Strona:Biblia Wujka 1840 Vol. I part 2.djvu/254

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
671
Rozd. II.KSIĘGI TOBIASZOWE.Rozd. II.

ROZDZIAŁ II.

Tobiasz pochowaniem umarłych zmordowany, ku sprobowaniu ćiérpliwośći iego oślepiony od iaskółki, któremu żona y przyiaćiele urągaią.

1.A Potym gdy było święto Pańskie, y sprawiono obiad dobry w domu Tobiaszowym,

2.Rzékł synowi swemu: Idź, a przywiedź kilku z naszego pokolenia boiących się Boga, aby używali z nami.

3.A gdy poszedł, wróciwszy się powiedźiał mu, że ieden z synów Izraelskich zabity leżał na ulicy. Y natychmiast wyskoczywszy z śiedzenia swego opuśćiwszy obiad, na cczo przybieżał do ćiała:

4.A wźiąwszy ie zaniósł do domu swego potaiemnie, aby po zaszćiu słońca ostrożnie ie pochował.

5.A skrywszy ćiało, iadł chléb z żałością y ze drżeniem,

6.Wspominaiąc one słowa, które mówił Pan przez Amos proroka: Święta wasze obrócą się w płacz y w żałość. Amos. 8. 10. 1. Mach. 1. 14.

7.A gdy słońce zaszło, poszedł y pogrzebł go.

8.A wszyscy bliscy iego strofowali go, mówiąc: Iuż ćię dla téy przyczyny kazano zabić, y zaledwieś uszedł skazania na śmierć, a znowu grzebiesz umarłe?

9.Ale Tobiasz więcéy się boiąc Boga niźli Króla, porywał ćiała zabitych, y krył w domu swym, a o północy ie grzébł.

10.Y trafiło się że iednego dnia będąc spracowany z pogrzebu, przyszedszy do domu swego, porzućił się podle ściany y zasnął,

11.A z gniazda iaskółczego, gdy spał, gorący gnóy upadł na oczy iego, y stał się ślepym.

12.A tę pokusę dla tego Bóg nań przepuśćił, żeby potomkom był dan przykład ćierpliwości iego, iako Joba świętego.

13.Bo gdyż z młodośći swéy zawżdy się Boga bał, y strzegł przykazania iego, nie zasmućił się przećiw Bogu że plaga ślepoty podkała go.

14.Ale nie poruszony trwał w boiaźni Bożéy, dźiękując Bogu przez wszytkie dni żywota swego.

15.Bo iako świętemu Jobowi urągali Królowie, tak y temu powinni y krewni iego, naśmiewali się z żywota iego, mówiąc:

16.Gdźież iest nadźieia twoia, dla któréyeś iałmużny y pogrzeby czynił?

17.Ale Tobiasz strofował ie mówiąc: Nie mówćie tak,

18.Bo iesteśmy synowie świętych, y żywota onego czekamy, który Bóg da tym, którzy wiary swéy nigdy nie odmieniaią od niego.

19.A Anna żona iego chadzała co dźień na tkacką robotę, a z prace rąk swoich pożywienie którego nabydź mogła przynośiła.

20.Zkąd stało się, że dostawszy koźlęćią kóz przyniosła do domu.

21.Którego gdy mąż iéy głos wrzesczącego usłyszał rzékł: Patrzćie by snadź kradźione nie było, wróććie ie Panóm swoim: bo się nam nie godźi, albo ieść co z kradźieży, albo się dotykać. Deut. 22. 1.

22.Na to żona iego rozgniewawszy się odpowiedźiała: iawnieć próżna stała się nadźieia twoia,

y