Strona:Antoni Lange - Dywan wschodni.djvu/62

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


....pan mroków....
.....spuści na was deszcz brudu!
≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈
Skoro zabłysnął świt,
Zabrałem się do pracy nad statkiem,
Zawezwałem ludzi do pomocy.
Słaby mi nosił asfalt,
Silny inne rzeczy potrzebne.
Piątego dnia nakreśliłem plan:
Co do rozmiaru, ściany statku były wysokie na 120 łokci,
Obwód jego mierzył również 120 łokci.
Nakreśliłem jego postać, narysowałem.
Pokryłem go siedmiokrotnie.
Podzieliłem jego.... [1] na siedem,
Podzieliłem jego wnętrze na dziewięć,
Pomieściłem w jego pośrodku czopisko przeciw wodom —
Wyciosałem wiosło — i pomieściłem co konieczne.
Sześć szarów[2] smoły ziemnej rozlałem wewnątrz,
Trzy szary asfaltu rozlałem wewnątrz
Roznosiciele koszów przynieśli trzy szary oliwy:
Pozostawiłem jeden szar oliwy, którą pochłonęła ofiara.
Dwa szary oliwy ukrył sternik.
Dla ludzi zarzezałem woły,
Barany zabijałem co dnia,
Moszczem, winem zezemowem, oliwą i winem karmiłem ciżbę, jako wodami rzeki.
Odprawiłem uroczystość jako w dzień nowego roku.
Zanim słońce zaszło, okręt był gotowy.
............
Wszystko co miałem, tu pomieściłem.
Co miałem ze srebra, tu pomieściłem.
Co miałem ze złota, tu pomieściłem,
Wszystko, co miałem, tu pomieściłem.

  1. Nieczytelne w tekście.
  2. Szar — znaczna miara płynów i ciał sypkich.