Biblia Wujka (wyd. 1839-40)/Księgi Czwarte Esdraszowe/Rozdział XIV

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Tytuł Biblia, to iest księgi Starego i Nowego Testamentu
Wydawca Bartłomiej Jabłoński i syn
Data powstania 1599
Data wydania 1839-1840
Miejsce wyd. Lwów
Tłumacz Jakub Wujek
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron



Biblia Wujka - Stary Testament - Księgi Czwarte Esdraszowe

IIIIIIIVVVIVIIVIIIIXXXIXIIXIIIXIVXVXVI

ROZDZIAŁ XIV.

Ukazuie się Bóg we krzu Esdraszowi, y obiawia niektóre taiemnice.

Y Stało się trzéciego dnia, a iam siedział pod dębem.

A oto głos wyszedł ku mnie ze krza, y rzekł: Esdraszu, Esdraszu. Y rzekłem: Owom ia Panie. Y wstałem na nogi moie. Y rzékł do mnie:

Ziawiaiąc ziawiłem się we krzu, y mówiłem do Moyżesza, na ten czas gdy lud móy był w niewoléy w Egyptćie.

Y posłałem go, y wywiodłem lud móy z Egyptu, y przywiodłem ji na górę Synai, y zatrzymałem ji u śiebie przez długi czas:

Y opowiedziałem mu wiele dźiwów, a taiemnice czasów y koniec oznaymiłem mu: y roskazałem mu mówiąc:

Te słowa iawnie opowiész, a tych zataisz.

Y teraz mówię tobie:

Znaki którem pokazał, y sny któreś widźiał, y wykłady któreś ty widźiał, zachoway w sercu swoim:

Bo ty będźiesz wźięt ze wszytkich, a pozostały nawrócony będźiesz z radą moią y z podobnymi tobie, aż się czasy dokończą,

10 Gdyż wiek utraćił młodość swoię, a czasy chylą się ku starośći.

11 Bo wiek rozdźielon iest na dwanaśćie częśći, a iuż ich minęło dzieśięć, y połowica dźieśiątéy częśći:

12 A zostaie z iego połowicy dźieśiątéy częśći.

13 Przetóż teraz rospraw dóm swóy, a karz lud twóy, a ciesz utrapione między nimi, a odrzecz się iuż skażytelnośći,

14 Y opuść myśli śmiertelne, a odrzuć od śiebie ciężary ludzkie, y zwlecz z siebie iuż krewkie przyrodzenie, a odłóż na iednę stronę przykre tobie myślenia, a spiesz się wyniśdź z tych czasów.

15 Bo kłopoty któreś widźiał iż się teraz stały, znowu iescze gorsze nastaną.

16 Bo im świat od starośći mdleyszy będźie, tym więcey złego się rozmnoży na obywatele.

17 Bo daléy odstąpiła prawda, a fałsz się przybliżył. Bo iuż prędko prziydźie widzenie któreś widźiał.

18 Y odpowiedźiałem, y rzekłem przed tobą Panie:

19 Oto ia iuż póydę iakoś mi roskazał, a teraznieyszy lud karać będę. Lecz tych którzy się po nich narodzą, kto napominać będźie?

20 A tak świat położon iest w ćiemnośći, a ći którzy na nim mieszkaią bez światłośći.

21 Abowiem zakon twóy spalon iest, dla czego nikt nie wie co się od ćiebie stało, abo które się zaczną uczynki.

22 Abowiem ieślim nalazł łaskę u ciebie, wpuść we mnie Ducha świętego, y napiszę wszytko co się dźiało na świecie od początku, co było w zakonie twoim napisano: żeby ludzie mogli znaleźć ścieżkę, y aby żyli, którzy żyć będą chćiéć czasów ostatecznych.

23 Y odpowiedźiał mi, y rzékł: Szedszy zgromadź lud, y rzeczesz do nich, aby ćię nie szukali przez cztérdźieśći dni.

24 A ty sobie nagotuy wiele bukszpanów, a weźmi z sobą Sareasza, Dabriasza, Salemiasza, Kohana, y Asiela, tych piąći którzy gotowi są na pisanie prędkie.

25 A przydź tu, a ia zapalę w sercu twoim świecę rozumienia, która nie będzie zagaszona aż się wszytko dokona co poczniesz pisać.

26 A na ten czas tych rzeczy dokonawszy, iedne iawnie opowiesz, niektóre mądrym potaiemnie podasz. Bo iutro o téy godzinie poczniesz pisać.

27 Y poszedłem, iako mi roskazał, y zgromadziłem wszytek lud, y rzekłem:

28 Słuchay Izraelu tych słów:

29 Oycowie naszy od początku byli gośćmi w Egyptćie, a ztamtąd byli wybawieni.

30 Y wźięli zakon żywota, którego nie zachowali: któryśćie y wy po nich przestępowali.

31 Y dana iest wam źiemia w dźiał, y źiemia Sion, y oycowie waszy, y wyśćie złość czynili, y nie zachowaliśćie dróg, które wam Nawyższy roskazał.

32 Y będąc sędźią sprawiedliwym, odiął od was co był darował.

33 A teraz wyśćie tu są, y braćia waszy są między wami.

34 A tak ieśli będźiećie panować smysłóm waszym, a wyćwiczycie serce wasze, żywi zachowani będźiecie, y po śmierći miłośierdźia dostąpićie.

35 Bo po śmierci prziydźie sąd, gdy znowu ożywiemy: a na ten czas iawnie będą imiona sprawiedliwych, a sprawy niezbożnych okazane będą.

36 A przetóż niechay teraz żaden niechodźi do mnie, ani mię niech nie szuka aż do cztérdźieśći dni.

37 Y wźiąłem z sobą piąći mężów, iako mi roskazał, y szliśmy na pole, y tameśmy zostali.

38 A na zaiutrz oto zawołał mię, mówiąc: Esdraszu, otwórz usta twoie, a piy to czym ćię napoię.

39 Y otworzył usta swe, a oto mi podano kubek pełny. Ten był pełen iakoby wody, ale barwa tego była ogniowi podobna.

40 Y wziąłem, y wypiłem: a gdym ono wypił, serce moie męczyło się rozumem, a w pierśiach moich rozrastała się mądrość, bo duch móy był w pamięći zachowan.

41 Y otworzyły się usta moie, a więcéy nie były zaniknione.

42 Nawyższy dał rozum piąći mężom, y pisali zachwycenia nocne, które były powiedane, których nie rozumieli.

43 A w nocy iadali chleb, a iam mówił we dnie, a nie milczałem w nocy.

44 A przez cztérdźieśći dni napisane są dwieśćie y czworo ksiąg.

45 Y stało się gdy wypełnili cztérdźieśći dni, mówił Nawyższy, rzekąc: Pierwsze, któreś napisał, wyday na iawią, a niech czytaią godni y niegodni:

46 Ale te śiedmdźieśiąt poślednieyszych zachowasz, abyś ie podał mądrym z ludu twego.

47 Bo w tych iest źrzódło zrozumienia, y zdróy mądrośći, y rzéka umieiętnośći. Y takem uczynił.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: zbiorowy i tłumacza: Jakub Wujek.