Strona:Adam Mickiewicz - Dziady część III.djvu/198

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


No, i cóż Księże? — Milczy! milczy i zwiesił nos.[1]
Ale go puszczę wolno: — on dirait bien des choses!...[2]

Zamyśla się
pelikan

       570 Cha! cha! cha! jeśli śledztwo jest niebezpieczeństwem:
Toćby nas przecie pierun zaszczycił pierwszeństwem.[3]

x. piotr

Opowiem wam dwie dawne, ale pełne treści —[4]

senator ciekawy

O piorunie? — doktorze? — Mów!

x. piotr

— Dwie przypowieści.[5]
Onego czasu, w upał przyszli ludzie różni
       575 Zasnąć pod cieniem muru: byli to podróżni.
Między nimi był zbójca; a gdy inni spali,
Anioł pański zbudził go: wstań, bo mur się wali.
On zbójca był ze wszystkich innych najzłośliwszy:
Wstał, a mur inne pobił. On, ręce złożywszy[6]
       580 Bogu dziękował, że mu ocalono zdrowie,
A pański anioł stanął przed nim i tak powie:

  1. w. 568—569 niema w R1.
  2. w. 569 on dirait bien ] il y a beaucoup D. Ob. uw. przy 566.
    on dirait bien des choses!... mówionoby wiele.
  3. w. 571 Toćby nas przecie ] Jużby przecie mnie R1.
  4. w. 572—573 w R1:xiądz piotr
    Jeśli pozwolisz, powiem ci dwie przypowieści
    senator
    Ha ha mów śmiało
    pelikan
    Byle krótkie pełne treści
  5. w. 573 ...Dwie przypowieści. Przypowieści te już są w najściślejszym związku z tonem Ksiąg Narodu i Pielgrz. Pol., co świadczy o współczesności III Cz. Dziadów z Księgami.
  6. w. 579 inne pobił ] innych zabił R1.