Strona:Adam Mickiewicz - Dziady część III.djvu/189

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


senator w ucho, pokazując narzeczoną Bajkowa

       470 Va, va, je te coifferai bien.[1]

panna tańcząca, do matki:

Nazbyt ohydni, nazbyt starzy.

matka z prawéj strony

Jeśli ci zbrzydnął, to go rzuć.

sowietnikowa z lewéj strony

Jak mojéj córeczce do twarzy!

starosta

Jak od nich rómem czuć!

sowietnikowa druga do córki stojącej obok:

       475 Tylko Zosieńku, podnieś wzrok,[2]
Może Senator cię obaczy.

starosta

Jeżeli o mnie się zahaczy,
Dam rękojeścią (biorąc za karabelę) — w bok.

lewa strona chórem

Ach jaka świetność, przepych jaki!
       480 Ah, quelle beauté, quelle grâce!

prawa strona

Ach, szelmy, łotry, ach, łajdaki!
Żeby ich piorun trzasł!

Z prawéj strony między młodzieżą
justyn pol do Bestużewa, pokazując na Senatora[3]

Chcę mu scyzoryk mój w brzuch wsadzić,
Lub zamalować w pysk[4].

  1. w. 470 va, va w D dopisane ołówkiem ręką kobiecą, wzmocnione atramentem przez Mickiewicza.
  2. w. 475—482 niema w R1.
  3. Po w. 482 Justyn Romuald Pohl, ur. 1802, Kand. praw Uniw. Wileń., z czasem organizator powstania w roku 1831 w Oszmiańskiem. Ob. Mościcki, 193.
  4. w. 484 Lub zamalować ] Albo dać pięścią R1.