Lira i Arfa

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
(Przekierowano z Lira i arfa)
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Victor Hugo
Tytuł Dumania
Pochodzenie Wybór poezyj pomniejszych Wiktora Hugo cykl Dumania
Wydawca Hipolit Skimborowicz
Data wydania 1849
Druk Drukarnia Gazety Porannej
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Bruno Kiciński
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI
Cały cykl
Pobierz jako: Pobierz Cały cykl jako ePub Pobierz Cały cykl jako PDF Pobierz Cały cykl jako MOBI
Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
I.
LIRA I ARFA.
Alternis dictis amant alterna Camoenne.

— VERGILIUS. —
Et caepit loqui, prout Spiritus Sanctus dabat eloqui.

— ACTA APOSTOLICA. —
lira.

Spij synu Apollina! w wawrzyny cię zdobię,
Spij w pokoju, sióstr dziewięć twe dzieła wynoszą,
Mglisty snów orszak buja nad tobą z roskoszą,
I lira nuci przy tobie.

arfa.

Młodzieńcze! synu nędzy! przerwij słodycz snu;
Nazbyt gnuśne marzenie zakryło ci świat,
A gdyś spał, nieszczęśliwy twój bliźni, twój brat
Przyszedł, i wsparcia twego dotąd czeka tu.

lira.

Twa młodość drogą jest chwale;
Już od urodzenia chwili,
Muzy kochały cię stale,
Ludzie stale cię wieńczyli;
Nie lękaj się bóstwa czasu,
Olimp jest płodem Parnasu,
Poeci bogów stworzyli.

arfa.

Pomnij żeś niewiasty dziecię;
Przy twej kolébce płakała,
Cierp więc. Twe znikome życie,
Błyszczy jak światłość niestała.
Bóg, twój Pan, znaki jawnemi,
Zakréślił ślad twój na ziemi,
I grób, gdzie zgaśnie czcza chwała!

lira.

Śpiéwaj! Jowisz świat wstrząsa jednem oka mgnieniem,
Wenus Marsa z miłosném ściska uniesieniem,
Irys błyszczy w powietrza, Flora płodzi kwiaty,
Śpiéwaj, jak nieśmiertelni potrójnem stąpieniem
Całe przemierzają światy. —

arfa.

Módl się! Bóg tylko jeden! on się skruchą wzrusza,
Wiecznie jeden i dobry, łaską grzéchy myje;
Wszystko powstawszy z niego na nim się roskrusza,
On cały świat zapełnia, jak niezmierna dusza,
I śród nieskończoności nieśmiertelny żyje.

lira.

Wieszczu! od muz ukochany,
Dni w ustroniu błogiém kryj,
Ziemię tłoczy wiek miedziany,
Lecz ty w złotym wieku żyj.
Cicho czcząc domowe bogi,
Zdała mijaj miast pożogi,
I ich wrzący mijaj tłum;
Niech nawałność wre najsrożéj,
Samotniku! Cóż cię strwoży,
Gdy jéj ledwie słyszysz szum? —

arfa.

Bóg cię wesprze, w Bogu żyj!
Czém Jan Święty był dla puszczy,
Tem bądź dla występnéj tłuszczy,
I niewiernych jak on chrzcij.
Idź zwiastować ludom ziemi,
Że nawałność wre nad niemi,
Że im nieba grozi sąd!
Niech twój głos i rada prawa
Jak grzmot silna, jak miast wrzawa,
Zaślepionych wstrzyma błąd.

lira.

Orzeł jest królem ptaków, ptakiem króla, świata;
Od Kaukazu do Atos, w oba ziemi krańce,
Dźwigając gromy, przelata;
Nad błyskawicą buja, oczy wraza w słońce.

arfa.

Gołąb’ zstępuje z nieba. Jego postać błoga,
Świętego ducha w boskiej kryje tajemnicy,
Równo starcowi drogi jak świętéj dziewicy,
Niesie gałąź do Arki, światu głosi Boga!

lira.

Kochaj! Eros panuje w piekle, niebie, ziemi,
Pochodnią swoją w Sestos zatlił ognie lube,
Parysa ręką ściągnął Jlijonu zgubę;
Piękności się zmieniają, zmieniaj się wraz z niémi.
Miłostki są igraszek braćmi przyrodnémi.

arfa.

Sercu twojemu duszę wyszukaj dziewiczą,
Przywiąż się stale do niej, złącz węzły świętemi!
Dwie istoty spojone z sobą tajemniczo,
Przemijając po tej ziemi,
Już dni swoje w niebie liczą!

lira.

Używaj! Potok żyjących
Upływa w umarłych kraje,
Mędrzec, w nieszczęściach rażących,
Wiatrom swe troski oddaje.
A gdy śmierć niespodziéwana,
Przyjdzie, jak towarzysz blady,
Dłoń mu ściśnie śród biesiady,
Z czego nie zna się rozśmieje,
W nocy, niemającéj rana,
Spiąć, błogą chwyci nadzieję.

arfa.

Dziel z bliźnim twój kawał chleba,
W smutku, łzy pomnij ociérać,
Czuwaj, wznoś modły do nieba,
Myśl, żyjąc, ze masz umiérać.
Grzesznik ginąc, duma sobie,
Że jak w życiu tak i w grobie,
Znajdzie nicość. Wtém go zwoła
Budząca trąba anioła,
Wtedy pozna, że jest duszą,
Zadrży przed wieczną katuszą!

Słuchał pilnie poeta tych głosów z nad ziemi.
Które do odmiennego wabiły go celu,
I późniéj śmiał niekiedy wyrazy wątłémi,
Echom — Parnasu nucie hymn Karmelu.


Wybór poezyj pomniejszych Wiktora Hugo ornament 11.png




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Victor Hugo i tłumacza: Bruno Kiciński.