Opis ziem zamieszkanych przez Polaków I/VIII

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Aleksander Czechowski
Tytuł Opis ziem zamieszkanych przez Polaków
Podtytuł W. KSIĘSTWO POZNAŃSKIE
Topografia
Data wydania 1904
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Indeks stron
TOPOGRAFIA.
Z


Zanim przystąpimy do szczegółów, dotyczących ludności W. Ks. Poznańskiego, jej stosunków narodowych i wyznaniowych, oraz warunków, wśród których żyje, pracuje i walczy, poświęcimy jeszcze kilka uwag wyglądowi zewnętrznemu tego kraju i wymienimy ważniejsze osady, jako środowiska ruchu społecznego, ekonomicznego czy politycznego. Odstępujemy od przyjętego szematu, według którego dane o ludności powinny poprzedzać opis siedzib ludzkich. Czynimy to zaś nie tylko dla tego, że osady są na ogół czynnikiem stałym w zmieniających się warunkach życia, tworami historyi i kultury odległej i bliższej przeszłości, naokoło których grupuje się życie, lecz i dlatego, aby czytelnik przy rozdziałach statystycznych nie gubił się wśród nazw miejscowości, których położenia i znaczenia jeszcze nie poznał.

∗             ∗

Podróżny, przejeżdżający koleją żelazną przez W. Ks. Poznańskie, niewiele wyniesie wrażeń z tego kraju. Wiosną jeszcze lub w początkach lata, kiedy po obu stronach toru szumią falujące łany żyta i pszenicy, ciągną się nieprzejrzane pole burych buraków cukrowych, młodych kartofli lub gąszcze rosłej kukurydzy, a zdala śmieją się w słońcu wioski wśród bujnej zieleni lub białego kwiecia drzew owocowych, krajobraz jest zajmujący i sympatyczny. Jesienią jednak, zimą lub wczesną wiosną, gdy pociąg sunie wśród rozległych nagich ściernisk, długich smug czarnej, świeżo zaoranej roli, płaszczyzn, pokrytych śniegiem lub zaledwie
Kanał Bydgoski. Trzecia szluza.

odrastającą od ziemi oziminą, widok nuży swą jednostajnością. Mija mila za milą, godzina za godziną, a na tej płaszczyźnie niema prawie nic, coby zwracało na siebie szczególną uwagę. Chwilami tylko zaczerni się na widnokręgu niebieskawy grzebień odległego lasu, tu i owdzie zabłyszczy ołowiana powierzchnia małego jeziora, przesunie się przed oczami grupa niskich nagich pagórków, zarysuje się sylwetka mieściny. Szara równina, szare chaty, szare niebo — szara jednostajność. Tylko na małej przestrzeni, na drodze z Bydgoszczy do Nakła, krajobraz różni się od innych. Po jednej stronie, północnej, wznoszą się tuż nad torem, na kilkadziesiąt metrów strome wzgórza, porośnięte gęstym lasem, poprzerzynane głębokiemi jarami i łożyskami strumyków: to stoki pasma Baltyckiego. Po drugiej stronie, południowej, zupełne przeciwieństwo: jak daleko okiem sięgnąć, równa jak stół, latem szmaragdowa, płowa jesienią, nizina, wśród której gdzieś daleko migocą białe żagle. Tędy dawniej łączyła się Wisła z Notecią; obecnie jest tam bujna olbrzymia łąka, przerznięta wzdłuż kanałem Bydgoskim. Pozatem podróżnemu, który nie interesuje się szczególnie krajem, po przebyciu całego W. Księstwa wzdłuż i wszerz, zaledwie kilka szczegółów pozostanie w pamięci. Może uderzy go na drodze z Torunia lub Bydgoszczy do Poznania, wielka świątynia w maleńkiem miasteczku, zbudowana widocznie na wzór Ś-tego Piotra w Rzymie: to kościół Trzemeszeński. Może zauważy, kilka mil dalej, po prawej stronie toru, potężny, dwuwieżowy kościół nad jeziorem: to katedra Gnieźnieńska (ryc. str. 148). Jeszcze dalej zajmie go Poznań ze swemi rowami i wałami fortecznemi, chaosem wież i kominów fabrycznych. Wreszcie może utkwi mu w pamięci widok wyrastającego ogromnie nad małemi domeczkami kościoła we Wschowie, już w pobliżu granicy szląskiej. Kto jednak interesuje się tym krajem i z ciekawością bada napotykane po drodze szczegóły, temu nawet taki pospieszny przejazd przez W. Księstwo powie bardzo wiele. Co kilka mil zamigoce mu przed oczami grupa rażąco czerwonych domków, pokrytych rażąco czerwoną lub pstrokatą polewaną dachówką: to osady, utworzone przez komisyę kolonizacyjną. W każdem prawie mieście i większych wsiach, leżących nad torem, zauważy śpiczaste, brzydkie, czerwone, pozbawione zazwyczaj wszelkich ornamentacyi wieże kościelne, przypominające ogólną postacią gotyk: to strażnice niemieckości i protestantyzmu, kościoły protestanckie, zbudowane dziesiątkami przez Franciszka Wilhelma IV. Wogóle, prawie każdy większy gmach czerwony, to gmach rządowy (oczywiście z wyjątkiem fabryk), koszary, szkoła państwowa, urząd pocztowy i t. p. Z liczby tych gmachów można wnosić o germanizacyi i protestantyzacyi osady. Wogóle, im nowiej wygląda którakolwiek osada, im więcej tam domów czerwonych i brzydkich barokowych lub pseudogotyckich, z dziwacznemi spiczastemi wieżyczkami, tem więcej jest zniemczona; im spokojniejsza, im mniej rażąca swą architekturą, im starsze, powszedniejsze domy, tem silniejszy jest tam żywioł polski. Prawie każdy kościół stary, renesansowy lub barokowy (rzadko gotycki z XIV lub XV wieku) jest (lub był) katolicki. Tylko między najnowszymi są małe gotyki, które swą ozdobnością różnią się od scharakteryzowanych wyżej protestanckich; tu i owdzie wzniesiono też nowe kościoły katolickie w stylu romańskim, przeważnie brzydkie.
Takich szczegółów, które pozwalają uważnemu podróżnikowi zoryentować się odrazu w stosunkach politycznych, wyznaniowych, urzędowych, a po części i ekonomicznych, pojedyńczych

Katedra Gnieznieńska.

osad i okolic, jest więcej. Wspomnimy tylko jeszcze o jednym, najważniejszym. Równina W. Ks. Poznańskiego nie zupełnie jest podobna do innych; posiada własny charakter, który rzuca się w oczy, bez względu na to, czy przybędziemy tam z równiny Szląskiej czy Brandenburskiej. Mniej widoczna jest różnica dla przybywających bezpośrednio z Królestwa Polskiego, zwłaszcza gubernii, sąsiadujących bezpośrednio z Księstwem. Swój odrębny charakter zawdzięcza Poznańskie topoli. Nie w tem znaczeniu, jakoby to drzewo było tam najwięcej rozpowszechnione. Najczęściej spotykamy się w Księstwie, jak i gdzieindziej z wierzbą, — połowa dróg polnych jest niemi wysadzona; na drogach bitych zaś widzimy tylko jarzębinę, pseudoakacyę, kasztan, jesion, drzewa owocowe, niekiedy także lipy, klony lub platany. Ale mimo to topola, a zwłaszcza topola czarna, rzadziej włoska, nadaje swoim ogromem i ugrupowaniem krajobrazowi właściwy charakter. Tu pojedyńczą koroną wybiega wysoko ponad wierzby przydrożne, ówdzie tworzy wspaniałe aleje, gdzieindziej w grupach pilnuje kościołów i wejścia bram cmentarnych, długiemi szeregami okrąża stawy lub towarzyszy rowom i wybrzeżom jezior, otacza wieńcem chaty wieśniacze, liczne zabudowania dworskie, pojedyńcze domy i całe osady. Czy znajdujemy się na czarnej ziemi kujawskiej pod Inowrocławiem, Strzelnem lub Kruświcą, czy na piasczystych Pałukach pod Pakością i Żninem, na glinach Krajny za Nakłem i Bydgoszczą, czy na żyznych nizinach nadobrzańskich pod Kościanem lub Krzywinem — wszędzie przedewszystkiem rzuca się w oczy swoim ogromem, świeci latem z daleka ciemną zielenią swych liści, zimą dodaje ponurości krajobrazowi, wyciągając ku chmurnemu niebu nagie, czarne konary. Gdzie nad dachami strzech lub przy kościele spotykamy grupy topoli, możemy przypuszczać, że to wieś polska i kościół katolicki. We wsiach czysto niemieckich rzadziej widujemy to drzewo, chociaż i Niemcy nie wyrzekają się zupełnie sadzenia topoli.
Przystępujemy po tych kilku uwagach ogólnych do szczegółów i rozpoczynamy przegląd powiatów i ważniejszych miejscowości W. Księstwa, od dzielnicy najstarszej, od Kujaw i jeziora Gopła. Część kujawska W. Księstwa Poznańskiego należała dawniej w całości do powiatu Inowrocławskiego. Podzielono go w r. 1887 na dwa powiaty: Inowrocławski i Strzeliński. Cały ten kraj jest urodzajną równiną, na której na południu tylko, wśród jezior, wznoszą się pojedyńcze wzgórza. Pierwotna stolica Piastów, Kruświca (Kruschwitz), utraciła od wieków swoje znaczenie, jest dziś małem niepozornem miasteczkiem. Tylko stary kościół (ryc. str. 94), niegdyś katedra biskupstwa Kruszwickiego oraz „Mysza wieża“ (ryc. str. 120), szczątek zburzonego za wojen szwedzkich zamku książęcego, świadczą jeszcze o dawnej świetności. Kruświca posiada niespełna 3,000 mieszkańców, w tej liczbie 2/3 katolików, Polaków. Większe cokolwiek jest miasto powiatowe Strzelno (Strelno), które przy ostatnim powszechnym spisie ludności w r. 1900 posiadało 4378 mieszkańców (3/4 katolików, Polaków), prowadzi dość ożywiony handel i zachowało częściowo jeszcze stary wygląd i kilka gmachów starożytnych, między któremi wyróżnia się wielki b. klasztor Norbertanek (ryc. str. 151). Postępując ku północy, przechodzimy częściowo już osuszone bagna Bachorzy i wkraczamy do powiatu Inowrocławskiego. Kraj, tak samo jak w pow. Strzelińskim, jest równy, prawie bez żadnych wzgórz, ale i bez jezior. W pobliżu Noteci (Mątew), na odosobnionem

Inowrocław. Rynek i stary ratusz (rozebrany w r. 1871).
(Z albumu Napoleona Ordy).

wzgórzu wznosi się stara stolica województwa, b. kasztelania i starostwo, Inowrocław, miasto co do wielkości trzecie w W. Ks. Poznańskiem, prawie zupełnie nowożytne, schludne ale brzydkie. Z przeszłości prawie nic już nie pozostało. Starożytny ratusz (ryc. str. 150) rozebrano w r. 1871; piękną ruinę kościoła N. P. Maryi, przebudował teraźniejszy proboszcz, zacierając charakter starożytny, i zasłonił nowym wielkim kościołem romańskim. Utrzymała się tylko stara, brzydka Fara, a miejscami szczątki dawnego muru fortecznego. Inowrocław posiada 26,140 mieszkańców (4/7 katolików, przeszło połowa Polaków), gimnazyum, znaczną załogę wojskową, kopalnię i warzelnię soli, zakład leczniczy solankowy, ożywiony przemysł i handel. Drugie miasto powiatu Inowrocławskiego, Gniewkowo (Argenau), niegdyś, w czasie podziałów po śmierci Krzywoustego, stolica księstwa tej samej nazwy, dziś niema żadnego znaczenia. Posiada mieszkańców 3,121, w większej połowie katolików, w połowie Polaków. W okolicach tej mieściny

Strzelno. Kościół i klasztor Norbertanek.
(Z albumu Napoleona Ordy).

opuszczamy czarnoziem kujawski. Zaczynają się piaski. Ciągną się one długą, początkowo bardzo wązką smugą, od wschodniej granicy przez północną część powiatu, sięgają Wisły i towarzyszą nam do powiatu Bydgoskiego (Bromberg). Równocześnie zmienia się i zewnętrzny wygląd kraju. Na równinie pokazują się piasczyste wzgórza, coraz rozleglejsze, im bliżej Wisły i Bydgoszczy, porośnięte lasem sosnowym; w osadach coraz częściej spotykamy żywioł niemiecki, aż w samej Bydgoszczy stajemy w mieście z charakterem prawie czysto niemieckim. Okolica ta była przed kilkudziesięciu laty jeszcze przeważnie polską; zgermanizowała ją częściowo szlachta, oddając ziemię Niemcom. W mieście od wieków Niemcy odgrywali rolę wybitną. Nabrało ono znaczenia i poczęło rozwijać się dopiero pod rządami pruskiemi, odkąd z rozporządzenia Fryderyka II, przekopano nizinę między Brdą i Notecią pod Nakłem i przez zbudowanie kanału Bydgoskiego (ryc. str. 146) utworzono nową, ważną komunikacyę wodną między Wisłą a Odrą.

Piła. Dom Staszica. (Z albumu Nap. Ordy).

Bydgoszcz stał się wtedy środowiskiem ruchu handlowego i rozwijał się tem szybciej, że władze otoczyły go szczególną protekcyą, jako miasto w znacznej części niemieckie. Dziś już język polski słyszy się tam nieczęsto poza kościołem farnym i zaułkami, zamieszkanymi przez robotników. Jest to drugie co do wielkości miasto w Księstwie. Posiada 52,154 mieszkańców (około 1/4 katolików, 1/7 Polaków). Jest stolicą obwodu regencyjnego i stanowi powiat osobny, miejski. Posiada wielką załogę wojskową, wielki ruch handlowy, wielki przemysł (młyny, obrabianie drzewa), kilka wyższych zakładów naukowych (seminaryum nauczycielskie, gimnazyum), teatr niemiecki. Wygląd miasta jest zupełnie nowoczesny, jakkolwiek nie zbywa mu na gmachach starych; ważniejsze ulice są szerokie, dobrze brukowane, na starem mieście wązkie, ale prawie zupełnie bez śladów dawniejszej przeszłości. Przez środek miasta przepływa wartka Brda (Brahe), przez którą prowadzi kilka mostów. Komunikacyę w mieście ułatwia tramwaj elektryczny.
Poza Bydgoszczą, od Wisły aż hen ku zachodowi, ciągnie się kraj, różniący się znacznie od reszty W. Księstwa. Znajdujemy się na południowej krawędzi pojezierza Pomorskiego. Gliniaste pasma wzgórz, poprzedzielane głębokiemi dolinami, na których spodzie świecą się miejscami piękne jeziorka, oprawione w zielone ramy bujnych łąk, wyrastają z równiny; tu i owdzie spotykamy silnie sfałdowane smugi białych lotnych piasków. Na wschodzie i południu wyżyna opada stromo ku Wiśle, kanałowi Bydgoskiemu i błotnej nizinie Noteci, na zachodzie, ku prowincyi Brandenburskiej, rozsypuje się w piasek. Część zachodnia tego obszaru posiada własną nazwę historyczną „Krajny“. Obejmuje ona północną część powiatu wiejskiego Bydgoskiego i część Wyrzyskiego, a na północy sięga do Prus Zachodnich. W powiecie Bydgoskim wiejskim spotykamy trzy małe mieściny. Na południu, nad Wisłą, wśród piasków, Solec (Schulitz) z 4,330 mieszkańcami, miasteczko portowe, z wielkim handlem drzewnym, prawie zupełnie niemieckie i protestanckie; na wschodzie od Bydgoszczy, również nad Wisłą, Fordon, z 2,387 mieszkańcami (2/3 Niemców protestantów); na północy, w pięknem położeniu, nad Brdą, Koronowo (po niem. Polnisch Krone, albo Krone an der Brahe), z 3,800 mieszkańcami (2/3 katolików, cokolwiek mniej Polaków), pamiętne klęską Krzyżaków w r. 1410. W powiecie Wyrzyskim największem miastem jest Nakło (Nakel) nad Notecią, jedna z najstarszych osad W. Księstwa, niegdyś gród warowny, a bodaj i stolica jednego z książąt pomorskich. Posiada 7,782 mieszkańców (2/3 Niemców, większa połowa protestantów), bardzo ożywiony handel i znaczny przemysł. Z reszty miast powiatu, żadne nie ma większego znaczenia. Oto ich nazwy: Wyrzysk (Wirsitz), z 2,094 m. (połowa Niemców protest.); Łobżenica (Lobsens), z 2,239 m. (połowa Niemców, mniejsza połowa protest.); Mrocza (2,197 m., połowa Niemców protest.); Miasteczko (Friedheim, 1,023 m, 2/3 Niemców protest.); Wysoka (Wissek, 1,067 m., 3/5 katolików, Polaków). Powiat Chodzieski (Colmar) mniejszą tylko połową należy do pojezierza Pomorskiego. Wzgórza są tam (na północy) mniejsze, piasków więcej; za to po lewej stronie Noteci, naokoło miasta Chodzież, znajduje się grupa pagórków, wystających znacznie nad niziną. Z miast powiatu największe jest Piła (Schneidemühl) nad Głdą. Posiada ono 19,656 mieszkańców (prawie sami Niemcy, 1/3 katolików), znaczny handel i przemysł (wyprawianie skór, sukna). Tu urodził się w r. 1755 Stanisław Staszic (ryc. str. 142). Z miast innych powiatu żadne pod względem liczby mieszkańców, znaczenia handlowego i przemysłowego, z Piłą równać się nie może. Chodzież liczy 5,026 mieszk. (2/5 katolików, znacznie mniej Polaków); Budzin 2,018 mieszkańców (większa połowa katolików Polaków); Margomin 1,756 m. (połowa katolików Polaków); Szamocin 1967 m. (przeważnie niemieckie, Polaków 1/4); wreszcie Ujście (Usch), pamiętne zdradą Hieronima Radziejowskiego r. 1455, przy ujściu Głdy do Noteci. Posiada mieszkańców 2,287, w tej liczbie 3/4 katolików, 1/2 Polaków). W obu zachodnich powiatach obwodu reg. Bydgoskiego, Czarnkowskim i Wieleńskim, przeważają piaski i błota. Leżą one po obu stronach Noteci i tworzyły do r. 1887 jeden powiat: Czarnkowski. W dzisiejszym powiecie Czarnkowskim istnieją 2 miasta: Czarnków z 4,830 i Trzcianka (Schönlanke) z 5,429 mieszkańcami. W obu Niemcy posiadają znaczną przewagę. Powiat Wieleński (Filehne) posiada tylko jedno miasto: Wieleń, z 4,303 mieszk. I tu Polacy stanowią tylko nieznaczny procent ludności. Z innych miejscowości powiatu zasługuje na uwagę ważny węzeł kolejowy Krzyż (Kreuz), należący do czysto niemieckiej wielkiej gminy wiejskiej Łokacz (niem. Lukatz).
Z tego obszaru nadnoteckiego, zniemczonego mniej lub więcej sztucznie już pod rządami Fryderyka II, przez tłumne osiedlanie kolonistów niemieckich, w części też przez niedbalstwo i nierząd szlachty polskiej, która nie potrafiła utrzymać w swych rękach ziemi odziedziczonej, powracamy znowu do okolicy, która zachowała lepiej swój charakter polski. Okolica ta, leżąca na wschód od powiatu Chodzieskiego, między Notecią i Wełną, posiada starą nazwę: „Pałuki“ i sięga aż do Kujaw, z któremi styka się w pobliżu Pakości. Pod względem administracyjnym obszar ten nie tworzył od wieków odrębnej całości, lecz wchodził w skład rozmaitych okręgów. Obecnie stanowi on część powiatów: Wągrowieckiego, Żnińskiego, Szubińskiego i Mogilnickiego. Odznacza się on wielką obfitością małych i średnich jezior, powierzchnią dość silnie sfałdowaną, gruntem lekkim, przeważnie piasczystym, średnio urodzajnym. Powiat Wągrowiecki składa się z północno-zachodniej

Żnin. Starożytna Fara. (Z albumu Nap. Ordy).

części Pałuk i kilkomilowego obszaru po lewej stronie Wełny. Posiada 4 miasta: Wągrowiec z 5,362 mieszkańcami (niespełna 3/4 katolików Polaków), Skoki (Schokken) z 1,284 mieszk. (większa połowa katolików Polaków), Mieścisko z 1,136 mieszk. prawie sami Polacy katolicy) i Gołańcz z 1,093 mieszkańcami (przeszło 2/3 katolików Polaków). Wszystkie te miasteczka zachowały jeszcze w znacznej części swój stary wygląd. Wągrowiec posiada kilka pięknych gmachów starożytnych, jak kościół katolicki (ryc. str. 142) i dawny klasztor Cystersów; pod Gołańczą znajdują się zapuszczone ruiny starego zamku, z czasów piastowskich. Z powiatem wągrowieckim graniczy na północnym wschodzie Szubiński. Obejmuje on obszar zamknięty podwójnem kolanem Noteci, a na dwóch miejscach, sięgając po za tę rzekę, wkracza w pow. Bydgoski i Inowrocławski. Jest on mniej bogaty w jeziora, niż reszta Pałuk, natomiast posiada dość rozległe moczary. Miasteczka powiatu są niewielkie, bez znaczenia handlowego i przemysłowego. Szubin posiada 3,063, Kcynia (Exin) 3,086, Łabiszyn 2,251, Barcin 1,106, Rynarzewo 813 mieszkańców. We wszystkich, z wyjątkiem Rynarzewa, ludność polska i katolicka posiada znaczną przewagę. Łabiszyn nad Notecią był niegdyś, w XII i XIII wieku twierdzą polską, przeciwstawioną pomorskiemu Nakłu. Kcynia była niegdyś miastem handlowem i starostwem; do dziś dnia posiada kilka gmachów starożytnych. Dodamy wreszcie, że część powiatu Szubińskiego, położona po prawej stronie Noteci, w okolicy Barcina i Łabiszyna, a granicząca z pow. Inowrocławskim, zalicza się jeszcze do Kujaw. Dopiero po lewej stronie Noteci zaczynają się Pałuki. Przy nowym podziale w r. 1887 utworzono ze skrawków dawnych powiatów: Wągrowieckiego, Szubińskiego i Mogilnickiego, powiat nowy Żniński. Jest to najobfitszy w wody powiat W. Księstwa. Z miasteczek najważniejszy jest Żnin, bogaty we wspomnienia historyczne, sławny jako miejsce urodzenia kilku wielkich uczonych i poetów, między innymi Jana i Jędrzeja Śniadeckich i Klemensa Janickiego. Z gmachów starożytnych pozostało już niewiele. Na uwagę zasługuje kościół katolicki, jeden ze starszych w Księstwie (ryc. str. 155). W r. 1900 Żnin posiadał 4,005 mieszkańców (przeszło 2/3 katolików Polaków). Inne miasteczka są maleńkie: Gąsawa posiada 828, Janowiec 1,566, Rogowo 1,811 mieszkańców. We wszystkich Polacy posiadają znaczną przewagę. Gąsawa pamiętna jest śmiercią Leszka Białego, zamordowanego w poblizkiej wsi, Marcinkowie, w r. 1228 przez siepaczów pomorskich. Opodal, pomiędzy jeziorami, leży jedna z najpiękniejszych miejscowości W. Księstwa, Wenecya (ryc. str. 97). Dawne miasta: Żerniki, należące do Żnińskiego pow., oraz Łekno i Łopienno, które pozostały w powiecie Wągrowieckim, utraciły prawa miejskie. Okrojony przy nowym podziale powiat Mogilnicki należy tylko w części do Pałuk, posiada jednak taki sam grunt piaszczysty, taką samą obfitość jezior i silnie sfałdowaną powierzchnię. Największem i najważniejszem miastem w powiecie jest Trzemeszno (Tremessen), pełne pamiątek i wspomnień historycznych, niestety, po części zniszczonych lub przebudowanych gmachów starożytnych, między którymi zasługuje na szczególną wzmiankę kościół, nie tyle dla piękności budowy, zeszpeconej przy przebudowaniu, ile dla swej wielkości i bogactwa w dzieła sztuki i cenne pamiątki. Pod

Mogilno. Kościół i b. opactwo Benedyktynów.
(Z albumu Nap. Ordy).

rządami pruskiemi, zwłaszcza w latach ostatnich, Trzemeszno utraciło swe dawne znaczenie, jest brudną, odrapaną mieściną, pozbawioną ruchu handlowego i przemysłowego. Sławne w połowie wieku XIX gimnazyum zostało zwinięte do połowy i zamienione na progimnazyum. W r. 1900 Trzemeszno posiadało 5,030 mieszkańców, w tej liczbie około 4,000 katolików i niewiele mniej Polaków. Miasto stołeczne powiatu, Mogilno, jest znacznie mniejsze (3,530 mieszkańców), ale daleko ruchliwsze i rozwija się powoli, ale stale. Polacy stanowią tam 2/3 zaludnienia. W czasach ostatnich miasto nabiera coraz więcej wyglądu nowoczesnego, skromne stare domki ustępują miejsca brzydkim kamienicom barokowym i „moderne“. Na wzgórzu, nad jeziorem, wznosi się potężny gmach dawnego klasztoru Benedyktyńskiego, pochodzący z XI wieku (ryc. str. 157). Z dawnych maleńkich mieścin powiatu, oprócz dwóch wymienionych, utrzymały się dotąd tylko Gembice (1,185) i Pakość (2,975 mieszkańców). Oba posiadają ludność przeważnie polską. Pakość nad Notecią słynie w okolicy starą Kalwaryą, składającą się z 30 kaplic. Ze starego zamku nie pozostało ani śladu. Natomiast zachował się starożytny piękny klasztor Reformatów. Dawne miasteczka, Wilatowo i Kwieciszewo, zostały zrównane z wsiami. Między powiaty Mogilnicki, Żniński i Wągrowiecki wrzyna się tępym klinem Gnieźnieński, również bogaty w jeziora, ale daleko mniej pagórkowaty. Obejmował on dawniej znaczną przestrzeń i sięgał do granicy Królestwa Polskiego. W r. 1887 podzielono go na dwa powiaty: Gnieźnieński i Witkowski. W Gnieźnieńskim stolicą powiatu jest Gniezno, czwarte co do wielkości miasto w Księstwie, z 21,661 mieszkańcami. Była to pierwsza za czasów Mieszków i Bolesławów stolica państwa, a i później, po przeniesieniu rezydencyi do Krakowa, a wreszcie do Warszawy, Gniezno pozostało stolicą prymasów. Do początku XIV w. tam koronowali się królowie. Pod ostatnimi Jagiellonami i Sasami miasto podupadło i poczęło podnosić się dopiero w wieku XIX. Dziś posiada ono charakter zupełnie nowożytny i należy do najpiękniejszych miast Księstwa; zniemczyło się jednak już prawie do połowy. Z gmachów starożytnych pozostały tylko kościoły, między nimi katedra arcybiskupia, założona w r. 965, od tej pory jednak kilkakrotnie już przebudowana (ryc. str. 148). Pojedyńcze części sięgają jednak najdawniejszych czasów. Niepodobna nam z bogatego skarbca pamiątek historycznych wyliczyć tu ani drobnej części. Wspomnimy tylko o grobie królowej Dąbrówki, o grobowcu Ś-tego Wojciecha i spiżowych drzwiach katedry, darze Bolesława Chrobrego. Na cmentarzu przy kościele spoczywa długi szereg mężów wielkich i zasłużonych, między innymi Zbigniew Oleśnicki. Z powodu połączenia arcybiskupstwa gnieźnieńskiego z poznańskiem, arcybiskupi rezydują w Poznaniu. Gniezno jest tylko stałą rezydencyą biskupa dyecezyi. Pod jego zarządem istnieje tam praktyczne seminaryum duchowne dla kleryków, którzy ukończyli studya w seminaryum teoretycznem poznańskiem. Miasto posiada znaczny handel i przemysł, nie dotrzymuje jednak w rozwoju ekonomicznym kroku innym rozwijającym się miastom. Dotąd prześcignął je już Inowrocław; za lat kilka przewyższy je swem znaczeniem Piła, a może i Leszno lub Krotoszyn. Drugie miasto powiatu, Klecko, liczy 1,734 mieszkańców i zachowało dotąd

Pałac w Miłosławiu. (Z albumu Nap. Ordy).

charakter prawie czysto polski. Oddzielony od Gnieźnieńskiego powiat Witkowski, posiada cztery maleńkie miasteczka, zamieszkane prawie przez samych Polaków. Największe z nich jest Witkowo (1,950 m.); Czerniejowo (Schwarzenau) ma 1,324; Powidz 1,107; Mielżyn tylko 525 mieszkańców. Byłe miasta powiatu starego Gnieźnieńskiego, Kiszkowo i Żydowo, zostały zamienione na wsi.
Jeżeli z powiatu Witkowskiego zwrócimy się ku południowi, to przekroczymy granicę obwodu regencyjnego Poznańskiego. Porównywając tę południową część W. Księstwa z północną, zauważymy, mimo ogólnej jednolitości, jednak pewne różnice, zarówno w budowie powierzchni i rodzaju gleby, jak i stosunkach narodowo-politycznych. Wzgórza, które w obwodzie Bydgoskim, z wyjątkiem pow. Witkowskiego i części Gnieźnieńskiego oraz Kujaw, bądź co bądź urozmaicają krajobraz, przerywając nużącą jednostajność równiny, zanikają w Poznańskiem. Cały ten kraj, z wyjątkiem szerokiej smugi wzgórz, ciągnących się z południowego wschodu ku północnemu zachodowi, jest niemal tak równy, jak Kujawy. W glebie i tu przeważa piasek, tak samo jak w Bydgoskim. Ale piasek ten posiada na ogół znacznie większą domieszkę gliny, a nad Obrą znajdujemy osuszone moczary, przypominające prawie glebę Kujawską, chociaż skład geologiczny tej ziemi jest inny. Tylko na zachodzie zbiegają się oba obwody regencyjne we wspólnych jałowych piaskach. Tak samo w południowej, jak i w północnej części Księstwa, zdaleka już uwydatnia się sąsiedztwo Brandenburgii. Dalszą i bardzo widoczną różnicę stanowi brak jezior. Są one w obwodzie Poznańskim stosunkowo daleko mniej liczne i rozległe, niż w Bydgoskim, tworzą wprawdzie miejscami także grupy, ale grupy te toną przeważnie w piaskach zachodu. Wreszcie pod względem polityczno-narodowym, w Poznańskiem daleko mniej czuć przewagę niemczyzny; nawet w powiatach zachodnich, sąsiadujących z Brandenburgią (z wyjątkiem Skwierzyńskiego). Pochodzi to stąd, że Poznańskie później dostało się pod panowanie pruskie i tam nie rozpoczęto odrazu, zaraz po zajęciu, akcyi germanizacyjnej na wielką skalę. Najmniej, oczywiście, ślady germanizacyi są widoczne na wschodzie. Znajdujemy tam jeszcze liczne powiaty (14), w których Polacy stanowią przeszło 80% ludności, gdy w Bydgoskim jest ich już tylko 2.
Powracamy do tego punktu, na którym przerwaliśmy swą wędrówkę po powiatach. Z Witkowskiego przedostajemy się do Wrzesińskiego. W postaci powierzchni, naturze gleby i ogólnych stosunkach różnicy nie zauważymy tam żadnej. Ta sama równina z rzadko rozsianemi niskiemi pagórkami, te same chaty, nawet ta sama rzeka, Września; tylko jezior, które w pow. Witkowskim zalewają znaczny obszar, tam niema. Z dwóch miast powiatu, stołeczne, Września (Wreschen), posiada 5,517 mieszkańców, Miłosław 2,484 m. Oba posiadają ludność przeważnie polską, rzemieślniczą. W Miłosławiu zasługuje na wzmiankę piękny pałac, obecnie posiadłość znanego polityka Józefa Kościelskiego (ryc. str. 159). Sąsiadujący z Wrzesińskim na zachodzie powiat Srodzki posiada 4 miasta, z których tylko powiatowe, Środa, odznacza się większym ruchem i z dawien dawna odgrywało dość wybitną rolę w dziejach kraju. Za czasów Piastowskich była to silna warownia, w której niejednokrotnie przebywali książęta. Tam umarł

Zamek w Kurniku. (Z albumu Napoleona Ordy).

Władysław Laskonogi; dotąd dotarli w r. 1331 Krzyżacy i, obległszy miasto, zburzyli zamek. W okresie Jagiellońskim Środa stała się środowiskiem politycznem okolicy. Tam odbywały się od końca wieku XVI do upadku Rzeczypospolitej, sejmiki województw Poznańskiego, Kalińskiego[1], a wreszcie i Gnieźnieńskiego. Z świadków dawnej, świetniejszej przeszłości miasta utrzymał się do tej pory wielki kościół z początków wieku XV (ryc. s. 144). W r. 1900 Środa posiadała 5,901 mieszkańców. Polacy katolicy stanowią tam ogromną większość, około 7/8 zaludnienia. Inne miasta są daleko mniejsze. Pobiedziska (Pudewitz), położone wśród wzgórz, miało w r. 1900 — 2,836, Kostrzyn — 2,339, Zaniemyśl (Santomischel) 1,253 mieszkańców. We wszystkich Polacy stanowią znaczną większość. Najwięcej stosunkowo zniemczone są Pobiedziska, gdzie Niemcy protestanci i Żydzi stanowią 2/5 ludności. Z innych miejscowości wymienimy wieś Winnogórę, niegdyś posiadłość i miejsce śmierci gen. Dąbrowskiego, oraz starożytną wieś Giecz, posiadającą stary kościół, ślady dawnych warowni i bardzo burzliwą przeszłość. Granicę południową obu ostatnich powiatów tworzy Warta. Płynąc dalej z biegiem rzeki, dostajemy się w pośrodek powiatu Śremskiego. Otacza on z obu stron kolano Warty, która pod miastem Śremem opuszcza kierunek zachodni i zwraca się ku północy, ustępując przed wzgórzami, ciągnącymi się przez środek Księstwa. Odpowiednio do tego, wschodnia część powiatu stanowi równinę, tak samo jak powiaty Wrzesiński i Srodzki, zachodnia zaś ma charakter pagórkowaty i miejscami odznacza się niepoślednią pięknością krajobrazu, zwłaszcza w okolicach Mosiny i Dolska. Miast powiat ten posiada 6: Srem (5,698), Kurnik (2,589), Mosina (1,793), Dolsk (1,626), Bnin (1,302) i Książ (920 mieszkańców). Jak cały powiat, tak i wszystkie miasta, zachowały charakter polski; w żadnem Niemcy nie stanowią ani trzeciej części mieszkańców. Wszystkie posiadają mniej lub więcej bogatą przeszłość historyczną. W Śremie był niegdyś warowny zamek, później kasztelania mniejsza; Kurnik był również warownią, sławną siedzibą Gorków, którzy wznieśli tam wspaniały zamek, istniejący dotąd, ale przebudowany w pierwszej połowie wieku XIX (ryc. str. 161). Jest on obecnie posiadłością hr. Działyńskich, i słynie bogatą biblioteką, którą zarządza znany uczony dr. Zygmunt Celichowski. Z innych miejscowości wymienimy Rogalin, własność hr. Raczyńskich (ryc. str. 168).

Poza Mosiną pasmo wzgórz, ciągnących się od wyżyny Szląskiej w kierunku północno-zachodnim przez W. Księstwo, zwraca się łągodnym łukiem ku północnemu wschodowi, przekracza Wartę i łączy się z systemem pagórków, wypełniających większą część obwodu regencyjnego Bydgoskiego. W dawnych czasach, kiedy stan wody był wyższy, znaczną część tego obszaru zajmowały grzęzkie moczary i bagnista dolina Warty stanowiła ważną przeszkodę w komunikacyi, ten grzbiet wzgórz był naturalnem połączeniem między południową i północną częścią kraju, i tędy szła stara droga handlowa z doliny Odry do doliny Noteci i Wisły. Tutaj też musiało powstać główne środowisko handlowe i polityczne kraju. Tej okoliczności zawdzięcza Poznań rolę, którą odegrał
Poznań. Widok z mostu Chwaliszewskiego.
w dziejach. Według pierwotnego podziału prowincyi, cały ten grzbiet, łączący wzgórza południowe z północnemi, stanowił jednostkę administracyjną, pod nazwą pow. Poznańskiego. W związku z utworzeniem nowej organizacyi, Poznań, jako wielkie miasto, został wyłączony z powiatu i otrzymał prawa powiatu miejskiego. Następnie podzielono i powiat wiejski Poznański na dwie części: powiat zachodni i powiat wschodni. Wreszcie zaś, pod sam koniec wieku XIX przyłączono z obu powiatów wiejskich gminy, sąsiadujące z miastem, a mianowicie: Jerzyce, Ś-ty Łazarz (i Górczyn), Wildę i Zawady do Poznania. Istnieją więc obecnie trzy powiaty Poznańskie: 1) miejski, 2) wiejski wschodni i 3) wiejski zachodni. Siedzibą władz dla wszystkich trzech powiatów pozostał nadal Poznań. Miasto Poznań jest jedną z najstarszych osad w kraju i posiadał już w początkach epoki historycznej charakter stolicy. Tu rezydował, przyjął chrzest, tu też umarł i został pochowany Mieszko I, a także pod rządami jego pierwszych następców Poznań pozostał stolicą państwa. Musiało to być już w X-tym wieku miasto wielkie, skoro mogło dostarczyć Chrobremu w r. 992-ym 5,300 zbrojnych, a więc armię, jak na owe czasy, niemałą. Po przeniesieniu stolicy do Krakowa, zmniejszyło się oczywiście znaczenie miasta; pozostało ono jednak zawsze jednem z najważniejszych środowisk politycznych aż do upadku Rzeczypospolitej i do chwili obecnej. Dziś Poznań jest stolicą W. Księstwa, siedzibą władz centralnych administracyjnych i wojskowych, głównym ogniskiem ruchu politycznego, umysłowego i handlowego w tej dzielnicy, i jedną z najsilniejszych fortec nietylko w państwie niemieckiem, lecz wogóle w Europie. Posiadał on w r. 1890-ym 73,239 mieszkańców, w tej liczbie 43,595 katolików, 23,745 protestantów i 5,810 żydów. Polacy stanowili, według obliczeń urzędów 50,3% zaludnienia. Skutkiem przyłączenia sąsiadujących z miastem gmin wiejskich w r. 1900, ludność Poznania zwiększyła się więcej, niż o połowę, a równocześnie zmienił się stosunek narodowości cokolwiek na korzyść Polaków. W dniu 1 grudnia r. 1900 naliczono w Poznaniu 117,033 osoby, w tej liczbie 73,415 katolików, a okrągło 65,000, czyli 55,3% Polaków, oprócz 1,020 osób, które przyznały się do 2 języków ojczystych: polskiego i niemieckiego. W tym samym dziesięcioletnim okresie zmienił się bardzo wygląd zewnętrzny miasta. Kosztem kilkunastu milionów marek uregulowano na nowo ulice, wybrukowano prawie wszystkie w nowej górnej części miasta kamieniem kostkowym, zaprowadzono tramwaj elektryczny, wzniesiono mnóstwo gmachów użyteczności publicznej, równocześnie zaś powstała wielka liczba gmachów prywatnych i przebudowano znaczną część starych kamienic. Skutkiem tego górna dzielnica miasta (po lewej stronie Warty) otrzymała wygląd zupełnie nowoczesny, stereotypowo wielkomiejski. Ale to tylko pierwsze wrażenie, które odnosi podróżny, przybywający z głównego dworca kolejowego do Poznania. Przy bliższem rozejrzeniu się w mieście, znajdzie on tam jeszcze bardzo liczne ślady przeszłości, mnóstwo gmachów starych, a nawet całe dzielnice starożytne. Przeszłość, po części nawet bardzo odległa przeszłość, spotyka się tam wszędzie z najświeższą teraźniejszą. Nie mogąc podać tu szczegółowego opisu miasta, wymienimy tylko sumarycznie najważniejsze gmachy: A) Starożytne i historyczne. Katedra pod wezwaniem Ś-tych Piotra i Pawła na Chwaliszewie (starej dzielnicy po prawej stronie Warty), założona w r. 968, przebudowana od tej pory kilka razy, tak dalece, iż z budowy pierwotnej pozostały tylko fundamenty, pełna pomników i pamiątek historycznych (ryc. str. 122). Obok kościołek gotycki N. P. Maryi, jeden z najstarszych zabytków budownictwa w Poznańskiem (z pierwszej połowy wieku XV (ryc. s. 125).
Poznań. Dom spółkowy dla robotników.

Naprzeciw katedry pałac arcybiskupi. Na przedmieściu Ś-go Jana stary kościół romański pod wezwaniem Ś-tego Jana Jerozolimskiego, z drugiej połowy wieku XV. Między Chwaliszewem a przedmieściem Ś-tego Jana, na Śródce, kościół Ś-tej Małgorzaty (Filipiny), również z wieku XV. Z kościołów po lewej stronie rzeki najstarszym jest prawdopodobnie kościół Ś-tego Wojciecha, obecnie garnizonowy (wiek XV). Sławny cudami i legendą o pokłótych Hostyach kościół Bożego Ciała (Karmelitański) pochodzi w swej postaci dzisiejszej z drugiej połowy wieku XVII, tak samo, jak wielki kościół Ś-tego Marcina przy ulicy tejże nazwy. Z innych zwraca na siebie uwagę dwoma wysmukłemi wieżami kościół Bernardyński, przebudowany w końcu XVIII wieku. Byłe kollegium jezuickie, zajmujące ogromny czworobok w pośrodku miasta, zostało przerobione na rezydencyę i biura naczelnego prezesa. Barokowa fara, czyli kościół pojezuicki, pochodzi z końca XVII wieku. Z gmachów świeckich najstarszy jest Zamek na Górze zamkowej, z końca w. XIV, odbudowany po pożarze, pod koniec XVI wieku. Obecnie znajduje się tam archiwum i muzeum prowincyonalne. Do najwspanialszych gmachów miasta należy ratusz, zbudowany w połowie wieku XVI przez Włocha del Quadro, z wysmukłą, 214 stóp

Poznań. Bazar.

wysoką, renesansową wieżą, zbudowaną pod koniec wieku XVIII. Także domy, przytykające do ratusza, i cały start Rynek, w którego pośrodku stoi ta wspaniała budowa, zachowały swój dawny charakter. Większość tych domów pochodzi z i XVII wieku; starsze zabytki budownictwa spotyka się rzadko, można odnaleźć ich jednak kilka w dzielnicy, położonej między Starym Rynkiem a Wartą. B) Z nowszych gmachów polskich zasługują na wymienienie: olbrzymi Bazar, zbudowany w pierwszej połowie w. XIX za staraniem Karola Marcinkowskiego (ryc. str. 166), Biblioteka Raczyńskich przy placu Wilhelmowskim, dom Przemysłowców polskich, zbudowany tuż obok Biblioteki w początkach tego wieku, Muzeum Towarzystwa Przyjaciół Nauk, Teatr Polski wraz z domem dochodowym. C) Z niemieckich i miejskich wymienimy: piękny kościół gotycki protestancki Ś-tego Pawła, brzydki nowy ratusz neogotycki, wystawiony przed kilkunastu laty tuż obok starego, olbrzymi dom robotniczy (ryc. str. 164), nową rzeźnię centralną, teatr niemiecki, germanizacyjną „Bibliotekę Cesarza Wilhelma“ i nowe Muzeum prowincyonalne. Wreszcie wspomnimy o pięknym i starannie utrzymywanym „Ogrodzie zoologicznym“ w pobliżu głównego dworca kolejowego. O zakładach naukowych, dobroczynnych i t. p. pomówimy później, w odpowiednich rozdziałach tej pracy. Swój stosunkowo wielki, szybki i dość wszechstronny rozwój w czasach ostatnich zawdzięcza Poznań głównie walce, która toczy się między rządem i Niemcami, a ludnością Polską. Miasto stołeczne prowincyi stało się z natury rzeczy dla obu stron środowiskiem akcyi, siedliskiem głównego sztabu stron walczących, a ta okoliczność przyczyniła się bardzo do ożywienia ruchu. Zwłaszcza Niemcy dokładają starań, aby opanować przynajmniej zewnętrznie miasto, nadać mu wygląd i charakter niemiecki, czyli jak się wyrażają, „otworzyć je dla kultury niemieckiej“. Rząd ze swej strony popiera w tych usiłowaniach mieszczaństwo, władze prowincyonalne i miejskie, wyznacza fundusze na budowę gmachów i zakładów germanizacyjnych, na popieranie niemieckiego handlu i przemysłu, wytwarza dla Niemców dogodne warunki wyrobu i zbytu. Wobec tego i Polacy, zagrożeni w swej egzystencyi, rozwijają większą energię, przedsiębiorczość i ruchliwość, i następstwem tego współzawodnictwa jest ogólny przyśpieszony rozwój. Naturalnych warunków rozwoju, które niegdyś pozwoliły zająć miastu temu pierwsze stanowisko w tym kraju, Poznań obecnie już niema. Dziś główne drogi handlowe w Europie środkowej idą z zachodu na wschód, a dla Poznania droga ta jest zamknięta. Zarówno żegluga na Warcie, jak i tory kolejowe urywają się przy granicy Królestwa Polskiego. Główna droga idzie dziś przez Toruń i Bydgoszcz. Poznań pozostaje na uboczu. Jest on tylko najważniejszą stacyą na starej drodze z niziny nadwiślańskiej do Odry, ale droga ta nie ma dziś już tego znaczenia, co w dawnych czasach. Z drugiej zaś strony Poznań nie posiada naturalnych warunków wielkiego rozwoju przemysłowego. Leży w pośrodku kraju wybitnie rolniczego, nie posiada w pobliżu materyałów surowych, ani też węgla, lecz musi sprowadzać je z daleka, co powiększa znacznie koszta produkcyi. Taki przemysł naturalny, jak np. w Bydgoszczy drzewny lub młynarski, w Poznaniu rozwinąć się nie może. Jeżeli mimo to jednak miasto posiada zarówno przemysł, jak i handel znaczny, to tylko w zastosowaniu do potrzeb miejscowych, bliższego swego otoczenia. Szczegóły

Pałac w Rogalinie. (Z alb. Nap. Ordy).

znajdzie czytelnik w dalszym ciągu dzieła, w rozdziale o handlu i przemyśle W. Księstwa.
O powiatach wiejskich Poznańskich nie wiele mamy do powiedzenia. Sąsiedztwo stolicy kraju nie oddziaływa bardzo na ich stosunki. Oba powiaty mają charakter wyłącznie rolniczy. Każde z nich posiada jedno niewielkie miasteczko bez znaczenia handlowego i przemysłowego. Swarzędz (Schwersenz) w powiecie wschodnim Poznańskim, posiada 3,029 mieszkańców, w połowie Niemców i Żydów. Stęszewo, w powiecie zachodnim, jest o połowę mniejsze (1,454 mieszk.), zaludnione prawie wyłącznie przez Polaków. Z innych miejscowości zasługuje na wymienienie wieś Owińska, położona w pobliżu Poznania w powiecie wschodnim wiejskim, z wielkim zakładem dla obłąkanych.
Płynąc dalej Wartą, która przepływa wszystkie trzy powiaty poznańskie, dostajemy się do pow. Obornickiego. Wzgórza po za Owińskami już maleją i zanikają; przed nami rozciąga się równina, a w północnej części powiatu napotykamy rozległe bagna. Miast posiada powiat ten cztery: Oborniki z 3,604, Rogożno z 5,020, Ryczywół z 1151 i Murowaną Goślinę z 1,513 mieszkańcami. W Obornikach i Rogożnie Niemcy i Żydzi stanowią połowę mieszkańców, w M. Goślinie i Ryczywole przeważają Polacy. Rogożno było niegdyś kasztelanią mniejszą, jest pamiętne tragiczną śmiercią Przemysława II, zamordowanego tam na swym zamku w r. 1296 z polecenia margrabiów brandenburskich. Z zamku tego nie ma już śladu. Pozostał tylko starożytny kościół katolicki (ryc. str. 170). Także Oborniki posiadały niegdyś warowny zamek. W powiecie następnym, Szamotulskim, spotykamy się już z piaskami, zwiastującemi bliskość Brandenburgii. Większa jego część leży po lewej stronie Warty. Z 5 miast powiatu, największe jest stołeczne, Szamotuły (Samter), z 5,242 mieszkańcami (około połowa Polaków). Z gmachów zasługują na wymienienie: piękny kościół, wystawiony przez wojewodę poznańskiego, Łukasza Górkę, z ołtarzem obozowym z pod Wiednia, ofiarowanym kościołowi przez Jana III, oraz zbudowany również przez Górkę zamek z basztą, w której, jak twierdzi legenda, więziono Halszkę z Ostroga (ryc. str. 172). We wspomnienia historyczne jest także bogaty Ostroróg (Scharfenort), niegdyś gniazdo wielkiej rodziny Ostrorogów, obecnie mała mieścina z 1,003 mieszk., przeważnie jeszcze polska. Z reszty miast, Obrzycko (1,563 mieszk.) jest w 2/3 niemieckie, Pniewy (Pinne) z 2,572 mieszk., w 3/5 polskie, Wronki z 4,672 mieszkańcami, w połowie polskie.
Powiat Szamotulski jest ostatni nad Wartą, w którym Polacy posiadają znaczną przewagę. W następnym już, Międzychodzkim, Niemcy stanowią połowę zaludnienia. Powiat ten obejmował dawniej zachodni róg kraju aż do granicy Brandenburskiej. W r. 1887 przepołowiono go na dwie części: powiaty Międzychodzki i Skwierzyński Jest to kraj jałowych piasków i jezior, przerznięty wzdłuż Wartą. Do każdego z tych dwóch nowych powiatów przydzielono dwa miasta. Stolica pow. Międzychodzkiego, Międzychód (Birnbaum), posiada 2,956 mieszk. i charakter przeważnie niemiecki; w drugiem mieście, Sierakowie (Zirke), z 3,080 mieszk., Polacy posiadają jeszcze przewagę. Powiat Skwierzyński jest już prawie czysto niemiecki (5% Polaków). Z miast, Skwierzyn (Schwerin) posiada 7,316, Bledzew (Blesen) 1,704 mieszkańców.

Rogoźno. Kościół starożytny.
(Z albumu Nap. Ordy).

Jałowe piaski, które zajmują większą część powiatów Międzychodzkiego i Skwierzyńskiego, towarzyszą nam w dalszej wędrówce wzdłuż granicy Brandenburskiej, w powiatach Międzyrzeckim i Babimojskim. Przez piaski te przerzyna się krętym biegiem, tworząc rozległe bagniska i liczne jeziora, rzeka Obra. W pow. Międzyrzeckim znajdujemy dwa większe i trzy małe miasteczka: Międzyrzecz (Meseritz) z 5,654, Zbąszyń (Bentschen) z 3,782, Trzciel (Tirschtiegel) z 2,348, Pszczew (Betsche) z 1,985 i Brojce (Braetz) z 1,470 mieszkańcami. We wszystkich, oprócz Pszczewa, Niemcy posiadają wielką przewagę, Brojce są osadą zupełnie niemiecką. Międzyrzecz i Zbąszyń miały burzliwą przeszłość historyczną, były przedmiotem zaciętych walk z Pomorzanami, Niemcami i Duńczykami. W Zbąszynie istnieje dotąd piękny starożytny zamek, Międzyrzecki leży oddawna w gruzach. Z miejscowości innych powiatu wymienimy osadę graniczną Paradyż, wielkie starożytne opactwo Cystersów. W powiecie następnym, Babimojskim, opuszczamy granicę Brandenburską, a spotykamy się z Szląską. Miasta są liczne, ale małe. Największe, Wolsztyn, posiada 3,438 mieszkańców, powiatowe Babimost (Bomst) 2,121, Rakoniewice (Rackwitz) 2,067, Rostarzewo (Rothenburg) 1,193, Kargowa (Unruhstadt) 1,594, Kopanica (Kopnitz) 905 mieszkańców. We wszystkich przeważają Niemcy, Kargowa jest czysto niemiecka. Dawne miasto Kębłów (Kiebel) zostało zamienione na wieś, jakkolwiek posiada znacznie więcej ludności, niż niektóre miasta powiatu. Pomiędzy Kębłowem a Wolsztynem leży wielka wieś Obra, niegdyś jedno z najbogatszych opactw Cysterskich na ziemiach polskich. Nad wschodnią granicą pow. Babimojskiego rozpoczyna się osuszona, w znacznej części urodzajna nizina Obry. Obejmuje ona b. powiat Kościański, podzielony przy nowej organizacyi na dwa: Kościański i Śmigielski. Wzdłuż Obry, przepływającej oba powiaty, i kanału, przekopanego do Warty pod Mosiną, ciągną się rozległe, bujne łąki, poprzedzielane tu i owdzie jeszcze grzęskiem bagnem i kępami olszyny. W pośrodku i po obu stronach tych łąk rozlegają się pola, niewiele ustępujące pod względem urodzajności Kujawom. Powiat Śmigielski posiada dwa miasta: Śmigiel i Wielichowo. W pierwszem naliczono w 1900 r. 3,834, w drugiem 1,699 mieszkańców. Wielichowo jest osadą prawie czysto katolicką, Polacy stanowią tam większość ludności. Śmigiel był do niedawna prawie zupełnie niemiecki, w latach ostatnich ludność polska zwiększyła się tam znacznie. Prawie zupełnie polskie są miasta powiatu Kościańskiego: Kościan (5,803), Czempin (2,170) i Krzywin (1,540 mieszk.). Kościan już w czasach Piastowskich odgrywał wybitną rolę w dziejach tego kraju, był ludną osadą i silną warownią, z której obecnie zaledwie tylko ślady pozostały. W wieku XV było to drugie co do wielkości miasto w województwie Poznańskiem i wogóle na ziemiach dzisiejszego W. Księstwa. Utrzymało się tam do tej pory kilka gmachów starożytnych, między innymi kościół (Fara), należący do najstarszych w Księstwie, pochodzący z wieku XIV. Także Krzywin posiada kościół bardzo starożytny. Powiat Kościański należy wogóle do najbogatszych w pomniki architektoniczne odległej przeszłości. Z wielkiej liczby zabytków wymienimy bardzo stary granitowy kościół w Lubiniu i niemniej starą ruinę kościoła w Gryżynie, znaną z pięknej legendy Morawskiego o

Szamotuły. Baszta „Czarnej Księżniczki.“
(Z albumu Nap. Ordy).

nieistniejącej obecnie już brzozie Gryżyńskiej. Z powiatami Kościańskim i Śmigielskim graniczy na północy były pow. Bukowski, podzielony obecnie na dwa: Grodziski i Nowotomyski. Oba posiadają glebę średnio urodzajną, powierzchnię równą, przez oba przepływa wązka struga, zwana Mogilnicą albo Prutem. Pow. Nowotomyski posiada 2 miasteczka: Nowy Tomyśl (Neutomischel) i Lwówek (Neustadt bei Pinne). Pierwsze liczy 1,805, drugie 2,641 mieszkańców. W pierwszem Polacy stanowią drobny tylko ułamek ludności, w drugiem posiadają przewagę. Powiat Grodziski posiada miast trzy: Grodzisk (Graetz), słynący od kilku wieków warzeniem wybornego piwa grodziskiego, liczy 3,784, Opalenica 3,028, Buk 3,550 mieszkańców. Wszystkie trzy miasta mają charakter polski. Najwięcej stosunkowo zniemczony jest z dawien dawna Grodzisk. Południowe, graniczące z Szląskiem, powiaty W. Księstwa, posiadają na ogół glebę piasczystą, z wyjątkiem tych części, które należą do niziny nadobrzańskiej i dorzecza Prosny. Nadto posiadają one odrębny cokolwiek charakter narodowy i wyznaniowy. Tam znajdowali schronienie protestanci, wypędzani z ziem cesarstwa niemieckiego, najpierw Bracia Czescy, później Kalwini i Luteranie. Okoliczność ta oddziałała bardzo silnie na ułożenie się stosunków wyznaniowych, a w czasach nowszych i narodowych w tej części W. Księstwa. Niektóre tylko powiaty odzyskały zupełnie charakter katolicki i polski; zachodnie z twierdz protestantyzmu zamieniły się pod rządami pruskiemi na ziemie w połowie niemieckie, we wschodnich natomiast, gdzie protestanci nie byli wygnańcami z stron innych, lecz tubylcami, do dziś dnia znaczna część ludności polskiej należy do wyznania protestanckiego. Germanizacya skorzystała z tolerancyi b. rządów polskich, zwłaszcza w teraźniejszych powiatach: Wschowskim, Leszczyńskim i Rawickim. Dwa pierwsze stanowiły do r. 1887 jeden powiat: Wschowski. Rawicki, wraz z teraźniejszym Gostyńskim, tworzył dawniej powiat Krobski. Powiat Wschowski posiada dwa miasta: Wschowę (Fraustadt) i Szlichtyngowo (Schlichtingsheim). Wschowa, niegdyś miasto kwitnące, handlowe i fabryczne, i jedno z głównych ognisk ruchu protestanckiego, obecnie upada powoli, a przynajmniej nie rozwija się w porównaniu z innemi miastami. Posiada 7,457 mieszkańców, w tej liczbie większą połowę protestantów, Polaków niewielu. Szlichtyngowo jest osadą czysto niemiecką, liczącą w r. 1900 — 724 mieszkańców. W powiecie Leszczyńskim, miasto stołeczne Leszno (Lissa) posiada lepsze warunki rozwoju i zachowało, dotąd przynajmniej, w części swoje dawne znaczenie. Nie jest ono już głównem ogniskiem ruchu protestanckiego w tej części kraju, jak niegdyś za czasów Komeniusza i aż do upadku Rzeczypospolitej Polskiej, ale zachowało ruchliwość handlową i przemysłową. W r. 1900 naliczono w Lesznie 14,232 mieszkańców. Protestanci stanowili znaczną większość; z katolików niespełna połowa przyznaje się do narodowości polskiej. Prawie zupełnie niemiecką osadą jest także Rydzyna (Reisen), własność ks. Sułkowskich (ryc. str. 174), których przodkowie w w. XVIII zniemczyli to miasteczko zupełnie. W r. 1900 Rydzyna posiadała 1,138 mieszkańców. W innych miastach powiatu: Osiecznie (Storchnest) i Świętochowie (Schwetzkau) protestanci stanowią tylko mały procent ludności, za

Rydzyna. Zamek. (Z albumu Nap. Ordy).

to liczni są Niemcy katolicy. Osieczno ma 1,590, Świętochowa 1,510 mieszkańców. Powiat Rawicki obejmuje część do połowy zniemczoną b. przeważnie polskiego powiatu Krobskiego. Miast w tym powiecie jest 5: Rawicz, prawie zupełnie niemiecki i w 2/3 protestancki (11,739 m.), również niemieckie i protestanckie Bojanowo (2,099 m.); w połowie protestanckie, w większości niemieckie Sarnowo (Sarne) z 1,529 mieszkańcami, oraz w większej połowie polskie i katolickie: Jutrosin (1,906) i Górka Miejska (Görchen), licząca 2,233 mieszkańców. Druga połowa b. powiatu Krobskiego, stanowiąca obecnie powiat osobny Gostyński, należy częścią do niziny nadobrzańskiej i posiada skutkiem tego lepszą glebę, a pod względem narodowym odznacza się wysokim procentem ludności polskiej. Z miast tego powiatu, Gostyń posiada 4,844, Krobia 2,186, Poniec (Punitz) 2,200, Piaseczna (Sandberg) 1,231 mieszkańców. Gostyń, Krobia i Piaseczna mają ludność polską, w Poniecu przeważają Niemcy protestanci. Miasto Gostyń słynie wspaniałym kościołem gotyckim z wieku XV-go i położonym opodal na wzgórzu ogromnym klasztorem ks. Filipinów. Kościół w Krobi należy do najstarszych w Księstwie. Graniczący z Gostyńskim na wschodzie powiat Koźmiński, posiada również i glebę stosunkowo dobrą i charakter polski. Ten sam charakter mają i miasta: Koźmin (4,655), Borek (1,986) i Pogorzela (1,615 mieszk.). Powiat ten jest także nowotworem i powstał z części dawnego pow. Krotoszyńskiego. Pozostała reszta, pod starą nazwą, posiada glebę piasczystą i znaczny procent ludności niemieckiej. Miasto powiatowe Krotoszyn odznacza się wielką ruchliwością handlową. W r. 1900 naliczono tam 12,578 mieszkańców, w tej liczbie połowę katolików Polaków. Inne miasta powiatu upadają. W 2/3 niemieckie i protestanckie Zduny miały w r. 1900-ym 3,514, w 2/3 polska Dobrzyca 1,314, a w większości polski Kobylin 2,214 mieszkańców. Z powiatami Koźmińskim i Krotoszyńskim graniczy na północy Jarociński. Jest to powiat nowy, utworzony w r. 1887 z części powiatu Pleszewskiego i skrawków Wrzesińskiego oraz Śremskiego i obejmuje obszar, położony między Wartą i Prosną. Gleba należy do lepszych w Księstwie, powierzchnia jest równa, miejscami tylko wystają nad równinę nizkie pagórki. Miasta są niewielkie, nie odznaczają się szczególnym ruchem przemysłowym ani handlowym. Jarocin posiada 4,334, Żerków 1,724, Nowe Miasto (Neustadt an der Warthe) 1,135, Jaraczew 964 mieszkańców. We wszystkich katolicy Polacy posiadają wielką przewagę. Reszta dawnego pow. Pleszewskiego zatrzymała starą nazwę. Okrojony ten powiat posiada tylko jedno miasto handlowe i przemysłowe, ale rozwijające się wolno, Pleszew (Pleschen). W r. 1900 naliczono tam 6,356 mieszkańców. Polacy stanowią 2/3 ludności.
Pozostaje nam jeszcze wrzynający się między Królestwo Polskie i Szląsk, róg południowo-wschodni W. Księstwa. Jest to kraj pagórkowaty, należący pod względem fizyczno-geograficznym do wyżyny Szląskiej. Posiada w części, zbliżonej do Prosny, glebę średnią, w części zachodniej piasczystą. Obszar ten obejmował dawniej dwa powiaty: Odolanowski i Ostrzeszowski. W r. 1887 utworzono z nich cztery: Odolanowski i Ostrowski, Ostrzeszowski i Kępiński. Z tych 4 okręgów tylko Ostrowski nie graniczy z Szląskiem i nie posiada scharakteryzowanych wyżej znamion wyznaniowych, które są wynikiem imigracyi protestantów i rozwoju protestantyzmu w kraju. Posiada on ludność polską katolicką; protestanci przyznają się wyłącznie do narodowości niemieckiej. Powiat ten posiada tylko jedno miasto: Ostrów, dość ludne, handlowe, przemysłowe i rozwijające się szybko. Naliczono w nim w r. 1900 — 11,803 mieszkańców; Polacy katolicy stanowią blizko 2/3 ludności. Trzy pozostałe powiaty posiadają wspólną cechę, którą różnią się bardzo od reszty W. Księstwa. Polacy stanowią tam bardzo wysoki procent ludności, ale część ich należy do wyznania protestanckiego, a skutkiem tego nie podlega usiłowaniom germanizacyjnym i nie bierze żadnego udziału w ruchu politycznym polskim. Dokładną liczbę tych protestantów polskich określić trudno. Obliczają ich na mniej-więcej 10,000. Są oni najliczniejsi w powiatach Odolanowskim i Ostrzeszowskim. Odolanowski posiada 4 miasteczka, prawie czysto polskie: Odolanów (Adelnau) z 2,311, Raszkówz 1,658 i Sulmierzyce z 2,888 mieszkańcami. W miastach pow. Ostrzeszowskiego również Polacy posiadają wielką przewagę. W Ostrzeszowie (Schildberg) naliczono w r. 1900 — 4,647, w Mikstacie 1,396, w Grabowie 1,805 mieszkańców. Ostrzeszów posiada starożytny kościół z wieku XV, oraz ruiny znacznie starszego zamku. Powiat Kępiński stanowi ostatnią południową cząstkę W. Księstwa. Posiada dwa miasta, z których powiatowe, Kępno, niegdyś i jeszcze w pierwszej połowie wieku XIX odznaczało się wielką ruchliwością handlową i należało do najludniejszych na ziemiach teraźniejszych Księstwa, ale obecnie, skutkiem zmiany stosunków komunikacyjnych, upada powoli. Naliczono w nim w r. 1900 — 5,707 mieszkańców. Drugie miasteczko powiatu, Baranów, jest maleńkie, posiada 867 mieszkańców. W obu Polacy stanowią większość.
Kończymy ten przegląd zestawieniem miast, posiadających więcej, niż 10,000 mieszkańców, z uwzględnieniem liczby ludności w czasach dawniejszych:

Miasto Liczba mieszkańców w roku:
1900 1895 1837 1811
Poznań .... 117,033 73,239 32,456 16,414
Bydgoszcz ... 52,154 46,417 7,390 4,148
Inowrocław .. 26,140 20,689 4,761 3,106
Gniezno ... 21,661 20,489 5,770 3,114
Piła ..... 19,656 17,050 3,385 1,793
Leszno .... 14,282 13,583 8,667 5,726
Krotoszyn ... 12,378 11,547 6,266 4,275
Ostrowo ... 11,803 10,327 4,813 1,662
Rawicz .... 11,739 12,362 8,316 7,179



Page229a-Opis ziem zamieszkanych przez Polaków 1.jpg



Przypisy

  1. Przypis własny Wikiźródeł Błąd w druku; powinno być – Kaliskiego.