Jehovah!

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Victor Hugo
Tytuł Jehovah!
Pochodzenie Wybór poezyj pomniejszych Wiktora Hugo cykl Dumania
Wydawca Hipolit Skimborowicz
Data wydania 1849
Druk Drukarnia Gazety Porannej
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Bruno Kiciński
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI
Cały cykl
Pobierz jako: Pobierz Cały cykl jako ePub Pobierz Cały cykl jako PDF Pobierz Cały cykl jako MOBI
Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
II.
JEHOVAH!

Domini enim sunt cardiues terae
et posuit urbem super cos. —
CANT... ANNAE.

Bogu cześć! Jego imie w dziełach się promieni,
W jego ręku cudownie świat złączony błyskaj
Za obręb wieków, wieczność on ciska,
A nieskończoność za obręb przestrzeni.

Rzekł do zamętu płodnym wyrazem,
Za jedném słowem świat wytrysł razem.
Przy nim archanioł liczy narody,
Gdy lat mijając i miejsc przegrody,
Wszechmogący, z swéj opieki,
Wiekom ludy wydziela, pokoleniom wieki.

Nie ma jego potędze kresu ani mety;
Czy gdy z sfery na sferę, płonące komety,
Tłoczy niezmienieni tchnieniem, czy gdzie w świata końcu,
Zgasnąć jakiemu rozkazuje słońcu;
Czy pod grzmiący Ocean wprowadza Wulkany,
Czy gdy tak góry płaszczy jak korne bałwany,

Czyli, przelękłych piekieł sięgając krawędzi,
W głębię mórz płomienistych czarne duchy pędzi,
Całe stworzenie w jego obraca się myśli,
Wszystko w ślad idzie, który wszechmoc jego kréśli.
Ciska, śród groźnéj zimy, słońca promyk złoty;
Broni od chciwéj zbrodni wdowę i siéroty,
Albo, w dalekich niebios czczym obwodzie,
Świat nowy stwarza w przechodzić.

Czem jest człowiek? To życie co mu Bóg użyczył,
Przez krótką chwilę śmierci nieszczęście wydziéra,
Bóg mu żałobę zsyła, lub radość odbiéra;
Od kolébki do grobu kroki jego zliczył.

Gdy na arfach zanucą niebiańscy wybrani,
Imie jego powtarza świat tysiączném słowem;
A kiedy się rozlegnie w odgłosie grobowém,
Władcę swego klną piekła w płonącéj otchłani.

Tak anioły, cheruby, i sfery gwiaździste,
I świętych dusze za niemi,
Boże! z Twej chwały tworzą śpiéwy uroczyste;
I dozwalasz, by nędzny — mieszkaniec téj ziemi,
Dźwięk nikły mięszał między hymny ich wieczyste.

Bogu cześć! Jego imie w dziełach się promieni,
W jego ręku cudownie świat złączony błyska,
Za obręb wieków, wieczność on ciska,
A nieskończoność za obręb przestrzeni.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Victor Hugo i tłumacza: Bruno Kiciński.