Strona:PL Karol Miarka - Kantyczki 04.djvu/084

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Str.
Biegnę z rana zmordowana 27
Bóg Dziecina w żłobie leży 28
Bóg się na świat zjawił 29
Bóg się rodzi, gwiazda wschodzi 414
Bóg się rodzi, moc truchleje 416
Bóg się z Panny narodził 417
Bóg wam zapłać! Panie 29
Bóg w Trójcy świętej sprawił to 418
Boscy posłowie, o święci Anieli 420
Boże i Królu, jakież Twoje trony 421
Boże, kocham Cię! Boże kocham 644
Boże! w dobroci nigdy nieprzebran. 669
Boże wieczny, Boże żywy 613
Boże, z Twoich rąk żyjemy 670

C
Chara Deum soboles 30
Chato bydlęca zazdrościć ci trzeba 31
Christus, Christus, natus est nobis 424
Chwała Bogu w wysokości 32
Chwilo łaskawa, dla nas zjednana 426
Chrystus, Chrystus nam się narodził 425
Chrystus Pan zmartwychwstał 632
Chrystus, Syn Boży, dziś się tak 425
Str.
Chrystus zmartwychwstan jest 633
Cicho wszędzie, śpi świat cały 428
Ciebie na wieki wychwalać 651
Cieszmy się i pod niebiosy 429
Co jest tego za przyczyna 32
Collaudemus Christum Regem 430
Coście nieba straciły 34
Coś nowego na Nowy Rok 35
Coś wszystko stworzył 430
Co to nowego, niesłychanego 37
Co to za gość, co za Dziecię 37
Co to za miłość, co za przychylność 431
Co to za odmiana wielkiego Pana 38
Co za nowina, że Bóg Dziecina 42
Cóż się to dzieje! czyż to na jawie 39
Cóż takiego? dla Boga 40
Cóż to nowe za dziwy, widok jasny 433
Cóż to proszę za nowina 434
Cud dziś niesłychany pod słońcem 435
Cud się zjawił, Bóg się wsławił 42
Czas radości, wesołości światu 436
Czem, czem, czem, czem ubogo leżysz 437
Czemuż się dzisiaj weselić 438
Cztery lata zawszem pasał 45