Strona:Adam Mickiewicz - Dziady część III.djvu/165

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


p. rollisonowa do Panny:

Ach, panienko droga![1]
Wstaw się ty jeszcze za mną, ach na rany Boga![2]
Mój syn mały! — rok siedzi o chlebie i wodzie,
       195 W zimném, ciemném więzieniu, bez odzieży, w chłodzie...[3]

panna[4]

Est-il possible?[5]

senator w ambarasie

Jakto, jakto? on rok siedział?
Jakto? 'Imaginez-vous — jam o tém nie wiedział![6]

do Pelikana:

Słuchaj, trzeba tę sprawę najpierwéj rozpatrzyć:
Jeśli to prawda, uszy komisarzom natrzéć.

do Rollisonowej:

       200 Soyez tranquille, przyjdź tu o siódméj godzinie.[7]

p. kmitowa[8]

Nie płacz tak, Pan Senator nie wié o twym synie;
Jak się dowie, obaczysz, może oswobodzi.

p. rollisonowa[9] uradowana

Nie wié?... chce wiedziéć? O, niech mu Pan Bóg nagrodzi!

  1. w. 192 P. Rollisonowa ] Mollison R1.
  2. w. 193 jeszcze za mną ] za mną ieszcze R1.
  3. w. 195 odzieży ] pościeli R1.
  4. Po w. 195 w R1: (Jeśli masz serce panie).
  5. w. 196 possible? ] possible, Monsieur? D. wyraz »Monsieur« zmazany.
    Senator w ambarasie ] Senator do Pelikana R1.
    Est-il possible? = Czyż to możliwe?
  6. w. 197 Imaginez-vous = Wystawcie sobie.
    Imaginez-vous ] i ia nic nie wiem R1.
  7. w. 200 w R1: Soyez tranquille dam odpowiedź o szóstej godzinie. Patrzy na zegarek.
    Soyez tranquille = Bądź Pani spokojną.
  8. Po w. 200 p. Kmitowa ] Gutt. do Mollison R1. P. Guttowa [do P. Mollison] D.
  9. Po w. 202 P. Rollisonowa, uradowana ] Mollison R1