Strona:Adam Mickiewicz - Dziady część III.djvu/184

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


półkownik

Ta szuja istne jakóbiny!

dama do Senatora:

Jak ślicznie, lekko tańczysz Pan.

sowietnik z gniéwem[1]

Jak tu pomieszały się czyny!

dama

       415 Il crèvera dans l’instant.

lewa strona chórem
damy

Ah, quelle beauté! quelle grâce![2]

mężczyźni

Jaka to świetność, przepych jaki!

prawa strona chórem
mężczyźni

Ach łotry, szelmy, ach łajdaki!
Żeby ich piorun trzasł!

senator tańcząc, do Gubernatorowej:

       420 Chcę zrobić znajomość starosty.
On piękną żonę, córkę ma:
Ale zazdrośny —

gubernator biegnąc za Senatorem

To człek prosty;
Niech Pan to na nas zda.[3]

podchodzi do Starosty
  1. Po 413 Sowietnik z gniewem ] Drugi R1.
  2. w. 416 = Ah, co za piękność, co za wdzięk!
  3. w. 416—423 niema w R1.