Biblia Wujka (1923)/Księga Rodzaju 28

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania


Poniżej znajduje się Księga Rodzaju podzielona na rozdziały. Jeżeli chcesz skorzystać z całego tekstu zamieszczonego na jednej stronie, przejdź tutaj.

Biblia Wujka
Stary Testament - Genesis, to jest pierwsze Księgi Mojżeszowe

1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7 - 8 - 9 - 10 - 11 - 12 - 13 - 14 - 15 - 16 - 17 - 18 - 19 - 20 - 21 - 22 - 23 - 24 - 25
26 - 27 - 28 - 29 - 30 - 31 - 32 - 33 - 34 - 35 - 36 - 37 - 38 - 39 - 40 - 41 - 42 - 43 - 44 - 45 - 46 - 47 - 48 - 49 - 50


Rozdział XXVIII.

Idąc Jakób do Mezopotamii we śnie Pana ujrzał, i tamże wziąwszy obietnicę od niego o rozkrzewieniu plemienia swego, ocknąwszy ślubem się Panu obowiązał.


Wezwał tedy Izaak Jakóba, i błogosławił go, i rozkazał mu mówiąc: Nie pojmuj żony z narodu Chananejskiego:

Ale idź, a udaj się do Mezopotamii Syryjskiéj, do domu Bathuela, ojca matki twojéj, i weźmij sobie z tamtąd żonę z córek Labana, wuja twego.

A Bóg wszechmogący niech ci błogosławi, i niech cię rozrodzi i rozmnoży, abyś był na mnóstwo ludzi.

A niech ci da błogosławieństwa Abrahamowe i nasieniu twemu po tobie: abyś osiadł ziemię pielgrzymowania twego, którą obiecał dziadowi twemu.

A gdy go wysłał Izaak, poszedłszy przyszedł do Mezopotamii Syryjskiéj, do Labana, syna Bathuelowego Syryjczyka, brata Rebeki, matki swéj. [1]

A widząc Ezaw, że błogosławił ojciec jego Jakóbowi, i posłał go do Mezopotamii Syryjskiéj, aby ztamtąd pojął żonę: a iż po błogosławieństwie przykazał mu mówiąc: Nie weźmiesz żony z córek Chananejskich:

A iż Jakób posłuszny rodziców swych poszedł do Syryi:

Doznawszy téż, że ojciec jego nie rad widział córek Chananejskich:

Szedł do Ismaela, i pojął żonę prócz tych, które pierwéj miał, Mahelethę, córkę Ismaela, syna Abrahamowego, siostrę Nabajotowę.

10 A tak wyszedłszy Jakób z Bersabei, szedł do Haran.

11 A gdy przyszedł do niejakiegoś miejsca, i chciał na niem odpoczynąć po zachodzie słońca, wziął z kamieni, które leżały: a podłożywszy pod głowę swoję, spał na temże miejscu.

12 I ujrzał we śnie drabinę stojącą na ziemi, a wierzch jéj dosięgający nieba: i Anioły Boże wstępujące i zstępujące po niéj,

13 A Pana wspierającego się na drabinie, i mówiącego jemu: Jam jest Pan, Bóg Abrahama, ojca twego, i Bóg Izaaka: ziemię, na której śpisz, tobie dam i nasieniu twemu.

14 I będzie nasienie twe jako proch ziemie: rozszerzysz się na zachód i na wschód: na północy i na południe: i będą błogosławione w tobie i w nasieniu twojem wszystkie pokolenia ziemie. [2]

15 I będę stróżem twoim, gdziekolwiek pójdziesz, i przywrócę cię do téj ziemie: i nie opuszczę aż wypełnię wszystko, com rzekł.[3]

16 A gdy się ocknął Jakób ze snu, rzekł: Prawdziwie Pan jest na tem miejscu, a jam nie wiedział.

17 I zlęknąwszy się: O jako, prawi, to miejsce jest straszne! Nie jest tu inszego nic, jedno dom Boży a brona niebieska. [4]

18 Wstawszy tedy rano Jakób, wziął kamień, który był podłożył pod głowę swą, i postawił go na znak, nalawszy oliwy na wierzch.

19 I nazwał imię Miastu Bethel, które pierwéj Luzą nazywano.

20 Uczynił też ślub mówiąc: Jeźliż będzie Bóg zemną, a będzie mię strzegł na drodze, którą ja idę, i da mi chleba ku jedzeniu, a odzienie ku obleczeniu,

21 I jeźli się zwrócę szczęśliwie do domu ojca mego: będzie mi Pan za Boga:

22 A kamień ten, którym postawił na znak, będzie zwan Domem Bożym: a ze wszystkiego, co mi dasz, dziesięciny ofiaruję tobie.


Przypisy