Alkon

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Szymon Szymonowic
Tytuł Alkon
Pochodzenie Sielanki (1614) i inne wiersze polskie
Redaktor Jan Łoś
Wydawca Polska Akademia Umiejętności
Data wydania 1921
Druk Drukarnia Uniwersytetu Jagiellońskiego
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Całe Sielanki
Pobierz jako: Pobierz Całe Sielanki jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Całe Sielanki jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Całe Sielanki jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron
Sielanka siodma.
Alkon.

Starzec Alkon, ostatniej w leciech doźrzałości[1],
Już i wieku, i życia pełen do sytości,
Czekając tylko końca, kiedy śmierć zapadnie;
Bo kędy siły niemasz, tam i żyć nie snadnie.

Jedna mu tylko troska w myślach zostawała;
5

Bo starość, lub o insze rzeczy mało dbała,
O tym wszakże ma pieczą, kto po niej zostanie,
Komu do ręku przyjdzie jej sprzęt i zbieranie.
A miał dwu synow: jeden z drobnych lat wychodził,

Drugi się już do robot więtszych dobrze zgodził[2];
10

Oba nie ożenieni. To starcowi tkwiało[3]
W myślach, a tym mu więtszą wątpliwość działało:
Że syn starszy tam nie chciał, gdzie mogł dostać żony,
U sąsiad nie chciał, ale chodził w obce strony.

A owszem tam zaważał[4], gdzie zrzeczona[5] była
15

Komu innszemu panna: lubo mu czyniła
Otuchę sama, lub sam chęcią się unosił.
Często go starzec słowy łagodnemi prosił.
Często fukał i gromił, często zdrowe rady

Dawał, i starożytne przytaczał przykłady:
20

Jako oczy łakome siła ludziom szkodzą.
Jako w ostatnie szwanki i zguby przywodzą;
I sromota w też szlady idzie, i niesława.
A kto w krygach ma[6] żądze, kto na swym przestawa,

Ten siła pięknych wczasow, siła bezpieczności
25

Zażyje, i wiek miły poda do starości[7].

I ty, synu, usłuchaj, daj pokoj cudzemu:
Nigdy ta rzecz na dobre nie wyszła żadnemu:
I boskim się to synom nie zwiozło: te kraje

Świadkiem tego: tu, kędy garb się ten wydaje
30

Jakoby ręką ludzką kopca sypanego,
Powiadają to być grob krola Apharego,
Ktory na tych tu włościach panował przed laty
Będąc i w ludzie możny, i w złoto bogaty.

Dwaj mu synowie w domu dorośli kwitnęli,
35

Idas i Linces; a ci zmowione już mieli
Za się dwie siestrze, cory Lewcyppa starego.
Szczęśliwy! by był ociec sam doczekał tego,
Ażby było wesele doszło i ślub święty;

Ale pierwej pod ziemię śmiercią Aphar wzięty,
40

Nim w domu swym niewestki nadobne oglądał.
Chociaj tego od bogow uprzejmie[8] pożądał.
Lecz zwłoka w ożenieniach zawsze szkodna była,
Tej pogrzeb i żałoba znowu przyczyniła;

A co starca, poki żył. wszyscy szanowali.
45

Gdy szczedł[9], na młode syny mniej się oglądali.
Więc szepty stąd i zowąd przyszły rozmaite.
Szepty, ktore panieńskie ucho niepokryte[10]
Naprzod przemogły, że się kajać poczynały;

Potym i do starszych głow jadem zaleciały.
50

Stąd ręki danie w niwecz, stąd słowa zmiatanie[11].
Stąd w pośmiech poszło onych młodzieńcow staranie.

Nakoniec mało baczni Tyndarowicowie,
Kastor. i drugi, co się Polidewkiem zowie,

Przypadli na cudzy targ i w dom przyjachali
55

Do Lewcyppa, a tam swych biesiad zażywali.
Przemawiając[12] do siebie inszym poślubione[13]
Oblubienice: a te nędznice zwiedzione
Dały się dobrowolnie unieść[14] mimo wolą

Ojcowską, bo białej płci jako raz swą wolą
60

Popuścisz, już się potym poważą wszystkiego;
Ani w nich wstydu najdziesz szczętu namniejszego.
Krzyknie sława, rzuci się co żywo w pogonią:
Oni dufając sobie, nic z drogi nie stronią.

Jeszcze na przepych[15] w te tu kraje się puścili.
65

Chociaj w nich o potrzebie[16] jawnej pewni byli
Od synow Apharowych; bo i ci nie spali.[17]
Ale gwałtowi gwałtem także zabiegali.
Tu przy ojcowskim grobie tak szczęście zdarzyło,

Prawie w oczy się z sobą im zetknąć trafiło.
70

Skoczą do ciebie z wozow, broni w ręku mając:
Tuś mi, a tuś mi z obu stron pokrzykywając.
Wszakże nim do krwie przyszło, azaby się słowy
Zmiękczyć dali, wprzod Linces użył takiej mowy:

Panowie, co wam po tym? czemu unosicie
75

Cudze panny? czemu się gwałtem obchodzicie[18]?
Co po tych gołych mieczach? nam to poślubione
Wprzod żony, i przysięgą wielką przyrzeczone.
Nie przystojna zaprawdę lubo dla gładkości,

Lub dla posagu cudze przejmować miłości.
80

Wiemy, żeście i ojca złotem przekupili,
I te niebogi słowy pięknemi zmamili.
Kradzież to, nie małżeństwo, zdrada, nie wesele.
Aczem nie mowca, ale mowię to wam śmiele:

Nie ślacheckie to sprawy, rady to nie zdrowe
85

Brać dziewki, ktore męże mają już gotowe.
Szeroki świat, szeroka Sparta, wielkie włości
Alskie, Arkadzkie, siła w Argu osiadłości
I w Messanie, wiele miast w Achajskiej dziedzinie,

Wiele w drugiej pomorskiej Zyżywskiej krainie.
90

Wszędzie tam u rodzicow cnych cor liczby mnogie
Ani w urodę, ani w baczenie ubogie.
Wszędzie tam, kędykolwiek[19] żywie nie zachcecie,
Żon sobie podług myśli swojej dostaniecie.

Bo a kto wam nie rad da? kto pogardzi wami?
95

A rzekę, będą jeszcze kłaniać się z pannami;
Gdyż to wam Bog dał, że tu i starożytnością
Domu, i przechodzicie wszystkich majętnością.
Postąpcie przyjacielskie[20] z nami: co jest nasze,

Niech naszym będzie; a my na potrzebę waszę,
100

Gdziekolwiek rozkażecie. wszędzie pojedziemy,
I swatswa i wesela spolnie pomożemy.

To, i co więcej mowił; ale na wiatr słowa
Leciały, i nic wdzięku nie odniosła mowa,

Bo oni przy uporze swoim mocno stali.
105

A gdy się już tak użyć[21] rozumem nie dali,
Nawet rzecze: Prze Boga! dajcie się hamować;
Winniśmy się z obu stron inaczej szanować.
Bo i ojcowie naszy bracia sobie byli.

Lecz jesliście się już tak na to usadzili.
110

Aby się to krwią między nami rostrzygnęło.[22]
A serce wasze zgoła wojny zapragnęło,
Puśćmy to w krotką[23]; niechaj Idas, moj rodzony,
Da pokoj bitwie, także Polluks z drugiej strony.

A my, jako to młodszy, ty swoją osobą,
115

Ja także swoją, sama dwa uczyńmy z sobą.
A lubo Bog obiecał śmierć mnie. lub tobie,
Lubo obiema, dosyć na jednej żałobie
W jednym domu; ostatnie[24] nie osierocajmy

Rodow naszych, i płaczu w nich nie przyczyniajmy.
120

Ci, co żywi zostaną, niech za żony mają
Te panny, i rodzinę miłą ucieszają[25]
Raczej, niżby martwymi mieli leżeć w ziemi;
Wielki swar trzeba gasić szkodami małemi.

To rzekł, a mowom jego bogowie nie dali
125

Iść w niwecz; wnetże starszy bracia plac działali.
Zrzucając zbroje z ramion i kładąc na trawie.

Linces z Kastorem oba ku Marsowej sprawie
W pośrodek wystąpili, oszczepy stalone

W ręku kręcąc i złotem puklerze sadzone.
130

Czuby się im na hełmach[26] jedwabne wstrząsały.
Skoczą do siebie: naprzod szefeliny[27] miały
Robotę. ugadzając, gdzieby bok otwarty
Od tarcze, ale pierwej pokruszone harty

Były u żelaz w twardych blachach połomione[28],
135

Nim ktory z nich najmniej miał ciało obrażone.
Wtym pojdą do pałaszow, i nielutościwie
Imą siec na sie. Kastor acz poczyna chciwie.
Wszakże i tam znać było, kto ma sprawiedliwą:

Bo ta sama — myśl czyni w bitwach nielękliwą.
140

To z tej, to z owej strony ręką się wysadza
Linces mu tylko okiem i bronią wygadza[29],
Upatrując po miejscu fortelu swojego;
Przytnie nań mocno Kastor, i od razu swego

Uklęknie, wtym go Linces przez wszego obłazu[30]
145

Tnie przez szyszak. dufając dobremu żelazu.
Puścił szyszak, a pałasz przez głowę, przez czoło
Wpadł na poły; zaraz się nędznik zwinie w koło,
Padnie do ziemi, śmierć go czarna obleciała,

I dusza w ocemgnieniu[31] członkow odbieżała.
150

A Polluks, zapomniawszy i słowa i wiary[32],
Żalem zguby braterskiej ujęty bez miary.
Porwał się do oszczepa, skoczy do Lincego,
A on, że się nie nadział[33] nic nieprzyjaznego,

Już pałasz do pochew kładł, jako po wygranej;
155

Lecz więcej się trzeba strzec zguby nienadzianej[34],
Jako i nieboraka jego tam potkało;
Bo gdy z ziemie chciał dźwignąć Kastorowe ciało,

Z tyłu Polluks oszczepem, gdzie żebro przyległo,

Przebił go, aż na wylot żelazo przebiegło.
160

Padł tamże na Kastorze, śmierć po zamroczyła:
Wtym Idas i z nim jego drużyna skoczyła
Do Polluksa. i wnet po mieczmi okrywali;
A słudzy Polluksowi odpór im dawali

Za panem swym: z obu stron wielkie zamieszanie
165

Poczeło być, i rany. i krwie rozlewanie.
Aż Jupiter dekret swoj uczynił na niebie.
I natychmiast musiał być koniec tej potrzebie.
Bo zaraz deszczem na nie i wichrem nieskromnym[35]

Linął[36] z gory i strzelił piorunem ogromnym.
170

Noc czarna wstała, trwoga na nie uderzyła.
Rozskoczą się i tak ich burza rozproszyła.
Same tylko dwa trupy na placu zostały,
Aby potomnym czasom naukę dawały:

Po Kastorze, jako to źle pragnąć cudzego;
175

Po Lincesie. jako mieć źle nie powolnego
Przyjaciela, abo więc chcieć się go dobijać
Gdzieć nie rado. lepiej tam zdaleka omijać.
A owszem kto ukaże niestatek po sobie,

Niżby z nim żyć. lepiej lec z umarłemi w grobie.
180



Przypisy

  1. doźrzałość ostatnia — starość
  2. zgodzić się — nadawać się, przydać się
  3. tkwieć — tkwić
  4. zaważać — probować
  5. zrzeczony — przyrzeczony
  6. mieć w krygach co — panować nad czem
  7. wiek miły podać do starości — zachować miłą czerstwość w starości
  8. uprzejmie — uporczywie, gorąco
  9. szczedł — zszedł, umarł
  10. niepokryte ucho — ucho otwarte, żądne nowin
  11. zmiatanie słowa — cofnięcie obietnicy
  12. przemawiać — przeciągać namowami na swoją stronę
  13. poślubiony — przyrzeczony
  14. unieść się — przekonać się
  15. przepych: na przepych — na wyścigi
  16. potrzeba — opór, walka, niebezpieczeństwo
  17. niespałi.
  18. obchodzić się gwałtem — uciekać się do gwałtuodchodzić (o bydle) — zdychać
  19. kędykolwiek żywie — gdzie tylko
  20. przyjacielskie — przyjaźnie
  21. użyć się — skłonić się
  22. rostrzygnęlo.
  23. w krotką puścić — krótko załatwić
  24. ostatnie — ostatecznie
  25. ucieszać — cieszyć, pocieszać
  26. helmach.
  27. szefelin — włócznia
  28. połomić — połamać
  29. wygadzać — godzić, celować
  30. obłaz; przez wszego obłazu — wręcz, wprost
  31. w ocemgnieniu — natychmiast
  32. wiara — wierność przyrzeczeniu
  33. Nadzieć się — spodziewać się
  34. nienadziany — niespodziany
  35. nieskromny — wielki, potężny
  36. linąć — lunąć


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autorów: Jan Łoś, Szymon Szymonowic.