Dziady część III/Scena VII

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Adam Mickiewicz
Tytuł Dziady część III
Redaktor Józef Kallenbach
Wydawca Krakowska Spółka Wydawnicza
Data wydania 1920
Druk Druk. L. Anczyca i Spółki
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI
Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
SCENA VII
SALON WARSZAWSKI[1]
Kilku wielkich urzędników, kilku wielkich literatów, kilka dam wielkiego tonu, kilku jenerałów i sztabsoficerów: wszyscy incognito piją herbatę przy stoliku. Bliżéj drzwi, kilku młodych ludzi i dwóch starych Polaków. Stojący rozmawiają z żywością. — Towarzystwo stolikowe mówi po francusku, przy drzwiach po polsku.
Przy drzwiach
zenon niemojewski[2] do Adolfa

To i u was na Litwie toż samo się dzieje?

adolf

Ach, u nas gorzej jeszcze, u nas krew się leje!

niemojewski

Krew?

adolf

Nie na polu bitwy, lecz pod ręką kata,
Nie od miecza, lecz tylko od pałki i bata.

Rozmawiają ciszej
Przy stoliku
hrabia

To bal był taki świetny, i wojskowych wiele?

francuz

Ja słyszałem, że było pusto jak w kościele.

dama

Owszem, pełno —

hrabia

I świetny?

dama

O tém mówić długo.

kamerjunkier

Służono najniezgrabniéj, choć z liczną usługą;
Nie miałem szklanki wina, ułamku pasztetu:
       10 Tak zawalono całe wniście do bufetu.

dama i

W sali tańców, zgoła nic nie ugrupowano,
Jak na raucie angielskim po nogach deptano.

dama ii

Bo to był tylko jeden z prywatnych wieczorów.

szambelan

Przepraszam, bal proszony — mam dotąd bilety.

Wyjmuje inwitacje i pokazuje; wszyscy przekonywają się
dama i

       15 Tém gorzej; pomieszano grupy, toalety,
Nie można było zgoła ocenić ubiorów.

dama ii

Odtąd, jak Nowosilcow wyjechał z Warszawy,
Nikt nie umié gustownie urządzić zabawy;
Nie widziałam pięknego balu ani razu:
       20 On umiał ugrupować bal nakształt obrazu.

Słychać między mężczyznami śmiech
dama i

Śmiéjcie się Państwo, mówcie, co się wam podoba,
A była to potrzebna w Warszawie osoba.

Przy drzwiach
jeden z młodych

Cichowski uwolniony?[3]

adolf

Ja znam Cichowskiego.
Właśnie byłem, chciałem się dowiedzieć od niego,
       25 Żeby między naszymi na Litwie rozgłosić.

zenon niemojewski

My powinniśmy z sobą łączyć się i znosić;
Inaczéj, rozdzieleni, wszyscy zginiem marnie.

Gadają ciszéj
młoda dama[4] przy nich stojąca

A jakie on okropne wycierpiał męczarnie!

Rozmawiają
Przy stoliku
jenerał[5] do literata

Ale przeczytaj wreszcie — dajże się uprosić.

literat

       30 Ja nie umiem na pamięć.

jenerał

Zwykłeś z sobą nosić.
Masz przy sobie pod frakiem — a — widzę okładki;
Damy chcą słyszeć.

literat

Damy? — a! to literatki!
Więcéj wierszy francuskich na pamięć umieją,
Niźli ja.

jenerał idzie mówić z damami

Tylko niechaj Panie się nie śmieją.

dama

       35 Macie robić lekturę! — przepraszam, — choć umiem
Po polsku, ale polskich wierszy nie rozumiem.

jenerał do oficera:

Ma racyję poczęści, bo nudne potrochu.

Pokazuje na literata

Opiéwa tysiąc wierszy o sadzeniu grochu.[6]

do literata:

Czytajże. Jeśli ciebie nie będziem słuchali,
       40 To patrz —

pokazując na drugiego literata

Ten nam gazeciarz swe rymy wypali.
Śliczna byłaby wszystkim słuchaczom przysługa.
Patrz, jak się on zaprasza, jak śmieje się, mruga.
I usta już otworzył jak zdechłą ostrygę,
I oko zwrócił wielkie i słodkie jak figę.[7]

literat do siebie

       45 Wychodzą —

do jenerała:

Długie wiersze, jabym piersi strudził.

jenerał do oficera

Dobrze, że nie chce czyltć, boby nas zanudził.

młoda dama
oddzielając się od grupy młodszej ode drzwi do stolika

A to jest rzecz okropna! — Słuchajcie Panowie!

do Adolfa:

Niechaj Pan tym ichmościom o Cichowskim powie.

oficer wyższy

Cichowski wypuszczony?

hrabia

Przesiedział lat tyle
       50 W więzieniu —

szambelan

Ja myśliłem, że leżał w mogile.

do siebie:

O takich rzeczach słuchać nie bardzo bezpiecznie,
A wyjść w środku powieści byłoby niegrzecznie.

Wychodzi
hrabia

Wypuszczony? — to dziwna.

adolf

Nie znaleźli winy.

mistrz ceremonji[8]

Któż tu mówi o winach? Są inne przyczyny —
       55 Kto długo był w więzieniu, widział, słyszał wiele —
A rząd ma swe widoki, ma głębokie cele,
Które musi ukrywać. To jest rzecz rządowa —
Tajniki polityczne — myśl gabinetowa.

To się tak wszędzie dzieje — są tajniki stanu —
       60 Ale Pan z Litwy, — a! a! — to jesl dziwno Panu.
Panowie na wsi, to tak chcecie o cesarstwie
Wiedzieć wszystko, jak gdyby o swem gospodarstwie.

Uśmiecha się
kamerjunkier

Pan z Litwy i po polsku? Nie pojmuję wcale —
Ja myśliłem, że w Litwie to wszystko Moskale.
       65 O Litwie dalibóg! że mniej wiem niż o Chinach —
Constitutionel coś raz pisał o Litwinach;
Ale w innych gazetach francuskich ni słowa.

panna do Adolfa

Niech Pan opowié; to rzecz ważna, narodowa.

stary polak

Znałem starych Cichowskich: uczciwa rodzina;
       70 Oni są z Galicyji. Słyszałem, że syna[9]
Wzięli i zamorzyli: mój krewny daleki!
Nie widziałem go dawno. — O ludzie, o wieki!
Trzy pokolenia przeszły, jak nas przemoc dręczy;
Męczyła ojców naszych, — dzieci, wnuków męczy!

adolf
(Wszyscy zbliżają się i słuchają)

       75 Znałem go, będąc dzieckiem. — Był on wtenczas młody,[10]
Żywy, dowcipny, wesół i sławny z urody;
Był duszą towarzystwa; gdzie się tylko zjawił,
Wszystkich opowiadaniem i żartami bawił;

Lubił dzieci i często brał mię na kolana,[11]
       80 U dzieci miał on tytuł wesołego pana.
Pamiętam włosy jego: nieraz ręce moje
Plątałem w jasnych włosów kędzierzawe zwoje;[12]
Wzrok pamiętam: musiał być wesoły, niewinny,
Bo kiedy patrzył na nas, zdawał się dziecinny;
       85 I patrząc na nas, wabił nas do swéj źrenicy,
Patrząc nań, myśleliśmy, żeśmy rowiennicy.
On wtenczas miał się żenić; — pomnę, że przynosił[13]
Dzieciom dary swej przyszłej i na ślub nas prosił.[14]
Potém długo nie przyszedł, i mówiono w domu,
       90 Że niewiedziéć gdzie zniknął, umknął pokryjomu,[15]
Szuka rząd, ale śladu dotąd nie wytropił;[16]
Nakoniec powiedziano: zabił się, utopił.

Policyja dowodem stwierdziła domysły:
Znaleziono płaszcz jego nad brzegami Wisły;
       95 Przyniesiono płaszcz żonie; poznała: on zginął;
Trupa nie znaleziono — i tak rok przeminął.[17]
Dlaczegóż on się zabił? Pytano, badano.[18]
Żałowano, płakano: wreszcie — zapomniano.[19]
I minęło dwa lata. — Jednego wieczora,[20]
       100 Więźniów do Belwederu wiedziono z klasztora.
Wieczór ciemny i dżdżysty; nie wiem, czy przypadkiem,[21]
Czy umyślnie ktoś był téj procesyji świadkiem:[22]
Może jeden z odważnych Warszawskich młodzieńców,
Którzy śledzą pobytu i nazwiska jeńców;
       105 Warty stały w ulicach, głucho było w mieście —[23]
Wtém ktoś[24] z za muru krzyknął: więźnie, kto jesteście?[25]
Sto ozwało się imion: śród nich dosłyszano
Jego imię, i żonie nazajutrz znać dano.
Pisała i latała, prosiła, błagała,
       110 Lecz prócz tego imienia nic nie posłyszała.[26]
I znowu lat trzy przeszło bez śladu, bez wieści.[27]

Lecz niewiedziéć, kto szerzył w Warszawie powieści,[28]
Że on żyje, że męczą, że przyznać się wzbrania,[29]
I że dotąd nie złożył żadnego wyznania;
       115 Że mu przez wiele nocy spać nie dozwalano,
Że karmiono śledziami i pić nie dawano;
Że pojono opijum, nasyłano strachy,
Larwy; że łoskotano w podeszwy, pod pachy —
Lecz wkrótce, innych wzięto, o innych zaczęli
       120 Mówić; żona płakała, wszyscy zapomnieli.[30]

Aż niedawno przed domem żony, w nocy dzwonią —
Otworzono: Oficer i żandarm pod bronią,
I więzień — On! — Każą dać pióra i papieru,
Podpisać, że wrócony żywy z Belwederu.[31]
       125 Wzięli podpis, i palcem pogroziwszy: »jeśli
Wydasz...« i nie skończyli; jak weszli, odeszli.
To on był. — Biegę widzieć; przyjaciel ostrzega:
Nie idź dzisiaj, bo spotkasz pod wrotami szpiega.
Idę nazajutrz, w progu policyjskie draby;
       130 Idę w tydzień: on sam mię nie przyjmuje, słaby.[32]
Aż niedawno za miastem w pojeździe spotkałem —[33]
Powiedziano, że to on: bo go nie poznałem.
Utył, ale to była okropna otyłość:
Wydęła go zła strawa i powietrza zgniłość;
       135 Policzki mu nabrzmiały, pożółkły i zbladły,[34]
W czole zmarszczki pół wieku, włosy wszystkie spadły.
Witam: on mię nie poznał, nie chciał mówić do mnie;

Mówię, kto jestem: patrzy na mnie bezprzytomnie;
Gdym dawnéj znajomości szczegóły powiadał,
       140 Wtenczas on oczy we mnie utopił i badał.
Ach! wszystko, co przecierpiał w swych męczarniach dziennych,
I wszystko, co przemyślił w swych nocach bezsennych:
Wszystko poznałem w jednej chwili z jego oka!
Bo na tém oku była straszliwa powłoka.[35]
       145 Źrenice miał podobne do kawałków szklanych,
Które zostają w oknach więzień kratowanych,[36]
Których barwa jest szara jak tkanka pajęcza,
A które, patrząc z boku, świécą się jak tęcza:
I widać w nich rdzę krwawą, iskry, ciemne plamy,[37]
       150 Ale ich okiem na wskróś przebić nie zdołamy;
Straciły przezroczystość, lecz widać po wierzchu,[38]
Że leżały w wilgoci, w pustkach, w ziemi, w zmierzchu. —[39]
W miesiąc poszedłem znowu; myśliłem, że zdoła
Rozpatrzyć się na świecie i pamięć przywoła.
       155 Lecz tyle tysięcy dni był pod śledztwa próbą,
Tyle tysięcy nocy rozmawiał sam z sobą,
Tyle lat go badały mękami tyrany,[40]
Tyle lat otaczały słuch mające ściany,
A całą jego było obroną — milczenie,
       160 A całém jego były towarzystwem — cienie:[41]
Że już się nie udało wesołemu miastu[42]
Zgładzić w miesiąc naukę tych lat kilkunastu.[43]

Słońce zda mu się szpiegiem, dzień donosicielem,
Domowi jego strażą, gość nieprzyjacielem.[44]
       165 Jeśli do jego domu przyjdzie kto nawiedzić,
Na klamki trzask on myśli zaraz: idą śledzić;
Odwraca się, i głowę na ręku opiéra:
Zdaje się, że przytomność, moc umysłu zbiéra,
Ścina usta, by słowa same nie wypadły,
       170 Oczy spuszcza, by szpiegi z oczu co nie zgadły.
Pytany, myśląc zawsze, że jest w swém więzieniu,
Ucieka w głąb’ pokoju i tam pada w cieniu,[45]
Krzycząc zawsze dwa słowa: »nic nie wiem, nie powiem«.
I te dwa słowa jego stały się przysłowiom.
       175 I długo przed nim płacze na kolanach żona
I dziecko, nim on bojaźń i wstręt swój pokona.

Przeszłą niewolę lubią opiéwać więźniowie;[46]
Myśliłem, że on ją nam najlepiéj opowie,[47]
Wyda na jaw z pod ziemi i z pod straży zbirów,[48]
       180 Dzieje swe, dzieje wszystkich Polski bohatérów.
Bo teraz Polska żyje, kwitnie w ziemi cieniach,
Jéj dzieje na Sybirze, w twierdzach i więzieniach.
I cóż on na pytanie moje odpowiedział?
Że o swoich cierpieniach sam już nic nie wiedział,
       185 Nie pomniał! — Jego pamięć zapisana cała,
Jak księga herkulańska pod ziemią spróchniała!
Sam autor zmartwychwstały nie umie w niéj czytać.
Rzekł tylko: będę o to Pana Boga pytać,

On to wszystko zapisał, wszystko mnie opowie.[49]

Adolf łzy ociéra — długie milczenie.[50]
dama młoda[51] do literata

       190 Czemu to o tém pisać nie chcecie, Panowie?

hrabia

Niech to stary Niemcewicz w Pamiętniki wsadzi:
On tam, słyszałem, różne szpargały gromadzi.[52]

literat i

To historyja!

literat ii[53]

Straszna.

kamerjunkier

Dalibóg wyśmienita

literat i[54]

Takich dziejów słuchają, lecz kto je przeczyta?[55]
       195 I proszę, jak opiéwać spółczesne wypadki?
Zamiast mitologiji są naoczne świadki.[56]
Potém jest to wyraźny, święty przepis sztuki:
Że należy poetom czekać, aż — aż —

jeden z młodzieży[57]

Póki? —

Wieleż lat czekać trzeba, nim się przedmiot świeży,[58]
       200 Jak figa ucukruje, jak tytuń uleży?

literat i[59]

Niéma wyraźnych reguł.

literat ii[60]

Ze sto lat

literat i

To mało!

literat iii[61]

Tysiąc, parę tysięcy —

literat iv[62]

A mnieby się zdało,
Że to wcale nie szkodzi, że przedmiot jest nowy;
Szkoda tylko, że nie jest polski, narodowy.[63]
       205 Nasz naród się prostotą, gościnnością chlubi,
Nasz naród scen okropnych, gwałtownych nie lubi;
Śpiéwać, naprzykład, wiejskich chłopców zalecanki,
Trzody, cienie — Sławianie, my lubim sielanki.[64]

literat i[65]

Spodziéwam się, że Panu przez myśl nie przejedzie,
       210 Aby napisać wierszem, że ktoś jadał śledzie.[66]
Ja mówię, że Poezji niéma bez poloru,
A polor być nie może, tam gdzie niema dworu:

Dwór to sądzi o smaku, piękności i sławie;
Ach ginie Polska! dworu niémamy w Warszawie.

mistrz ceremonji

       215 Niéma dworu! — A to mnie dziwi niepomału:[67]
Przecież ja jestem mistrzem ceremonijału!

hrabia cicho do mistrza

Gdybyś namiestnikowi wyrzekł za mną słówko,
Moja żona byłaby pierwszą pokojówką.

głośno

Ale próżno, nie dla nas wysokie urzędy!
       220 Arystokracja tylko ma u dworu względy.

drugi hrabia, niedawno kreowany z mieszczan

Arystokracja zawsze swobód jest podporą,
Niech państwo przykład z Wielkiej Brytaniji biorą.[68]

Zaczyna się kłótnia polityczna. — Młodzież wychodzi
pierwszy z młodych

A łotry! o to kija![69]
A*** G**[70]
O to stryczka, haku!
Jabym im dwór pokazał, nauczyłbym smaku.

N***.[71]

       225 Patrzcież, cóż my tu poczniem; patrzcie przyjaciele:
Otóż to jacy stoją na narodu czele!

wysocki[72]

Powiédz raczej: na wierzchu. Nasz naród jak lawa,
Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa;[73]
Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi,
       230 Plwajmy na tę skorupę, i zstąpmy do głębi![74]

Odchodzą.



Przypisy

  1. W nagłówku: Salon WarszawskiD ma: R. 1823.
  2. Przed w. 1 w D: Młody Niemojewski.
    Zenon Niemojewski, student Uniw. Warsz., jeden z siedmnastu, którzy rzucili się na Belweder w nocy 29 listopada. — Adolf Januszkiewicz ob. obj. do sc. I w. 1 (str. 53).
  3. w. 23 Cichowski ] Machnicki w D. Ręką Mickiewicza poprawione Machnicki na: Cichocki, inna ręka zmieniła ck na wsk. Podobnież w w. 48, 49, 69.
    Cichowski uwolniony? Adolf Cichowski ur. 1794 r. odbył kampanje 1812—14 r. Po upadku Napoleona wyszedł z wojska ze stopniem kapitana. Uwięziony w r. 1822, opuścił więzienie dopiero w 1820 r. Należał do spisku Łukasińskiego. Dzięki milczeniu jego i Łukasińskiego ocaleli inni spiskowcy. Cichowski zmarł na emigracji, w Paryżu 1854 r. Miał tam słynny zbiór starożytności polskich. Jak widać z kopji Domeyki, Mickiewicz właściwie nie Cichowskiego, ale Machnickiego miał na myśli. Kazimierz Machnicki, męczennik sprawy narodowej, ur. w Poznaniu 1780 roku, odbył kampanję r. 1809, bronił Zamościa w 1813 r., organizował wolnomularstwo narodowe. Razem z Łukasińskim stawiony przed sąd wojenny, od 1826—1829 zniósł męczarnie więzienne. Po upadku powstania emigrował, cierpiał straszną nędzę, zmarł w Marsylji 1844 r. O Machnickim i Cichowskim ob. Mościkiego j. w. str. 124—127 i 191.
  4. Po w. 27 Młoda Dama. Współcześni twierdzili, że Mickiewicz miał tu na myśli Klaudję z Dziatyńskich Potocką. Urodzona 1802 r. w Kórniku (W. Ks. Poznańskie) z ojca Fr. Ks. Działyńskiego i matki Justyny z Dzieduszyckich, zmarła w Genewie 8 czerwca 1830 r., gdzie jej wdzięczni rodacy piękny na cmentarzu wznieśli pomnik. Była aniołem opiekuńczym rannych i cholerycznych w r. 1831. Znana jej działalność po upadku sprawy narodowej, na emigracji. Sprzedała wszystkie swe klejnoty za 40.000 złp, aby sumę tę rozdać między ubogich żołnierzy polskich. Chorego Garczyńskiego pielęgnowała aż do ostatniego jego tchu (ob. Korespondencję Mickiewicza). Kilka szczegółów biograficznych zawiera odczyt Felicji z Wasilewskich Boberskiej, miany we Lwowie 28 listopada 1880 r. a wydrukowany w Wieńcu Pamiątkowym (Album Muz. Nar. w Rapperswylu) 1881 r. p. t. O Polkach w Powstaniu Listopadowem, str. 43—54.
    Ob. Winc. Pola Pamiętnik o liter. p. XIX w., gdzie z uwielbieniem pisze o potężnym wpływie Klaudji na twórczość własną.
  5. Po w. 28 Jenerał. — Wincenty hr. Krasiński, generał wojsk Napoleońskich i Król. Polskiego, ojciec Zygmunta, wydawał słynne obiady, na których ścierali się klasycy z romantykami.
  6. w. 38 przytyk do Ziemiaństwa Kajetana Koźmiana.
  7. ww. 40—44 Charakterystyka ta, zdaniem Krystyna Ostrowskiego, odnosi się do Franc. Sal. Dmochowskiego, głośnego w owych latach literata i dziennikarza-wydawcy.
  8. Po w. 53 Mistrz ceremonji. Jan Żaboklicki, szambelan i mistrz ceremonji przy W. Ks. Konstantym. Ob. Pamiętniki K. Koźmiana, t. III.
  9. w. 70 Galicyji — w D: Wielkopolski; Mickiewicz przekreślił i napisał: Galicyi.
  10. Między w. 74 a 75 czytamy w R1: do intermezzo Adolf Januszkiewicz; w R2:
    adolf januszkiewicz
    Mój ojciec, chociaż z Litwy, ma tu kawał ziemi:
    Bywałem tu i znam się dobrze z Machnickiemi.
    stary polak
    Powiedz Pan, jeżeli Machnickiego znałeś:
    Gdzie jest? Co się z nim stało?... Czy Pan go widziałeś?
    adolf januszkiewicz
    Znałem go itd. (jak w tekście w. 75);
    w D:
    adolf. Wszyscy zbliżają się i słuchają.
    Mój ojciec chociaż z Litwy, ma tu kawał ziemi
    Bywałem tu i znam się dobrze z Machnackiemi
    stary polak
    Powiedz proszę, jeżeli Machnackiego znałeś
    Gdzie jest? co się z nim stało — czy Pan go widziałeś...
    Te wiersze Mickiewicz przekreślił, zmieniwszy poprzednio: »Machnackiemi« na »Cichockiemi« i »Machnackiego« na »Cichockiego«; Domeyko znowu poprawił w obu razach c na ws. Mickiewicz przekreśliwszy cztery te wiersze, dopisał przy »Adolfie«: wszyscy zbliżają się i słuchają.
  11. w. 78 opowiadaniem ] przypowieściami R1.
  12. w. 82 jasnych włosów ] bursztynowe R1.
  13. w. 87 miał się żenić ] się ożenił R1.
  14. w. 88 Dzieciom dary swej przyszłej ] Nam cacka od swej żony R1.
  15. w. 90 niewiedzieć gdzie zniknął ] zrobił jakiś spisek D; Mickiewicz przekreślił te słowa i napisał jak w tekście.
  16. w. 91 śladu ] śladów R1, D.
  17. w. 96 Trupa nie znaleziono ] Nie znaleziono trupa R1.
  18. w. 97 pytano, badano ] gadano, płakano R1.
  19. w. 98 Żałowano, płakano ] Dochodzono przyczyny R1.
  20. w. 99 I minęło dwa lata ] Przeminęło lat cztery R1, I minęło lat cztery D; Mickiewicz w D poprawił, jak w tekście.
  21. w. 101 przypadkiem ] przypadek R1.
  22. w. 102 był téj procesyji świadkiem ] śledził, dosyć że był świadek IR1.
  23. w. 103—105 niema w R1.
  24. w. 106 Wtém ktoś ] Człowiek jakiś R1; więźnie, kto jesteście? ] kto jesteście R1.
  25. Po w. 106 następował pierwotnie w R1 wiersz:
    Słyszeli głos więźniowie, cichość była w mieście.
  26. Po w. 110 w R1 są dwa wiersze:
    Wreszcie za wstawieniem się od Xiężnej Łowickiéj
    Za pozwoleniem Xięcia wyznał Lebowicki.
  27. w. 111 trzy ] sześć R1, D; w D poprawiono: sześć na: trzy.
  28. w. 112 w Warszawie powieści ] po Warszawie wieści R1.
  29. w. 113 męczą ] cierpi R1.
  30. w. 120 wszyscy ] inni O1.
  31. w. 124 wrócony ] powrócił R1.
  32. w. 130 on sam mię nie przyjmuje ] a on sam nie przyjmuje R1, aż on sam nie przyjmuje D; w D Mickiewicz poprawił, jak w tekście.
  33. w. 131 Aż niedawno ] Wreszcie pozniej R1.
  34. w. 135 nabrzmiały, pożółkły ] do kości przysechły R1 D.
  35. w. 144 Bo na tém oku była ] Och, była na tem oku R1.
  36. w. 146 Które zostają ] Co zostają się R1.
  37. w. 149 rdzę ] zrdzę R1.
  38. w. 151 po wierzchu ] po blasku R1.
  39. w. 152 w ziemi, w zmierzchu ] w cieniu, w piasku R1.
  40. w. 157 badały mękami ] pytały szpiegi i R1.
  41. w. 160 były ] miłem D; Mickiewicz poprawił na: były.
  42. w. 161 wesołemu miastu ] ludziom ani miastu R1.
  43. w. 162 kilkunastu ] jedynastu R1, D; Mickiewicz w D poprawił jedynastu na: kilkunastu.
  44. Po w 164 w R1 następują dwa wiersze:
    Najmilsze dotąd jego towarzystwo cienie
    Żywioł jego nieufność, obrona milczenie.
  45. w. 172 Ucieka w głąb pokoju ] Zatknie uszy, w kąt bieży D; Mickiewicz poprawił na: Ucieka w róg pokoju.
  46. Przed w. 177 Mickiewicz w D dał znak ] i napisał: a capite.
  47. w. 178 on ją nam ] Cichocki R1.
  48. w. 179 ziemi ] zamków O1
  49. w. 189 wszystko mnie opowie ] i wszystko mnie powie R1.
  50. Po w. 189 stów: Adolf łzy ociéra niema w R1.
  51. Po w. 189 słów: Dama młoda do literata tudzież w. 190—192 niema w R1.
  52. Po w. 192 Literat I ] Jeden R1, Literat D.
  53. w. 193 Literat II ] Drugi R1, D; Straszna ] prawdziwa R1.
    kamerjunkier Dalibóg wyśmienita, ] generał: Straszna.
    hrabia: Wyśmienita R1; Dalibóg ] Dalbóg D, O1.
  54. Po w. 193 Literat I ] Poeta klasyczny R1, Literat O1.
  55. w. 194 takich dziejów ] Takie dzieje R1.
  56. w. 196 Zamiast mitologiji są ] kiedy żyją znajomi i R1;
  57. w. 198 Jeden z Młodzieży ] Generał R1.
  58. w. 199 czekać trzeba ] czekać R1.
  59. Po w. 200 Literat I ] Poeta R1.
  60. w. 201 Literat II ] Drugi R1, Literat Drugi O1; Ze sto lat ] dwieście lat R1; Literat I ] Trzeci R1.
  61. Po w. 201 Literat III | Czwarty R1.
  62. w. 202 Literat IV | Piąty R1.
  63. w. 203—204 w R1: Że pisać takie rzeczy jest to przedmiot nowy
    Zapewne, lecz nie polski i nie narodowy.
  64. w. 208 Sławianie ] etc. R1.
  65. Po w. 208 słów: Literat I, niema w R1.
  66. w. 209—210 niema w R1.
  67. ww. 215—222 niema w R1.
  68. Po w. 222 Zaczyna się kłótnia polityczna — Młodzież wychodzi. pierwszy z młodych ]
    (Studen) Młodzi wychodzą. Za drzwiami R1; po słowach: Młodzież wychodzi w D: Scena za drzwiami.
  69. w. 223—226 nie są w autografie rozdzielone między osoby i brzmią w R1:
    A łotry! O, to kijem walić, o to wieszać!
    Otóż to patryoci! mieli nas pocieszać.
    Widzicie tych gałganów, ach, ach, przyjaciele:
    Otóż to jacy stoją na narodu czele!
  70. w. 223 A*** G. ] Adam G.** D.
    Jak widać z kopji D, miał tu na myśli Poeta Adama Gurowskiego, który zrazu był na emigracji czerwonym demokratą, a skończył jako zdrajca w służbie Paskiewicza.
  71. Po w. 224 N*** ] Nabielak, smutnie D.
    N*** oznacza Nabielaka Ludwika, belwederczyka.
  72. Po w. 226 Wysocki ] (Janusz) Wysocki R1.
    Wysocki Piotr, ur. 1799 w Warszawie, wszedł w r. 1821 do Szkoły podchorążych; jako podporucznik zorganizował spisek, który doprowadził do wybuchu 29 listopada 1830 r. Walczył przez cały czas wojny; raniony ciężko przy szturmie Woli dostał się w niewolę 6 września 1831 r. Zesłany do robót ciężkich na Sybir, wrócił po amnestji 1855 r. do Polski, przebywał w Warce i umarł tamże d. 8-go stycznia 1875 r. Ob. Encyklopedję Orgelbranda (mniejszą) t. XII.
  73. w. 228 Z wierzchu ] Zwierchu O1; zimna i twarda, sucha i plugawa ] czarna i zimna, świetna i plugawa R1; zimna i czarna, świetna i plugawa D.
  74. w. 230 w R1:
    Pluńmy na tę powierzchnię i znidźmy do głębi.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Adam Mickiewicz.