Dywan wschodni/Asyrya i Babilon/całość

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Antoni Lange i inni
Tytuł Asyrya i Babilon
Pochodzenie Dywan wschodni, dział Asyrya i Babilon
Redaktor Antoni Lange
Wydawca Towarzystwo Wydawnicze w Warszawie
Data wydania 1921
Miejsce wyd. Kraków
Tłumacz Antoni Lange
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron



ASYRYA I BABILON
Tajemnicze księgi Asyryi i Babilonu od niedawna dopiero znane są ludzkości. Na cegłach pisane, alfabetem klinowym — długi czas były światu niedostępne. Dopiero teraz zaczynamy rozumieć tę cześć, jaką świat starożytny miał dla magów i astrologów chaldejskich. Wszystka myśl czy to poetycka czy religijna Babilonu łączyła się z kultem i rachunkiem gwiazd. Babilończycy pierwsi czytali przeszłość i przyszłość na niebie — i czyny swoje wszystkie stosowali do gwiazd, całą swoją wiedzę i technikę; życie codzienne i sprawy praktyczne — były w związku z położeniem gwiazd na firmamencie. Siew czy żniwo, budowanie domu czy mostu, polowanie czy wyprawa wojenna, zaślubiny czy narodziny, wybór zawodu czy też postanowienie jakiekolwiek: wszystko to decydowały gwiazdy. Cała ta mądrość gwiaździarska chaldejów przeszła do Europy — i trwa do dzisiaj choćby w nazwach dni (Lundi, Mardi, Mercredi): pozatem mądrość babilońska była czysto praktyczna; zakres jej — poza wszelkim pozorem astrologiczno-religijnym — obejmował przedewszystkiem technikę, sztukę liczebną i inżynierską. Oni rozwinęli linię technologiczną życia światowego. Mniejszą zwrócili uwagę na tajemnice życia psychicznego: ta zagadka stała się jakby wyłączną dziedziną twórczości innego ludu — Hindów. Ci przeniknęli niezmiernie głęboko w krainę duszy; Europa dzisiaj dopiero zatrzymała się u pobrzeża granicy tych tajemnic — i ciągle jeszcze sfera ta wydaje się czemś nadprzyrodzonem i czarnoksięzkiem. Inni zjawiskom tym, które dla mahatmów hindyjskich są rzeczą prostą — bezwzględnie zaprzeczają. Jeszcze za słabo znamy Indye; zbliżamy się dopiero do nich. Jeszcze żyjemy w Babilonie. —

Indye w technice uczyniły bardzo niewiele, ale opanowały nieskończone królestwo duszy. Wprost przeciwnie Babilon. W istocie kultura europejska, odrzuciwszy formuły zaklinawcze chaldejskie — jest przedewszystkiem techniczno-inżynierska, asyro-babilońska — i dopiero teraz zbliża się do Indyj.
O ile przenikniemy Indye — tak jak to byłoby pożądane — duch ludzki przejdzie z okresu babilońskiego twórczości w okres indyjski — albo raczej unosić się zacznie na obojgu skrzydłach. —
Z pism asyro-babilońskich niejedno też przeszło do Biblii izraelskiej. Wiele o tem pisano przed kilku laty i nie będziemy się tu powtarzali. —
Język tych tablic jest dziwny, jakby jeszcze nie dorozwinięty do wypowiadania zdań bardzo złożonych; jest to mowa człowieka, który już się budzi, ale jeszcze przez pół leży we śnie. Są to zdaje się najstarsze pisma ludzkie; sięgają 5,000 lat przed Chr.; starsze od Egiptu. —
Dajemy tu we fragmentach:
1) dzieje stworzenia;
2) dzieje potopu;
3) dzieje zejścia Isztar do piekieł.
W legendach greckich, egipskich, żydowskich — znajdziemy historye pokrewne. —



STWORZENIE ŚWIATA

Kiedy na górze niebo jeszcze nie było nazwane.
Kiedy na dole ziemia nie miała imienia:[1]
Wtedy Apsu,[2] pierwotnego prarodzica,
I Muummu[3] — Tiamat[4] pramacierzy wody — były zmięszane ze sobą.
Życia jeszcze nie było, ani zwierza, ani ptaka,
Ani pól, ani lasów,
Ani drzewa się nie utrwaliły, ani sitowie nie było widzialne;
Żaden z bogów jeszcze nie powstał,
Żadne nazwisko nie było nazwane, żadne przeznaczenie — przeznaczone:
Aż oto bogowie się urodzili w łonie zjednoczonych wód Apsu i Tiamat.
Powstali naprzód Lahmu[5] i Lahamu,[5]
Aż upłynęły czasy...
Narodzili się wtedy Anszar[6] i Kiszar,[7]

Aż upłynęły czasy... Wtedy się zjawił
Anu,[8] syn ich potężny
Anu, syn Anszar i Kiszar...
Narodził się Ea,[9] któremu los nadął
Mądrość, wszechwiedzę, rozumienie...
Bóg siły wielkiej, znawca czarnoksięztwa —
Nieporównany z nikiem...
Powstały też inne bogi:
Marduk[10] — Isztar[11] — i siostra jej Eresz-kigal,[12]
I bogi niższe Igigi,[13] Anunnaki...[13]
Nowe bogi naruszyły spokój Apsu
I widział on, iż się zbliża wielka burza.
Królestwo jego szło do schyłku
A Tiamat w gniewie się rzucała.
Nowe bogi chciały uwięzić praojców,
Chciały same nad światem panować.
Apsu — wielki ojciec bogów
Zawezwał Muumu[14] gońca swego i rzecze:
— „Muumu, gończe, który serce me radujesz,
Wstań — idźmy do Tiamat!“
Poszli — przed obliczem Tiamat się kładą
I rozważają czyny bogów swoich dzieci.
Apsu usta otworzył i rzecze
I do prześwietnej Tiamat mówi słowo:

— Nie ustają knowania ich przeciw mnie!
Nie mam spokoju we dnie! Nie mam spokoju w nocy!
Zniszczę ich drogi — rozpędzę ich —
Niechaj wrzawa ich ucichnie, byśmy mogli spać spokojnie!
Gdy Tiamat usłyszała te słowa
Zawyła z gniewu — i wołała zemsty!
Była pełna wściekłości
I zło obmyśliła w swym duchu:
— Zniszczymy wszystko, cośmy porodzili.
Niechaj ich droga będzie pełna klęski, a uczyńmy sobie drogę dobrą!
Muumu odparł i dał radę Muummu,
Straszliwą radę dał bogu Apsu!
— Idź! Ich wielki pochód złam!
Obyś mógł odpoczywać we dnie! Obyś mógł odpoczywać w nocy!“
Apsu to słyszy, twarz mu promienieje.
Złe zamiary powziął względem bogów — swoich dzieci —
Jako lew się nasrożył —
Drżą mu kolana — chwieje się głowa —
Apsu — Tiamat — Muumu zmienili serca,
Pełni trwogi, wzburzenia i gniewu —
Głos ich drżał — i siedzieli w niezmiernej żałości.
Tymczasem Ea,[15] który wszystko przenika, odkrył ich zamiar
I wyruszył, aby zaśpiewać czyste zaklęcia!
............
[16] Anu, mściciel bogów,
Pomięszał ducha Tiamat.
Ta wzburzona — chce na zawsze
Unicestwić zło, co grozi...
Anu idzie przeciw niej. Anu rzecze:

Uderzyli na nas —
Jak ogień się rzucili —
Oto nie mamy odpoczynku!
Apsu jest pełny trwogi —
On i Muumu — nasi jeńce!
Żywo — wyruszmy — zbudźmy się!
Oczy nasze ciężkie — zbudź się!
Pomsta! Niechaj w burzy zostaną unicestwieni!
Tiamat usłyszała słowa świetnego boga.
Rzecze: Zginiesz! Stańmy do walki.
Bogowie w niebiosach ruszyli przeciw bogom stworzycielom.
Przeklinają światło — idą pobok Tiamat —
Idą też stworzeni Lahmu i Lahamu[17]
Idą wściekli — rozważają rzecz bez odpoczynku we dnie i w nocy —
Przygotowują walkę — pustoszą — wyją —
W wici się gromadzą — stają do boju —
Matka hubur’u,[18] stworzycielka wszystkiego,
Przysposobiła oręż niezrównany, porodziła węże olbrzymie
O zębach zaostrzonych, nielitościwe w rzezi,
Jadem miasto krwi napełniła ich ciało,
Zgrozą przybrała okropne smoki,
Blaskiem je napełniła, dała im postać wysoką.
Ktokolwiek na nie spojrzy — unicestwion będzie ze strachu;
Ciało ich się wypręża, nikt ich napaści nie wstrzyma.
Wywołała węże, gady potworne i Lahmy[19]
Potwory-wichny, psy wściekłe, ludoskorpiony,
Wichropędy, ludoryby, tryki,
Zbrojne orężem nieomylnym, nie lękające się starcia w boju!

Wszechwładna pani rozkazów — nikt im się nie oprze!
Razem jedenaście potworów tej ikry zrodziła.
Śród bogów pierworodnych, co jej wojsko tworzyli —
Podniosła Qingu, wielkim go uczyniła śród nich,
Aby stał na czele wojska, aby kierował jej wiciami,
Aby pierwszy miecz podniósł do góry, aby rozwinął natarcie —
Dała mu pierwszeństwo w boju, najwyższe dowództwo.
Powierzyła ich rękom, posądziła go w szatach uroczystych.
— Wygłosiłam twoję formułę czarnoksięzką!
w zebraniu bogów uczyniłam cię wielkim!“
Władzę nad wszystkiemi bogami — złożyła w jego ręce.
— Bądź nad wszystkich wywyższon — ty jedyny małżonku mój!
Niech Anunnaki stawią twe imię ponad wszystkich!
Dała mu tablice przeznaczeń, na piersi mu je umocowała[20]
— Ty! rozkaz twój niezmienny będzie! niewzruszone słowo twych ust!“
Teraz Qindu jest podniesion, posiada godność Anu,
Śród bogów swoich dzieci określa przeznaczenia.
— Gdy twe usta się otworzą — niechaj ogień się ucisza!
Niechaj potężny w boju siły swe przez ciebie pomnaża!
IV. Przysposobili mu (Mardukowi) siedzibę królewską.
W obecności swych ojców — jako władca zajął miejsce.
„O ty, znakomity jesteś śród wielkich bogów,
Przeznaczenie twe jest nieporównane,
Słowo twoje jest jako słowo Anu.
O Marduku, znakomity jesteś pośród wielkich bogów,
Od dziś słowo twe jest niezachwiejne:
Wywyższać i poniżać — taka twoja moc!
Nieodmienne twoje słowo, niewzruszone twoje słowo.
Nikt śród bogów nieprzestąpi twej granicy —

Obfitość jest pożądaniem chramu bogów.
Miejsce ich świątyni — niechaj postanowionem będzie jako twoje miejsce.
O Marduku, tyś nasz mściciel!
Daliśmy ci panowanie nad powszechnością świata całego.
Zasiadać będziesz a w sejmie głos twój będzie wywyższon.
Niech twoja broń się nie kruszy, niechaj wrogów twoich niszczy!
O Panie, temu co ci ufa, zachowaj życie,
Ale który bóg obmyśla zło — tego żywot zburz!
Pomieścili w pośrodku swym szatę —
Do Marduka pierworodzonego zwrócili słowo:
— Przeznaczenie twe, o Panie, niechaj będzie najpierwsze śród bogów:
Niszczyć i tworzyć.[21] Mów — a stanie się tak.
Otwórz usta — niech szata zniknie.
Powiedz: wróć! niech szata zjawi się nietknięta.“
Mówił swemi usty — szata znikła.
Powiedział: wróć! Szata odtworzyła się na nowo.
Gdy bogowie-ojcowie widzieli słów jego skuteczność,
Radowali się, złożyli hołd szarrowi[22] Mardukowi.
Przyznali mu berło, tron i palu[23],
Dali mu oręż nieochybny, który obala wrogów.
— Idź! — i przetnij żywot Tiamat.
Niechaj wichry krew jej rozniosą na miejsca tajemne. —
Tak bogowie ojcowie określili przeznaczenia boga-pana,[24]
Wprowadzili go na gościniec zbawienia i błogosławieństwa.

Uczynił tedy łuk, utrwalił go jako swą broń,
Umieścił w nim strzałę, umocował cięciwę.
Podniósł oręż bozki, wziął go w prawą rękę,
Łuk i kołczan zawiesił u boku —
Błyskawicę pomieścił na swej twarzy,
Gorejącym płomieniem napełnił ciało,
Sieć przysposobił — by ująć nią Tiamat.
Kazał ująć cztery wiatry, aby nic z niej nie mogło się wymknąć;
Wiatr południowy, wiatr północny, wiatr zachodni, wiatr wschodni —[25]
Umieścił je u boku sieci, daru swego ojca Anu —
Stworzył wiatr zły, huragan, burzę —
Wiatr czterodniowy, wiatr siedmiodniowy, wiatr niszczący,
Wywołał do bytu wiatry, które stworzył — siedem ich —
Aby wzburzyć wnętrze Tiamat.
Pan wziął też Potop — swą wielką broń.
Zasiadł — jako na wozie — na burzy nieporównanej, straszliwej —
Zaprzagł doń cztery bestye, przywiązał je —
Niszczycielskie, pustoszące, nielitościwe, bystre,
Bestye o zębach jadowitych,
Umiejętne w sztuce niszczenia —
Straszliwe w walce —
Na prawo i na lewo szerzą śmierć.
Jego szata to groza, przerażeniem jest odziany,
Blask jego obala, a na głowie jego korona.
Wyruszył drogą prostą, pokierował swe kroki —
Ku szalonej z gniewu Tiamat zwraca twarz.
Na ustach jego był spokój —
A w dłoni trzymał trzymał różdżkę.
Wówczas patrzyli się na nich bogowie, patrzyli się na nich —
Bogowie-ojcowie się patrzyli, patrzyli się bogowie.
Pan się zbliżył. Spojrzał na Tiamat po środku,
Qingu — małżonka jej — przeniknął zamiar:

Spogląda — a myśl tamtego się mięsza.
Postanowienie jego unicestwione, czyn jego zachwiany,
A bogowie pomocni, idący koło niego,
Ujrzeli tak bohatera-dowódcę — i spojrzenie ich się zmięszało.
Tiamat wydała krzyk, nie odwróciła głowy —
— Natarcie twoje jest jako natarcie pana bogów —
lako w swej świątyni zebrali się bogowie w twojej świątyni.
Naówczas Pan podniósł Potop, swą wielką broń —
I rozszalałej Tiamat taką rzecz powiada:
— Tiamat! ty jesteś wielka, jesteś podniesiona wysoko —
Serce swoje popchnęłaś, by rozpalić bój;
Bogów podnieciłaś przeciw sobie,
Albowiem nienawiścią płoniesz ku nim.
Qingu uczyniłaś swym małżonkiem,
Aby on wyrokował jako Anu.
Zamierzyłaś wytępić bogów,
Zło pomyślałaś względem swych dzieci,
Przeciwko bogom mym ojcom postanowiłaś złość.
Niechaj się uzbroi twoje wojsko, niechaj przypasze oręż.
Powstań! ja i ty stańmy do boju. —
Gdy usłyszała te słowa Tiamat,
Straciła władzę nad sobą, szał ją opętał.
Ryczeć zaczęła Tiamat — wściekłością ujęta —
Aż do samego wnętrza zadrżały naraz jej fundamenta.
Zaklęcie wygłasza, wypowiada formułę czarnoksięzką.
A bogowie, idąc do walki, badają swe oręże.
Stanęli przeciw sobie Tiamat i Marduk, mędrce śród bogów
Do walki kroczą, zbliżają się wzajem ku sobie
Pan rozwinął swą sieć, osnował ją tą siecią —
Zły wiatr, który który stał poza nim — rzucił w jej oblicze —
Tiamat otwarła gębę tyle, ile mogła:
Zły wiatr przeniknął do jej wnętrza, iż gęby nie mogła zamknąć.
Wichry straszliwe napełniły jej brzuch.

Marduk rozciął jej części wewnętrzne, przebił jej serce —
Doprowadził ją do niemocy — zniszczył jej żywot.
Obalił jej trupa — stanął nad nim wyprostowany.
Gdy tak (Marduk) złamał Tiamat dowódczynię —
Wojsko jej się rozpierzchło, wici jej się rozpadły —
A bogowie, jej pomocnicy, którzy szli u jej boków —
Zadrżeli, strach poczuli, odwrócili plecy —
I uszli, by życie ocalić.
Ale czuwano nad niemi tak, iż się wymknąć nie mogli —
(Marduk) wziął ich w jeństwo, złamał ich oręż:
Rzucił ich w sieć — mieszczą się w sieci — —
Napełniają regiony jęku boleści,
Znoszą kaźń wyznaczoną, zamknięci w więzieniu —
A jedenaście poczwar, które ona grozą przybrała,
Dyabłów, co kroczyły przed nią —
Tych związał on, zarzuciwszy na nich sznury.
Podeptał ich nogami razem z ich oporem
A Quingu, który był wywyższon po nad nich —
Jeńcem swym uczynił i z Duggą [26] go porównał.
Zabrał mu tablice przeznaczeń, które nie należały do niego —
Pieczęcią je zapieczętował, na piersi swej przypiął,
A kiedy złamał i obalił nieprzyjaciół,
Gdy zwyciężył wyniosłego wroga,
Gdy utrwalił na zawsze zwycięstwo Anszara,
I gdy wykonał wolę boga Ea, on bohater Marduk,
Na bogów ujętych — zwalił ciężar niewoli.
Ku Tiamat, którą łańcuchami związał, powrócił —
Pan — nogami podeptał fundamemtum Tiamat —
Bozkiem swojem orężem, nieubłaganem — rozbił jej czaszkę!
Przeciął zatem przewody jej krwi —

I rozkazał, iż wiatr Północny uniósł ją (krew) w miejsca tajemne.
Ojcowie jego widzieli go, radowali się, weselili —
Dary i ofiary mu ofiarowali.
Odpoczął tedy Pan. Ujrzał trupa —
Rozdziera ciało potworne, obmyśla dzieło twórcze.
Rozciął (trupa) jako rybę — na dwie połowy.
Jedną połowę umieścił, pokrył nią niebo [27]
Zamknął zasuwę, postawił odźwiernego:
Nakazał, by nie puszczać jego wód.
Przewędrował niebo, rozważał różne miejsca.
Zatrzymał się naprzeciw Oceanu, siedziby Ea.
Pan wymierzył układ Oceanu —
Wybudował zamek — podobny do niego (do Oceanu) — Eszarra[28]
Zamek Eszarra, który wybudował na obraz nieba.
Za mieszkanie go dał Anu, Belowi i Ea, w ich stolicach.
............
„Niechaj posiada przeszłość i przyszłości
Niechaj oni to widzą,
Mówiąc: Ten który we wnętrzu Tiamat wczasował,
Niechaj imię jego będzie Nibiru: „porywca jej wnętrzności“.
Niechaj utrzymuje drogę gwiazd niebieskich!
Jako pasterz — niechaj pasie bogów wszystkich razem.
Niech łańcuchami zwiąże Tiamat, niech jej życie przetnie i niech ją rzuci na kraniec (bytu)!
W pokoleniach ludzkich, aż po starość dni,
Niechaj to będzie słyszane nieustannie, niechaj głoszone będzie po wieki

Albowiem on stworzył niebo i ziemię.
Pan (Bel) kraju — tak imię jego nazwał ojciec Bel —
Tem imieniem nazwali go wszyscy Igigi razem,
Usłyszał to Ea i serce jego było tem rozradowane:
— „On, którego imię sławili ojcowie —
Niechajże on, jako ja, zowie się Ea!
Wszystkie moje rozkazy — niechaj on je rozkazuje!
Wszystkie moje postanowienia — niech on je postanawia!
Toż imieniem PIĘĆDZIESIĄT[29] bogowie wielcy
Nazwali jego pięćdziesiąt imion — wywyższyli jego drogę.
Niechaj o tem nie będzie zapomniane! Niechaj starsi o tem głoszą,
Niech mądry i uczony rozważają to wespoły.
Niech ojciec to powtarza, niech o tem mówi dzieciom:
Niechaj otworzą się uszy pasterzy!
Niechaj się radują na pana bogów, Marduka —
Aby kraj swój uczynił żyznym, aby sam trwał w pomyślności.
Słowo jego jest niezmienne, nakazy jego niewzruszone,
Słowa jego ust żaden bóg nie przekreśli.
Rzuca on spojrzenie (wprost) a szyi nie odwraca.
Gdy jest w gniewie — żaden bóg mu się nie oprze.
Szerokie jest jego serce, niezmierzona mądrość —
Grzesznik i winowajca niechaj przednim w proch upada!
....................
....................




VI. POTOP.

Gilgamesz[30] rzecze doń, do Uta-napisztim[31] dalekiego:
„Spoglądam na ciebie, Uta-napisztim,
Postać twoja nie jest odmienna, jesteś jak ja
I ty me jesteś odmienny, jesteś jak ja,
Serce twe jest w stanie doskonałym, aby stanąć do boju —
I sypiasz na boku, na grzbiecie!
Jakże się tak wyniosłeś i w zgromadzeniu bogów znalazłeś życie?
≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈
Utanapisztim rzecze doń, do Gilgamesza:
— „Objawię ci, Gilgameszu, słowo tajemnicze,
Tajemnicę bogów ci opowiem.
Szurripak[32] miasto — ty znasz je — które leży nad brzegiem Eufratu —
To miasto jest stare, a bogowie (mieszkający) w niem
Postanowili w sercu swem uczynić potop — bogowie wielcy![33]
Był w Szurripak ojciec ich Anu,

Ich doradca, bohaterski Bel,
Ich goniec Ninib[34]
Ich naczelnik Ennugi;[35]
Ninigiazag Ea[36] siedział z nimi.[37]
Słowo ich powtórzył on sitowiu:
Hej sitowie, sitowie! Ściano, ściano!
Sitowie, słuchaj! Ściano, pojmij!
Człowieku z Szurripak, synu Ubara-Tutu,[38]
Zniszcz dom, zbuduj statek,
Porzuć bogactwo, szukaj żywota,
Pogardź bogactwem, zachowaj żywot!
Wprowadź nasienie wszelkiego życia do wnętrza statku.
Niechaj wymierzone będą jego rozmiary!
Okręt, który zbudujesz,
Niechaj rozmiary jego będą odpowiednie co do długości i szerokości!
Pomieść go na Oceanie!
Jam zrozumiał i rzekłem do Ea, pana mego:
— Panie mój, to co ty mówisz tak,
Wielce uważam — i uczynię tak.
Ale cóż opowiem miastu, ciżbie ludzkiej i starszym?
Ea otworzył usta i mówił
I powiada do mnie swego sługi:
„Ty im tak prawić będziesz.
Bel mię znienawidził.
Nie będę już mieszkał w waszem mieście.
Ziemi Bela obliczem już nie dotknę!
Idę nad Ocean, mieszkać będę z Panem moim, Ea.
Na was spuści on obfitość —
Da wam złowić ptaki, da wam złowić ryby —
Da wam bogate zbiory...

....pan mroków....
.....spuści na was deszcz brudu!

Skoro zabłysnął świt.
Zabrałem się do pracy nad statkiem,
Zawezwałem ludzi do pomocy.
Słaby mi nosił asfalt,
Silny inne rzeczy potrzebne.
Piątego dnia nakreśliłem plan:
Co do rozmiaru, ściany statku były wysokie na 120 łokci,
Obwód jego mierzył również 120 łokci.
Nakreśliłem jego postać, narysowałem.
Pokryłem go siedmiokrotnie.
Podzieliłem jego.... [39] na siedem,
Podzieliłem jego wnętrze na dziewięć,
Pomieściłem w jego pośrodku czopisko przeciw wodom —
Wyciosałem wiosło — i pomieściłem co konieczne.
Sześć szarów[40] smoły ziemnej rozlałem wewnątrz,
Trzy szary asfaltu rozlałem wewnątrz
Roznosiciele koszów przynieśli trzy szary oliwy:
Pozostawiłem jeden szar oliwy, którą pochłonęła ofiara.
Dwa szary oliwy ukrył sternik.
Dla ludzi zarzezałem woły,
Barany zabijałem co dnia,
Moszczem, winem zezemowem, oliwą i winem karmiłem ciżbę, jako wodami rzeki.
Odprawiłem uroczystość jako w dzień nowego roku.
Zanim słońce zaszło, okręt był gotowy.
............
Wszystko co miałem, tu pomieściłem.
Co miałem ze srebra, tu pomieściłem.
Co miałem ze złota, tu pomieściłem,
Wszystko, co miałem, tu pomieściłem.

Wszelkie nasienie życia
Wprowadziłem do wnętrza statku; całą swoją rodzinę i krewnych.
Bydło sielskie, zwierzę sielskie, rzemieślników: wszystko to wprowadziłem.
Szamasz[41] określił chwilę:
„Pan ciemności, wieczorem, spuści ulewę brudu.
Wejdź do środka statku i zamknij wrota“.
Chwila ta nadeszła.

Pan ciemności, wieczorem spuścił ulewę brudu.
We dnie spojrzałem dokoła.
Przeraziłem się widoku niepogody.
Wszedłem do statku i zamknąłem wrota.
Kierownictwo statku Pazur-Belowi,[42] sternikowi
Powierzyłem, statek i jego rzeczy.
Gdy świt zabłysnął,
Z fundamentu niebios wzeszła czarna chmura:
Ryczał w niej Adad,[43]
Nabu[44] i Szarru[45] szli naprzód —
Idą — zwiastuny — przez górę i równinę.
Nergal[46] zrywa maszt,
Nimb idzie, do natarcia prowadzi.
Anunnaki niosą pochodnie.
Blaskiem ich opłomieniają ziemię.
Wrzask Adada sięga nieba:
I naraz wszystko co jaśnieje przemienia się w ciemności.
Ulewa huczy dzień jeden,
Ulewa huczy dzień drugi...
............
Szybko po całym kraju roztacza się powódź
Naciskiem wali się na ludzi...
............

Brat już nie widzi brata,
Nie rozpoznają się już osoby w niebie.
Bogowie ulękli się potopu.
Uciekli — i weszli na niebo Anu —
Przykucnęli jako psy, położyli się na murze —
Isztar zasię krzyczy jako niewiasta w bolach porodowych,
Woła, królowa bogów, pięknogłosa:
„Niechaj się ten dzień zmieni w błoto —
Ten dzień, kiedy mówiłam rzeczy złe na zgromadzeniu bogów —
Albowiem mówiłam rzeczy złe na zgromadzeniu bogów —
Aby zgładzić moich ludzi nakazałem walkę.[47]
Czyliż na to płodzę moich ludzi
Aby — jako młode rybięta — zapełniali morze?
Bogowie, z powodu Anunnakich, płaczą z nią razem,
Bogowie są przygnębieni, siedzą we łzach.
Usta ich spalone od gorączki.
Sześć dni i sześć nocy
Wyje wicher i potop, huragan panuje nad krajem,
Huragan — który toczył bitwę, jakoby wódz armii.
Morze odpoczęło, zły wiatr ucichnął, potop ustał.
Spoglądam na morze: głos (burzy) ucichł,
A cała ludzkość przemieniła się w błoto.
Aż po dachy sięgało trzęsawisko.
Otwarłem okno i światło mi padło na oblicze —
Odetchnąłem — siadłem — i płakałem.
Po jagodach mych płynęły łzy.
Spojrzałem na świat, na widnokrąg morza:
O 12 x[48] wygrążała się wyspa.
Ku górze Nisir[49] przypływa statek.
Góra Nisir zatrzymała statek — i nie pozwala mu się ruszyć

Jeden dzień, drugi dzień góra Nisir i t. d.
Trzeci dzień, czwarty dzień góra Nisir i t. d.
Piąty dzień, szósty dzień góra Nisir i t. d.[50]
A gdy nadszedł siódmy dzień,
Wypuściłem gołębia, dałem mu polecieć —
Poleciał gołąb — i powrócił,
Że nie znalazł miejsca — powrócił.
Wypuściłem jaskółkę, dałem jej polecieć.
Poleciała jaskółka, powróciła,
Że nie znalazła miejsca — powróciła —
Wypuściłem kruka, dałem mu polecieć.
Poleciał kruk — i widział opadanie wód —
Kruk je, brodzi, kracze, nie powraca,
Wypuściłem z arki wszystko — odprawiłem ofiarę,

Umieściłem obiatę na szczycie góry —
Wziąłem 14 garków adaguru,[51]
Pod niemi rozsypałem trzcinę, cedr i mirt.
Bogowie poczuli zapach,
Bogowie poczuli dobry zapach,
Bogowie — jako muchy — zgromadzili się dokoła ofiarnika.
Skoro tylko przybyła królowa bogów,
Podniosła do góry wielkie drogie kamienie, które podług woli swej uczynił był Anu.
— O bogowie tu obecni, jako prawdą jest, że nie zapomnę nigdy mego naszyjnika z lapis-lazuli,
Tak prawdą jest, że pamiętać będę te dni i nigdy ich nie zapomnę!
Niechaj bogowie przyjdą ku ofierze!
Albowiem on nie rozważył i uczynił potop!
A ludzi moich wygubił!
Gdy przybył bóg ów Bel,
Ujrzał statek i gniewał się władca Bel,
Gniewem przepełniony wołał na Igigi:

— Jakaż istota żywa unikła (potopu)?
Nie powinien żyć żaden człowiek po tem zniszczeniu
Ninib otwarł usta i mówi,
I do bohatera Bela powiada:
— Któż, jeżeli nie Ea, jest sprawcą tej rzeczy?
Ea bowiem znał całą rzecz.
Ea[52] otwarł usta i mówi
I do bohatera Bela powiada:
— O ty, mędrcze śród bogów, bohaterze!
Jakożeś nie rozważył i uczyniłeś potop?
Na grzeszniku połóż jego grzech!
Na winowajcy połóż jego winę!
Ale go wyzwól, zanim będzie unicestwiony!
Po co uczyniłeś potop?
Lwy mogły przyjść i wytępić ludzi.
Po co uczyniłeś potop?
Lamparty mogły przyjść i wytępić ludzi.
Po co uczyniłeś potop?
Głód mógł przyjść i spustoszyć kraj.
Po co uczyniłeś potop?
Zaraza mogła przyjść i wytępić ludzi.
Ja zasię nie objawiłem tajemnicy wielkich bogów!
Wielce mądremu [53] jam mu ukazał widziadło senne — i on pojął tajemnicę bogów.“
Wówczas pytają go o radę.
Bel wstąpił na okręt —
Wziął mnie za rękę i podniósł mnie wysoko,
Podniósł moją niewiastę, kazał jej klęknąć koło mnie —
Dotknął naszej twarzy i stanął między nami
I błogosławił nas.
— „Przedtem Uta-napisztim był człowiekiem,
Teraz Uta-napisztim i jego niewiasta — do nas, bogów, będą podobni —
Niechaj mieszka Uta-napisztim daleko u ujścia rzek —
Wzięli mnie — i daleko — u ujścia rzek — mieszkać
mi kazali.



XIII. ZEJŚCIE ISZTAR DO PIEKIEŁ.

Ku ziemi bez powrotu ku dziedzinie mroku,[54]
Isztar, córa Sina, iść postanowi —
Postanowi zejść córa Sina —
Do domu ciemności, do domu Nergala —
Do domu, skąd wchodzący nie wychodzi —
Na drogę, do której wejście jest bez wyjścia,
Do domu, gdzie kto wchodzi, pozbawion jest światła —
Gdzie kurz jest pokarmem, a błoto pożywieniem!
Oni światła nie widzą — mieszkają w ciemności;
Jako ptacy przyodziani są suknią skrzydlatą —
Na wrotach i zasuwach — pył i kurz.
Kiedy Isztar stanęła u wrót ziemi bez powrotu,
Do odźwiernego zwraca słowa:
— Hej, odźwierny otwórz wrota!
Otwórz wrota, bym ja wejść mogła, ja!
Jeżeli wrót nie otworzysz, jeżeli wejść nie będę mogła —
Wywalę wrota — połamię rygle —
Zburzę progi — podruzgoczę podwoje —
Wywołam z grobu umarłych — iż pożerać zaczną żywych.
I umarli staną się liczniejsi niż żywi —
Strażnik otwarł usta i do wielkiej Isztar rzecze:
— Cierpliwości, pani moja, nie czyń tu przewrotu!
Pójdę, imię twe powiem władczyni mej, Ereszkigal —
Wyruszył strażnik, do Ereszkigal rzecze:
— Oto siostra twa Isztar (przybywa do ciebie)!
Gdy Ereszkigal to usłyszy,
Jako gdy ścinają tamaryszki lub trzcinę,
Rzecze: Po cóż ją serce tu sprowadza do mnie?
Po cóż ją łono tu sprowadza do mnie?
Inne jej światy — cóż ja z nią uczynię?
Jako jadło zażywam błota, jako napój zażywam łez!
Jakże płaczę mężów, co opuścili żony!
Jakże płaczę żony, co od łona mężów zostały oderwane!
Jakże płaczę nad słabem dziecięciem, co było skoszone przed czasem!
Idź odźwierny, otwórz jej wrota!
Czyń podług praw odwiecznych!
Wyruszył odźwierny, otworzył wrota:
— Wejdź, o pani moja, Kufha[55] z radością się przyjmie!
Niechaj pałac Krainy bez powrotu — rozweseli się twym widokiem!
Przepuścił ją przez pierwsze wrota, co się szeroko rozwarły. Zdjął jej z głowy wielką koronę.
— Czemuż, odźwierny, zdjąłeś z głowy mej wielką koronę?
— Wejdź pani moja, takie są rozkazy królowej piekła.
Przepuścił ją przez drugie wrota, co się szeroko rozwarły. Zdjął jej kolczyki z uszu.
— Czemuż, odźwierny, zdjąłeś mi z uszu kolczyki?
— Wejdź, pani moja, takie są rozkazy królowej piekła.
Przepuścił ją przez trzecie wrota, co się szeroko rozwarły. Zdjął jej naszyjnik na szyi.
— Czemuż, odźwierny, zdjąłeś mi ze szyi naszyjnik?
— Wejdź, pani moja, takie są rozkazy królowej piekła?
Przepuścił ją przez czwarte wrota, które się szeroko rozwarły. Zdejmuje jej ozdoby z piersi.
— Czemuż, odźwierny, zdjąłeś mi ozdoby z piersi?
Przepuścił ją przez piąte wrota, które się szeroko otwarły. Zdjął jej pas, przyozdobiony kamieniami połogowemi, który otacza jej biodra.
— Czemuż, odźwierny, zdjąłeś mi pas, przeozdobiony kamieniami połogowymi, który otacza me biodra?
— Wejdź, pani moja, takie są rozkazy królowej piekła.
Przepuścił ją przez szóste wrota. Zdjął jej manele z rąk i nóg.
— Czemuż, odźwierny, zdjąłeś mi manele z rąk i nóg?
— Wejdź, pani moja, takie są rozkazy królowej piekła.
Przepuścił ją przez siódme wrota, które się rozwarły szeroko. Zdejmuje szatę wstydu z jej ciała.
— Czemuż, odźwierny zdejmujesz szatę wstydu z mego ciała?
— Wejdź, o pani moja, takie są rozkazy królowej piekła.
≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈
Kiedy Isztar zestąpiła do krainy bez powrotu —
Ereszkigal ujrzała ją — i wobec jej osoby — zmieszała się wielce —
Isztar nie rozważając — rzuciła się na nią —
Ereszkigal usta otwarła i woła,
Namtaru gońcowi swemu rzecze:
— Idź Namtaru! Zamknij ją w mym pałacu,
Wypuść na nią 60 chorób, wypuść je na Isztar.
Chorobę oczu na jej oczy,
Chorobę boków na jej boki,
Chorobę nóg na jej nogi,
Chorobę serca na jej serce,
Chorobę głowy na jej głowę...
Wszystkie społem...
≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈
Odkąd pani Isztar zeszła do krainy bez powrotu —
Byk nie zbliża się do krowy, osieł nie zbliża się do oślicy,
Do służebnicy na mieście nie zbliża się człowiek,
Człowiek sypia w swojej izbie, służebnica w swojej z osobna.
≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈
Papsukala, gońca wielkich bogów twarz się chyli, oblicze ciemnieje —
Kładzie szatę żałobną, przybiera suknię splamioną —
Szamasz poszedł, przed oblicze Sina, swego ojca, płakać zaczął.
— Isztar zestąpiła do piekieł, nie powróciła —
Odkąd Isztar zestąpiła do krainy bez powrotu —
Byk nie zbliża się do krowy, osieł nie zbliża się do oślicy.
Do służebnicy na mieście nie zbliża się człowiek,
Człowiek sypia w swojej izbie, służebnica w swojej — poosobno.
Ea, w mądrości swego serca, ukształtował obraz —
Stworzył Asuszunamira[56] zniewieściałego
— Idź, Asuszunamir, u wrót krainy bez powrotu, umieść swe oblicze!
Niechaj siedem wrót piekielnych otworzy się przed tobą!
Niechaj Ereszkigal cię zobaczy i niech ją twa obecność rozraduje!
Gdy jej dusza się ukoi, gdy jej serce się rozjaśni, zaklnij ją w imieniu bogów wielkich:
— Podnieś głowę, na wiadro Halziqu[57] zwróć uwagę!
Pani moja, niechaj mi dadzą wiadro Halziqu, abym pił jego wodę!
Ereszkigal, gdy to usłyszała,
Uderzyła się w udo, ugryzła w palec —
— Życzenie mi wyraziłeś, którego pomyśleć nie wolno!
Dalej Asuszunamir, niechaj cię zaczaruję czarem wielkim!
Ścieki miejskie niechaj ci będą pokarmem!
Kanały miejskie niechaj ci służą za napój!
Cień murów niechaj ci będzie mieszkaniem!
Próg drzwi — niech ci będzie siedzibą!
Pijany i spragniony bić cię będą w policzki.
Ereszkigal otwarła usta i mówi —
I do Namtaru gońca rzecze słowo:
— Idź, Namtaru, uderz w pałac sprawiedliwości —
Wrzawę uczyń na progu, który jest urobiony ze świetnych kamieni —
Wywiedź Annunaki, posadź ich na złotym tronie —
Isztarę spryskaj wodą życia — i wyprowadź ją z przed mego oblicza.“
Poszedł Namtaru, uderzył w pałac sprawiedliwości —
Wrzawę uczynił na progu, urobionym ze świetnych kamieni —
Spryskał Isztarę wodą życia — i wyprowadził ją.
Wyprowadził ją przez pierwsze wrota — i wrócił jej szatę, okrywającą wstyd jej ciała;
Wyprowadził ją przez drugie wrota — i oddał jej manele z rąk i nóg;
Wyprowadził ją przez trzecie wrota — i oddał jej pas, przyozdobiony kamieniami połogowemi, który otacza jej kibić;
Wyprowadził ją przez czwarte wrota — i oddał jej ornamenta jej piersi,
Wyprowadził ją przez piąte wrota — i oddał jej naszyjnik jej piersi.
Wyprowadził ją przez szóste wrota — i oddał jej kolczyki jej uszu;
Wyprowadził ją przez siódme wrota — i oddał jej wielką koronę jej[58] głowy.
≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈
„Jeżeli ci ona nie przyzna wyzwolenia, zwróć ku niej swą twarz,[59]
Dla Tammuza, kochanka jej młodości —
Rozlewaj wodę czystą, rozlewaj dobrą oliwę —
Szatą uroczystą go przybierz, niechaj gra na flecie z lapis lazuli!
Niechaj dziewice rozkoszy gniew swój powstrzymają!
Belili[60] nagromadziła skarby wielkie,
Drogiemi kamieniami łono jej przepełnione!
Belili — usłyszała głos brata, wypuściła skarby swego łona,
Drogie kamienie rozsypała po swojej świątyni.
— O, mój bracie jedyny, nie doprowadzaj mię do zniszczenia!
Kiedy Tammuz mi zagra na flecie z lapis lazuli o pierścieniu agatowym.
Gdy zemną, grać będą płaczebnicy i płaczki —
Wtedy umarli wyjdą z mogił, oddychać będą kadzidłem.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .





Wszystkie urywki w tym dziale przełożył A. Lange.


Przypisy

  1. Imię — byt. Nie miały imienia — nie istniały.
  2. Apsu — jest to pierwotny bóg świata; imię jego tłumaczą: Ocean. Właściwie jest to tylko pierścień wody, otaczający chaos czyli otchłań pierwotną — Tiamat. — Apsu uchodzi za małżonka Otchłani. — U greków zwany — Apason.
  3. Muummu znaczy właściwie burzliwość, bezład, chaos: jest to określenie Tiamat. Zarazem jako wydzielone bóstwo — jest on gońcem Apsu i Tiamat. U gr. Moumis.
  4. Tiamat — otchłań, woda pierwotna, morze chaotyczne, pramacierz bytu. W Biblii — poprostu Tehom (nieosobista otchłań). U Berozusa Taute lub Tamte — pratworzywo bytu. — Trójca pierwotna: Apsu-Tiamat-Muummu.
  5. 5,0 5,1 Lahmu i Lahamu bogi najpierwsze — w postaci gadzin lub smoków; są to ochrońce świątyń.
  6. Anszar, u gr. Assoros, był pierwotnem imieniem boga Assura, który po zwycięstwie Assyryi stał się głównym bogiem. — Ansar oznacza niebo.
  7. Kiszar — jego małżonka — ziemia.
  8. Anu po upadku pierwszych bogów — jest głową Panteonu babil. Jest synem Anszar i Kiszar. — Małżonka jego zowie się Antu. Anu-Bel-Ea stanowią drugą trójcę babilońską. — Anu jest bogiem czysto babilońskim; w czasach asyryjskich — znika.
  9. E-a (u gr. Aos, Oannes) jest to Apollon i Prometeusz babiloński, ojciec czarnoksięztwa, przyjaciel ludzi. Zestawienie tego imienia E-a z hebr. Ja-o, Jahu — nie utrzymało się. Są to wyrazy niezależne; przedtem czytano go Nu-a. — Ea — jest — to „bóg człowiek“ (ilu amelu).
  10. Marduk — syn Ea, bóg wiosny, główny później bóg Babilonu.
  11. Isztar — bogini wojny i miłości; zwana też Iszhar (Aszera). U greków Astarte.
  12. Ereszkigal — siostra jej — bogini piekieł.
  13. 13,0 13,1 Igigi i Anunnaki — bogowie niżsi, przeciwstawni pierwsi — to b. nieba, drudzy — ziemi.
  14. Muummu — tu występuje jako osoba oddzielna; goniec boga Apsa.
  15. Ea — za pomocą zaklęć zwycięża starych bogów.
  16. Tutaj tekst zniszczony. Domyślać się należy, że pierwsze pokolenie bogów zostało przełamane, ale na nowo się wyzwoliło, ile że Anu znów się oddał Snowi. To też walka nowa się rozpoczyna.
  17. Lahmu i Lahamu — jako pierwotne smokowate bóstwa — stają po stronie dawnego porządku, choć później Anu ich ściąga na swoją stronę.
  18. Hubur-totalitas. — Tiamat zowie się matką wszystkiego, co się w tym wierszu dwa razy powtarza. Inni tłumaczą hubur — północ. Obacz wyżej.
  19. Lahmy — w liczbie mnogiej — istoty w rodzaju smoków.
  20. Qingu — jeden z dawnych bogów, otrzymuje tablicę przeznaczeń, t. j. staje się władcą bytu.
  21. Marduk — zyskuje najwyższy przywilej boski: dar stwarzania i unicestwiania. Co wykazuje czynem: sprawia zniknienie i zjawienie szaty. Jest to szata mistyczna — gwiazdami przyozdobiona — jak były szaty kapłańskie w dobie ludzkiej. Po ojcu swym Ea, Marduk posiada też dar inkantacyi.
  22. Szarru — Król.
  23. Palu — rózga, różdżka — jeden z emblematów władzy monarszej.
  24. Tu Marduk nazwany jest Bel t. j. Pan. — Bel z Mardukiem często zlewa się w jedno. (Bel-Marduk).
  25. W oryginale: Sutu, Iltanu, Sadu, Aharru.
  26. Dugga — tytan z dawniejszych czasów, który jeszcze przed narodzinami Anu — walczył z bogami pierwotnymi. Teraz strącony do piekieł. Tamże strąceni Quingu i poczwary Tiamaty. Imię Dugga zachowało się utajone w nazwie miasta Eridu (Irri-dugga) i boga Marduka (Mirri-dugga).
  27. Niebo — podług Babil. — nagromadzenie wody. Aby wody niebieskie nie zalały ziemi. Marduk zamyka niebo tamą t. j. zodyakiem — i ustanawia strażnika. W biblii czytamy między wodami a wodami t. j. wodami nieba a wodami ziemi. U Berozusa Bel [Marduk] rozcina ciało Tamtie na dwie połowy, z jednej tworzy niebo, z drugiej ziemię.
  28. Eszarra — zbudowana przez Marduka — „na obraz nieba“ — to znaczy, ziemia. W legendzie babilońskiej widzimy, że Eszarra jest zbudowana jak niebo — i jak Ocean. Ocean-Niebo. Ziemia.
  29. Pięćdziesiąt — jest to esencya ostateczna pięćdziesięciu imion bozkich, nadanych Mardukowi; po asyr. 50 — ninnu, skąd u greków imię babyl. Ninus.
  30. Gilgamesz — to Herkules legend babilońskich. Wykonywa dwanaście czynów bohaterskich. —
  31. Uta-napisztim — to Noe babiloński. Nosi on też nazwę Atrahazis lub Hasis-atra t. j. — wielce mądry. U Berozusa Xisutros.
  32. Szurripak — miasto, którego siedziba dotychczas nieznana. Wyliczenie bogów oznacza ich świątynie.
  33. Potop, jest tu pozornie bez przyczyny [nb. tablice nie w całości dochowane]; niżej tylko widać, że przyczyniły się do tej klęski gniew Isztar i nierozwaga Bela.
  34. Ninib, jest heroldem bogów w ogóle; jest to bóg wojny i łowów.
  35. Ennugi, pan rowów i kanałów, goniec Bela.
  36. Ninigi-azag-Ea to znaczy Ea-pan-mądrości.
  37. Ea tu zachowuje się jak golarz Midasa.
  38. Ubara-Tutu, znajdujący się pod opieką Marduka. U pisarzy greckich Opartes Otiartes.
  39. Nieczytelne w tekście.
  40. Szar — znaczna miara płynów i ciał sypkich.
  41. Szamasz — bóg słońca.
  42. Pazur-Bel znaczy dosłownie „opieka boga Bela.“
  43. Adad — bóg chmur i piorunów; on to rozpoczyna potop.
  44. Nabu — herold bogów.
  45. Szarru — król, Marduk.
  46. Nergal — towarzysz Niniba.
  47. Słowa te dają dość niewyraźną wskazówkę przyczyn potopu.
  48. Nienazwana w tekście miara długości; tłumacz kładzie x.
  49. Nisir — Ararat Babiloński, góra między Tygrysem a rzeką Zab.
  50. W oryg. Kimin t. j. i tak dalej [aby nie powtarzać tej samej formuły].
  51. Adaguru — naczynia ofiarne.
  52. Ea występuje też i tu w roli przyjaznego ludziom Promoteusza.
  53. Tu Uta-napisztim zostaje nazwany Atra-hasis.
  54. Jest to niby zejście Cerery do piekieł — myt naturalistyczny — opiewa zniknienie wiosny w krainach zimy t. j. nocy i śmierci — na pewien okres czasu — stopniowo wiosna (Isztar) traci swe ozdoby a przy wyjściu z mroków na nowo je odzyskuje.
  55. Kufha — święte miasto Nergala — gdzie też była jego największa świątynia.
  56. Asuszunamir — „wyjście jego promieniste“ — bóg ten (raczej półbóg) ma postać łączącą w sobie cechy psa i kobiety. Pies po semicku Kalbu; stąd fenickie Kelabim — anioły w postaci kobieco-psiej na wzór Asuszunamira.
  57. Halziqu — wiadro osobliwe; znaczenie tego wyrazu — „czuwaj, zwróć uwagę!“ Urywek ciemny.
  58. Isztar (wiosna) wychodząc z krainy mroku — odzyskuje kolejno wszystkie swe ozdoby.
  59. Tu opisana uroczystość płaczu nad Tammuzem czyli Adonisem, przypadająca na wiosnę — w czasie przed Wielkanocą. — Płacz niewiast budzi do życia na nowo Tammuza — i na nowo się odbywają zaślubiny Astarty z Adonisem. Tu się fragment urywa.
  60. Belili — siostra Tammuza.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Antoni Lange.