Śpiewnik kościelny/Pieśni przygodne II

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Tytuł Pieśni przygodne II
Pochodzenie Śpiewnik kościelny
Redaktor Michał Marcin Mioduszewski
Data wydania 1838
Druk Stanisław Gieszkowski
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI
Indeks stron

PIEŚNI
PRZYGODNE.
Page007b Pastorałki.jpg


PIEŚŃ I.
Idąc do Kościoła.



\relative c'{
   \clef tenor
   \key f \major

   \autoBeamOff

   \stemUp a2 a4 g | g2 f | \stemDown c'4( f) c bes | bes( c) a2 \bar ":|." \break
   c2 c4 bes | bes( c) a2 | c2 c4 bes | bes( c) a2 | \break
   a2 a4 bes | d( c) c2 | c \stemUp a4 g | g2 f \bar "|." \break
}
\addlyrics { \small {
Pójdź -- my do Pa -- na z_win -- nym u -- kło -- nem,
Do -- broć nam je -- go, wszech -- mo -- cność zna -- na,
Pójdź -- my do Pa -- na, pójdź -- my do Pana.
} }
\addlyrics { \small {
A złóż -- my ser -- ca przed je -- go tro -- nem:
} }


Pójdźmy do Pana z winnym ukłonem,
A złóżmy serca przed jego tronem:
Dobroć nam jego, wszechmocność znana,
Pójdźmy do Pana, pójdźmy do Pana.

Pan święty, mocny i nieśmiertelny,
Jeden w osobach trzech nierozdzielny:
Moc, mądrość, miłość w nim niezrównana,
Pójdźmy do Pana, pójdźmy do Pana.

Bóg stwórcą naszym, Ojcem i Panem,
Wszelkim łaskawie urządza stanem:
Jego opatrzność wszędzie widziana,
Pójdźmy do Pana, pójdźmy do Pana.

Kogo zasmuci bieda czy trwoga,
Niechaj się uda z serca do Boga:
Skoro Bóg wejrzy, wnet zniknie rana,
Pójdźmy do Pana, pójdźmy do Pana.

Boże ty jesteś nasz Ojciec wieczny,
Racz że wysłuchać nasz głos serdeczny:
Wejrzyj na kłopot, któż nas wspomoże,
Tylko ty Boże, tylko ty Boże.


PIEŚŃ II.
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.



\relative c {
   \clef tenor
   \key f \major
   \time 2/4

   \autoBeamOff

   \stemUp c8 f f f | e f g f | f a a a | \break
   g a \stemDown bes \stemUp g \bar "." \stemDown c8. bes16 a8 a | bes8. \stemUp a16 a8 g | \break
   \stemDown a bes c \stemUp f, | a g g f \bar "|." s8 s s s \break
}
\addlyrics { \small {
Sko -- ro tyl -- ko wsta -- ję z_ra -- na,
Na -- tych -- miast wo -- łam do Pa -- na:
Nie -- chaj bę -- dzie po -- chwa -- lo -- ny,
Je -- zus Chry -- stus Bóg wcie -- lo -- ny.
} }

Skoro tylko wstaję z rana,
Natychmiast wołam do Pana:
Niechaj będzie pochwalony,
Jezus Chrystus Bóg wcielony.
 
Kiedy suknie biorę na się,
Głos od serca dobywa się:
Niechaj będzie i t. d.

Kiedy wchodzę do kościoła,
Serce od radości woła:
Niechaj będzie i t. d.

Tu wiele łask odbieramy,
Za co mu wdzięcznie śpiewamy:
Niechaj będzie i t. d.

Gdy do domów cudzych wchodzę,
Pierwsze witanie tem słodzę:
Niechaj będzie i t. d.

Gdzie tylko spotkam bliźniego,
To najprzód mówię do niego:
Niechaj będzie i t. d.

Kiedy z upadku powstaję,
Łasce to jego przyznaję.
Niechaj będzie i t. d.

Przez kapłana rozgrzeszenie,
Daje nam win odpuszczenie.
Niechaj będzie i t. d.

Nie tylko winy daruje,
Jeszcze z nami bankietuje.
Niechaj będzie i t. d.

W przenajświętszym Sakramencie,
Chwalmy go w każdym momencie:
Niechaj będzie i t. d.

Gdy będziemy w cnocie stali,
To go najlepiej pochwali.
Niechaj będzie i t. d.

W troskach, pracy czy zabawie,
Święte Imię jego sławię:
Niechaj będzie i t. d.

A gdy najciężej pracuję,
Mile sobie wyśpiewuję:
Niechaj będzie i t. d.

Czy się robota udała,
Czyli też nie, Panu chwała:
Niechaj będzie i t. d.

A roboty zakończenie,
Koronuje wdzięczne pienie:
Niechaj będzie i t. d.

Czyli w zdrowiu czy w chorobie,
Zawsze wyśpiewuję sobie:
Niechaj będzie i t. d.

Wszystko pójdzie lekko, miło,
Byle się szczerze mówiło:
Niechaj będzie i t. d.

Gdy mnie obdarza dobrami,
Ja mu śpiewam z Aniołami:
Niechaj będzie i t. d.

A chociaż mi je odbierze,
I wtenczas mu śpiewam szczerze:
Niechaj będzie i t. d.

Bo on to wszystko naprawi,
Gdy go człowiek szczerze sławi:
Niechaj będzie i t. d.

Czy pogoda czy się słoci,
Wszystko znak jego dobroci.
Niechaj będzie i t. d.

Gdy mi pokarmy smakują,
Usta moje wykrzykują:
Niechaj będzie i t. d.

A chociaż w nich nie smakuję,
I za to Bogu dziękuję:
Niechaj będzie i t. d.

Kiedy napoju zażywam,
I wtenczas nabożnie śpiewam:
Niechaj będzie i t. d.

Gdy pijąc wspomnę na niego,
Nie zrobię zbytku żadnego.
Niechaj będzie i t. d.

W chorobach i poniżeniu,
Spieszę ku jego wielbieniu.
Niechaj będzie i t. d.

Gdy mnie ludzie obmawiają,
Do poprawy pobudzają
Niechaj będzie i t. d.

Ich obmowa znać mi dała,
Ze mnie wzgarda, jemu chwała.
Niechaj będzie i t. d.

Kiedy bezbożnych strofuję,
Wtenczas Jezusa miłuję.
Niechaj będzie i t. d.

Gdy wszystko cierpliwie znoszę,
Najlepiej cześć jego głoszę.
Niechaj będzie i t. d.

We śnie każde odecknienie,
Powoła to słodkie pienie:
Niechaj będzie i t. d.

Wszystko co mam to od niego;
Nie przestanę wielbić jego.
Niechaj będzie i t. d.

Nawet zawarłszy powieki,
Chcę śpiewać po wszystkie wieki:
Niechaj będzie i t. d.

PIEŚŃ III.
Pieśn w podróży.
Przekład Psalmu 120 Levavi oculos meos.



\relative c' {
    \clef tenor
    \key f \major
    \time 3/8
    \autoBeamOff
    
    \repeat volta 2 {
        \stemDown f8 e8 d8 | c4 a8 | bes4 d8 | c4 r8 | \stemUp f,8 f8 f8 | \break
        g4 g8 a4 g8 f4 r8 }
    g8 g8 g8 | g4 g8 | \stemDown c4 bes8 | \break
    a4 r8 | \stemUp a8 a8 a8 | a4 \stemDown bes8 | c4 bes8 | a4 r8 | f'8 e8 d8 | \break
    c4 a8 | bes4 d8 | c4 r8 | \stemUp f,8 f8 f8 | g4 g8 | a4 g8 | f4 r8 \bar "|."
}
\addlyrics { \small {
    Pod -- nio -- słem o -- czy na gó -- ry,
    Zkąd mi tu wspar -- cia po -- trze -- ba,
    Byś sie nie pot -- knął w_po -- dró -- ży,
    Niech ten bez -- sen -- ny stróż czu -- je,
    Nig -- dyć on o -- ka nie zmru -- ży,
    Co I -- zra -- e -- la pil -- nu -- je.
}}
\addlyrics { \small {
    Po -- moc jest mo -- ja Pan, któ -- ry
    Stwo -- rzył i zie -- mię i nie -- ba:
}}


Podniosłem oczy na góry,
Zkąd mi tu wsparcia potrzeba,
Pomoc jest moja Pan, który
Stworzył i ziemię i nieba:
Byś się nie potknął w podróży,
Niech ten bezsenny stróż czuje,
Nigdyć on oka nie zmruży,
Co Izraela pilnuje.

On ci straż, on cię obrania,
Ufaj w bezpiecznej pomocy,
Pan cię swą ręką zasłania,
Czy we dnie idzisz, czy w nocy.
Pan ciebie chroniąc od złego,
Niech z swej nie puszcza opieki,
Wejścia i wyjścia twojego,
Niech strzeze odtąd na wieki.

PIEŚŃ IV.
O dobroci Boskiej.



\relative c {
    \clef tenor
    \key f \major
    \time 2/4
    \autoBeamOff

    \stemUp f8 a8 \stemDown c8 a8 | \stemUp f8 a8 \stemDown c8 a8 | bes8. a16 bes8 c8 | \break
    d8 c8 bes8 c8 | d8 d8 d8 f8 | c8. bes16 a8 c8 | \break
    \stemUp g8 g8 g8 \stemDown bes8 | \stemUp f8. e16 d8 f8 | g8 g8 g8 \stemDown bes8 | \break
    \stemUp f8. e16 d8 f8 | \stemDown bes4 c8 c8 | d4 f4 | d8 d8 c8 c8 | bes2 \bar "|."
}
\addlyrics { \small {
    Zważ czło -- wie -- cze, zważ czło -- wie -- cze, a -- by -- śmy Bo -- ga ko -- cha -- li,
    Pa -- na swe -- go mi -- ło -- wa -- li,
    U -- wa -- ża -- jąc wiel -- kie da -- ry,
    Co dla nas cier -- piał bez mia -- ry,
    A to z_swej wła -- snej ku nam mi -- ło -- ści.
}}


Zważ człowiecze, zważ człowiecze, abyśmy Boga kochali,
Pana swego miłowali,
Uważając wielkie dary,
Co dla nas cierpiał bez miary,
A to z swej własnej ku nam miłości.

Uważając 2. osobliwszą łaskę Pana,
Która ci od niego dana.
Ciebie człowieka stworzywszy,
Duszę z piekła wybawiwszy,
A czemże? tylko męką krzyżową.

Bóg opatrzny 2. Bóg nas wszystkich opatruje,
W szczęściu, zdrowiu zachowuje;
Wszystko stworzył, wszak nikomu,
Czyto w drodze, czyto w domu.
Nie odmawia łask swojej dobroci.

Przytem jeszcze 2. niebo nam Pan obiecuje,
Krwią swą własną podpisuje,

Prawem ojcowskiej miłości,
Gładzi nasze wszystkie złości;
O jak to wielkie dary twe Boże!


PIEŚŃ V.
Na uroczystość Poświęcenia Kościoła.
Z łacińskiego: Coelestis Urbs.



\relative c' {
    \clef tenor
    \key f \major
    \time 2/2
    \autoBeamOff

    \stemDown c2 f2 | c2 d2 | c2 a2 | \stemUp g2 \stemDown a2 | c2 f2 | c2 d2 | \break
    c2 a2 | \stemUp g2 \stemDown a2 \bar "|." c2 f2 | d2 e2 | f2 e2 | e2 f2 | \break
    c2 d2 | c2 bes2 | a2 \stemUp g2 | g2 \stemDown a2 | c2 f2 | d2 e2 | \break
    f2 e2 | e2 f2 | c2 d2 | c2 bes2 | a2 \stemUp g2 | g2 \stemDown a2 \bar "|."
}
\addlyrics { \small {
    Mia -- sto Kró -- la nie -- bie -- skie -- go,
    Miej -- sce po -- ko -- ju bło -- gie -- go,
    Je -- ro -- zo -- li -- mo wy -- bra -- na,
    Z_ży -- wych cio -- sów zbu -- do -- wa -- na,
    Cie -- bie ja -- ko ślu -- bną wień -- czy,
    A -- nio -- łów ty -- siąc ty -- się -- cy.
}}


Miasto Króla niebieskiego,
Miejsce pokoju błogiego,
Jerozolimo wybrana,
Z żywych ciosów zbudowana,
Ciebie jako ślubną wieńczy,
Aniołów tysiąc tysięcy.

Jak szczęśliwieś zaślubiona!
Czcią Ojca uposażona,
I Oblubieńca darami,
Królewno nad królewnami:
Chrystus pojął wiecznie ciebie,
Miasto świecące na niebie,

Tu się lśnią pereł doborem
Bramy stojące otworem,

I tu będą wprowadzeni,
Ci co męztwem uzbrojeni,
Dla Chrystusowej miłości,
Znieśli męki i przykrości.

Dłutem zbawiennem ciosane,
Młotem licznie uderzane,
Kamienie się przyrządzają,
Co ten wielki gmach składają:
A gdy zdatne do spójności,
Kładą się na wysokości.

Chwała Ojcu przedwiecznemu,
I Synowi mu równemu,
Niech będzie wraz z Duchem ś.
Bogu co jest niepojętym:
Którego moc, panowanie,
Na wiek wieków nie ustanie.


PIEŚŃ VI.
O ufności w Bogu.



\relative c {
    \clef tenor
    \key f \major
    \time 3/4
    \autoBeamOff

    c8 f8 f4 a4 | g8 f8 g2 | e8 g8 \stemDown bes4. \stemUp g8 | \break
    \stemDown c8 bes8 a2 \bar "|." c8 c8 c4 a4 | bes8 a8 bes4 \stemUp g4 | \break
    e8 g8 \stemDown bes4 \stemUp g4 | \stemDown c8 \stemUp e,8 g4 f4 \bar "|." s2.
}
\addlyrics { \small {
    Ach mój Bo -- że! mój Bo -- że! 
    Któż mnie te -- raz wspo -- mo -- że:
    Je -- że -- li nie two -- ja ła -- ska,
    To za -- wzię -- tość ludz -- ka fra -- szka.
}}


Ach mój Boże! mój Boże!
Któż mnie teraz wspomoże:
Jeżeli nie twoja łaska,
To zawziętość ludzka fraszka.


Mam nadzieję w mym Panie,
Że ma o mnie staranie:
Ufam w Bogu że zaradzi,
Z nieszczęścia mnie wyprowadzi.

Wyprowadziłeś Joba,
Bo z Danijelem oba,
Byli w bardzo ciężkiej porze,
Tyś im był ratunkiem Boże.

Dodaj i mnie ratunku
W moim wielkim frasunku:
A ja cię tu wielbić będę,
Póki życia nie pozbędę.

Jak mi życia nie stanie,
Weź mnie do siebie Panie:
Weźmij Panie duszę moję,
Oddaję ją w ręce twoje.


PIEŚŃ VII.
W utrapieniu.



\relative c' {
    \clef tenor
    \key a \minor
    \time 3/4
    \autoBeamOff

    \repeat volta 2 { \stemDown
        c4 b8 d8 c8 d8 | e8 e8 d8 c8 b8 a8 } \break
    e'4 f8 e8 d8 c8 | b8 c8 d8 c8 b8 a8 | \break
    e'4 f8 e8 d8 c8 | b8 c8 d8 c8 b8 \fermata a8 \fermata \bar "|."
}
\addlyrics { \small {
    W_u -- ci -- sku mo -- im do cie -- bie mój Pa -- nie,
    Racz skło -- nić pro -- szę ku mnie u -- szy swo -- je,
    Po -- każ na -- de -- mną mi -- ło -- sier -- dzie -- two -- je.
}}
\addlyrics { \small {
    Wzdy -- cha -- jąc wzno -- szę płacz -- li -- we wo -- ła -- nie:
}}


W ucisku moim do ciebie mój Panie,
Wzdychając wznoszę płaczliwe wołanie:
Racz skłonić proszę ku mnie uszy swoje,
Pokaż nademną miłosierdzie twoje.


Spojrzyj łaskawie na swoje stworzenie,
Spuść mi potrzebne z nieba wspomożenie,
Pociesz mnie w smutku, pozbaw utrapienia,
Jeźli z twą wolą zgodne są me chcenia.

W tobie ja Panie nadzieję pokładam,
W twej łasce ufność bezpiecznie zakładam:
Wiem że mnie nigdy opuścić nie raczysz,
I w każdej trwodze o mnie nie zabaczysz.

Dziękujęć Panie, za twe ukaranie,
Podług twej woli niech się wszystko stanie:
Karzącą rękę z pokorą całuję,
Co na mnie spuszczasz chętnie to przyjmuję.

Tu mnie siecz, tu karz, nie przepuszczaj Panie,
Byleś przepuścił wieczne ukaranie:
Bo tu choć skarzesz, to jak Ojciec dzieci,
Zaś jako Sędzia ukarzesz po śmierci.

O jak szczęśliwy taki człowiek będzie,
Co go w opiece masz zawsze i wszędzie:
Gdy w czem przewini, jak Ojciec łaskawy
Zaraz go skarzesz za niesłuszne sprawy.

A kogo Panie dla złości odrzucisz,
I swą opiekę z niego wcale zrzucisz:
To mu dopuścisz wolno iść w złej drodze,
I błędnie puszczać sprosnym żądzom wodze.

Przeto cię Ojcze najłaskawszy proszę,
Do miłosierdzia twego serce wznoszę:
Racz mnie mieć zawsze pod opieką swoją,
Poskramiaj krnąbrną uporczywość moją,

Spraw bym szedł zawsze drogami twojemi,
Nie skłaniając się za żądzami złemi:
Daj w przeciwnościach wytrwanie stateczne,
A zaś po śmierci królesiwo twe wieczne.

PIEŚŃ VIII.
W utrapieniu.



\relative c' {
    \clef tenor
    \key c \major
    \time 2/2
    \autoBeamOff
    
    \repeat volta 2 {
        \stemDown a4 b4 c4 a4 | e'4 d4 c4 b4 | a4 b4 c4 \stemUp gis4 | \break
        a2 <e-1 a-2>2 }
    \repeat volta 2 {
        \stemDown c'4 c4 c4 c4 | e4 d4 c4 b4 | \break
        a4 b4 c4 d4 | e2 e2 | d4 d4 d4 d4 | \break
        e4 d4 c4 b4 | a4 b4 c4 \stemUp gis4 | a2 a2 }
}
\addlyrics { \small {
    U -- fam w_Bo -- gu w_nie -- szczę -- ściu mem że mnie on po -- cie -- szy,
    O -- bró -- ci mój płacz w_we -- se -- le przy -- da -- wszy roz -- ko -- szy,
    Nie -- po -- tęż -- na zła ta chwi -- la, ła -- two ją roz -- pro -- szy.
}}
\addlyrics { \small {
    A w_tak wiel -- kim ża -- lu mo -- im łas -- ka -- wie roz -- śmie -- szy:
}}


Ufam w Bogu w nieszczęściu mem że mnie on pocieszy,
A w tak wielkim żalu moim łaskawie rozśmieszy:
Obróci mój płacz w wesele przydawszy rozkoszy,
Niepotężna zła ta chwila, łatwo ją rozproszy.

Sam ja nie wiem zkąd wiatr wstanie ku wdzięcznej ochłodzie,
Już upadam ze wszystkich stron będąc na swobodzie:
Nadzieja mi sama ufa, myśl mi naprawuje,
I ukazuje do Pana co wszystkiem szafuje.

Choćbym się też pod ziemię skrył i tam ty mnie znajdziesz,
Choćbym się też w skale zawarł i tam mnie wynajdziesz:
Ale ja stojąc z daleka przykładem grzesznika.
I mówię: Boże czemuś mię opuścił nędznika.

Już przyszedł czas polepszenia żywota mojego,
Com z młodych lat na tym świecie czynił wiele złego:

Zmiłujże się już nademną o mój wieczny Panie,
A do uszu twoich świętych przypuść me wołanie.

Jedno abym był cierpliwym w tymto krzyżu moim,
Rządź mnie ty ku chwale swojej Duchem świętym twoim:
Jeźli też mnie chcesz doświadczyć i to wolno tobie,
Doświadczajże póki raczysz a próbuj mnie sobie.

Cały dzień, całą noc wołam Boże mój do ciebie,
A ty nie chcesz prośbie mojej dać miejsca u siebie;
Zażyj miłosierdzia twego, uskrom wielkie męki,
Jużem prawie upadł wszystek przez gniew twojej ręki.


PIEŚŃ IX.
O Miłosierdziu Boskiem.



\relative c {
    \clef tenor
    \key f \major
    \time 3/4
    \autoBeamOff
    
    \repeat volta 2 {
        \stemUp c8 c8 f4 f4 | e8 f8 g8 [e8] c4 | c8 c8 \stemDown bes'4 a4 | \break
        \stemUp g8 e8 g4 f4 } \stemDown a8 bes8 c4 c4 | bes8 a8 bes8 [a8] \stemUp g4 | \break
    g8 a8 \stemDown bes4 bes4 | \stemUp a8 g8 a8 [g8] f4 | c8 c8 f4 f4 | \break
    e8 f8 g8 [e8] c4 | c8 c8 \stemDown bes'4 a4 | \stemUp g8 e8 g4 f4 \bar "|."
}
\addlyrics { \small {
    Bo -- że! two -- je zli -- to -- wa -- nie
    Do -- brze pa -- dło na czło -- wie -- ka,
    Czem -- żem to so -- bie za -- słu -- żył,
    Żeś mię twej na -- u -- czył wia -- ry?
    Do swe -- goś mię bo -- ku u -- żył,
    Dusz -- ne -- mi po -- świę -- cił da -- ry.
}}
\addlyrics { \small {
    On w_swo -- im nik -- czem -- nym sta -- nie,
    Mi -- ło -- sier -- dzia tyl -- ko cze -- ka:
}}


Boże! twoje zlitowanie
Dobrze padło na człowieka,
On w swoim nikczemnym stanie,
Miłosierdzia tylko czeka:
Czemżem to sobie zasłużył,
Żeś mię twej nauczył wiary?
Do swegoś mię boku użył,
Dusznemi poświęcił dary.


Do stołu twego z drugiemi,
Idę godownik szczęśliwy:
Nie zazdroszczę bogactw ziemi,
Skarbem moim Bóg prawdziwy.
Karzą śmiercią bunty czyje,
Gdym się na Boga podnosił,
On to widział, i ja żyję!
Chce tylko bym go przeprosił.

A czasem choć nas zasmuci,
Że potrzebę kary czuje:
Wnet rózgę na ogień wrzuci,
Jak ojciec, znowu żałuje.
Ten szczęśliwej sprawca doli,
Sam nas do cnot przyprowadza:
Daje łaski z swojej woli,
Potem je niebem nadgradza.

Sprawiedliwość gdy na szali
Z miłosierdziem jego stanie:
Zawsześmy to poznawali,
Że przeważa zlitowanie.
Ale w ostatnią godzinę,
Największej litości trzeba:
Ufam Boże że nie zginę,
Tyś dla grzesznych zstąpił z nieba.


PIEŚŃ XIX.
Na uroczystość Ś. Krzyża.
Z łacińskiego: Vexilla regis.



\relative c {
    \clef tenor
    \key f \major
    \time 2/2
    \autoBeamOff
    
    \stemUp c4 f4 e4 f4 | a4 a4 g4 f4 | \stemDown a4 a4 c4 c4 | \break
    bes4 a4 a4 \stemUp g4 \repeat volta 2 {
        \stemDown c4 c4 bes4 a4 | d4 d4 c4 bes4 | \break
        a4 a4 c4 a4 | \stemUp a4 g4 g4 f4 } s1
}
\addlyrics { \small {
    Cho -- rą -- giew się Kró -- la zbli -- ża,
    Sły -- nie ta -- je -- mni -- ca krzy -- ża,
    Gdzie ży -- cie przez śmierć zni -- szcza -- ło,
    I z_śmier -- ci ży -- cie po -- wsta -- ło.
}}

Chorągiew się Króla zbliża,
Słynie tajemnica krzyża,
Gdzie życie przez śmierć zniszczało,
I z śmierci życie powstało.

Które tyrańsko szarpane,
Włóczni ostrzem dokonane,
Aby nas z grzechów obmyło,
Krwią się i wodą skropiło.

Stało się, co swojem pieniem,
Dawid powiedział z życzeniem
;Narodom: że jest wiszący
Bóg na drzewie królujący.

Drzewo świetne i nadobne,
Purpurą Króla ozdobne:
Z najgodniejszego pnia ścięte,
Co dotyka członki święte.

Na tobie krzyżu szczęśliwy,
Zawisł świata okup żywy:
Tyś łup wyrwał piekłu śmiało,
Gdyś ważył najświętsze ciało.

Krzyżu nadziejo zbawienia,
Witaj wśród czci, uwielbienia:
Pomnóż łaskę sprawiedliwym,
Bądź dla grzesznych litościwym.

Ty Trójco źródło zbawienia,
Niech ci wszystko wznosi pienia:
Daj nam twe błogosławieństwo,
Gdy dajesz z krzyża zwycięztwo.

PIEŚŃ XI.
Na Wniebowstąpienie Pańskie. Ps. 46. Omnes gentes.



\relative c' {
    \clef tenor
    \key c \major
    \time 2/2
    \autoBeamOff

    \repeat volta 2 { \stemDown
        c2 b4 c4 | a4 (f'4 e4) d4 | c4 c4 b4 a8 [b8] | d4 (c4) c2 } \break
    d2 b4 a4 | \stemUp g2 g2 | a4 g4 \stemDown a4 b4 | c2 c2 | d2 b4 a4 | \break
    \stemUp g2 g2 | a4 g4 \stemDown a4 b4 | c2 c2 | c2 b4 c4 | a4 (f'4 e4) d4 | \break
    c4 c4 b4 a8 [b8] | d4 (c4) c2 | c2 b4 c4 | a4 (f'4 e4) d4 | \break
    g4 e4 f4 b,4 | d2 c2 \bar "|." s1
}
\addlyrics { \small {
    Wszy -- stkie na -- ro -- dy klas -- kaj -- cie rę -- ka -- mi,
    Po -- nie -- waż to Pan wiel -- ki i stra -- szli -- wy,
    Król ca -- łej zie -- mi, władz -- ca jej praw -- dzi -- wy,
    Pod -- bił nam lu -- dy, na -- ba -- wił ich trwo -- gi,
    Licz -- ne na -- ro -- dy rzu -- cił nam pod no -- gi.
}}
\addlyrics { \small {
    Śpie -- waj -- cie Pa -- nu ra -- do -- ści gło -- sa -- mi,
}}


Wszystkie narody klaskajcie rękami,
Śpiewajcie Panu radości głosami,
Ponieważ to Pan wielki i straszliwy,
Król całej ziemi, władzca jej prawdziwy,
Podbił nam ludy, nabawił ich trwogi,
Liczne narody rzucił nam pod nogi.

Wbrał Jakóba plemię ulubione,
Dał mu w dziedzictwo kraje przyrzeczone,
A potem wstąpił wśród radości pienia,
Wpośród okrzyków i głosów trąbienia:
Śpiewajcie Bogu naszemu, śpiewajcie,
Królowi, Panu cześć winną oddajcie.

Ponieważ Bóg jest królem całej ziemi,
Śpiewajcie jemu głosy dobranemi:

Będzie królował Bóg nad narodami,
Zasiadł najwyższy tron swój nad tronami,
Książęta ludów z nim się połączyli,
Bo Bogi ziemskie zbyt się wywyższyli.


PIEŚŃ XII.
O dobrodziejstwach Boskich.



\relative c' {
    \clef tenor
    \key f \major
    \time 3/4
    \autoBeamOff

    \repeat volta 2 { \stemUp
        a4 a8 a8 g8 a8 | \stemDown bes4 \stemUp g4 \stemDown bes8 \stemUp g8 | e8 g8 g4 f4 } \break
    \repeat volta 2 { \stemDown
        c'4 c8 c8 d8 c8 | bes4 a4 bes8 a8 | bes8 c8 d4 d4 | \break
        c4 c8 c8 d8 c8 | bes4 a4 bes8 \stemUp g8 | e8 g8 g4 f4 }
}
\addlyrics { \small {
    Cze -- go chcesz po nas Pa -- nie za twe hoj -- ne da -- ry,
    Koś -- ciół cię nie o -- gar -- nie, wszę -- dy peł -- no cie -- bie,
    I w_ot -- chła -- niach i w_mo -- rzu, na zie -- mi i w_nie -- bie.
}}
\addlyrics { \small {
    Cze -- go za do -- bro -- dziej -- stwa któ -- rych nie masz mia -- ry:
}}


Czego chcesz po nas Panie za twe hojne dary,
Czego za dobrodziejstwa których nie masz miary:
Kościół cię nie ogarnie, wszędy pełno ciebie,
I w otchłaniach i w morzu, na ziemi i w niebie.

Wiem iż złota nie pragniesz, bo to wszystko twoje,
Cokolwiek na tym świecie mieni człowiek swoje:
Wdzięcznem cię tedy sercem Panie wyznawamy,
Bo nad cię przystojniejszej ofiary nie mamy.

Tyś Pan wszystkiego świata, tyś niebo zbudował,
I złotemi gwiazdami ślicznie uhawtował:
Tyś fundament założył nieobeszłej ziemi,
Ty przykryłeś jej nagość zioły rozlicznemi.

Za twojem rozkazaniem w brzegach morze stoi,
A zamierzonych granic przeskoczyć się boi:
Rzeki wód nieprzebranych swe granice mają,
Biały dzień i noc ciemna, swoje czasy znają.


Z twej łaski nocna rosa na mdłe zioła padnie,
A zagorzałe zboża, deszcz ożywia snadnie:
Z twojej woli rozliczne kwiaty wiosna rodzi,
Z twojej woli w kłosianym wieńcu lato chodzi.

Jesień wino i owoc rozmaity dawa,
Potem do gotowego gnuśna zima stawa:
Z twoich rąk wszelkie zwierze wygląda żywności,
Ty każdego nasycasz z swej szczodrobliwości.

Bądź na wieki pochwalon nieśmiertelny Panie,
Twoja łaska, twa dobroć nigdy nie ustanie:
Chowaj nas póki raczysz na tej nizkiej ziemi,
Tylko niech będziem zawsze pod skrzydłami twemi.


PIEŚŃ XIII.
O Przemienieniu Pańskiem.



\relative c' {
    \clef tenor
    \key c \major
    \time 3/4
    \autoBeamOff
    
    \repeat volta 2 {
        \stemUp g4 \stemDown c4 c4 | b8 [c8] d2 | c8 d8 e4 e4 | d4 c2 } \break
    e4 e4 e4 | d8 [c8] d2 | c8 d8 e4 e4 | d4 c2 | \break
    \stemUp g4 \stemDown c4 c4 | b8 [c8] d2 | f8 d8 b4 d4 | d4 c2 \bar "|."
}
\addlyrics { \small {
    Naj -- słod -- szy Je -- zu! gdy do Prze -- mie -- nie -- nia
    I ta -- je -- mni -- cę świę -- tą ro -- zmy -- śla -- my,
    Spraw to ła -- ska -- wie o co cię bła -- ga -- my.
}}
\addlyrics { \small {
    Two -- je -- go wzno -- sim głę -- bo -- kie west -- chnie -- nia,
}}


Najsłodszy Jezu! gdy do Przemienienia
Twojego wznosim głębokie westchnienia,
I tajemnicę świętą rozmyślamy,
Spraw to łaskawie o co cię błagamy.

Przemień nasz umysł i serce skażone,
Niech odtąd będzie z tobą połączone,
A niechaj wzgardzi tem co cię obraża,
I co twe prawa najświętsze znieważa.


Przemień grzesznika w pokutującego,
Skamieniałego przemień w zmiękczonego,
Oziębłą duszę zagrzej ogniem twoim,
By nie leżała w złym nałogu swoim.

Przemień nienawiść bliźniego w prawdziwą
Miłość, niech dusza już nie będzie mściwą:
Pokorne serce niechaj pyszni mają,
I niech cię Jezu Panem swoim znają.

Przemień nieszczęścia w pomyślności stałe,
Słabość, kalectwo w siły zdrowia trwałe:
Pociesz strapionych, daj smutnym wesele,
Niech będą wolni od przygód na ciele.

Przemień ubóstwo i potrzeby człeka,
W majątek mierny, niech się nie ucieka
Do złych sposobów, ale pożywienie
Mając, niech na swe pracuje zbawienie.

Przemień w rodzajne ziemie nieużyte,
Daj z opatrzności twej ludziom obfite
Plony z prac zbierać, zachowaj upadku
W bydlątkach, nie daj jęczyć w niedostatku.

Przemień o Jezu! w miłosierdzie święte
Gniew twój, a klęski pohamuj zawzięte,
Niech grad, mór, wojna nam nie znana będzie,
Niech doznawamy twej litości wszędzie.

My co twe święte Przemienienie czcimy,
W tym tu kościele, pokornie prosimy,
Za dobrodziejów i powszechność całą,
Niech łaskę twoją mają wiecznie trwałą.

Przez twoje święte Przemienienie Panie,
Prosim, abyśmy żyjąc w naszym stanie,
Z całego serca miłowali ciebie,
I zasłużyli żyć na wieki w niebie.

PIEŚŃ XIV.
O P. Jezusie ukoronowanym,
Łaskami słynącym w Wielkiej Woli.



\relative c' {
    \clef tenor
    \key c \major
    \time 2/4
    \autoBeamOff
    
    \repeat volta 2 {
        \stemDown a4 \stemUp d,8 e16 [f16] | g4 d4 | f8 a8 g4 | f8 e8 d4 } \break
    \repeat volta 2 {
        f8 f8 f4 | g8 g8 g4 | f8 a8 g4 | f8 e8 d4 } \break
    \stemDown a'4 \stemUp d,8. e16 | f4 (e8) d8 | \stemDown a'4. \stemUp cis,8 | d4 r4 \bar "|."
}
\addlyrics { \small {
    Pa -- nie! któ -- re -- mu za swo -- bo -- dę świa -- ta,
    Wy -- słu -- chaj, wy -- słu -- chaj pie -- nie te -- go lu -- du,
    U -- fno -- ści pe -- łen i wia -- ry.
}}
\addlyrics { \small {
    Nie -- wi -- nną gło -- wę cierń o -- stry o -- pla -- ta:
    Co twe -- go, co twe -- go pra -- gnie do -- znać cu -- du,
}}


Panie! któremu za swobodę świata,
Niewinną głowę cierń ostry oplata:
Wysłuchaj, wysłuchaj pienie tego ludu,
Co twego, co twego pragnie doznać cudu,
Ufności pełen i wiary.

Oto przed tobą w pośród tej świątyni,
Nizko padając, swe błagania czyni,
Ze łzami 2. i wewnętrzną skruchą,
A z pełną 2. twej łaski otuchą,
Niesie ci swoje ofiary.

Nie dosyć było, iżeś ten świat stworzył,
Żeś się dla niego i sam upokorzył,
Nie dosyć 2. że człekiem zostałeś,
Że tyle 2. za niego cierpiałeś,
I że umarłeś za niego.

Pamiętasz jeszcze o swojem stworzeniu,
Dając mu wsparcie w jego utrapieniu:

A lubo 2. człowiek cię znieważa,
Twój święty 2. majestat obraża,
Ty dźwigasz chociaż grzesznego.

Oto tu przed twym łaskawym obrazem,
Upadłszy wszyscy na kolana razem,
W pokorze 2. i ducha prostocie,
Łasce się 2. i twojej szczodrocie,
Z pełną nadzieją oddajem.

Dając ci chwałę i we dnie i w nocy,
Hołdując twemu rządzeniu i mocy,
A co twa 2. opatrzność o Boże,
Czyniła 2. i czynić tu może,
Wiernie z ufnością wyznajem.

Ktokolwiek wiarę mocy twej poświęci,
A na tem miejscu oświadcza swe chęci,
Choroba 2. mdłe ciało porzuca,
Duch martwe 2. wnętrzności ocuca,
Rozum powraca stracony.

Puchlina niknie, niemy język gada,
Wzrok wraca, wielka choroba odpada,
Kogo już 2. ludzka pomoc rzuci,
Moc twoja 2. życie mu powróci,
Przez ciebie jest uzdrowiony.

Jak ciała słabość, tak niknie i duszy,
Umysł w pokorze i serce się kruszy,
Ty człeka 2. uzdrawiasz najlepiej,
Moc go twa 2. ulecza i krzepi,
Gdy twojej szuka opieki.

Racz sprawić Panie litość twą nad nami.
O którą prosim ze skruchą, ze łzami,
Uzdrów nam 2. i dusze i ciała,
Niech słynie 2. cześć twoja i chwała,
Teraz i zawsze na wieki.

PIEŚŃ XV.
W czasie wojny.



\relative c {
    \clef tenor
    \key f \major
    \time 2/2
    \autoBeamOff

    \repeat volta 2 { \stemUp
        f4 f8 g8 a4 f4 | g4 g8 [e8] c2 | g'4 g8 a8 \stemDown bes4 \stemUp g4 | \break
        a4 a8 [g8] f2 }
    \repeat volta 2 { \stemDown
        c'4 c8 [bes8] a2 | bes4 bes8 [a8] \stemUp g2 | \break
        a4 a8 [g8] f2 | g4 g8 [e8] c2 | f8 [a8] g8 [bes8] \stemDown a2 }
}
\addlyrics { \small {
    Już źró -- dło nie -- szczęść od -- kry -- te,
    Już mie -- cze z_po -- chew do -- by -- te:
    O Je -- zu! nad na -- mi,
    Pro -- si -- my ze łza -- mi,
    Zmi -- łuj się.
}}
\addlyrics { \small {
    Już drży zie -- mia, z_ar -- mat bi -- ją,
    Woj -- na, śmierć nad na -- szą szy -- ją.
}}


Już źródło nieszczęść odkryte,
Już miecze z pochew dobyte:
Już drży ziemia, z armat biją,
Wojna, śmierć nad naszą szyją.
O Jezu! nad nami,
Prosimy ze łzami,
Zmiłuj się.

Już nadchodzi zamieszanie,
I straszliwe krwi przelanie:
Ludzi, kraju spustoszenie,
Choroby, nędza, zniszczenie.
O Jezu! nad nami,
Prosimy ze łzami,
Zmiłuj się.

Ręka Pańska nas dotyka,
Kara za grzechy potyka:
Bóg wyciąga swój miecz goły,
Na nas swe nieprzyjacioły.
O Jezu! nad nami,
Prosimy ze łzami,
Zmiłuj się.


Płaczmy, do Pana się wróćmy,
W pokucie grzechy porzućmy:
Może Bóg gniew swój ułoży,
Miecz dobyty w pochwę włoży.
O Jezu! nad nami,
Prosimy ze łzami,
Zmiłuj się.

Przepuść nam Boże litości,
Nie pamiętaj naszych złości:
Pokaż nam twe zlitowanie,
Oddal od nas twe karanie.
O Jezu! nad nami,
Prosimy ze łzami,
Zmiłuj się.

Książe pokoju Jezusie!
Ciebie błagamy, zmiłuj się:
Daj zgodę najwyższym panom,
Pokój miły chrześcijanom.
O Jezu! nad nami, i t. d.


PIEŚŃ XVI.
O podległości Rządom.



\relative c' {
    \clef tenor
    \key f \major
    \time 2/2
    \autoBeamOff
    
    \stemDown c4. bes8 a4 a4 | bes4. a8 a4 \stemUp g4 | \stemDown a4 bes4 c4 \stemUp f,4 | \break
    a4 g4 f4 r4 |
    \repeat volta 2 {
        g4 a4 \stemDown bes4 \stemUp a4 | \stemDown a4 bes4 c4 a4 | \break
        c4 c4 d8 [c8] bes8 [a8] \stemUp a4 g4 f4 r4 }
}
\addlyrics { \small {
    Chwal -- cie Bo -- ga wszy -- stkie sta -- ny,
    Z_je -- go wszy -- stko jest wo -- li:
    Czy kto sie -- dzi mię -- dzy Pa -- ny,
    Czy pra -- cu -- je na ro -- li.
}}

Chwalcie Boga wszystkie stany,
Z jego wszystko jest woli:
Czy kto siedzi między Pany,
Czy pracuje na roli.

Cóż się o miejsce kłócimy,
Na ziemskiej stojąc śmieci,
Wspólnie go Ojcem zowiemy,
Wspólnie słucha swych dzieci.

Czyliżto z pańskiego gmachu
Bliższa droga do nieba?
Niż z pod ubogiego dachu
O nędznym kęsie chleba?

Posłuszny memu stanowi
Jak się obudzę rano,
Drogą mą ku zachodowi
Idę jak iść kazano.

W tej podróży postępując,
Chociaż mnie co uciśnie,
Wnoszę że mnie Bóg probując,
Ten cierń rzucił umyślnie.

Przykładem posłusznych dzieci,
Wszystkom pełnić gotowy,
Co mi moja zwierzchność zleci,
Co rząd każe krajowy.

Nie mruczmy na swe zwierzchniki,
Bo jak niebo usłyszy,
Za Boskie się namiestniki
Ujmie, i nas uciszy.

Nad wszystko nam lepiej Panie,
Pod rozkazy twojemi,
Niech się wola twoja stanie,
Jak w niebie tak na ziemi.

PIEŚŃ XVII.
O Opatrzności Boskiej.



\relative c' {
    \clef tenor
    \key f \major
    \time 3/4
    \autoBeamOff
    
    \repeat volta 2 {
        \stemDown a4 a4 a4 | c4. (a8) a4 | \stemUp g4 g4 g8. a16 | g8 [f8] f4 r4 } \break
    \stemDown a4 bes4 c4 | d4. (bes8) bes4 | \stemUp g8 g8 \stemDown a4 bes4 | c2 a4 | \break
    f8. [d'16] d4. bes8 | bes8. [a16 ] c2 | \stemUp c,4 d8. [f16] e8. g16 | g2 f4 \bar "|."
}
\addlyrics { \small {
    O -- pa -- trzny Bo -- że na nie -- bie i zie -- mi,
    Co -- dzień ci ja -- kieś po -- win -- ni -- śmy dzię -- ki,
    Za dar wi -- do -- my, z_nie -- wi -- do -- mej rę -- ki.
}}
\addlyrics { \small {
    Znać to żeś Oj -- ciec, my dzieć -- mi two -- je -- mi:
}}


Opatrzny Boże na niebie i ziemi,
Znać to żeś Ojciec, my dziećmi twojemi:
Codzień ci jakieś powinniśmy dzięki,
Za dar widomy, z niewidomej ręki.

Słońce i księżyc za Pana cię znają,
I zawsze ci się najlepiej sprawiają,
Dzienną i nocną odbywając stróżą,
Ma im być dobrze, bo tak dawno służą.

Ty opatrznością twoją nieodwłoczną,
Ubogiej ziemi dajesz barwę roczną:
Ziarno wśród mrozu grzejesz parą tajną,
I siłę jego umacniasz rodzajną.

Do ciebie czy głód, czy cierpi pragnienie,
Oczy podnosi wszelakie stworzenie:
Twoim nakładem, z twej jedzą komory,
Wszystkie powietrzne, ziemne, wodne twory.

Podróżny twoją ręką prowadzony,
Na dobrą drogę wyjdzie obłądzony:
Twojem staraniem zguba nam się wróci,
Bo żal ci gdy się twój człowiek zasmuci.


Dajesz pogodę i deszcz w swojej porze,
Bydlętaś nasze zrachował w oborze:
A gdy o każdem pamiętasz stworzeniu,
I dzieci nasze znasz po ich imieniu.

Opatrzny Boże na ziemi i niebie,
Nie odstępuj nas w wszelakiej potrzebie:
Bo gdy co zrobim naszą tylko siłą,
Zaraz to poznać, że ciebie nie było.


PIEŚŃ XVIII.
Pieśń pokutującego grzesznika.



\relative c' {
    \clef tenor
    \key f \major
    \time 3/4
    \autoBeamOff
    
    \repeat volta 2 {
        \stemDown a4 a8 a8 bes8 a8 | \stemUp g8 a8 g8 f8 e8 d8 } \break
    \repeat volta 2 {
        f8 f8 e8 f8 g8 e8 | f8 f8 e8 f8 g8 e8 | \break
        \stemDown a8 a8 bes4 a4 | \stemUp g4 f4 r4 }
}
\addlyrics { \small {
    Je -- zu zra -- nio -- ny na me du -- szne ra -- ny,
    Szcze -- gó -- lny w_tej mie -- rze, że sam nic nie bie -- rze,
    Je -- szcze nie -- bem pła -- ci.
}}
\addlyrics { \small {
    Tak wie -- le ra -- zy ten Le -- karz do -- zna -- ny:
}}


Jezu zraniony na me duszne rany,
Tak wiele razy ten Lekarz doznany:
Szczególny w tej mierze, że sam nic nie bierze,
Jeszcze niebem płaci.

Ach! ja bez muzgu i prawie szalony,
Tak ciężko będąc na duszy zraniony,
Przecież się do tego Lekarza świętego,
Nigdy nie pospieszę.

Bardziej mi grzechy i piekło smakuje,
Niżeli Jezus choć niebem cukruje:
Ale cóż poradzisz, kiedy nie odradzisz,
Tak przewrotnej głowie.

Wtenczas to poznam gdy w piekle po uszy,
Lub przy skonaniu czart będzie strzegł duszy:
Tam rozum przybędzie, ale nie wczas będzie,
Bo zapadnie klamka.

Już się domyślam kto te sztuki robi,
Kto omamieniem swoje rzeczy zdobi:
Znać to czart przeklęty, sidła i ponęty,
Jak na ptaszka stawia.

Złe pomyślenia, mrugania, żarciki,
Brzydkie rozmowy, szpetne koncepciki,
Tysiąc ran zadają, na śmierć zabijają
Jezusa mojego.

Odtąd mój Jezu, z dusznemi ranami,
Choć czartowskiemi brzękam kajdanami,
Pójdę ja do ciebie, przyjmij mnie do siebie,
Milusieńki Jezu.

Gdy czas ku temu, tak się sądźmy z sobą,
Żem ja okrutnym tyranem nad tobą,
Drugi raz krzyżuję, biję, policzkuję,
Gdy się na grzech ważę.

Wiem że to wszystko zjawi się na sądzie,
Gdy złości moje Bóg sądzić zasiądzie:
Jaki tam wstyd będzie, kiedy moje wszędzie
Świat grzechy rozniesie.

Lecz wiem że wszystko Bóg darować raczy,
Gdy w skruszonego oczach łzy zobaczy:
Już nakłaniam szyję, i w piersi się biję,
I stawam pod krzyżem.

Twoja krew święta obmyje szkarady,
Czartowskie na jaw wykryją się zdrady:
Nic nie desperuję, tak sobie rokuję,
Że pójdę do nieba.

PIEŚŃ XIX.
Z łacińskiego: Te Deum laudamus.
Melod. z niemieckiego



\relative c {
    \clef tenor
    \key f \major
    \time 3/8
    \autoBeamOff
    
    \repeat volta 2 {
        \stemUp f4 f8 | f8 [e8] f8 | g8 [f8] g8 | \stemDown a4 r8 | a4 a8 | \break
        a8 [bes8] c8 | c8 [bes8] a8 | \stemUp a8 g8 r8 }
    g4 \stemDown bes8 | bes8 [a8] \stemUp g8 | \break
    \stemDown a4 bes8 | c4 r8 | d8 [bes8] d8 | c8 [a8] c8 | bes8 [a8] \stemUp g8 | f4 r8 \bar "|."
}
\addlyrics { \small {
    Cie -- bie Bo -- że chwa -- li -- my,
    Cie -- bie Stwór -- cę wszech -- mo -- cne -- go,
    W_do -- bro -- ci nie -- skoń -- czo -- ny,
    Bądź na wie -- ki chwa -- lo -- ny.
}}
\addlyrics { \small {
    Ze wszy -- stkich sił wiel -- bi -- my,
    Da -- wco wszy -- stkie -- go do -- bre -- go:
}}


Ciebie Boże chwalimy,
Ciebie Stwórcę wszechmocnego,
Ze wszystkich sił wielbimy,
Dawco wszystkiego dobrego:
W dobroci nieskończony,
Bądź na wieku chwalony.

Tobie Anieli w niebie
Nucą Święty, Święty, Święty,
I bez ustania ciebie
Wielbią Boże niepojęty.
Chwała twa wieczny Panie,
Na wieki nie ustanie.

Ojcze! któryś z niczego
Wszystko stworzył, utrzymujesz,
Tyś początkiem wszystkiego,
Wszystkiem rządzisz, zawiadujesz:
I my wielbimy ciebie,
Wzorem Aniołów w niebie.

Chrystusa Syna twego
Wespół z tobą uwielbiamy,

Także Ducha świętego
Bogiem naszym wyznawamy:
Tyś w osobach trojaki,
Ale w Bóstwie jednaki.

Ojcze! Syn twój jedyny,
Przyszedł z nieba wysokiego,
Dla grzechów naszych winy,
Wyniszczył siebie samego:
Z miłości niepojętej,
Rodził się z Panny świętej.

Rodząc się nie naruszył
Swej Rodzicielki panieństwa
By żądło śmierci skruszył,
Nie wzdrygnął się człowieczeństwa:
Wziął na się postać sługi,
By zgładził nasze długi.

O Jezu miłosierny!
Zbaw nas wołamy rzewliwie,
Zbaw nas lud tobie wierny,
Pobłogosław miłościwie
Nam diedzictwu twojemu,
Drogą krwią kupionemu.

Póki życia naszego,
Będziemy cię wielbić Panie
Ty z miłosierdzia twego,
Wysłuchaj nasze wołanie,
A zmiłuj się nad nami,
Nędznemi grzesznikami.

Broń nas od wszego złego,
Prosimy przez twe zasługi,
Gdy przyjdziesz dnia sądnego,
Policz nas między swe sługi:

Niechaj chwalimy ciebie,
Na wieki wieków w niebie.


PIEŚŃ XX.
Pożegnanie się ze światem.



\relative c {
    \clef tenor
    \key f \major
    \time 3/4
    \autoBeamOff
    
    \repeat volta 2 {
        \stemUp f8 g8 a2 | \stemDown bes8 a8 \stemUp g8 f8 g8 e8 } \break
    d8 f8 e8 f8 g8 e8 | d8 f8 e8 f8 g8 e8 | \break
    a8 a8 g4 a4 | f8 e8 d2 \bar "|."
}
\addlyrics { \small {
    Że -- gnam cię mój świe -- cie we -- so -- ły,
    Rwie się ży -- cia przę -- dza, 
    czas mnie w_grób za -- pę -- dza,
    Bi -- je pier -- wsza go -- dzi -- na.
}}
\addlyrics { \small {
    Już i -- dę w_śmier -- tel -- ne po -- pio -- ły;
}}


Żegnam cię mój świecie wesoły,
Już idę w śmiertelne popioły;
Rwie się życia przędza, czas mnie w grób zapędza,
Bije pierwsza godzina.

Żegnam was rodzice kochani,
Znajomi, krewni i poddani:
Za łaskę dziękuję, z opieki kwituję,
Bije druga godzina.

Żegnam was mili przyjaciele,
Mnie pod głaz czas grobowy ściele:
Już śmiertelne oczy, sen wieczny zamroczy,
Bije trzecia godzina.

Żegnam was królowie, książęta,
Cieszcie się w swem szczęściu panięta:
Już służyć nie mogę, wybieram się w drogę,
Bije czwarta godzina.


Żegnam was mitry i korony,
Czekajcie swoich rządców trony:
Ja w progi grobowe, zniżać muszę głowę,
Bije piąta godzina.

Żegnam was pozostali słudzy,
Tak moi, jako też i drudzy:
Idę w śmierci ślady, bez waszej parady,
Bije szósta godzina.

Żegnam was przepyszne pokoje,
Już w wasze nie wnijdę podwoje:
Już czas mej żałobie, dał gabinet w grobie,
Bije siódma godzina.

Żegnam was pozostałe stroje,
Już o was bynajmniej nie stoję:
Mól będzie posłanie, robak kołdrą stanie,
Bije ósma godzina.

Żegnam was wszystkie elementa,
Żywioły, powietrzne ptaszęta:
Już was nie obaczę, w dół grobowy skaczę,
Bije dziewiąta godzina.

Żegnam was niebieskie planety,
Do swojej dążyć muszę mety:
Innym przyświecajcie, mnie dokonać dajcie,
Bije dziesiąta godzina.

Żegnam was najmilsze zabawy,
Wewnętrzne, powierzchowne sprawy:
Już nie wolno będzie, jeść, pić na urzędzie,
Bije jedenasta godzina.

Żegnam was godziny minione,
Momenta i dni upłynione:
Już zegar wychodzi, index nie zawodzi,
Do wiecznego spania, śmierć duszę wygania,
Bije dwunasta godzina.

PIEŚŃ XXI.
O Śmierci.



\relative c {
    \clef tenor
    \key f \major
    \time 3/4
    \autoBeamOff
    
    \repeat volta 2 {
        \stemUp f8 [g8] a4. g8 | g4 f2 | f8 a8 \stemDown c4. bes8 | bes4 a2 } \break
    \repeat volta 2 {
        \stemDown c8 [d8] c4. bes8 | bes4 a2 | bes8 bes8 bes4. a8 | \stemUp a4 g2 | \break
        f4 \stemDown c'4. bes8 | bes4 a2 } s2.
}
\addlyrics { \small {
    O! jak jest nę -- dzny ten ży -- wot czło -- wie -- ka,
    Śmierć nie ma wzglę -- du, wszyst -- kich z_te -- go świa -- ta,
    Za -- rów -- no zmia -- ta.
}}
\addlyrics { \small {
    Le -- dwo się ro -- dzi, a już go grób cze -- ka:
}}


O! jak jest nędzny ten żywot człowieka,
Ledwo się rodzi, a już go grób czeka:
Śmierć nie ma względu, wszystkich z tego świata,
Zarówno zmiata.

Nad grobem tedy od dnia narodzenia,
Stoję i czekam wyroku spełnienia,
Któren Bóg wydał, iż się w proch obrócę,
Do ziemi wrócę.

O śmierci jako pamięć twoja sroga!
Która pozywasz wszystkich przed sąd Boga:
A w jakim kogo tu zastajesz stanie,
Wiecznie zostanie.

Jak straszną myśl ta we mnie budzi trwogę,
Że w jednej chwili wiecznie zginąć mogę,
Zwłaszcza gdy zejdę w grzechu popełnionym,
Nieodpuszczonym.

Od śmierci tedy uczyć mi się trzeba,
Jak żyć na świecie by nie chybić nieba:
Bo przy jej świecy wszystko jest widome,
Co jest znikome.


Ktokolwiek pragniesz prawdziwej mądrości,
W przód niźli staniesz na progu wieczności,
Przypatrz się śmierci tak sprawiedliwego,
Jak bezbożnego.

Umiera grzesznik rozpaczą miotany,
Spojrzy ku niebu, tam Bóg zagniewany,
Tu widzi piekło co paszczę rozwarło.
By go pożarło.

A sprawiedliwy pełen zaufania,
Że wiernie pełnił Boskie przykazania,
Wygląda śmierci bez strachu i drżenia,
Pewien zbawienia.

Mam to za prawdę niewątpliwą wszędzie,
Że jaki żywot taka i śmierć będzie:
Więc mi się grzechu nie śmierci bać trzeba,
Bym wszedł do nieba.

O Jezu dobry! Jezu mój kochany,
Przez gorzką śmierć twą i najświętsze rany,
Spraw to niech umrę śmiercią sprawiedliwych,
Sług twych prawdziwych.


PIEŚŃ XXII.
O Sądzie.



\relative c {
    \clef tenor
    \key f \major
    \time 3/4
    \autoBeamOff
    
    \repeat volta 2 {
        \stemUp f8 [g8] a4. g8 | g4 f2 | f8 a8 \stemDown c4. bes8 | bes4 a2 } \break
    \repeat volta 2 {
        \stemDown c8 [d8] c4. bes8 | bes4 a2 | bes8 bes8 bes4. a8 | \stemUp a4 g2 | \break
        f4 \stemDown c'4. bes8 | bes4 a2 } s2.
}
\addlyrics { \small {
    O! jak jest nę -- dzny ten ży -- wot czło -- wie -- ka,
    Śmierć nie ma wzglę -- du, wszyst -- kich z_te -- go świa -- ta,
    Za -- rów -- no zmia -- ta.
}}
\addlyrics { \small {
    Le -- dwo się ro -- dzi, a już go grób cze -- ka:
}}


W dzień ostateczny, w dzień on pomsty Boga,
Ogarnie ten świat niesłychana trwoga:
Nieba się wzruszą, wielki ucisk będzie,
Na ludzi wszędzie.

Wtenczasto trąba strasznym głosem ryknie,
I na wskróś groby umarłych przeniknie:
A to co wierzym, spełnionem zostanie,
Ciał zmartwychwstanie.


Każda się dusza powróci do ciała,
Ażeby z swoich spraw rachunek zdała:
Stanie przed tronem Syna człowieczego,
Boga, Sędziego.

O jaka wtedy przejmie grzesznych trwoga!
Gdy ujrzą mściwym Sędzią tego Boga.
Którego całe życie obrażali,
Nic nań nie dbali.

Natenczas wyjdą na jaw wszystkie złości,
I te co były spełnione w skrytości:
Nie będą nawet tajne złe pragnienia,
I pomyślenia.

Przystąpi wreszcie Sędzia do wyroku,
Stawiwszy dobrych po prawym swym boku,
Złych po lewicy, i tak ostateczny,
Da wyrok wieczny.

Najprzód do dobrych co będą zbawieni
Ozwie się: Pójdźcie wy błogosławieni,
Weźcie królestwo wam przygotowane,
I obiecane.

Źli zaś usłyszą głos gromu strasznego;
Idźcie przeklęci do ognia wiecznego,
Który od wieków czartu zgotowany,
Wam teraz dany.

I któż nie zadrży przed twym gniewem Panie!
Widząc tak ciężkie grzesznych ukaranie:
Przetoż stanowię zawsze być gotowy,
Na sąd surowy.

Już nie opuszczę odtąd dnia żadnego,
Bym nie roztrząsnął sumienia własnego:
A skoro się w niem jaki grzech ukaże,
Przez spowiedź zmażę.


PIEŚŃ XXIII.
Na zakończenie roku.
Melodyja przybrana.



\relative c' {
    \clef tenor
    \key c \major
    \time 2/2
    \autoBeamOff
    
    \partial 4 \stemUp g8 g8 | \stemDown c4 c4 e4. d8 | d4 c4 r4 \stemUp g8 g8 | \break
    \stemDown c4 c4 e4. d8 | d4 c4 r4 d8 c8 | b4 a4 a8 [b8] c8 [a8] | \break
    \stemUp a4 g4 r4 g8 g8 | \stemDown c4 \stemUp g4 \stemDown g'4. f8 | \break
    e8 d8 c8 c8 b8 b8 c8 d8 | d4 c4 r4 \bar "|." s4
}
\addlyrics { \small {
    Nie tak by -- stro pły -- nie rze -- ka,
    Jak nam prę -- dko czas u -- cie -- ka:
    Dzień za dniem a rok za ro -- kiem,
    Prze -- mi -- ja nie -- zwro -- tnym to -- kiem,
    prze -- mi -- ja nie -- zwro -- tnym to -- kiem.
}}


Nie tak bystro płynie rzeka,
Jak nam prędko czas ucieka:
Dzień za dniem a rok za rokiem,
Przemija niezwrotnym tokiem, przemija niezwrotnym tokiem.

Tak prędko rok przeszły minął,
Że właśnie w momencie zginął,
I spłynął z tej doczesności,
W bezdenne morze wieczności.

Szczęśliwy kto go wspomina,
Że każdy dzień i godzina,
Była Bogu poświęcona,
I zbawiennie przepędzona.

Boże bądź i w roku nowym,
Nam na ratunek gotowym:
Błogosław Boże łaskawy,
Nasze prace i zabawy.


Do cnoty udzielaj chęci,
Wyrysuj nam to w pamięci:
Że czas niezwrotnie ucieka,
A śmierć goni i sąd czeka.

Przyjmijże więc nasze dzięki,
Za wszystko, cośmy z twej ręki
Odebrali przez rok cały,
Racz przyjąć ofiarę chwały.

Bo i momentu jednego,
Nie było roku przeszłego,
Tak we dnie jako i w nocy,
Bez twej o Boże! pomocy.

Skończą się nasze dni, lata,
My pójdziemy z tego świata:
Któż wie na kim kolej stoi,
Przetoż niech się każdy boi.

Tenć nowy rok poświęcamy,
W tobie ufność pokładamy,
Bądź naszym Ojcem i Panem,
Teraz i na wieki — Amen.



Page007b Pastorałki.jpg



Zobacz też[edytuj]


Znak domeny publicznej
Tekst lub tłumaczenie polskie jest własnością publiczną (public domain), ponieważ prawa autorskie do niego wygasły (expired copyright).