Strona:Adam Mickiewicz - Dziady część III.djvu/178

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


doktor

Co, już piąta? — Ledwie oczom wierzę:
       365 Mój indeks na dwunastej, na samym numerze[1]
Stanął, i na dwunastej sam indeksu nosek;[2]
Żeby choć o sekundę ruszył, choć o włosek!

x. piotr

Bracie! i twój już zegar stanął i nie ruszy
Do drugiego południa. — Bracie, myśl o duszy.

doktor

       370 Czego ty chcesz?

pelikan

Proroctwo tobie jakieś burczy.[3]
Patrz, jak mu oczy błyszczą: istny wzrok jaszczurczy!

x. piotr[4]

Bracie, Pan Bóg różnemi znakami ostrzega.[5]

pelikan

Ten braciszek coś bardzo wygląda na szpiega —[6]

Owierają się drzwi z lewej strony. Wchodzi mnóstwo dam wystrojonych, urzędników, gości. Za niemi muzyka.[7]
p. gubernatorowa[8]

Czy można?[9]

  1. w. 365 indeks = wskazówka na zegarku.
  2. Między 365 a 366 w R1 i D: (słucha).
  3. w. 370 tobie ] o tobie R1.
  4. Po w. 371 w R1: Xiądz do Dok
  5. w. 372 różnemi ] wszystkiemi R1.
  6. w. 373 w R1:senator
    Ha, ten braciszek widzę on ma minę szpiega.
  7. Po 373 inscenizacja w R1:
    Drzwi otwierają się muzyka senator wchodzi.
  8. Wierszy 374—377 niema w R1.
  9. w. 374 można ] godzi się D; Mickiewicz skreślił i napisał, jak w tekście Ah! mon cher ] Monsieur le D; Ołówkiem ręka kobieca poprawiła, Mickiewicz atramentem napisał, jak w tekście.