Biblia Wujka (wyd. 1839-40)/Księgi Genesis/Rozdział XV

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
<<< Dane tekstu >>>
Tytuł Biblia, to iest księgi Starego i Nowego Testamentu
Wydawca Bartłomiej Jabłoński i syn
Data powstania 1599
Data wyd. 1839-1840
Miejsce wyd. Lwów
Tłumacz Jakub Wujek
Inne Cały tekst
Indeks stron



Biblia Wujka - Stary Testament - Księgi Genesis

IIIIIIIVVVIVIIVIIIIXXXIXIIXIIIXIVXVXVIXVIIXVIIIXIXXXXXIXXIIXXIIIXXIVXXVXXVIXXVIIXXVIIIXXIXXXXXXXIXXXIIXXXIIIXXXIVXXXVXXXVIXXXVIIXXXVIIIXXXIXXLXLIXLIIXLIIIXLIVXLVXLVIXLVIIXLVIIIXLIXL

ROZDZIAŁ XV.

Abrahamowi o potomkach wątpiącemu przyślubia Bóg syna, któremu wierząc Abraham stawa się usprawiedliwionym; a na znak obiecanéy źiemie, naznaczoną od Boga ofiarę ofiaruie y słyszy swych potomków pielgrzymowanie.

TO tedy odprawiwszy, stało się słowo Pańskie do Abrama, w widzeniu mówiąc: Nie bóy się Abramie, iam iest obrońcą twoim, y zapłatą twą zbytnie wielką.

Y rzékł Abram: Panie Boże, cóż mi dasz? ia zéydę bez dźiatek: a syn szafarza domu mego, ten Damaszek Eliezer.

Y przydał Abram: A mnieś nie dał potomka, ale oto domowy sługa móy, dźiedźicem moim będźie.

Y wnetże słowo Pańskie stało się do niego mówiąc: Nie będźie ten dźiedźicem twoim: ale który wynidźie z żywota twego, tego będźiesz miał dźiedźicem.

Y wywiódł go z domu, y rzékł mu: Weźrzy na niebo, a zlicz gwiazdy, ieśli możesz. Y rzékł mu: Tak będźie naśienie twoie.

Uwierzył Abram Bogu: y poczytano mu iest ku sprawiedliwośći. Rzym. 4. a. 3. Gal. 3. a. 6. Jac. 2. d. 23.

Y rzékł do niego: Ja Pan, którym ćię wywiódł z Ur Chaldeyczyków, abychći dał tę źiemię, y żebyś ią pośiadł.

A ón rzékł: Panie Boże, zkąd wiedźieć mogę, że ią pośiędę?

A odpowiadaiąc Pan: Weźmi mi, prawi, iałowicę trzećioletnią, y kozę trzećioletnią, y barana trzech lat, synogarlicę téż y gołębicę. Jere. 34. d. 18.

10 Który wźiąwszy to wszystko, przedźielił ie na poły, a obie częśći przećiw sobie iednę ku drugiéy położył: ale ptaków nie rośćinał.

11 Y zlećieli ptacy na ono mięso, a Abram ie odganiał.

12 A gdy słońce zachodźiło, przypadł twardy sen na Abrama: y strach wielki y ćiemny przypadł nań.

13 Y rzeczono do niego: Wiédz wprzód wiedząc, iż gośćiem będźie naśienie twoie w źiemi nie swoiéy, y podbiią ie w niewolą, y utrapią ie przez cztéry sta lat.

14 A wszakoż naród, u którego w niewoli będą, ia sądźić będę: a potym wynidą z wielką maiętnośćią.

15 Ale ty póydźiesz do oyców twoich w pokoiu, pogrzebiony w starośći dobréy.

16 A w czwartem pokoleniu wrócą się tu; bo ieszcze nie wypełniły się nieprawośći Amorreyczyków aż do tego czasu.

17 A gdy zaszło słońce, powstała mgła ćiemna, y ukazał się piec kurzący się, y pochodnia ognista przechodząca między onémi przedźiały. Wyższéy 12. b. 7.13. d. 14. Niżéy 26. a. 4. 2. Par. 9. f. 26. Deut. 34. b. 4. 1. Król. 4. c. 20.

18 Onego dnia uczynił Pan przymierze z Abramem, mówiąc: Naśieniu twemu dam tę źiemię od rzeki Egipskiéy, aż do rzeki wielkiéy Euphratesa.

19 Cyneyczyki, y Cenezeyczyki, Cedmoneyczyki,

20 Y Heteyczyki, y Pherezeyczyki, Raphaimy téż,

21 Y Amorreyczyki, y Chananeyczyki, y Gergezeyczyki, y Jebuzeyczyki.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: zbiorowy i tłumacza: Jakub Wujek.