Strona:Tłómaczenia t. III i IV (Odyniec).djvu/160

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


12. Str. 103 w. 1. Słowik tę różę przysyła za posła.

Miłostki słowika i róży, są ulubioném zmyśleniem poetów wschodnich. —

13. Str. 104 w. 13. Nawet Azrael, on którego ramię.

Azrael. Aniół śmierci.

14. Str. 105 w. 20. Za wszystkie skarby pieczar Istakaru.

Mają to być zaklęte skarby Sułtanów, przed Adamem jeszcze żyjących. —

15. Str. 106 w. 10. Gorszego nadeń Egrippo nie wyda.

Egrippo; tak Turcy nazywają Negrepont. Podług krajowego przysłowia, Turcy z Egrippo, Żydzi z Saloniki, a Grecy z Aten, są najgorszymi, każdy ze swego plemienia.

16. Str. 108 w. 24. Ach! Czokadera już widzę na drodze.

Czokader nazwisko sługi, poprzedzającego zwykle orszak znakomitych Turków. —


PIEŚŃ DRUGA.
1. Str. 113 w. 9. On, przed którym bił czołem Macedończyk młody.

Aleksander W. przed wyprawą do Persyi, zwiedził grób Achillesa, i uwieńczył laurem wystawiony przez siebie na cześć jego ołtarz. Naśladował go w tém Karakalla, cesarz Rzymski. Jest podanie, że ten ostatni otruł umyślnie przy-