Strona:Adam Mickiewicz - Dziady część III.djvu/182

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


młody człowiek

Patrz, jak on łasi się i liże,[1]
Wczora mordował, tańczy dziś!
       390 Patrz, patrz, jak on oczyma strzyże,
Skacze jak w klatce ryś.

dama

Wczora mordował i katował
I tyle krwi niewinnej wylał;
Patrz, dzisiaj on pazury schował,
       395 I będzie się przymilał.

  1. ww. 388—412 w R1:cavaler
    Patrz jak on łasi się i liże,
    On tańczy dalibóg to scena
    Jakby przyswojona hyena
    Patrz jak oczyma strzyże.
    Wczora mordował i katował
    I krwi tyle niewinnej wylał
    Patrz dzisiaj on pazury schował
    I będzie się przymilał.
    jeden z sekretarzy
    Jenerał tańczy czy widzicie?
    Dam niema pódźmy w tan
    drugi
    Ach, zważaj czy to przyzwoicie
    By tańczył ze mną Pan
    pierwszy
    Mnie gorszą, gorszą takie tańce
    drugi
    Patrz tańczy sam Senator
    pierwszy
    Jaki tam s tobą obszarpaniec
    drugi
    Koleski regestrator
    pierwszy
    Ach to są widzę jakóbiny