Strona:Adam Mickiewicz - Dziady część III.djvu/148

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.



SCENA VIII
PAN SENATOR[1]
W Wilnie. — Sala przedpokojowa; na prawo, drzwi do sali komisji śledczej, gdzie prowadzą więźniów i widać ogromne pliki papierów. W głębi drzwi do pokojów Senatora, gdzie słychać muzykę. Czas: po obiedzie. U okna siedzi sekretarz nad papierami; daléj nieco na lewo stolik, gdzie grają w wiska. Nowosilcow pije kawę; koło niego szambelan Bajkow, Pelikan i jeden doktor. U drzwi warta i kilku lokajów nieruchomych.
senator do Szambelana

Diable! quelle corvée! przecież po obiedzie![2]
La princesse nas zwiodła i dziś nie przyjedzie;[3]
Zresztą, en fait des dames, stare albo głupie:
Gadać, imaginez-vous, o sprawach przy supie![4]

  1. Scena VIII. W nagłówku: Pan Senator ] Le senateur Croquemitain D. — Po francusku croquemitaine tyle co: straszydło na dzieci.
  2. ww. 1—7 przekład zwrotów francuskich:
    Do djabła, co za pańszczyzna! Księżna nas zwiodła... co do dam, stare... Gadać, wyobraź Pan sobie... Przysięgam tych patrjotków nie mieć przy mym stole z ich swobodną mową i tonem nieznośnym. Wyobraź pań sobie, ja gadam...
  3. w. 2 La princesse: Księżna Zubow, z domu Walentynowiczówna, kochanica Nowosilcowa, po śmierci męża, słynęła z rozpusty. Po Wilnie śpiewano wtedy: »Wiwat Bajkow, Nowosilcow, bicze tajnych klubów, I kochanka tych opilcow, Wiwat księżna Zubow!«.
  4. w. 4 supie, z rosyjska zam. zupie.