w. 60 w D: biorą ludzi.
  17. w. 61 symptoma, wyr. grecki = objaw; — w D: I to najbezecniejsza.
  18. Po w. 66 Pelikan Wacław, nr. 1790 r. w Słonimie w Grodzieńskiem. Miał być z pochodzenia żydem; listy swe pieczętował herbem »Pelikan«. Medycynę studjował w Petersburgu, w r. 1813 otrzymał złoty medal i stopień lekarza I klasy; stopień doktora uzyskał w r. 1816, poczem został adjunktem Uniw. petersburskiego. — W r. 1817 mianowany został profesorem chirurgji w Uniwersytecie wileńskim. Prowadził życie rozwiązłe i rujnujące. 21 paźdz. 1824 r. zastępcą rektora mianowany został. Charakterystykę jego szczegółową, portret, tudzież wykaz łajdactw podał Bieliński w Historji Uniw. Wileńskiego (III, 81—92). Pelikan opuścił Wilno na zawsze w, r. 1831, obity kijem na ulicy. Umarł w roku 1873 na Żmudzi, w majątku własnym Pelikany. — Ob. Mościckiego j. w. str. 134—139 i 192.
  19. w. 69 w D: choruje.
    Eh bien? = Więc cóż?
  20. w. 71 Botwinko, wileński prokurator gubernjalny, niegodziwiec, ob. Mościckiego, j. w. str. 43—46.
    Bajkow Leon, cynik, szambelan itd. Sam się opisał w pornograficznym Pamiętniku, który wydał A. Kraushar we Lwowie 1893 r.
  21. w. 74 Parions = załóżmy się; ze trzy ] cztery D.
  22. w. 75—76 Trois cents coups, et vivant? Trois cents coups, le coquin: Trois cents coups, sans mourir? — quel dos de jacobin! = Trzysta kijów i żyje? Trzysta kijów, a to łotr! Trzysta kijów i nie skonał? Cóż to za jakobińskie plecy! (plecy zaciekłego rewolucjonisty).
  23. ww. 75—76 w D: Quatre cents coups et il vit, quatre cents coups, quel coquin! Quatre cents coups et pas mort, quel dos de jacobin!
  24. w. 77—79 la vertu cutannée! Surpasse tout... une peau mieux tannée! Je n’y conçois rien! Ha, ha, mon ami = doskonałość skóry przewyższa wszystko... ma skórę lepiej wygarbowaną! Nie pojmuję tego wcale! Ha, ha, mój przyjacielu.
  25. w. 81 honnête soldat ] fidèle Russe w D.
  26. w. 81—82 Un honnête soldat en serait mort dix fois! Quel rebelle! — Uczciwy żołnierz byłby od tego dziesięć razy skonał. Co za buntownik!
  27. w. 82 un homme de bois: = człowieczek z drewna.
  28. w. 84 figurez vous? = wyobraź Pan sobie!
    — w D: Czterysta kijów dziecku!
  29. w. 89 C’est juste = to racja; słusznie.
  30. w. 93 Vous n’aimez pas ] Vous n’êtes pas pour w D.
  31. w. 93—94 Vous n’aimez pas l’histoire? Ha, ha, un satirique Aurait dit... devenir historique = Pan nie lubisz historji? Ha, ha, satyryk powiedziałby, że boisz się stać figurą historyczną.
  32. w. 108 Pani Rollison: w R2 i D — Mollison.
  33. w. 109 w R1: lokaj: Codzień tu są. — senator: Odprawić było s Panem Bogiem.
  34. w. 112 w R1: lud zbiegł się, hałas i straż odeszła wybitą.
  35. Przed w. 113 w R1: Milczenie.
  36. w. 113 mam ] ją R1.
  37. Po w. 116 w R1: Oddają list sekretarzowi, ten czyta i mówi do Bajkowa.
  38. w. 117 w R1: No czegóż stoi (łajdak), bajkow: Cette femme a une lettre.
    Elle porte une lettre = ona przynosi list.
  39. w. 117—118 w D: Cette femme a une lettre. (oddaje list). senator: Od kogoż donc? bajkow: de la Princesse peut-être.
    Ręka kobieca ołówkiem w nawias ujęła, słowa: »cette femme a« i napisała u góry: »Elle porte«. Mickiewicz przekreślił w 118 w.: »Od kogoż donc?...de« i napisał, jak w tekście.
  40. w. 118 La princesse peut-être = może księżna.
    — w R1: (Et de qui je vous prie) Od kogo donc! bajkow: de la princesse peut-être.
  41. w. 120 Avec quelle chaleur! = z jakim zapałem!
  42. Po w. 120 w R1: Kobiety wchodzą.
  43. w. 121 mère de ce fripon — matka tego hultaja.
    — w R1: pelikan do doktora mówiąc do ucha
    Ta stara czarownica — mère de ce pollison.
    fripon ] pollison D. Poprawione ręką kobiecą ołówkiem na: »fripon«.
  44. w. 122 Rollison ] Mollison R1, D.
  45. w. 123—125 w R1: mollison: Ja. senator do drugiej A pocóż Panią mam tu honor witać.
  46. Po 125 Druga ] Gutt R1.
  47. w. 126 Rollison ] Mollison R1, D.
  48. w. 127 a to ] ale R1.
  49. w. 128 do mnie trafia ] tu przyjeżdża R1.
    Druga ] Gutt R1.
  50. w. 130 P. Rollisonowa ] Mollison D. Kmitowa ] Guttowa D.
    — w R1: senator WPani moja Pani ktoż iesteś? gutt: Guttowa. — Guttowa, żona aptekarza Wileńskiego.
  51. w. 132 w R1, i D: Bo źle tu o nich słychać. W D Mickiewicz poprawił, jak w tekście.
    R1: Pani Gutt zbladła. D: gutowa (bladnąc) Jakto, jakto, panie.
  52. Po w. 132 P. Rollisonowa ] Molisyn R1. P Mollison D.
  53. w. 133 ja wdowa. Felicjanna Mollesonowa nie była wdową; mąż jej, pastor kalwiński, Jan M. był wtedy przełożonym gimnazjum kiejdańskiego, które Nowosilcow w marcu 1824 zamknął. Ob. Mościckiego: W. i W. w Dziadach, str. 111—113.
  54. w. 136 biją ] zbili R1.
  55. Po w. 138 P. Rollisonowa ] Mollison płacze R1 Pani Mollison D.
  56. w. 144 Panie ] Ach, ia R1.
  57. w. 145 nie wyjdzie. ] nie ujdzie R1.
  58. w. 146 P. Rollisonowa ] Mollison; Kto mnie mówił? ] On sam krzyczał R1.
  59. w. 149 w R1: Pobiegłam — senator surowo do siebie [   ] Wpuszczono ią. mollison: Wypchnęli mnie sprogu. W miejscu ujętem w [   ] mamy w R1 wyraz nieczytelny nakształt: Scelin, (może miało być Pelikana).
  60. w. 150—156 w R1 wskutek pośpiechu napisał poeta: siadłem, przyłożyłem, siedziałem, słyszałem itd. zamiast: siadłam, przyłożyłam, siedziałam itd.
  61. w. 153 Słucham ] Słuchaj R1; siebie ] ciebie R1.
  62. w. 155 Ja głos jego słyszałam ] To iego głos słyszałem R1.
  63. w. 158 w R1: I zdało mi się, że w mym słuchu było oko.
  64. w. 159—167 w R1:
    Słyszałem dobrze z bliska to on syn moj jęczy
    Widziałem iak bog w niebie krew — krew kat go męczy
    Krew czułem, tu krew czuię, na boga wiecznego
    Tu jest ktoś krwią z bryzgany, tu tu jest kat jego
    [Obraca się do Pelikana]   [Wszyscy zbledli]
    o ja mu serce wydrę —
    Otwierają się drzwi słychać muzykę, wpada Panna
    ubrana. — Por. z tym ustępem R1 w. 529—531.
  65. w. 167—170 Monsieur le sénateur — Oh! je vous interromps. On va chanter le choeur De Don Juan, et puis le concerto de Herz... Panie Senatorze — ach! przeszkadzam Panu... Mają śpiewać chór z Don Juana, a potem concerto Herza... senator: Herza! chór!
  66. w. 169—177 w R1: De don Juan ] J’y suis ] et puis Variations de Herz.
    senator
    Herz, coeur, tu także była mowa około serc
    (Vous jolie comme un coeur)
    et Vous m’annoncez ça, Vous jolie comme un coeur
    Moment sentimental, c’est une plui de coeurs
    do Bajkowa:
    Żeby le grand duc Michel ten Kalambur wiedział
    Ma foi jużbym dawno w radzie państwa siedział
    daję rę
    J’y sui
    mollison
    Panie Panie nie
    W rozpaczy ia nie puszczę chwyta za suknie
    panna
    Faites donc laites lui cette grace
    senator
    Diable m’emporte si je sais, czego chce ta jędza
    Na marginesie z lewej strony obok ostatnich dwu wierszy czytamy w R1: ceur, coeur, choeur.
  67. w. 169 Concerto de HerzHenryk Herz, kompozytor głośny wówczas.
    le concerto ] les variations D. Ołówkiem, kobiecą ręką, zmieniono na: »le concerto«.
  68. w. 170 Herz = serce; Senator bawi się grą wyrazów.
  69. w. 171 Vous venez à propos, vous, belle ] Et vous m’annoncez ça vous jolie D. Ręka kobieca napisała ołówkiem jak w tekście. — Mickiewicz atramentem po ołówku jeszcze raz to napisał.
  70. w. 171—172 Vous venez à propos, vous, belle comme un coeur! Moment sentimental! Il pleut ici des coeurs = Przychodzi Pani w sam raz, Pani tak piękna jak serce! chwila pełna czułości! Tu serc jak deszczu.
  71. w. 173 Kalambur ] calambur D: Mickiewicz poprawił na: moj koncept, przekreślił i restytuował: Kalambur.
    le grand duc Michel = wielki książę Michał.
    Kalambur = calembour, gra wyrazów równobrzmiących, ale o rożnem znaczeniu.
  72. w. 174 Ma foi = jako żywo.
  73. w. 175 J’y suis — dans un moment = Jestem tam za chwilkę.
  74. w. 176 Faites-lui donc grâce ] Faites donc lui cette D. Ręka kobieca ołówkiem poprawiła na tekst drukowany. Por. uw. do 171.
    Faites-lui donc grâce! = Zrób Pan jej łaskę.
  75. w. 177 Diable m’emporte = Niech mnie djabeł porwie.
    jeśli wiem ] si je sais D.
  76. w. 178 w R1: mollison: (wpuść mię do syna) Chcę widzieć syna. senator: Cesarz nie pozwala. mollison: Xiędza.
    [s przyciskiem ] dopisał Mickiewicz w D.
  77. w. 180 nie wzruszy ] nieruszy R1.
  78. Po 181 w R1: Panna płacze, Senator w ambarasie.
  79. w. 182 C’est drôle! = To zabawne,
  80. w. 184—186 w R1: mollison: Ten xiądz poczciwy mówił. senator, patrząc na xiędza: to on wie poczciwy.
  81. w. 188 w R1 xiędzy nie broni.
  82. w. 189 w R1 Ażeby młodzież do moralności wróciła.
  83. w. 190 Nikt jak ] Nikt więcej iak R1.
  84. w. 192 P. Rollisonowa ] Mollison R1.
  85. w. 193 jeszcze za mną ] za mną ieszcze R1.
  86. w. 195 odzieży ] pościeli R1.
  87. Po w. 195 w R1: (Jeśli masz serce panie).
  88. w. 196 possible? ] possible, Monsieur? D. wyraz »Monsieur« zmazany.
    Senator w ambarasie ] Senator do Pelikana R1.
    Est-il possible? = Czyż to możliwe?
  89. w. 197 Imaginez-vous = Wystawcie sobie.
    Imaginez-vous ] i ia nic nie wiem R1.
  90. w. 200 w R1: Soyez tranquille dam odpowiedź o szóstej godzinie. Patrzy na zegarek.
    Soyez tranquille = Bądź Pani spokojną.
  91. Po w. 200 p. Kmitowa ] Gutt. do Mollison R1. P. Guttowa [do P. Mollison] D.
  92. Po w. 202 P. Rollisonowa, uradowana ] Mollison R1
  93. w. 211 Senator, śmiejąc się ] Senator R1.
  94. w. 214 Adieu, Madame Kmit, adieu — Do widzenia, pani Kmit, żegnam.
    Kmit ] Gutt R1 Gott D.
  95. Po w. 214 (do księdza Piotra) ] do Xiędza R1.
  96. w. 216 J’y suis dans lin moment = zaraz tam przyjdę.
  97. ww. 216—217 w R1: Do sług
    Precz porządek iaki, Ja was nauczę łotry, kanalie, łajdaki.
  98. Po w. 218 (Do jednego lokaja) ] do jednego R1.
  99. w. 221 aż tam — tam ] samą tam R1.
  100. w. 222 Potém osobno zamknij ] A potem zapakować R1.
  101. w. 223 C’en est trop = tego za wiele.
    a ] ho R1.
  102. w. 224 Senator schwytując się ] Senator R1.
  103. w. 226 Stój, stój ] Stoj, stoj R1, O1.
  104. ww 228—242 niema w R1, zamiast czego połowa wiersza dzisiejszego 228 i połowa 242 tworzą całość taką:
    na chleb i wodę
    doktor: właśnie mówię Jaśnie Panie poczem w autografie połowa stronicy niezapisana; w D po słowach: »na chleb i wodę« Mickiewicz dopisał: »(obacz kartkę)«.
  105. w. 243 potrzeba ] trzeba R1.
  106. w. 245 Ça mine la santé = to podkopuje zdrowie.
  107. Po w. 245 spokojnie ] niema w R1, w D dopisane ręką Poety.
  108. w. 246 w R1 pierwotnie: (Quant à cela Docteur non przedwszystkim porządek); Eh mon ] Oh, non R1.
  109. w. 248 fait la digestion = ułatwia trawienie.
  110. w. 249 w R1: Après diner ia mogłem widzieć la question; w D: voir appliquer la question; ręką kobiecą poprawione: »appliquer« ołówkiem na: »donner« a Mickiewicz atramentem po ołówku napisał, jak w tekście.
  111. ww. 249—251 voir donner la question = rozpatrywać sprawę; En prenant son café = przy kawie; auto-da-fé = spalenie na stosie.
  112. w. 251 w R1: Dalibog to iest chwila widzieć un auto da feu
  113. Po w. 251 odpychając doktora ] niema w R1.
  114. Przed 252 był zrazu w R1 wiersz, zaraz przekreślony:
    Mon général tu w mieście pełno.
  115. w. 252 Rollisonem ] Mollisonem R1, D.
  116. w. 253 dziś jeszcze ] w więzieniu R1.
  117. w. 255 w R1 i D: A propos Bajkow — tobie możeby się zdało.
  118. w. 256 Trochę ] Un peu R1.
  119. Po w. 257 niema inscenizacji w R1.
  120. w. 258 w R1: tę Zosię, tę panienkę (otwierają się drzwi) tam patrzaj czerwoną.
  121. w. 259 avec an teint si délabré! — z cerą tak zniszczoną.
    — w R1 i D: Diable, pan młody, tu as un teint si cadavreux. Ręką kobiecą poprawiono w D na obecne brzmienie tekstu.
  122. w 260 jak Tyber à Capré = jak cesarz Tyberjusz na wyspie Capri.
  123. w. 261 mogli pannę ] Zosię mogli R1.
  124. w. 262 wymusić D: poprawił Mickiewicz jak w tekście.
  125. w. 263 parions = załóżmy się.
    ja z nią ] z nią R1.
  126. w. 265 lub na ] albo R1.
  127. w. 266 c’est beau = to pięknie.
  128. w. 267 Spytaj ] spytaj się R1; jeżeli ] jeśli R1.
  129. w. 269 On ma l’air d’un poète ] on ma les yeux d’un poete D.
    quelle figure! — On ma l’air d’un poète = co za postawa! On wygląda na poetę.
  130. w. 269—270 w R1:
    Patrz no quelle figure les yeux d’un poète
    Czy ty kiedy widziałeś une (aussi grosse tête) regard jaussi bete.
  131. w. 270 un regard aussi bête? = spojrzenie tak głupie.
  132. w. 272 w R1: xiądz Nie piję — no mój xięże pódź
    xiądz piot jestem braciszek.
  133. w. 275 w R1: Bo to waszeć z wieściami chodziłeś do matki.
  134. w. 276 a oto ] i oto R1.
  135. w. 278 w R1: Postrzegłeś i zamilknął he, nieodpowiada.
  136. w. 279 bractwo twe? ] mieszkasz, he — R1.
  137. w. 281 Rollison ] Molleson R1.
  138. w. 286—287 w R1:
    (x. piot:) (Cesarskie Cesarzowi boskie Panu bo)
    Napisz że milczał, (tęgiś bracie daj go bogu)
    to ty widzę służysz bogu
  139. w. 288 Wiesz ty ] A wiesz R1.
  140. Po w. 291 następują w R1 dwa wiersze, zaraz przekreślone
    Cesarz powie, Senator, ty się widzę zbisisz
    A ty mnichu tymczasem iak wisisz tak wisisz
    Potem bez zaznaczenia, że to Ks. Piotr je wygłasza, czytamy w R1 wiersze 292—3.
  141. w. 296 Bisisz, z rosyjskiego biesit’sia, wściekać się, szaleć.
  142. ww. 300—305 w R1:
    He milczysz iuz (ci tobie Pan Bog nie pow
    ci od boga tyś się nie dowiedział
    No ktoż, ktoż może Pan Bog, anioł
    piotr Tyś powiedział
    Ty mnie nazwać, ty, zapisz
    doktor Ha kapcanie
    Mówi się Panu Jaśnie Oświecony Panie
    Do pelikana naucz go tam jak mówić ten mnich widzę
    z chlewa daj mu tak
    Pelikan bije w policzek
    widzisz, widzisz, Senator się gniewa,
    xiądz piot do doktora
  143. w. 307 już dobił ] dobił R1.
  144. w. 308 w R1: Dziś ty staniesz przed bogiem
    senator — co to?
    doktor on błaznuje
  145. Po w. 309 uwagi: (Daje mu szczutkę) niema w R1.
  146. ww. 310—311 niema w R1.
  147. w. 315 namówił ] w R1 zrazu: pewnie podmowił; przekreślone następnie.
    — w R2 i D: doktor Właśnie przedstawiam pokornie...
    senator odwraca się
    doktor do siebie
    Znowu mnie nie chce słuchać!... Niech mnie co bądź spotka:
    Niema rady — chwyćmy się ostatniego środka.
    Do Senatora
    Te wiersze w D przemazane.
  148. w. 316 To jest ] Że to R1.
  149. w. 317 Książę Adam Jerzy Czartoryski, ur. 1770, wówczas Kurator Uniw. Wileńskiego, późniejszy prezes Rządu Narod. w r. 1831. Ob. korespondencję jego z J. Twardowskim, rektorem Uniw. Wil. (Poznań, 1809) i Mościckiego W. i W. Indeks. — Na emigracji Czartoryski był kierownikiem duchowym narodu przez lat trzydzieści, aż do śmierci w r. 1861.
  150. w. 318—324 w R1: Qu’-est-ce que Vous me dites mon cher o xiążęciu.
    doktor
    (o długo, długo musiałem się krzątać)
    masz ślady — E E (śledztwo) to jest trzeba na to lat dziesięciu
    Nim się xiąże wyplącze, jeśli ia go wplątam.
    Skądże wiesz
    doktor: od roku iuż się tem zaprzątam
    Nareszcie wynalazłem mam ślad oczewisty.
  151. w. 318 w D: Qu’-est-ce que Vous me dites; ręka kobieca poprawiła jak w tekście.
  152. w. 318—319 Que me dites vous là mon cher... Impossible = Co mi Pan mówisz, mój drogi, to niemożliwe.
  153. w. 325 i ] mam R1.
  154. w. 326 w R1: pisane do Xięcia.
    — przejęte listy, ob. Mościckiego j. w., str. 167—170.
  155. w. 327 w R1: Odkrywając jego wszystkie przedsięwzięcia.
  156. w. 329 Lelewel Joachim (1766—1861), znakomity historyk, dwoma nawrotami w Wilnie, jako prof. hist. powszechnej w Uniwersytecie, (1815—1819 i 1821—1824). Ob. tom I monografji A. Śliwińskiego (Warszawa 1918).
  157. ww. 330—335 niema w R1.
  158. w. 336 Pójdź ] Venez R1 D, Mickiewicz przekreślił i poprawił jak w tekście; Pójdź O1.
    que je vous embrasse! = niech cię uściskam.
  159. w. 337—338 w R1:
    Jam się domyślał że to nie sprawa dziecinna
    Ja zaraz odgadnąłem, że to Xięcia sztuka.
  160. Po w. 338 poufale ] niema w R1, dopisane ręką Mickiewicza w D.
  161. Po w. 339 poważnie ] niema w R1; dopisane, ręką Mickiewicza w D.
  162. Przypis własny Wikiźródeł Écoutez - słuchaj.
  163. w. 343 pensyję roczną ] des appointements R1.
  164. w. 347 w R1: ja będę prosił iuż to moja będzie praca.
  165. w. 349 płacy ] pracy D.
  166. Po w 350 biorąc ] bierze R1.
  167. Po w. 351 wydania nie mają żadnej wskazówki, natomiast w R1 czytamy: Do sekretarza. Wprowadziliśmy to do tekstu, aby uczynić zrozumiałym wiersz 352. Między 352 a 353 niema w R1 uwagi: Do doktora, znajdującej się w wydaniach.
  168. w. 353 trutynować ] (trutynować) rezolwować R1.
  169. ww. 354—362 niema w R1, zamiast czego czytamy tam:
    Czekam o ósmej wrócę o ósmej do miasta.
  170. ww. 354—355 niema w D, brak również następującej uwagi: zamyśla się.
  171. w. 363 Co ] Coż R1.
  172. w. 364 w R1: Il est cinq heures.
    doktor
    ledwie oczom wierzę.
  173. w. 365 indeks = wskazówka na zegarku.
  174. Między 365 a 366 w R1 i D: (słucha).
  175. w. 370 tobie ] o tobie R1.
  176. Po w. 371 w R1: Xiądz do Dok
  177. w. 372 różnemi ] wszystkiemi R1.
  178. w. 373 w R1:senator
    Ha, ten braciszek widzę on ma minę szpiega.
  179. Po 373 inscenizacja w R1:
    Drzwi otwierają się muzyka senator wchodzi.
  180. Wierszy 374—377 niema w R1.
  181. w. 374 można ] godzi się D; Mickiewicz skreślił i napisał, jak w tekście Ah! mon cher ] Monsieur le D; Ołówkiem ręka kobieca poprawiła, Mickiewicz atramentem napisał, jak w tekście.
  182. w. 374 c’est indigne! Ah! mon cher sénateur = to nie godzi się... ach, mój drogi senatorze...
  183. w. 375 Vraiment, c’est un malheur = na prawdę, to nieszczęście...
  184. ww. 378—383 znaczą po polsku: senator: Przepraszam, tysiąckrotnie przepraszam, byłem bardzo zajęty. Co widzę? menuet? doskonale ugrupowany. To mi przypomniało dni mej młodości! księżna: To tylko niespodzianka. senator: Czy to Pani? moje bóstwo! Jakże lubię ten taniec! Niespodzianka? Ach! bogowie! księżna: Spodziewam się, że Pan zatańczysz? senator: Oczywiście i jak najlepiej.
  185. w. 378 mille ] ah mille R1.
  186. w. 379 parfaitement ] comme ce bien R1, D z poprawką Mickiewicza po ołówku, ob. uw. do 374, str. 174.
  187. w. 380 Cela m’a rappelé ] Ah ça me rappelle R1, D; ob. uwagę do 379.
  188. w. 381 w R1 i D: Cest une est-ce Vous ] D ma tu poprawki ołówkiem i atramentem; błędnie napisano: 'Est c’ est Vous!
  189. ww. 381—382 w R1:la princesse
    C’est une surprise
    senator
    est-ce Vous, c’est Vous, ah ma deesse.
    Comme j’aime ce menuet c’est une surprise o, dieux.
  190. w. 382 pierwotnie w D: comme j’aime ce moment c’est une surprise, dieux. Ołówkiem, a potem atramentem zmieniono: comme na: que, zmazano: c’est, między: surprise a dieux wpisano: ah!
  191. w. 383 w D: Vous danserez n’est-ce pas.
    senator
    oui, oui, de mon mieux.
    Poprawki kobiece ołówkiem wprowadził Mickiewicz atramentem do tekstu; j’espère ] n’est-ce pas R1; Certes, et ] Oui R1.
  192. W inscenizacji po w. 383: menueta z Don Juana. Była to ulubiona arja z Mozarta, według której Mickiewicz najmilej improwizował. Arja ta wpłynęła na budowę wiersza w całej następującej scenie śpiewanej.
  193. Menuet z Don Juana – zapis nutowy dodany przez zespół wikiźródeł.
  194. Po 383 w nagłówku BAL ] niema w D.
  195. Po w. 383 znajdujemy w R1 całkiem odmienny początek »Balu«, sceny śpiewanej. Inscenizacji brak. Ustępy w R1 należące do siebie, odnajdujemy w wydaniach na różnych miejscach.
  196. Wiersze 384—502 znajdują się osobno w R1 na dalszych kartkach (25b—27b).
  197. Wierszom 384—512 odpowiada w R1 i następujący ustęp:
    menuet z don juana
    (Nowosilcow) Bajkow śpiewa:
    Ah quel honneur, quel, bonheur
    Ah monsieur le senateur
    Je suis votre très humble serviteur
    Berangera
    nagle muzyka gra zjawienie się komandora
    senator
    Co to jest
    wszyscy
    co to co to
    senator
    Zmylili się — pałki
    bajkow
    Bo to mieli grać różne z opery kawałki
    Oni niezrozumieli i stąd zamieszanie.
    mollison wpada ślepa
    Precz, precz, co to jest, puszczaj, ha ty tyranie.
  198. w. 386 ślicznie, lekko ] lekko ślicznie R1.
  199. Po w. 386 Na stronę ] Do Partnera R1.
  200. w. 387 Il crévera dans instant = pęknie za chwilę.
  201. ww. 388—412 w R1:cavaler
    Patrz jak on łasi się i liże,
    On tańczy dalibóg to scena
    Jakby przyswojona hyena
    Patrz jak oczyma strzyże.
    Wczora mordował i katował
    I krwi tyle niewinnej wylał
    Patrz dzisiaj on pazury schował
    I będzie się przymilał.
    jeden z sekretarzy
    Jenerał tańczy czy widzicie?
    Dam niema pódźmy w tan
    drugi
    Ach, zważaj czy to przyzwoicie
    By tańczył ze mną Pan
    pierwszy
    Mnie gorszą, gorszą takie tańce
    drugi
    Patrz tańczy sam Senator
    pierwszy
    Jaki tam s tobą obszarpaniec
    drugi
    Koleski regestrator
    pierwszy
    Ach to są widzę jakóbiny
  202. Po w. 395 Sowietnik = radca. Ob. Objaśnienia Poety.
  203. Wiersza 404 pierwotnie nie było w D. Mickiewicz własnoręcznie go napisał.
  204. Po 413 Sowietnik z gniewem ] Drugi R1.
  205. w. 416 = Ah, co za piękność, co za wdzięk!
  206. w. 416—423 niema w R1.
  207. w 424—439 w R1:
    sowietnikowa A żona Pańska — starosta w domu siedzi — A córki — starosta Jedną tylko mam — Czy jest na balu — z matką siedzi — To Pan tu sam? — starosta Ja sam — sowietnikowa Żona nie bywa u senatora — starosta Dla siebie tylko żonę mam — sowietnikowa Chciałam wziąć córkę Pańską wczora —
    starosta Usłużność Pańską znam —
    sowietnik Tu w menuecie para zbywa
    Ona potrzebna była nam —
    starosta Moja córka w parach nie bywa
    Znajdę ja parę dla niej sam.
    sowietnikowa Mówiono, że tańczy i grywa
    Senator chciał zaprosić sam
    starosta Widzę że senator wzywa
    Naraz po kilka dam
  208. w. 428 I żona nie zna ] Żona nie bywa u D. Mickiewicz poprawił jak w tekście.
  209. w. 440—451 niema w R1.
  210. w. 446 nasza; ] nasza (   ) D. Miał tu być odsyłacz do objaśnienia. — Ob. Objaśnienia. Poety.
  211. Po w. 451 Student, do officera ] Jeden R1, Lachnicki do officera R2, Lachnicki D. Mickiewicz przekreślił, napisał: Młody człowiek, jeszcze przekreślił i napisał: Student.
  212. w. 454 śmieciach ] gruzach R1.
  213. w. 457 otwiéra ] rozdziawił R1.
  214. w. 459 w R1: C’est charmant Do Bajkowa: quelle chanson.
  215. ww. 459—470 w polskim przekładzie:
    student: mój generale, co za pieśń! — bajkow: Co to za zaszczyt, szczęście jakie! Ach, mój panie senatorze, sługą twym pokornym jestem etc. — student: Czy to pańskie słowa, jenerale? — bajkow: Tak — student: Winszuję, Panie! — jeden z officerów: Te kuplety są naprawdę bardzo zabawne. Jaki ton satyryczny i miły. — młody człowiek: Za Pańskie wiersze niezrównane, zrobiłbym Pana członkiem Akademji...senator: Czekaj-no, czekaj, ja cię urządzę dobrze.
  216. Zapis nutowy dodany przez zespół wikiźródeł.
  217. Przypis własny Wikiźródeł Le Sénateur — pieśń Bérangera.
  218. w. 460—474 w R1: Général, ce sont vos paroles?
    bajkow Oui — drugi Arrangez donc la musique, Ah les paroles, comme c’est drôle, Comme c’est satirique. młody człowiek Pour cette chanson genérale, On vous fera académicien — bajkow Senator nasz dzisiaj rogal — drugi Co? co? — bajkow Je ne dis rien — Nazbyt ohydni nazbyt starzy. — Jeśli ci zbrzydnął, to go rzuć — sowietnikowa Jak mojej córeczce do twarzy — starosta Jak od nich romem czuć.
  219. Po w. 462 Student ] Lachnicki D. Mickiewicz poprawił na: Młody Student, poczem skreślił: Młody.
  220. Po w. 463 Student ] Lachnicki D.
  221. ww. 464—466 kreślone ołówkiem i poprawiane; Mickiewicz uwydatnił atramentem poprawki.
  222. Po w. 466 Młody Człowiek ] Gorecki R2. D. Mickiewicz w D poprawił, jak w tekście.
  223. Po w. 468 (pokazując Xiężnę) dopisał w D.
  224. w. 470 va, va w D dopisane ołówkiem ręką kobiecą, wzmocnione atramentem przez Mickiewicza.
  225. w. 475—482 niema w R1.
  226. Po w. 482 Justyn Romuald Pohl, ur. 1802, Kand. praw Uniw. Wileń., z czasem organizator powstania w roku 1831 w Oszmiańskiem. Ob. Mościcki, 193.
  227. w. 484 Lub zamalować ] Albo dać pięścią R1.
  228. Po w. 484 Bestużew — Może Aleksander Biestużew (1795—1837). Znany patrjota rosyjski, wspólnik Rylejewa; obacz wiersz: Do Przyjaciół Moskali.
    Bestużew ] niema w R1.
  229. w. 490 w R1: (I fundusz szkolny zjeść) I całą młodzież zjeść.
  230. Po 490 Justyn Pol ] niema w R1.
  231. Po w. 492 Bestużew ] niema w R1.
  232. w. 493 u nas ] w Moskwie R1.
  233. Po w. 494 Pol ] niema w R1.
  234. w. 495 w R1: Świerzbi nóż w ręku łotra ubić.
  235. Po w. 495 Bestużew ] niema w R1.
  236. Po 496 Pol ] niema w R1.
  237. Po ww. 497 i 499 Bestużew ] niema w R1.
  238. w. 502 Ks. Piotr ] Xiądz R1.
  239. Po w. 502 arja Kommandora, z opery Mozarta Don Juan.
  240. w. 508 Arrangez donc = Wprowadźcie porządek!
  241. Po w. 508 Rollisonowa ] Mollison D; tak samo w następnych miejscach bez poprawki.
  242. w. 509 Puszczaj mię, puszczaj ] Przepuszczaj D. Poprawił Mickiewicz.
  243. w. 510 Kto jéj co ] A kto jej D.
  244. Po 510 Lokaj chce ] Lokaje (chcą) D.
  245. w. 513 w R1 senator
    Weźcie ją.
    mollison
    Spróbuj, mozgi o bruk Wam rozbiję.
  246. ww. 515—516 niema w R1 ani w D. Mickiewicz wpisał je w D potem, na marginesie z lewej strony.
  247. w. 520 Syn! wyrzucili ] Wyrzucili go R1.
  248. w. 522 ten ] on R1 Zbawiciel? ] zbawiciel! D.
  249. w. 523 w R1: Kobieto nie bluzn, modl się i wierz syn twoj żyje.
  250. w. 526 zwłok nie dostrzegłam ] (krwi) zwłok niepostrzegłam R1.
  251. w. 528 Zwłok ] Krwi R1.
  252. w. 529 w R1: Lecz krew czułam, tu czuię na boga żywego.
  253. w. 530 Tu krew ] tę krew R1. Wiersz ten brzmiał pierwotnie w D: Ja tu czuję — krew czuję — tu krew syna mego; Mickiewicz poprawił, jak w tekście.
  254. Po w. 531 inscenizacja w R1:
    (bieży szukając Pelikana i pada zemdlona —
    Słychać uderzenie piorunu)
    Wszyscy zlęknieniżegnają się
    Wielu
  255. w. 534—536 w R1:senator
    Okna doktora, siada zamyślony
    c’est c’est c’est
    I on mu prorokował a a a le diable
    jeden z kompanii
    Słyszysz hałas tam w domu iak krzyczą kobiety.
    ktoś na ulicy
    cha cha cha diabli wzięli.
    pelikan wbiega
    nasz doktor zabity.
  256. w. 536—543 niema R1.
  257. Po w. 543 w R1: Senator patrząc na omdlałą Mollison.
  258. w. 545 Do syna? ] Do syna! R1.
  259. w. 546 w R1: Może Bóg da że syn jej, on jeszcze oddycha.
  260. w. 548—549 = To nie do pojęcia!... ah, to djabeł!
  261. w. 548 i 549 w R1: c’est, c’est, c’est inconcevable
    I on mu prorokował Ah! ah! ah! le diable!
  262. w. 549 c’est diable! ] le diable! D. Poprawka ta ołówkiem wpisami kobiecą ręką.
  263. w. 550—559 niema w R1.
  264. Po w. 556 w R2 i D:
    senator ustawiwszy
    He, Dyrektor! Cóż... grajcie znowu menueta!
    pułkownik do Sowietnikowej
    I Pani tak się boisz?...
    sowietnikowa
    Ja jestem kobieta
    pułkownik
    Harmaty równie huczą i częściéj trafiają,
    A my idziemy w ogień...
    senator do muzyki
    Cóż oni tam grają?
    dyrektor
    Panie, wielkie nieszczęście! Pomięszali noty
    senator
    Zmięszali?... Pałki!
    Słychać grzmoty
    wszyscy
    Grzmoty!
    jeden głos
    Księżna mdleje!
    wszyscy
    Grzmoty!
    Uciekają różnemi drzwiami
    sowietnikowa do Pułkownika
    Ach, jak drzwi zawalili...
    pułkownik uciekając
    Nie róbmy hałasu...
    sowietnikowa trzymając go
    Zrób mi Pan przejście, proszę...
    pułkownik Pardon, nie mam czasu.
    sowietnikowa
    I Pan zląkł się! Uciekasz?...
    pułkownik Do kwatery jadę:
    Służba przed wszystkiém... Adieu... Jutro mam paradę.
    Wszyscy uciekają: naprzód lewa, potém prawa strona.
    Zostają Senator, Pelikan, Ks. Piotr.
  265. Po w. 557 w inscenizacji: Pelikan, ks. Piotr ] Pelikan, X. Piotr i Pani Mollison omdlała D.
  266. w. 560 Voyez ] Patrzno R1; voyez ] ha R1.
    voyez... quel oeil hagard = Patrz, patrz, co za błędny wzrok.
  267. w. 561 un singulier hasard = dziwny przypadek.
    To jest ] Ha to R1.
  268. w. 563 w R1: Skąd wiedziałeś, pioruny, czy to boże kary.
  269. Po w. 563 Ksiądz milczy ] niema w R1.
  270. w. 565 ten doktor ] on trochę R1.
  271. w. 566 On aurait fort à dire ] Il y a beaucoup de choses R1, D. Poprawione w D na brzmienie tekstu ręką kobiecą atramentem; trzymać ] trzymał R1.
    On aurait fort à dire = niejedno dałoby się powiedzieć.
  272. w. 568—569 niema w R1.
  273. w. 569 on dirait bien ] il y a beaucoup D. Ob. uw. przy 566.
    on dirait bien des choses!... mówionoby wiele.
  274. w. 571 Toćby nas przecie ] Jużby przecie mnie R1.
  275. w. 572—573 w R1:xiądz piotr
    Jeśli pozwolisz, powiem ci dwie przypowieści
    senator
    Ha ha mów śmiało
    pelikan
    Byle krótkie pełne treści
  276. w. 573 ...Dwie przypowieści. Przypowieści te już są w najściślejszym związku z tonem Ksiąg Narodu i Pielgrz. Pol., co świadczy o współczesności III Cz. Dziadów z Księgami.
  277. w. 579 inne pobił ] innych zabił R1.
  278. w. 583 najgłośniéj ] naj(sławniej) wyżej R1, D; — najhaniebniéj ] najbolesniej R1.
  279. w. 586 zabić ] pobić R1.
  280. w. 589 starosty ] starostę R1.
  281. w. 597 sławném ] wielkim R1.
  282. w. 598 rzymski ] cały R1.
  283. w. 601 a kat was ] kat w ciemność R1.
  284. w. 602—603 w R1:
    Śród skalistych i ciemnych i głębokich zrębów,
    Kędy będzie płacz wieczny i zgrzytanie zębów.
  285. w. 604 Do ] a R1.
  286. w. 607 rady ] sądy R1.
  287. w. 608 pił i ] pijał R1.
  288. w. 610 w R1:senator
    (comme ce long)
    ça m’endort, no moj xięże, gdzie chcesz ruszaj sobie
    Ale pamiętaj przestań na tej pierwszej probie
    il bal la campagne. = Mówi od rzeczy, baje, nudzi.
  289. w. 611 cię ] raz R1; tak ] to R1.
  290. w. 613 Rollisona ] Mollisona R1, D.
  291. Po 613 inscenizacja w R1: Senator odchodzi, Xiądz odchodzi i spotyka na progu Konrada, który prowadzony od dwóch żołnierzy ujrzawszy Xiędza wstrzymuje się i patrzy nań długo; przez dwóch ] od dwóch D.
  292. w. 616 Czy ] Ach R1 A! D.
  293. w. 618 mię ] mnie R1.
  294. Po w. 618 do Księdza ] niema w R1.
  295. w. 622 we śnie ] przez sen R1.
  296. w. 624 Weź ] wezmij R1; pierścionek ] pieniądz R1; przedaj; daj ] i oddaj R1.
  297. w. 626 w R1 zrazu: Uczułem co iest czysciec, wiem że iest niewolą — następnie przekreślone i tak, jak w tekście.
  298. w. 628 w R1: Będziesz słuchał, i dam ci za pieniądz przestrogę.
  299. w. 629 w R1: Jeśli pojdziesz w daleko nie wiadomą drogę. nieznajomą ] niewidomą D.
  300. w. 630 wielkich ] pięknych R1.
  301. ww. 631—632 zapowiedź spotkania z Oleszkiewiczem. Ob. dalej w Ustępie: Petersburg ww. 204—206 i objaśnienie do Oleszkiewicza, str. 257—258.
  302. w. 633 w D: Słuchaj co powie on ci wiele dopomoże.
    Potem zaraz napisane: Scena IX. Wierszy od połowy 633 do 635 niema w D.
  303. Zakończenie sceny VIII: ww. 633—636 w R1:
    Słuchaj co powie — on ci wiele dopomoże
    (Wtenczas przypomnij ze mną rozmowę dzisiejszą)
    A ile kroć przypomnisz rozmowę dzisiejszą
    Będziesz miał dzień (przyjemny wyraz: przyjemny tak przekreślony w autografie, że prawie nieczytelny.) mniej i noc spokojniejszą,
    Koniec sceny.
    Wtenczas nieraz przypomnisz rozmowę dzisiejszą
    Dzień twoj będzie mniej przykry, noc twa będzie lżejszą.
    Zakończenie sceny VIII w R2:
    Poznasz, bo cię powita pierwszy w imię Boże
    Słuchaj co powie; on ci wiele dopomoże.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Adam Mickiewicz.