Biblia Wujka (wyd. 1839-40)/Księgi Tobiaszowe/Rozdział II

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
<<< Dane tekstu >>>
Tytuł Biblia, to iest księgi Starego i Nowego Testamentu
Wydawca Bartłomiej Jabłoński i syn
Data powstania 1599
Data wydania 1839-1840
Miejsce wyd. Lwów
Tłumacz Jakub Wujek
Inne Cały tekst
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron



Biblia Wujka - Stary Testament - Księgi Tobiaszowe

IIIIIIIVVVIVIIVIIIIXXXIXIIXIIIXIV

ROZDZIAŁ II.

Tobiasz pochowaniem umarłych zmordowany, ku sprobowaniu ćiérpliwośći iego oślepiony od iaskółki, któremu żona y przyiaćiele urągaią.

A Potym gdy było święto Pańskie, y sprawiono obiad dobry w domu Tobiaszowym,

Rzékł synowi swemu: Idź, a przywiedź kilku z naszego pokolenia boiących się Boga, aby używali z nami.

A gdy poszedł, wróciwszy się powiedźiał mu, że ieden z synów Izraelskich zabity leżał na ulicy. Y natychmiast wyskoczywszy z śiedzenia swego opuśćiwszy obiad, na cczo przybieżał do ćiała:

A wźiąwszy ie zaniósł do domu swego potaiemnie, aby po zaszćiu słońca ostrożnie ie pochował.

A skrywszy ćiało, iadł chléb z żałością y ze drżeniem,

Wspominaiąc one słowa, które mówił Pan przez Amos proroka: Święta wasze obrócą się w płacz y w żałość. Amos. 8. 10. 1. Mach. 1. 14.

A gdy słońce zaszło, poszedł y pogrzebł go.

A wszyscy bliscy iego strofowali go, mówiąc: Iuż ćię dla téy przyczyny kazano zabić, y zaledwieś uszedł skazania na śmierć, a znowu grzebiesz umarłe?

Ale Tobiasz więcéy się boiąc Boga niźli Króla, porywał ćiała zabitych, y krył w domu swym, a o północy ie grzébł.

10 Y trafiło się że iednego dnia będąc spracowany z pogrzebu, przyszedszy do domu swego, porzućił się podle ściany y zasnął,

11 A z gniazda iaskółczego, gdy spał, gorący gnóy upadł na oczy iego, y stał się ślepym.

12 A tę pokusę dla tego Bóg nań przepuśćił, żeby potomkom był dan przykład ćierpliwości iego, iako Joba świętego.

13 Bo gdyż z młodośći swéy zawżdy się Boga bał, y strzegł przykazania iego, nie zasmućił się przećiw Bogu że plaga ślepoty podkała go.

14 Ale nie poruszony trwał w boiaźni Bożéy, dźiękując Bogu przez wszytkie dni żywota swego.

15 Bo iako świętemu Jobowi urągali Królowie, tak y temu powinni y krewni iego, naśmiewali się z żywota iego, mówiąc:

16 Gdźież iest nadźieia twoia, dla któréyeś iałmużny y pogrzeby czynił?

17 Ale Tobiasz strofował ie mówiąc: Nie mówćie tak,

18 Bo iesteśmy synowie świętych, y żywota onego czekamy, który Bóg da tym, którzy wiary swéy nigdy nie odmieniaią od niego.

19 A Anna żona iego chadzała co dźień na tkacką robotę, a z prace rąk swoich pożywienie którego nabydź mogła przynośiła.

20 Zkąd stało się, że dostawszy koźlęćią kóz przyniosła do domu.

21 Którego gdy mąż iéy głos wrzesczącego usłyszał rzékł: Patrzćie by snadź kradźione nie było, wróććie ie Panóm swoim: bo się nam nie godźi, albo ieść co z kradźieży, albo się dotykać. Deut. 22. 1.

22 Na to żona iego rozgniewawszy się odpowiedźiała: iawnieć próżna stała się nadźieia twoia, y iałmużny twoie teraz się okazały. Job. 2. 9.

23 Y témi y inszémi takimi słowy urągała mu.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: zbiorowy i tłumacza: Jakub Wujek.