Wyznania (Augustyn z Hippony, 1847)/Księga Dziesiąta/Rozdział XXX

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Augustyn z Hippony
Tytuł Wyznania
Część Księga Dziesiąta
Rozdział Rozdział XXX
Wydawca Piotr Franciszek Pękalski
Data wydania 1847
Druk Drukarnia Uniwersytecka
Miejsce wyd. Kraków
Tłumacz Piotr Franciszek Pękalski
Tytuł orygin. Confessiones
Źródło Skany na Commons
Inne Cała Księga Dziesiąta
Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI
Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron

ROZDZIAŁ XXX.
O trojakiéj pokusie: roskoszy ciała, ciekawości oczu i dumie świata.

Wyraźnie nakazujesz mi, abym się powściągał od żądzy ciała, pożądliwości oczu, i od dumy świata. Zabroniłeś nieprawéj miłości, a nad samo małżeństwo chociaż go dozwalasz, coś jednak lepszego doradzasz. Udzieliłeś mi téj łaski, abym poszedł za twoją radą, dopełniłem jéj pierwéj jeszcze, nimem został na szafarza twych Sakramentów powołany. Ale jeszcze w méj pamięci (o któréj już tak wiele mówiłem), żyją podobnych rzeczy obrazy, które przewrotny mój nałóg na niéj wyraził; nagabają mnie wprawdzie na jawie, ale bardzo słabe i bez władzy nade mną, oczekują jednak mojego snu, aby nie tylko roskosz we mnie wpoiły, ale ukradkiem do zezwolenia i podobnego uczynku nakłoniły. Próżne te mary dość silnie działają na duszę i ciało moje, aby otrzymały ode mnie śpiącego to, czego rzeczywiste wymódz ode mnie czuwającego nie mogą. Czyliż wtedy innym jestem nie sobą samym mój Boże? A jednak wielka zachodzi moralna różnica pomiędzy mną a mną w tym momencie, w którym przechodzę z czuwania do snu, i z niego powracam do czuwania. Gdzież jest wtedy czuwający mój rozum, który się sprzeciwia tym wewnętrznym poduszczeniom? Skoro na jawie wyższy jest nad same rzeczywiste przedmioty, czyliż zamyka się razem z powiekami oczu? Czyliż razem ze zmysłami ciała zasypia? Czém się dzieje, że często i we śnie sprzeciwiamy się tym podnietom, i dobre nasze przedsięwzięcia wiernie w pamięci chowamy? że w ten czas, żadna roskoszy pokusa nie nakłania ku sobie od czystéj wytrwałości naszego zezwolenia? A chociaż we śnie trafi się przeciwnie, będąc wtedy nieprzytomni sobie, obudziwszy się, czujemy zupełną spokojność sumienia, a ten przeciąg czasu upewnia nas, żeśmy tego nie popełnili, co że jednak w nas się stało, lubo przeciwko woli jakimkolwiek sposobem, tego żałujemy. I czyliż ręka twoja wszechmocny Boże, nie jest dość potężna, uleczyć wszystkie słabości méj duszy, i twéj łaski hojnością zniszczyć wszystkie nieczyste doznawane we śnie poruszenia ciała mojego?
Obsypuj mię Panie coraz hojniéj twojemi dary, aby dusza moja oswobodzona z lepu pożądliwości, szła za mną kwapiącym się do ciebie, aby nie buntowała się sama przeciwko sobie, i nie tylko nie podpadała we snach nieczystym skazom, przez wyobrażenia zwierzęce aż do uwiedzenia ciała, ale nawet najsłabszém zezwoleniem do nich nie lgnęła! Oddal ode mnie wszelką nieczystą żądzę, i spraw to ażebym najmniejszego nie miał w niéj upodobania, któreby najlżejsze skinienie woli pohamować mogło, a nawet i w czystém, z inąd miéwanem we mnie śpiącym, poruszeniu; nie wiele cię kosztuje, że mi udzielisz téj łaski w tém życiu, i niniejszym wieku moim, o ty miłosierny i potężny Boże, który nad prośby i zamiary nasze wysłuchać nas możesz!
Teraz właśnie powiedziałem Panu mojemu to, czém jeszcze jestem, ile jeszcze ulegam złemu tego rodzaju; z drżącą radością cieszę się tém, czém mnie już obdarzyłeś, i trapię się tém, co jeszcze nie zostało we mnie dokonane; ale spodziewam się z ufnością, że dokonasz we mnie dzieła zmiłowania twojego aż do stałego pokoju, który mieć będą z tobą wewnętrzne moje i zewnętrzne władze: „gdy śmierć pożarta będzie w zwycięztwie[1].“




Przypisy

  1. I. Kor. 15, 54.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Augustyn z Hippony i tłumacza: Piotr Franciszek Pękalski.