Strona:Biblia Wujka 1840 Vol. I part 2.djvu/255

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
672
Rozd. III.KSIĘGI TOBIASZOWE.Rozd. III.

y iałmużny twoie teraz się okazały. Job. 2. 9.

23.Y témi y inszémi takimi słowy urągała mu.


ROZDZIAŁ III.

Modlitwa Tobiaszowa, którą prośi o śmierć, a druga panny Sary córki Raguelowéy, któréy gdy dźiéwa przymówiła o śiedm mężów zabitych, ona poscząc się tę modlitwę do Boga wyléwała.

1.WEstchnął tedy Tobiasz, y począł się modlić z płaczem,

2.Mówiąc: Sprawiedliwyś iest Panie, y wszytkie sądy twoie są sprawiedliwe, y wszytkie drogi twoie, miłośierdzie, y prawda, y sąd.

3.A teraz Panie wspomni na mię, nie mśći się za grzéchy moie, ani pamiętay na występki moie, abo rodźiców moich.

4.Boćieśmy nie zachowali przykazania twego, przetożeśmy wydani na łup, y w niewolstwo, y na śmierć, y na obmówisko, y na pośmiéch wszytkim narodóm, między któreś nas rosprószył. Deut. 28. 15.

5.A teraz Panie, wielkie sądy twoie, iżeśmy nie czynili według przykazania twego, y nie chodźiliśmy sczerze przed tobą.

6.A teraz Panie uczyń zemną według woléy twoiéy, a roskaż w pokoiu wźiąć dueha mego: bo mi daleko lepiéy umrzéć, niźli żyć.

7.Tegoż tedy dnia przydało się, iż Sara córka Raguelowa w Rages mieśćie Medskim, y ona usłyszała urąganie od iednéy służebnice oyca swego.

8.Bo była wydana za śiedm mężów, a czart imieniem Asmodeus pomordował ie, skoro do niéy weszli.

9.Gdy tedy karała dźiéwkę za iéy winę, odpowiedźiała iéy, mówiąc: Bodayżeśmy więcéy nie oglądali syna ani córki z ćiebie na ziemi, morderko mężów twoich.

10.Czyli y mnie chcesz zabić, iakoś iuż zabiła śiedmi mężów? Na te słowa poszła do źwiérzchniéy komory domu swego: a przez trzy dni y trzy nocy nie iadła ani piła:

11.Ale trwaiąc na modlitwie, z płaczem prośiła Boga, aby ią od tego urągania wybawił.

12.Y stało się dnia trzećiego, gdy kończyła modlitwę błogosławiąc Pana,

13.Rzekła: Błogosławione iest imię twoie Boże oyców naszych: który gdy się rozgniewasz, miłośierdźie uczynisz, a czasu utrapienia grzéchy odpusczasz tym którzy ćię wzywaią.

14.Do ćiebie Panie oblicze moie obracam, do ćiebie podnaszam oczy moie.

15.Proszę Panie, abyś mię od związku tego urągania wybawił, abo mię więc wyrwał z źiemie.

16.Ty wiész Panie, żemći nigdy nie żądała męża, y czystą zachowałam duszę moię od wszelakiéj pożądliwości.

17.Nigdym się z igraiącymi nie mieszała, anim spółecznośći miała z tymi, którzy w lekkości chodzą.

18.Lecz męża z boiaźnią twoią, a nie z pożądliwością moią, przyzwoliłam poiąć.

19.Y abom ia ich niegodną była, abo oni podobno mnie byli niegodni: żeś mię podobno innemu mężowi zachował.

20.Bo nie iest w mocy człowieczéy rada twoia.

21.