Biblia Wujka (1923)/Księga Hioba 30

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania


Poniżej znajduje się Księga Hioba podzielona na rozdziały. Jeżeli chcesz skorzystać z całego tekstu zamieszczonego na jednej stronie, przejdź tutaj.

Biblia Wujka
Stary Testament - Księga Hioba

1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7 - 8 - 9 - 10 - 11 - 12 - 13 - 14 - 15 - 16 - 17 - 18 - 19 - 20 - 21 - 22 - 23 - 24 - 25 - 26 - 27 - 28 - 29 - 30 - 31 - 32 - 33 - 34 - 35 - 36 - 37 - 38 - 39 - 40 - 41 - 42


Rozdział XXX.

Oznajmuje Job, co za ciężkości cierpiał w swem nieszczęściu, i jakie przykrości miewał od złych ludzi.


A teraz śmieją się ze mnie młodsi w leciech, których ojców nie rozumiałem godnych kłaść ze psy trzody mojéj:

Których moc rąk u mnie za nic nie była, i zdali się samego żywota być niegodni:

Od niedostatku i od głodu niepłodni, którzy gryźli na puszczy, zabrudzeni od nędze i mizeryi.

I jadali chwast i skóry drzew, i korzenie jałowcowe było ich pokarmem.

Którzy na dolinach to porywając, gdy co naleźli, do niego z wołaniem bieżeli.

W pustych łożach potoków mieszkali i w jamach ziemnych, albo na drzastwie.

Którzy między takowymi się weselili, i pod cierniem być za rozkosz sobie mieli.

Synowie głupich i podłych i na ziemi zgoła się nie ukazujący.

Teraz obróciłem się w piosnkę ich i stałem się im przypowieścią.

10 Brzydzą się mną a daleko odemnie uciekają i nie wstydzą się plwać na oblicze moje.

11 Sajdak bowiem swój otworzył i utrapił mię i włożył wędzidło w usta moje.

12 Po prawéj stronie wschodu powstały wnet nędze moje: podwrócili nogi moje i ścisnęli jako wałmi ścieżkami swemi.

13 Rozkopali drogi moje, zasadzki na mię czynili i przemogli, a nie był, ktoby dał pomoc.

14 Jakoby przebiwszy mur i otworzywszy drzwi, przypadli na mię i stoczyli się na nędze moje.

15 Wniwecz jestem obrócony: odjąłeś jako wiatr pożądanie moje, i jako obłok przeminęło zdrowie moje.

16 A teraz we mnie samym więdnie dusza moja, i opanowały mię dni utrapienia.

17 W nocy wiercą boleści kość moję: a ci, którzy mię jedzą, nie śpią.

18 Od mnóstwa ich kazi się odzienie moje, i jako obojczykiem szaty opasali mię.

19 Jestem przyrównan błotu i stałem się podobnym perzowi i popiołowi.

20 Wołam do ciebie, a nie wysłuchawasz mię: stoję, a nie patrzysz na mię.

21 Odmieniłeś mi się w okrutnego a w twardości ręki twojéj sprzeciwiasz mi się.

22 Podniósłeś mię i jako na wietrze postawiwszy, uderzyłeś mię duże o ziemię.

23 Wiem, że mię podasz śmierci, gdzie jest postanowiony dom wszelkiemu żywiącemu.

24 Wszakóż nie ku wyniszczeniu ich ściągasz rękę twoję, a jeźli upadną, sam zbawisz.

25 Płakałem kiedyś nad onym, który był utrapiony, i użaliła się dusza moja ubogiego.

26 Czekałem dobra, a przyszło na mię złe: czekałem światłości, i wypadły ciemności.

27 Wnętrzności moje wezwrzały bez żadnego odpoczynku, ubieżały mię dni utrapienia.

28 Chodziłem żałośny bez zapalczywości, powstawszy w gromadzie wołałem.

29 Byłem bratem smoków i towarzyszem strusiów.

30 Zczerniała skóra moja na mnie, i kości moje wyschły od upalenia.

31 Arfa moja obróciła się w żałobę, i organy moje w głos płaczących.