Biblia Wujka (1923)/Księga Psalmów 54

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania


Poniżej znajduje się Księga Psalmów podzielona na rozdziały. Jeżeli chcesz skorzystać z całego tekstu zamieszczonego na jednej stronie, przejdź tutaj.

Biblia Wujka
Stary Testament - Psalmy

1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7 - 8 - 9 - 10 - 11 - 12 - 13 - 14 - 15 - 16 - 17 - 18 - 19 - 20 - 21 - 22 - 23 - 24 - 25 - 26 - 27 - 28 - 29 - 30 - 31 - 32 - 33 - 34 - 35 - 36 - 37 - 38 - 39 - 40 - 41 - 42 - 43 - 44 - 45 - 46 - 47 - 48 - 49 - 50 - 51 - 52 - 53 - 54 - 55 - 56 - 57 - 58 - 59 - 60 - 61 - 62 - 63 - 64 - 65 - 66 - 67 - 68 - 69 - 70 - 71 - 72 - 73 - 74 - 75 - 76 - 77 - 78 - 79 - 80 - 81 - 82 - 83 - 84 - 85 - 86 - 87 - 88 - 89 - 90 - 91 - 92 - 93 - 94 - 95 - 96 - 97 - 98 - 99 - 100 - 101 - 102 - 103 - 104 - 105 - 106 - 107 - 108 - 109 - 110 - 111 - 112 - 113 - 114 - 115 - 116 - 117 - 118 - 119 - 120 - 121 - 122 - 123 - 124 - 125 - 126 - 127 - 128 - 129 - 130 - 131 - 132 - 133 - 134 - 135 - 136 - 137 - 138 - 139 - 140 - 141 - 142 - 143 - 144 - 145 - 146 - 147 - 148 - 149 - 150


Psalm LIV.

U Żydów 55.
Jest tu zmianka o umęczeniu Pana Chrystusowem, a głos Chrystusów w osobie służebniczéj.


Na koniec, w wierszach, wyrozumienia Dawidowi.

Wysłuchaj, Boże, modlitwę, a nie wzgardzaj prośby mojéj.

Wejrzyj na mię, a wysłuchaj mię: zasmuciłem się w ćwiczeniu mojem, i zatrwożyłem się:

Dla głosu nieprzyjaciela, i dla uciśnienia grzesznika; albowiem zwalali na mię nieprawości: a w gniewie przykrzyli mi się.

Serce moje zatrwożyło się we mnie, a strach śmierci przypadł na mię.

Bojaźń i drżenie przyszły na mię i okryły mię ciemności.

I rzekłem: Kto mi da skrzydła jako gołębice, a będę latał, i odpoczywał?

Oto oddaliłem się uciekając, i mieszkałem na pustyni.

Czekałem onego, który mię wybawił od lękliwości ducha i od nawałności.

10 Zrzuć, Panie, rozdziel ich języki; bom widział nieprawość i spór w mieście.

11 We dnie i w nocy obtoczy je po murach jego nieprawość: a obciążenie wpośród jego, i niesprawiedliwość.

12 I nie ustała na ulicach jego lichwa, i zdrada.

13 Albowiem, by mi był złorzeczył nieprzyjaciel mój, wżdybych był wytrwał: i by był ten, który mię nienawidział, przeciwko mnie wielkie rzeczy mówił: snadźbych się był skrył przed nim.

14 Ale ty, człowiecze jednomyślny, wodzu mój i znajomy mój:

15 Któryś pospołu zemną jadał pokarmy, w domu Bożym chodziliśmy w zgodzie.

16 Niechaj śmierć przyjdzie na nie: a niechaj żywo zstąpią do piekła; bo złości w mieszkaniach ich, w pośrodku ich.

17 Ja lepak do Boga wołałem, a Pan wybawi mię.

18 W wieczór i rano, i w południe będę opowiadał i wysławiał, i wysłucha głos mój.

19 Odkupi w pokoju duszę moję od tych, którzy mi się sprzeciwiają; albowiem między wielą byli zemną.

20 Wysłucha Bóg, i uniży je, który jest przed wieki; bo niemasz im odmiany, i nie bali się Boga.

21 Wyciągnął rękę swoje w oddawaniu: pokalali Testament jego.

22 Oddzielili się od gniewu twarzy jego: i sprzeciwiło się serce ich: gładsze są mowy jego nad oliwę: a one są strzały. [1]

23 Wrzuć na Pana staranie twoje, a on cię wychowa: nie dopuści na wieki zachwiania sprawiedliwego. [2]

24 Ale ty, Boże, zawiedziesz je w studnią zatracenia: mężowie krwawi i zdradliwi nie dojdą do połowice dni swoich: lecz ja nadzieję będę miał w tobie, Panie.

Przypisy