Strona:Adam Mickiewicz - Dziady część III.djvu/153

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


doktor

Mówię, tajemnie skrywana,
Odkryta dzięki przezorności Jaśnie Pana.

(Senator odwraca się) — do siebie:

       65 To szatan niecierpliwy; z tym człowiekiem bieda!
Mam tyle ważnych rzeczy; wymówić mi nie da.

pelikan[1] do Senatora:

Co Pan Senator każe z Rolissonem robić?

senator

Jakim?

pelikan

Co to na śledztwie musiano go obić.

senator

Eh bien?

pelikan

On zachorował.[2]

senator

Wieleż kijów dano?

  1. Po w. 66 Pelikan Wacław, nr. 1790 r. w Słonimie w Grodzieńskiem. Miał być z pochodzenia żydem; listy swe pieczętował herbem »Pelikan«. Medycynę studjował w Petersburgu, w r. 1813 otrzymał złoty medal i stopień lekarza I klasy; stopień doktora uzyskał w r. 1816, poczem został adjunktem Uniw. petersburskiego. — W r. 1817 mianowany został profesorem chirurgji w Uniwersytecie wileńskim. Prowadził życie rozwiązłe i rujnujące. 21 paźdz. 1824 r. zastępcą rektora mianowany został. Charakterystykę jego szczegółową, portret, tudzież wykaz łajdactw podał Bieliński w Historji Uniw. Wileńskiego (III, 81—92). Pelikan opuścił Wilno na zawsze w, r. 1831, obity kijem na ulicy. Umarł w roku 1873 na Żmudzi, w majątku własnym Pelikany. — Ob. Mościckiego j. w. str. 134—139 i 192.
  2. w. 69 w D: choruje.
    Eh bien? = Więc cóż?