Biblia Wujka (1923)/Księga Ezechiela 34

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania


Poniżej znajduje się Księga Ezechiela podzielona na rozdziały. Jeżeli chcesz skorzystać z całego tekstu zamieszczonego na jednej stronie, przejdź tutaj.

Biblia Wujka
Stary Testament - Księga Ezechiela

1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7 - 8 - 9 - 10 - 11 - 12 - 13 - 14 - 15 - 16 - 17 - 18 - 19 - 20 - 21 - 22 - 23 - 24 - 25 - 26 - 27 - 28 - 29 - 30 - 31 - 32 - 33 - 34 - 35 - 36 - 37 - 38 - 39 - 40 - 41 - 42 - 43 - 44 - 45 - 46 - 47 - 48


Rozdział XXXIV.

Słowa Pańskie na niedbałe pasterze, którzy tylko o pożytki swe, nie o zbawienie owiec swoich ludu Bożego dbają, chce sam Pan owiec swych szukać: proroctwo téż o Pasterzu Chrystusie Panie, którego obiecuje wzbudzić.


I stało się słowo Pańskie do mnie, mówiąc:

Synu człowieczy! prorokuj o pasterzach Izraelskich, prorokuj, a rzeczesz pasterzom: To mówi Pan Bóg: Biada pasterzom Izraelskim, którzy paśli samych siebie! izali trzód nie pasą pasterzowie?

Mlekoście jadali a wełnąście się przyodziewali, a co tłustego było, zabijaliście, a trzody mojéj nie paśliście.

Co niemocnego było, nie posilaliście, a co chorego, nie leczyliście, co połamanego było, nie powiązaliście, a co się oderwało, nie przywiedliście, a co było zginęło, nie szukaliście, aleście z surowością rozkazowali im i z mocą.

I rozproszyły się owce moje dlatego, że nie było pasterza, i stały się na pożarcie wszech zwierzów polnych, i rozpierzchnęły się.

Błądziły trzody moje po wszystkich górach, i po każdym pagórku wysokim i po wszem obliczu ziemie rozproszyły się trzody moje, a nie był, ktoby szukał, nie było, mówię, ktoby szukał.

Przeto, pasterzowie! słuchajcie słowa Pańskiego.

Żywię Ja, mówi Pan Bóg, za to że trzody moje stały się łupiestwem, i owce moje stały się na pożarcie wszech zwierzów polnych, że nie było pasterza; (bo nie szukali pasterzowie moi trzody mojej) ale pasterzowie samych siebie paśli, a trzód moich nie paśli.

Przeto, pasterzowie! słuchajcie słowa Pańskiego.

10 To mówi Pan Bóg: Oto Ja sam na pasterze, będę szukał trzody mojéj z rąk ich, i uczynię, że przestaną, aby więcéj nie paśli trzody, i aby nie paśli więcéj pasterzowie samych siebie: a wyzwolę trzodę moję z gęby ich, i nie będzie im daléj strawą.

11 Bo to mówi Pan Bóg: Oto Ja sam będę szukał owiec moich i nawiedzę je.

12 Jako nawiedza pasterz trzodę swoję w dzień, gdy bywa w pośrodku owiec swoich rozproszonych, tak nawiedzę owce moje i wybawię je ze wszech miejsc, do których były rozproszone w dzień obłoku i chmury.

13 I wywiodę je z narodów i zgromadzę je z ziem i przywiodę je do ziemie ich, i będę je pasł po górach Izraelskich, nad strumieniami i na wszech mieszkaniach ziemie.

14 Na pastwiskach najobfitszych paść je będę, a po górach wysokich Izraelskich będą pastwiska ich: tam będą odpoczywać w trawach zielonych, a na pastwiskach tłustych paść się będą po górach Izraelskich.

15 Ja będę pasł owce moje a Ja im dam leżeć, mówi Pan Bóg.

16 Co było zginęło, szukać będę, i co się było oderwało, przywiodę, co było połamano, pozwięzuję, co było chore, zmocnię, a co tłuste i mocne, strzedz będę a będę je pasł w sądzie.

17 A wy, trzody moje! to mówi Pan Bóg: Oto Ja rozsądzam między bydlęciem a bydlęciem, baranów i kozłów.

18 Aza wam nie dosyć było, paść się na dobréj paszy? żeście jeszcze i ostatki pasze waszéj podeptali nogami swemi? a gdyście czystą wodę pili, ostatekeście nogami swemi mącili?

19 A owce moje tem, co było podeptano nogami waszemi, tem się pasły, a co nogi wasze pomąciły, to pijały.

20 Przeto to mówi Pan Bóg do was: Oto Ja sam sądzę między bydlęciem tłustem a chudem;

21 Za to, żeście boki i plecami trącali, a rogami waszymi rzucaliście wszystkie niemocne bydlęta, aż się precz rozpierzchnęły:

22 Wybawię trzodę moję, i nie będzie daléj łupiestwem, a rozsądzę między bydlęciem a bydlęciem.

23 I wzbudzę nad nimi pasterza jednego, który je będzie pasł, sługę mego Dawida: on je paść będzie i on im będzie pasterzem. [1]

24 A Ja Pan będę im Bogiem, a sługa mój Dawid książęciem wpośrodku ich. Ja Pan mówiłem.

25 I uczynię z nimi przymierze pokoju, i uczynię, że ustaną bestye złe z ziemie: a ci, którzy mieszkają na puszczy, bezpiecznie będą spać w lesiech.

26 I postawię je około pagórku mego błogosławieństwem: i spuszczać  będę deszcz czasu swego: deszcze błogosławieństwa będą.

27 I da drzewo polne owoc swój, a ziemia wydawać będzie urodzaj swój, i będą w ziemi swéj bez bojaźni, a poznają, żem Ja Pan, gdy połamię łańcuchy jarzma ich, a wyrwę je z ręki rozkazujących im.

28 I nie będą więcéj łupiestwem narodów, ani pożrą ich bestye ziemie; ale będą mieszkać bezpiecznie bez żadnego strachu.

29 I wzbudzę im płód mianowany, a nie będą więcéj umniejszeni głodem w ziemi, ani poniosą więcéj sromoty narodów.

30 I poznają, żem Ja Pan, Bóg ich, z nimi, a oni lud mój, dom Izraelów, mówi Pan Bóg.

31 A wy trzody moje, trzody pastwiska mego, ludzie jesteście, a Ja Pan Bóg wasz, mówi Pan Bóg. [2]


Przypisy