Sposób urządzenia monety

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Mikołaj Kopernik
Tytuł Sposób urządzenia monety
Podtytuł przez Mikołaja Kopernika
Pochodzenie O obrotach ciał niebieskich
Data wydania 1854
Wydawnictwo Stanisław Strąbski
Drukarz Stanisław Strąbski
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Ignacy Badeni
Tytuł orygin. Monetae cudendae ratio
Źródło skany na Commons
Indeks stron
SPOSÓB URZĄDZENIA MONETY

PRZEZ

MIKOŁAJA KOPERNIKA.


Lubo niezliczone upadku królestw, księztw i rzeczypospolitych można naznaczyć przyczyny, te jednak cztery: niezgoda, śmiertelność, niepłodność ziemi, i spodlenie monety, są według mego zdania najgłówniejszemi. Trzy piérwsze tak są jasne, iż nikt prawdy ich nie zaprzeczy; czwartą zaś, tojest spodlenie monety, niektórzy tylko i to głębiéj zastanawiający się uznają, ponieważ nieraz gwałtownie, lecz zwolna i ukrytemi niejako sposobami państwa o upadek przyprawia.
Piéniądze czyli moneta jest złoto lub srébro znaczone, podług któréj stanowi się cena rzeczy przedajnych, stosownie do postanowienia wszelkiego rządu lub rządcy. Jest więc moneta niejako powszechną miarą ceny: ta zaś miara, jak z rzeczy samej wynika, powinna być stałą i niezmienną, inaczéj nastąpiłoby zamieszanie porządku krajowego, i pokrzywdzenie kupujących i przedających, gdyby np. łokieć, korzec lub waga jakowa stałéj ilości nie zachowywały. Przez tę stałą ilość czyli miarę rozumiem cenę czyli wartość imienną monety, która lubo od dobroci materyalu zależy, trzeba jednakże wartość wewnętrzną od naznaczonéj ceny rozróżniać, moneta bowiem może być więcéj cenioną, aniżeli materyał z którego się składa, i przeciwnie.
Potrzeba ustanowienia monety konieczną jest: bo chociaż odbywaćby się mogła zamiana rzeczy podług samej wagi złota i srébra, która przy powszechném ludzi porozumieniu się stanowiłaby cenę tych kruszców, jeunllkże dla uniknienia wielkiéj niewygody w przynoszeniu wszędzie wag, tudzież że czystość złota i srébra niełatwo poznać się daje, postanowiono wszędzie naznaczać monetę pieczęcią publiczną, która ma wyrażać zawartą ilość złota lub srébra, i być rękojmią wiary publicznéj.
Do monet zwłaszcza srébrnych zwyczajem jest miedź mieszać, dla dwóch jak mniemam przyczyn: naprzód aby mniéj była wystawiona na wykupywanie, przetapianie, coby nastąpiło, gdyby się z czystego składała srébra; powtóre zaś, ażeby massa srébra na małe podzielona części i drobne piéniążki, z dobiorem czyli dodaną miedzią, przyzwoitą zachowała wielkość; i trzecią dodaćby można, tojest aby moneta która się ciągłym obiegiem wyciera, przez przymieszanie dobioru dłużéj trwać mogła. Sprawiedliwa zaś i słuszna wtedy tylko jest cena monety, gdy ta małoco mniéj złota lub srébra zawiera od ilości, którą za nią nabyć można, tojest o tyle tylko mniéj, ile na wydatki menniczne odciągnąć potrzeba. Sam bowiem znak wybity powinien monecie dodawać już pewnéj wartości.
Moneta traci szacunek szczególniéj przez wielkie jéj pomnożenie, tojest: gdy tak wielka ilość srébra jest zamieniona w monetę, iż więcéj się ludzie za massą srébra, aniżeli za monetą ubiegają; tym bowiem sposobem moneta utraca swą powagę, gdy za nią tyle złota lub srébra kupić nie można, ile ona sama zawiera i gdy się w przetopieniu monety większą upatruje korzyść. Sposób na to jedyny, nie być więcéj monety, dopóki się sama w cenie nie zrówna, i nie stanie nieco droższą od srébra.
Wartość monety dla rozmaitych upada przyczyn: albo z powodu niedostatku samego materyału, tojest: gdy w tąż samą wagą więcéj jest, aniżeli się należy przymieszanéj miedzi: albo dla braku wagi, chociażby nawet sprawiedliwe było przymieszanie miedzi, albo nakoniec (i co jest najgorsza) dla obu przyczyn. Może także długi obieg monety przyczynić się do zmniejszenia jéj wartości, przez wytarcie i ubytek kruszcu, a dla téj już saméj przyczyny nową monetę w obieg (cyrkulacyą, kurs) puścić należy. Dowodem ubytku tego będzie, jeśli w monecie mniejsza daleko pokaże się ilość srébra od ilości tegoż kruszcu za nią kupionego, i to jest prawdziwą oznaką niedobréj monety.
Podawszy te ogólne o monecie uwagi, przystąpmy teraz do pruskiéj w szczególności, wskazując naprzód przyczyny jéj tak znacznego zniżenia.
Ta moneta znana jest pod nazwami grzywien, skojców, i t. d. Są także wagi mające podobne nazwiska. Bo grzywna co do wagi oznacza pół funta; grzywna zaś liczebna zawiera sześćdziesiąt solidów, co jest powszechnie wiadomém. Żeby zaś jednostajność nazwisk nie sprawiała jakiéj wątpliwości, ostrzegam raz na zawsze, iż gdzie odtąd uczyni się wzmianka o grzywnie, trzeba przez nią rozumiéć grzywnę liczebną; przez wyraz zaś funt, wagę dwóch grzywien, a przez pół funta, jedne grzywnę.
Znajdujemy w danych uchwałach i pomnikach piśmiennych, iż za rządów Konrada de Jungingen, tojest krótko przed bitwą Tanenberską, pół funta czyli grzywnę czystego srébra kupowano za dwie grzywny pruskie i ośm skojców, tojest wtenczas, gdy do trzech części czystego srébra, czwarta się część miedzi dodawała, i gdy z połowy funta téj massy 112 solidów wybijano. Do których trzecia część dodana, tojest solidów 37⅓, czyni summę solidów 149⅓ (ważących 8/12 czyli ⅔ funta, to jest 32 skojców srébra), którato summa niezawodnie trzy części czyli pół funta czystego srébra zawiera. Powiedziało się zaś że wartość pół funta srébra była 140 solidów; resztę przeto czyli pozostałe 9⅓ solidów, cena imienna sonety wynagrodziła; cena zatém imienna z wartością wewnętrzną w przyzwoitym utrzymywała się stosunku.
Tegoto rodzaju piéniądze były za (mistrzów Krzyżackich) Winryka, Ulryka i Konrada, które się jeszcze gdzieniegdzie po skarbach znąjdują. Późniéj zaś, po poniesionéj przez Prusaków klęsce i po ukończonéj wspomnionéj wojnie, upadek państwa na monecie coraz widoczniéj okazywać się począł. Solidy bowiem za Henryka bite, napozór bardzo do wzwyż wspomnionych podobne, mają tylko ⅔ srébra. Błąd ten trwał dopóty, dopóki odwróciwszy stosunek, nie zaczęto do trzech części miedzi mieszać jednéj czwartéj części srébra; tak dalece, iż tę monetę nie srébrną, lecz miedzianą słusznie można było nazywać. Co do wagi jednak 112 solidów szło zawsze na pół funta. Że zaś zaprowadzać monety nowéj, choćby dobréj, gdy zła jeszcze w obiegu się znajduje, z żadnego względu nie wypada, tém bardziéj tedy pobłądzono, gdy przy obiegu dobréj staréj monety, zaprowadzono nową podlejszą, która nietylko starą zaraziła, ale jéj nawet całkowitego wyniszczenia była przyczyną; któremu błędowi gdy za rządów Michała Rusdorff zapobiedz, a oraz monetę do dawnego lepszego stanu przyprowadzić chciano, bito nowe solidy, które dziś groszami nazywamy; lecz gdy się zdawało, iż dawnych podlejszych bez straty znieść nie można, wspólnie je z nowemi bardzo błędnie zostawiono. Wymieniano zaś dwa stare solidy za jeden nowy bity. Ztąd poszło, iż dwojaką naówczas ludowi narzucano grzywnę, tojest: nowych solidów i starych. A tak grzywna nowa czyli dobra, jak grzywna stara czyli lżejsza zawierała 60 solidów. Obole zaś utrzymywały się przy swéj cenie, tak iż ich sześć za stary solid, dwanaście zaś za nowy dawano. Że bowiem pierwiastkowo solid składał się z 12 obolów, łatwo się można dorozumiéć, gdyż jak liczbę 15 nazywamy w pospolitéj mowie mendlem, tak w wielu prowincyach niemieckich wyraz szeląg liczbę 12 oznacza. I to nazwisko nowych solidów aż do naszych utrzymało się czasów; jak zaś nakoniec zamieniły się grosze, niżéj o tém powiem.
Ośm przeto grzywien nowych solidów (każdą po 60 solidów licząc) funt czystego srébra zawierały, o czém z ich rozbioru łatwo się można przekonać: składają się bowiem z połowy miedzi i połowy srébra; a grzywien 8 każdą po 60 solidów rachując, ważą prawie dwa funty; stare zaś czyli dawne, jak się wyżéj powiedziało, równe są nowym co do wagi, lecz połowę tylko mają wartości. Gdy zaś tylko czwartą część srébra miały w swym składzie, z jednego przeto funta czystego srébra, 16 grzywien wypadało, i te cztéry razy więcej ważyły. W późniejszych czasach po zmianie stanu ojczyzny, gdy miasta otrzymały pozwolenie bicia monety, i nowy ten przywiléj do skutku przywodzić zaczęły, naówczas pomnażały się pieniądze co do liczby nie zaś co do wartości: zaczęto bowiem do czterech części miedzi dodawać jednę piątą tylko część srébra w starych solidach, tak, że nakoniec 20 grzywien za jeden fant srébra wymieniano. Gdy więc owe solidy nowe więcéj jak dwa razy były lepsze od świeżo wybitych, zrobiono je skojcami, których 24 na jednę lekką grzywnę liczono; ginęła zatem na każdej grzywnie piąta część wewnętrznéj wartości monety. Gdy zaś później solidy, już skojcami nazwane, coraz rzadziéj w obiegu się pokazywały, dlatego, iż je w całym przyjmowano Marchiacie, podobało się nadać im cenę groszów, tojest 3 solidów, lubo nie były lepsze od 15 denarów obiegającej wtenczas monety, któréj mnóstwo własną jéj cenę zniżało. Urządzenie takowe nastąpiło za poradą błędną, i piérwszych kraju obywateli wcale niegodną, jak gdyby Prusy bez téj monety obejść się nie mogły. Różniły się więc grosze od solidów, piątą lub szóstą część mniej ważąc niż postanowiono było; a niesłuszném i niegodziwém oszacowaniem zniżały wartość solidów. Trzeba więc było cudzą krzywdą wynagrodzić uszczerbek, tak jak wprzód solidy uczyniły krzywdę groszom i przymusiły je zamienić się w skojce. Lecz biada ci ziemio Pruska! karzą cię zniszczeniem za złe rządy krajowe! Gdy tym sposobem i taxa i wartość wewnętrzna piéniędzy zarazem niknęła, jednakże bić monety wcale nie zaprzestano. A gdy nakład na postawienie jéj w równi z poprzedzającą nie wystarczał, każda późniéj wybita moneta okazała się gorszą od poprzedniéj, która wartość dawniéjszéj tak dalece zniżała, iż nakoniec cena solidów i wartość groszów stosunkowo się zrównały, i za 24 grzywien lekkich, funt srébra nabywano.
Musiały się zaiste takowe zabytki ze spodlonéj wartości monety pozostać, gdy o jéj poprawie niepomyślano. Zwyczaj zaś czyli pozwalanie sobie przetapiania i fałszowania monety wszelkiemi sposobami, tak się wkorzenił, iż po dziś dzień nie ustaje. A w jakim późniéj będzie i w jakim dziś jest stanie moneta, wstyd i boleśnie jest mówić o tém. Tak bowiem jest teraz spodlona, iż 30 grzywien zaledwie funt srébra zawierają. Cóż zaś nastąpi, jeżeli się nie zapobieży? oto, iż Prusy z złota i srébra ogołocone samą tylko miedzianą miéć będą monetę, przez co przywóz towarów zagranicznych ustać i wszelki handel całkiem upaść będzie musiał. Bo któryż z zagranicznych kupców towary swoje zechce za miedzianą zamienić monetę? któryż wreszcie z naszych za tęż monetę zagranicznych nabędzie towarów? Na tę jednakże klęskę krainy pruskiéj, ci do których to należy patrzą się obojętnie, i najmilszéj każdemu ojczyźnie (dla któréj po Bogu świętszych nie mają obowiązków i życie nawet poświęcić powinni) przez gnuśną opieszałość nikczemniéć i całkiem upaść dozwalają.
Gdy klęski takowe pruską monetę, a przez nią i ojczyznę całą dotykają, sami tylko złotnicy i ludzie na kruszcach się znający, korzystają z jéj nieszczęść. Wybierają bowiem z pomiędzy rozmaitych piéniędzy dawne, z których wytopione srébro przedają, więcéj zawsze srébra w mieszanéj monecie od nieświadomego pospólstwa kupując. A gdy już dawne solidy z obiegu nikną, wybierają stopniami co lepsze, a zostawują najpodlejsze. Ztądto pochodzą owe powszechne i nieustanne skargi, iż złoto, srébro, zboże, myto czeladzi, praca rzemieślników, i co tylko się w pożyciu towarzyskiém wydarza, w cenie się podwyższa. Lecz niebaczni! nie dorozumiewamy się, iż spodlenie monety jest przyczyną podrożenia wszech rzeczy. Stosownie bowiem do stanu monety, podwyższa się i zniża cena, zwłaszcza złota i srébra, których nie miedzią lub mosiądzem, ale złotem i srébrem oznaczamy wartość; ponieważ złoto i srébro uważa się za monety niby podstawę, na któréj jéj wartość polega.
Lecz może kto zarzuci: „iż podlejsza moneta w pożyciu towarzyskiém jest dogodniejszą; gdyż pomocą jest ubóstwu, czyni zboże tańszém i innych artykułów do utrzymania życia potrzebnych nabycie ułatwia; moneta zaś dobra wszystkie rzeczy robi droższemi, czynszownikom i tym którzy różne opłaty uiszczać mają, jest nadzwyczaj uciążliwą.” Pochwalą zaiste to zdanie ci którym się nadzieja zysku odejmuje, którym dotąd dozwolono bić monetę; nie zganią go także kupcy, rzemieślnicy, którzy nic nie tracą, za jakąkolwiek cenę złota, towary i wszelkie rzeczy przedają: im bowiem moneta jest podlejsza, tym większą ilość piéniędzy za swój towar i robotę biorą. Lecz gdy dobro powszechne miéć będą przed oczyma, zapewne przyznają, że moneta dobra nietylko całemu krajowi, ale im samym i wszystkim stanom jest korzystną; moneta zaś podła, szkodliwą. Lubo wiele rozmaitych dowodów jasność tego okazuje, doświadczenie jednak, ten najpewniéjszy w życiu nauczyciel, najwidoczniéj to sprawdza. Widzimy bowiem, że szczególniéj te kwitną państwa, w których jest dobra moneta; nikczemniéją zaś i upadają te, które spodlonéj używają. Kwitnęły i Prusy gdy grzywnę pruską za dwa złote Węgierskie (czyli dukaty) kupowano, i gdy (jakośmy wspomnieli), dwie grzywny pruskie i ośm skojców, za pół funta, tojest, za grzywnę czystego srébra wymieniano. Tymczasem zaś, gdy codziennie wartość monety coraz bardziéj zmniéjszała się, i ojczyzna tedy nasza, jużto przez tę zarazę, już przez inne klęski, do ostatniego przywiedziona upadku, prawie już przy grobie stoi.
Rzeczą jest niezawodną, iż kraje w których jest dobra moneta, płodów sztuki, rzemieślników wybornych i wszystkiego mają podostatkiem: przeciwnie zaś w państwach gdzie jest zła moneta, przez nieczynność i gnuśność uprawa pięknych sztuk i wykształcenie władz duszy jest zaniedbane, i we wszystkiém niedostatek czuć się daje. Żyją jeszcze ludzie którzy pamiętają, że w Prusach, gdy dobra była moneta, i zboże i wszystkie płody ziemi były tańsze; teraz zaś gdy jéj wartość zniżana, że wszystkie artykuły do życia potrzebne są droższe, codziennie doświadczamy. Ztąd jawno się okazuje, że moneta podła lenistwo raczej podsyca, aniżeli zapobiega ubóstwu. Polepszenie monety, tym nawet co czynsze, składki roczne i podatki z dóbr swych opłacają, uciążliwém nie stanie się; albowiem płody ziemi, bydło i inne rzeczy za wyższą cenę przedawać będą. Wzajemną bowiem w dawaniu i odbieraniu zamianę, wartość monety nadgrodzi i zrówna.
Jeżeli więc chcemy Prusy udręczone, przez odnowienie monety do lepszego nakoniec przyprowadzić stanu; trzeba najprzód zapobiedz zamieszaniu, jakie z różności mennic w których mają bić monetę, wyniknąć może. Rozmaitość bowiem jest na przeszkodzie zgodności i trudniéj jest wiele mennic w obowiązkach utrzymać prawości, jak jednę. Dwa przeto najwięcéj powinny być wyznaczone miejsca: jedno w ziemiach królewskich, drugie w posiadłościach książęcia. W piérwszém miejscu niech biją monetę oznaczoną na jednéj stronie herbami króla IMci, na drugiéj Ziem pruskich. W drugiéj zaś mennicy niech będzie z jednéj strony stępel królewski, z drugiéj książęcy; z tym zawsze warunkiem, aby tak piérwsza jak druga moneta podlegała władzy królewskiéj, i aby ją za rozkazem króla Jego Mci w całém królestwie przyjmowano. Co się niemało przyłoży do pojednania umysłów, i ułatwienia wzajemnego handlu.
Będzie zaś rzeczą potrzebną aby te obie monety jednakowy miały dobiór, stopę i cenę, aby przy baczném czuwaniu rzeczypospolitej, stosownie do urządzenia, które się ma zaprowadzić, na zawsze się utrzymały; i aby książęta obu stron z bicia monety nie szukali zysku, ale tyle tylko dodawali miedzi, i tyle tylko cenę nad wartość wewnętrzną podwyższali, ile na wydatki menniczne odciągnąć potrzeba, co zmniejszy powód przetapiania monety.
Abyśmy także zamieszania jakie dwie monety, nowa i stara razem w obiegu zostające, dziś sprawiają, nadal uniknęli, zdaje się rzeczą konieczną, aby przy zaprowadzeniu nowéj, stara była zniesiona i całkiem zakazana, dozwalając wymianę jéj w mennicach za cenę stosowną do wartości. Inaczéj, praca podjęta dla odnowienia monety, będzie próżną, a zamieszanie może nastąpić większe od poprzedniego, gdyż stara moneta zarazi znowu powagę nowéj. Pomieszanie bowiem monety sprawi, iż summy nie będą miały należytéj wagi, a rozmnożona liczba wag zrodzi wyżéj wymienioną niedogodność; której, jeśliby kto zechciał zapobiedz tém urządzeniem, iżby pozostałej dawnéj monecie o tyle mniéjszą w stosunku do nowéj monety, naznaczono cenę, o ile jest od niéj podlejsza, tedy i w tym przypadku błędy znaczne nastąpiłby musiały. Tak bowiem grosze, solidy, a nawet i denary są rozmaite, iż rozróżnić ich od siebie, i każdy pieniądz stosownie do jego wartości ocenić, prawie jest niepodobna. Zaprowadzone więc rozmaite monety, sprawiłyby zamieszanie odwikłać się niedające, a kupcom namnożyłyby prac, trudów i różnych niedogodności. Lepiéj przeto będzie zawsze, przy zaprowadzaniu nowéj monety, zakazać starą zupełnie. Tak małą zaś stratę na raz wyrządzoną, bez szemrania znieść każdy powinien, jeśli tylko stratą nazwać można to, zkąd zysk obity i pewny użytek wpływa, tudzież kraj cały zasiłek otrzymuje.
Lecz monetę pruską do piérwszego przyprowadzić znaczenia jest rzeczą bardzo trudną, a po tak wielkim jéj upadku prawie niepodobną; a zatém każde jéj polepszenie jest niemałéj wagi. Przy dzisiejszych zaś okolicznościach zdaje się, iż bez trudności może być odnowioną, byle tylko funt czystego srébra szedł na 20 grzywien, a to w następującym stosunku: solidy niech będą bite z trzech funtów miedzi, a z jednego funta srébra, mniéj pół uncyą, albo tyle, ile potrzeba na opłacenie wydatków mennicznych odciągnąć. Z takiéj massy stopionéj wybije się monety 20 grzywien, które w kupnie znaczyć będą jeden funt, to jest dwie grzywny srébra. Tym samym sposobem można bić skojce lub grosze i obole, podług upodobania.

Porównanie srébra ze złotem.

Powiedziało się wyżéj, że złoto i srébro jest podstawą, na któréj dobroć monety zależy; a to co się o monecie srébrnéj wyłożyło, można po większej części zastosować do złotéj. Pozostaje więc tylko wyłożyć sposób wzajemnego zamieniania złota i srébra. Ażebyśmy od rodzaju do gatunków, od rzeczy pojedynczych do złożonych przeszli, trzeba najprzód poznać stosunek ceny złota czystego, do srébra czystego. Wiadomo, że ten sam jest stosunek złota do srébra gdy są w massie, jak gdy są na monetę przerobione z równą mieszaniną; jako nawzajem, tenże sam jest stosunek złota przerobionego w monetę, do będącego w massie, przy równym odbiorze obcego kruszcu i przy jednakowéj wadze. Najczystsze złoto przebite na monetę u nas znaną, jest w dukatach węgierskich, te bowiem najmniéj mają dodatku obcego kruszcu, i może tyle tylko, ile potrzeba było odciągnąć na wydatek menniczny: dlatego słusznie wymieniają się na wagę za czyste złoto, gdy powaga stępla mały ów brak nagradza. Ztąd więc wypada, że tenże sam jest stosunek czystego srébra w massie do czystego złota w massie, jaki jest tegoż srébra do dukatów węgierskich, nie zmieniając wagi. Sto dziesięć zaś dukatów Węgierskich ważnych, to jest mających po 72 granów, czynią jeden funt, (przez funt zawsze rozumiem dwie grzywny co do wagi). Stosownie do tego widzimy, że we wszystkich narodach funt złota czystego tyle jest ceniony, ile 12 funtów czystego srébra. Lecz znajdujemy także, że dawniéj 11 funtów srébra za jeden funt złota liczono, co zdaje się, iż było powodem do ustawy głoszącej, ażeby 10 dukatów Węgierskich jednostajną część funta ważyły; i gdyby dziś przy dawnéj wadze taż sama była cena, zupełnaby podług podanego stosunku, pomiędzy polską a pruską monetą panowała zgodność. Wybiwszy bowiem około 20 grzywien z jednego funta srébra wypadną zupełnie dwie grzywny na dukat, zamiast 40 groszy polskich. Lecz od tego czasu, jak powszechnie przyjęto, iż pewna część złota taką ma cenę, jaką 12 takichże części srébra, waga nie zgadza się z ceną, i 10 dukatów węgierskich nie są w cenie równe 11/11 funta srébra. Jeżeli więc z 11/11 funta srébra wybijają grzywien 20, będzie to polska i pruska moneta, porównane w stosunku prostym grosza do grosza, a dwóch grzywien pruskich za dukat węgierski. Cena zaś każdego pół funta srébra, będzie ośm grzywien i solidów prawie dziesięć.
Wszelako jeżeli podłość monety i upadek ojczyzny mało kogo obchodzi, a mała zmiana i porównanie monety, zbyt trudną zdawać się będzie rzeczą, niektórzy zaś zechcą, aby 15 groszy polskich tak jak dawniéj, czyniły grzywnę, a dwie grzywny i skojców 16, dukat jeden węgierski, tedy i to podług wyżéj podanych sposobów łatwo się da uskutecznić; jeżeli z funta srébra, 24 grzywien monety wybiją. To właśnie wydarzyło się nie dawno, gdy jeszcze 12 grzywien były wartością pół funta srébra i za tyleż piéniędzy dukatami węgierskiemi wymienione być mogły. Z tego co się powiedziało można powziąć wyobrażenie o monecie. Niezliczone są bowiem sposoby urządzenia jéj, a wszystkie opisać jest rzeczą niepodobną; lecz powszechna zgoda przy zdrowéj rozwadze, może ten lub inny wybrać, który będzie rzeczypospolitéj najdogodniejszy. Jeżeli moneta wprost będzie zastosowaną do dukata węgierskiego, i jeżeli omyłka nie zajdzie, natenczas łatwo i inne monety podług zawartéj w nich ilości złota i srébra, i porównania z piérwszemi, będzie można ocenić.
To co się powiedziało o poprawie monety, zdaje się być wystarczającém na okazanie, jak wartość monety upadła, i jakie są sposoby przywrócenia jéj do dawnéj powagi.

Zamknięcie poprawy monety.

Chcąc stan monety polepszyć, i w cenie ją utrzymać, na następujące prawidła baczne miéć oko należy:
Najprzód, aby bez poprzedniczego celniejszych obywateli naradzenia się, i jednomyślnéj uchwały, monety nie odmieniać.
Powtóre, aby jedno tylko (jeśli to nastąpić może) dla mennicy miejsce przeznaczyć, gdzieby piéniądze bito nie pod imieniem jednego miasta, ale całego kraju, z jego herbami. O korzystnym tego prawidła skutku przekonywa nas moneta polska, która dlatego jedynie zachowuje swą cenę w tak rozległém państwie.
Potrzecie, aby przy ogłoszeniu nowéj monety, stara była zniesioną, i bieg jéj zakazany.
Poczwarte, aby wiecznemi czasy bez żadnéj zmiany, i bez najmniejszego uchybienia z funta srébra, 20 grzywien a nie więcéj wybijano, odciągnąwszy wydatki menniczne. Tym bowiem sposobem moneta pruska zastosuje się do polskiéj, gdy 20 groszy pruskich jako i polskich składać będą grzywnę pruską.
Popiąte, aby się wystrzegano zbytniéj monety ilości.
Poszóste, aby wszystkie gatunki piéniędzy mzem bieg swój zaczynały, tojest, aby skojce czyli grosze, solidy i obole razem były bite.
O ilości dobiorą obcego kruszcu, czyto groszy i solidów, albo do denarów srébrnych, które czynią ferton, albo półgrzywnę, albo i całą grzywnę, ta zależy od woli bijących monetę, byle zachowano w tém miarę i nie zmieniano postanowienia raz uchwalonego.
Na obole także wzgląd miéć należy, zkąd ich tak mała pochodzi wartość, tak dalece, że cała grzywna ledwo za grosz jeden zawiera srébra.
Ostatnia zaś niedogodność wypływa z układów i umów przed i po wznowieniu monety zawieranych, w czém pewien zaradczy obmyśléć potrzeba środek, aby strony ucisku nie doznawały. Go dawniéj w takowym przypadku czyniono, okazuje się z przyłączonego pisma.



Pismo o którém wzmianka powyższą rzecz o urządzeniu monety zakończa, jestto Postanowienie względem opłaty summ i procentów dla całego kraju, wydane w Malborgu w niedzielę po Wszystkich Świętych 1418 roku, następującego brzmienia:

Najprzód, procenta które dobremi staremi piéniędzmi nabyte zostały na trzy lata przed nadaniem Ustawy, tojest w szesnatym roku na Ś. Marcin, winny być płacone dobremi nowemi piéniędzmi, albo wartością piéniędzy.
Podobnież, długi zaciągnione dobremi staremi piéniędzmi po roku wyżéj wspomnionéj ustawy, winny być spłacone dobremi nowemi piéniędzmi albo ich wartością.
Podobnie, długi które podłemi piéniędzmi zostały zaciągnione, winny być podłemi piéniędzmi spłacone.
Podobnie, kto dochody dożywotnie w czternastym roku i późniéj na Ś. Marcin nabył, winien w czternastym roku na Ś. Marcin procent po 5 solidów podłemi piéniędzmi od jednéj grzywny opłacać.
Podobnie, kto dochody dożywotnie przed czternastym rokiem nabył, na rok piętnasty od Ś. Marcina do Ś. Marcina, temu winny być opłacane jako procent od jednéj grzywny podłemi piéniędzmi, jedna grzywna i cztery solidy podłemi piéniędzmi.
Podobnież, kto dochody dożywotnie po tych wyżéj wspomnionych latach nabył, temu winien być płacony procent podłą grzywną.
Podobnie, dochody dożywotnie, które dobremi staremi piéniędzmi nabyte został, winny przynosić procent dobremi nowemi piéniędzmi.
Ta powyżéj spisana ustawa dochodów dożywotnich, jest zastosowana do wartości i dobroci piéniędzy w czasie w którym dochód dożywotni został nabyty, aby w takiéj wartości procenta od tychże piéniędzy były opłacane.
Podobnie jak procenta nabyte podłemi piéniędzmi w roku trzynastym na czternasty, powinna grzywna procentu przynosić 5 solidów procentu podłemi piéniędzmi.
Podobnie co do procentów w czternastym na piętnasty roku nabytych, grzywna powinna przynosić procent podłemi piéniędzmi i byćś opłacaną jedną grzywną i czterema solidami podłemi piéniędzmi
Podobnie gdy spadek dobremi staremi piéniędzmi nabyty został, winien być dobremi nowemi piéniędzmi płacony, kto zaś nabył spadek w trzynastym na czternasty roku; ten powinien płacić od jednéj grzywny 5 solidów podłemi piéniędzmi. Kto zaś w czternastym na piętnasty roku nabył spadek, ten winien płącić za jednę grzywnę podłemi piéniędzmi, i grzywnę i 4 solidy podłemi piéniędzmi, wszakże z zachowaniem terminu zapłaty każdego kupna.
Podobnie, kto nabył spadek na którym dawny procent zalega, z zobowiązaniem się uwolnienia go od takich procentów w oznaczonym czasie, a do uczynienia tego z powodu zmiany monety miał przeszkodę, nabywca winien zobowiązać się do opłaty procentu, albo nabycie ma być całkiem unieważnione a jakie dał piéniądze na nabycie tego spadku, takie powinny mu być zwrócone.
Podobnież, procenta które sprzedane są podłemi piéniędzmi, a wprzódy dobremi piéniędzmi nabyte były, a byłby ktoś na którymby takie procenta zalegały i zbyć je chciał podłemi piéniędzmi, winien mu je nie innemi piéniędzmi zbyć, jak tylko dobremi nowemi albo ich wartością.
W tych przepisanych artykułach i piśmie ma wszystko nadal w swojéj mocy pozostać, i co teraz jest zapłaconém, ma tak pozostać.
Podobnie kto w moc takiéj umowy lub zawarowania nabył to co jest powszechnie używane albo co ma wartość grzywny, albo co jest zwyczajną monetą, a zawarowanie to może być dostatecznie dowiedzioném, natenczas ten który płaci, winien jest zapłacić dobremi nowemi piéniędzmi albo ich wartością, i co jest zapłaconém, ma tak pozostać.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Mikołaj Kopernik i tłumacza: Ignacy Badeni.