Biblia Wujka (wyd. 1839-40)/Księgi Czwarte Esdraszowe/Rozdział VI

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Tytuł Biblia, to iest księgi Starego i Nowego Testamentu
Wydawca Bartłomiej Jabłoński i syn
Data powstania 1599
Data wydania 1839-1840
Miejsce wyd. Lwów
Tłumacz Jakub Wujek
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron



Biblia Wujka - Stary Testament - Księgi Czwarte Esdraszowe

IIIIIIIVVVIVIIVIIIIXXXIXIIXIIIXIVXVXVI

ROZDZIAŁ VI.

Bóg wszytko wie, niż się stanie, y wszytko dla człowieka stworzył, y końce wszytkich upatruie.

Y Rzékł do mnie: Na początku okręgu źiemie, y przed tym niż stanęły postępki wieków, y piérwéy niż poczęły wiać wiatry zchadzaiące się,

Y niźli zagrzmiały głosy gromów, y niźli się zaświećiły iasnośći błyskawic, y piérwéy niźli są utwierdzone grunty raiu,

Y piérwéy niźli się pokazały kwiatki nadobne, y piérwéy niż były utwierdzone ruchaiące się mocy, y przed tym niźli są zgromadzone nie zliczone woyska aniołów,

Y przed tym niźli się podniosły wysokośći powietrza, y niźli były mianowane pomiary utwierdzenia, y niźli pałały piece w Sion,

Y piérwéy niż dośćigniono lat teraźnieyszych, y piérwéy niż się oddaliły wynalazki tych którzy teraz grzészą, y byli naznaczeni którzy skarb wiary zebrali:

Na ten czas myśliłem y przezemnie samego są uczynione, nie przez innego: y koniec przez mię a nie przez innego.

Y odpowiedźiałem, y rzekłem: któreż będzie rozdźielenie czasów: abo kiedy koniec pierwszego, a początek poślednieyszego?

Y rzékł do mnie: Od Abrahama aż do Izaaka, gdy są zrodzeni od niego Jakob, y Esau, ręka Jakobowa trzymała na początku piętę Esau:

Bo koniec wieku tego Esau, a Jakob początek przyszłego.

10 Ręka człowiecza między piętą a ręką. O więcéy się nie pytay Esdraszu.

11 Y odpowiedźiałem, y rzekłem: O panuiący Panie, ieśliżem nalazł łaskę przed oczyma twemi,

12 Proszę abyś oznaymił słudze twemu koniec znaków twoich, którycheś mi część pokazał przeszłéy nocy.

13 Y odpowiedźiał, y rzékł mi: Wstań na twe nogi, a słuchay głosu który iest pełen szumu.

14 Y będźie iakoby wzruszenie, a nie poruszy się mieysce na którym stać będźiesz.

15 A dla tego gdy mówi, ty się nie lękay, bo o końcu słowo y fundament źiemie rozumie się:

16 Abowiem o tych rzeczach mowa drży y trzęsie się, iż wie że koniec ich muśi się odmienić.

17 Y stało się gdym usłyszał, powstałem na nogi moie, y słuchałem: A oto głos mówiący, a szum iego iako szum wód wielkich,

18 Y rzekł: Oto dni przychodzą, a będźie gdy się pocznę przybliżać abych nawiedził mieszkaiące na ziemi:

19 A gdy pocznę pytać tych, którzy niesprawiedliwie szkodzili niesprawiedliwośćią swoią, y gdy się dopełni poniżenie Sionu,

20 Y kiedy będźie zapieczętowany wiek który poczną przemiiać, te znamiona uczynię: kśięgi będą otworzone przed oblicznośćią utwiérdzenia, y wszyscy razem patrzyć będą:

21 Niemowiątka w iednym roku mówić będą głosy swymi, brzemienne płód niedoszły w trzećim y w czwartym mieśięcu rodźić będą, a będą żywe y wzbudzone.

22 A natychmiast okażą się ośiane mieysca nie ośiane: a spiżarnie pełne wnet się naydą wypróżnione:

23 A trąba głośno zatrąbi, którą gdy wszyscy u słyszą, zaraz się ulękną.

24 Y będzie czasu onego przyiaćiele zwoiuią przyiaćioły, iako nieprzyiaćiele, y zatrwoży się z tymi źiemia: A żyły źrzódeł staną, y nie popłyną przez trzy godźiny:

25 Y będźie każdy który pozostanie z tych wszytkich którem opowiedział, ten zbawion będźie, y ogląda zbawienie moie, y koniec wieku waszego.

26 Y uyźrzą ludzie którzy są przyięći, którzy nie ukuśili śmierći od narodzenia swego, y odmieni się serce mieszkaiących, a obróci się w inakszy smysł.

27 Bo złość będzie zgładzona, a zdrada zagaszona.

28 A zakwitnie wiara, a skaza będzie zwyciężona, y ukaże się prawda, która przez tak wiele dni była bez pożytku.

29 Y stało się gdy mi mówił, a otom pomaluczku poglądał na tego przed którymem stał,

30 Y to rzékł do mnie: Przyszedłem abych ći okazał czas przyszłéy nocy.

31 A tak ieśli się znowu będźiesz modlić, y znowu pościć przez śiedm dni, iescze większe rzeczy nad te oznaymięć dnia którego usłyszę.

32 Bo wysłuchany iest twóy głos od Nawyższego. Abowiem mocny widział uprzeymość twą, y przeyźrzał czystość którąś zachował od młodośći twoiéy.

33 Y dla tego posłał mię abych ći to wszytko oznaymił, y powiedział. Ufay, a nie lękay się,

34 Y nie skwapiay się z pierwszemi czasy, myślić próżnych rzeczy, abyś się nie kwapił od poślednieyszych czasów.

35 Y stało się potym, y płakałem znowu, y pościłem się także przez śiedm dni, abych wypełnił trzy tegodnie, które mi były powiedźiane.

36 Y przydało się ósméy nocy, a serce moie znowu się trwożyło we mnie, y począłem mówić przed Nawyższym.

37 Bo się wielce zapalał duch móy, a dusza moia była udręczona,

38 Y mówiłem: O Panie, rzekłeś rzekąc na początku stworzenia dnia pierwszego mówiąc: Niech się stanie niebo y źiemia, a słowo twoie uczynkiem doskonałym.

39 A na ten czas był duch, a wokoło były ciemnośći y milczenie: iescze dźwięk głosu człowieczego nie był od ciebie.

40 Tedyś rzekł: żeby z skarbów twoich wyszło iasne światło aby się okazało dźieło twoie.

41 A dnia wtórego stworzyłeś ducha utwierdzenia, y roskazałeś mu, aby rozdzielił, y przedźiał uczynił między wodami, żeby część iedna wzgórę wstąpiła, a część na dole została.

42 A trzećiego dnia, roskazałeś się zebrać wodóm na śiódmą część źiemie: a sześć częśći osuszyłeś y zachowałeś, aby z tych tobie służyły, pośiane od Boga, y sprawione.

43 Bo wyszło słowo twoie, a dźieło wnet się stało.

41 Bo wnet wyszła niezmierna obfitość owoców, y roskoszy smaku rozmaite, y kwiatki barwy nie odmiennéy, y wonności nie dośćigłéy woniéy: a to się stało dnia trzećiego.

45 A czwartego dnia roskazałeś aby się stała iasność słoneczna, światłość księżycowa, y gwiazd porządek:

46 Y roskazałeś im aby służyły człowiekowi stworzonemu.

47 A dnia piątego rzekłeś śiódméy części, gdzie była woda zgromadzona, aby zwierzęta, y ptaki, y ryby zrodziły: y tak się stało.

48 Woda niema y bez dusze, które Boża wola roskazowała zwierzęta rodźiła: aby z tąd opowiadali narodowie dźiwne sprawy twoie.

49 A na ten czas zachowałeś dwie duszy, z których iednę nazwałeś Enoch a imię wtóréy nazwałeś Lewiathan,

50 Y oddźieliłeś iednę od drugiéy. Bo siódma część, gdzie się były wody zebrały, nie mogła ich ogarnąć.

51 Y dałeś Enochowi iednę część, która była osuszona dnia trzećiego, aby na niéy mieszkał, kędy iest tyśiąc gór.

52 A Lewiathanowi dałeś śiódmą część mokrą, y zachowałeś ią aby była na pożarćie komu chcesz, y kiedy chcesz.

53 A dnia szóstego roskazałeś źiemi aby przed tobą zrodziła bydła, y zwierzęta, y płazy:

54 A po tych Adama, któregoś postanowił przełożonym nad wszytkimi dziełami, któreś udźiałał: y z niego wychodzimy my wszyscy, y lud któryś obrał.

55 A to wszytko rzekłem przed tobą Panie, iżeś dla nas świat stworzył:

56 A inne narody które poszły z Adama, powiedziałeś że nic nie są, y że są podobne ślinie, a do krople z naczynia przyrównałeś dostatek ich:

57 A teraz Panie oto narody te które były za nic poczytane, Poczęły panować nad nami, y pożerać:

58 A my lud twóy, któryś nazwał pierworodnym, iednorodnym miłośnikiem twoim, podanichmy w ręce ich.

59 Y ieśli świat iest dla nas stworzon, przeczże nie mamy dźiedźictwa z światem? A pókiż to?


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: zbiorowy i tłumacza: Jakub Wujek.