Strona:Adam Mickiewicz - Dziady część III.djvu/157

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Trudno iść; lud się skupił, żołnierza wybito.[1][2]
Czy mam wpuścić?[3]

senator

E! rady sobie dać nie umiész!
Wpuścić; tylko aż do pół schodów — czy rozumiész?
       115 A potem ją sprowadzić — aż w dół: o tak (z giestem) tęgo,
Żeby nas nie nudziła więcej swą włóczęgą,[4]

Drugi lokaj wchodzi i oddaje list Bajkowowi

No, czegóż stoisz, pódźże —[5]

bajkow

Elle porte une lettre.[6]
(Oddaje list)

senator

Któżby to za nią pisał?

bajkow

La princesse peut-être.[7]

senator czyta

Księżna! Skąd jej to przyszło? Na kark mi ją wpycha.
       120 Avec quelle chaleur! — Wpuścić ją do licha![8][9]

  1. w. 112 w R1: lud zbiegł się, hałas i straż odeszła wybitą.
  2. Przed w. 113 w R1: Milczenie.
  3. w. 113 mam ] ją R1.
  4. Po w. 116 w R1: Oddają list sekretarzowi, ten czyta i mówi do Bajkowa.
  5. w. 117 w R1: No czegóż stoi (łajdak), bajkow: Cette femme a une lettre.
    Elle porte une lettre = ona przynosi list.
  6. w. 117—118 w D: Cette femme a une lettre. (oddaje list). senator: Od kogoż donc? bajkow: de la Princesse peut-être.
    Ręka kobieca ołówkiem w nawias ujęła, słowa: »cette femme a« i napisała u góry: »Elle porte«. Mickiewicz przekreślił w 118 w.: »Od kogoż donc?...de« i napisał, jak w tekście.
  7. w. 118 La princesse peut-être = może księżna.
    — w R1: (Et de qui je vous prie) Od kogo donc! bajkow: de la princesse peut-être.
  8. w. 120 Avec quelle chaleur! = z jakim zapałem!
  9. Po w. 120 w R1: Kobiety wchodzą.