Biblia Wujka (1923)/Ewangelia wg św. Mateusza 22

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania


Poniżej znajduje się Ewangelia wg św. Mateusza podzielona na rozdziały. Jeżeli chcesz skorzystać z całego tekstu zamieszczonego na jednej stronie, przejdź tutaj.

Biblia Wujka
Nowy Testament - Ewangelia św. Mateusza

1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7 - 8 - 9 - 10 - 11 - 12 - 13 - 14 - 15 - 16 - 17 - 18 - 19 - 20 - 21 - 22 - 23 - 24 - 25 - 26 - 27 - 28


Rozdział XXII.

Przypowieść o królu, który sprawował gody synowi swemu, a gdy proszeni goście przyjść nie chcą, kazał wszystkich zkądkolwiek przywieść. A gdy jednego ujrzał nie ubranego w odzienie weselne, kazał go do zewnętrznych ciemności wyrzucić. O czynszu Cesarskim, pokusa od Pharyzeuszów, o zmartwychwstaniu, o największem przykazaniu.


A odpowiadając Jezus, mówił im zasię przez przypowieści, rzekąc:

Podobne się stało królestwo niebieskie człowiekowi królowi, który sprawił gody małżeńskie synowi swemu. [1]

I posłał sługi swoje wzywać zaproszonych na gody, a nie chcieli przyjść.

Zasię posłał insze sługi, mówiąc: Powiedzcie zaproszonym: Otom obiad swój nagotował, woły moje i karmne rzeczy są pobite i wszystko gotowo: pójdźcie na gody.

A oni zaniedbali i odeszli, jeden do wsi swojéj, a drugi do kupiectwa swego.

A drudzy poimali sługi jego i zelżywość im uczyniwszy, pobili.

A usłyszawszy król, rozgniewał się i posławszy wojska swe, wytracił one mężobójce i miasto ich spalił.

Tedy rzekł służebnikom swoim: Godyć są gotowe; lecz zaproszeni nie byli godnymi.

A przeto idźcie na rozstania dróg, a którychkolwiek najdziecie, wzówcie na gody.

10 I wyszedłszy słudzy jego na drogi, zebrali wszystkie, które naleźli, złe i dobre, i napełnione są gody siedzącymi.

11 A wszedł król, aby oglądał siedzące, i obaczył tam człowieka nie odzianego szatą godowną.

12 I rzekł mu: Przyjacielu! jakoś tu wszedł, nie mając szaty godownéj? A on zamilknął.

13 Tedy rzekł król sługom: Związawszy ręce i nogi jego, wrzućcie go w ciemności zewnętrzne: tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.

14 Albowiem wiele jest wezwanych, lecz mało wybranych.

15 Tedy odszedłszy Pharyzeuszowie, radzili się, jakoby go podchwycili w mowie. [2]

16 I posłali mu ucznie swoje z Herodyany, mówiąc: Nauczycielu! wiemy, iżeś jest prawdziwy, i drogi Bożéj w prawdzie nauczasz, a nie dbasz ni na kogo; albowiem nie oglądasz się na osobę ludzką.

17 Powiedzże nam tedy, coć się zda? godzili się dać czynsz Cesarzowi, czyli nie?

18 A Jezus poznawszy złość ich, rzekł: Czemu mię kusicie, obłudnicy?

19 Pokażcie mi monetę czynszową. A oni mu przynieśli grosz.

20 I rzekł im Jezus: Czyj jest ten obraz i napis?

21 Rzekli mu: Cesarski. Tedy rzekł im: Oddajcież tedy co jest Cesarskiego, Cesarzowi, a co jest Bożego, Bogu. [3]

22 A usłyszawszy, dziwowali się i opuściwszy go, odeszli.

23 Dnia onego przyszli do niego Sadduceuszowie, którzy powiadają, iż niemasz zmartwychwstania: i pytali go,

24 Mówiąc: Nauczycielu! Mojżesz rzekł: Jeźliby kto umarł, nie mając syna, niech brat jego pojmie żonę jego i wzbudzi nasienie bratu swemu. [4]

25 A było siedm braciéj u nas; a pierwszy ożeniwszy się umarł: a nie mając nasienia, zostawił żonę swoję bratu swemu.

26 Także wtóry i trzeci aż do siódmego.

27 A na ostatek po wszystkich umarła i żona.

28 W zmartwychwstaniu tedy któregóż z siedmi będzie żona? bo ją wszyscy mieli.

29 A odpowiadając Jezus, rzekł im: Błądzicie, nie rozumiejąc Pism, ani mocy Bożéj.

30 Albowiem w zmartwychwstaniu ani się żenią, ani za mąż idą; ale będą jako Aniołowie Boży w niebie.

31 A o powstaniu umarłych nie czytaliście, co powiedziano jest od Boga mówiącego wam:

32 Jam jest Bóg Abrahamów i Bóg Izaaków i Bóg Jakobów? Nie jestci Bóg umarłych, ale żywych. [5]

33 A usłyszawszy rzesze, dziwowały się nauce jego.

34 A usłyszawszy Pharyzeuszowie, iż usta zawarł Sadduceuszom, zeszli się społu. [6]

35 I zapytał go jeden z nich, zakonny Doktor, kusząc go:

36 Nauczycielu! które jest wielkie przykazanie w zakonie?

37 Rzekł mu Jezus: Będziesz miłował Pana, Boga twego, ze wszystkiego serca twego i ze wszystkiéj dusze twojéj i że wszystkiéj myśli twojéj. [7]

38 Toć jest największe i pierwsze przykazanie.

39 A wtóre podobne jest temu: Będziesz miłował bliźniego twego jako samego siebie. [8]

40 Na tem dwojgu przykazaniu wszystek zakon zawisł i prorocy.

41 A gdy się Pharyzeuszowie zebrali, spytał ich Jezus,

42 Mówiąc: Co się wam zda o Chrystusie? Czyj jest syn? Rzekli mu: Dawidów. [9]

43 Rzekł im: Jakoż tedy Dawid w duchu zowie go Panem? mówiąc: [10]

44 Rzekł Pan Panu memu: Siedź po prawicy mojéj, aż położę nieprzyjacioły twoje podnóżkiem nóg twoich.

45 Jeźli tedy Dawid zowie go Panem, jakoż jest synem jego?

46 A żaden nie mógł mu odpowiedzieć słowa, ani śmiał żaden od onego dnia więcéj go pytać.


Przypisy