Strona:Tłómaczenia t. I i II (Odyniec).djvu/228

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


PIEŚŃ CZWARTA.
1. Str. 103. w. 21. —   — Brian środ tych jarów
Rozpoczął obrzęd nowych wróżb i czarów.
Tagerm. —

Górale szkoccy, równie jak wszystkie ludy wpółdzikie, mieli różne sposoby zgadywania przyszłości. Jednym z najznaczniejszych był tak zwany Taghairm, wzmiankowany w tekście. Obwijano człowieka w surową skórę nowo zabitego wołu, i kładziono go w tém spowiciu nad spadem wody, na dnie przepaści, lub w jakiemkolwiékbądź inném dzikiém, samotném i niezwyczajném miejscu, gdzie go sam okoliczny widok zgrozą i przestrachem napełniał. W takiém położeniu ów człowiek, musiał rozważać w myśli zadane sobie pytanie, a wszelkie wrażenia, które na nim rozogniona wyobraźnia sprawiła, uchodziły za tajemnicze natchnienia duchów, przebywających w tém miejscu, i stawały się przepowiedniami przyszłości, w których góral ślepą wiarę pokładał.

2. Str. 104. w. 1. Ach! znałem dobrze to szlachetne zwierze.

Autor, którego głównym celem w niniejszym poemacie było malowanie okolic, zwyczajów i obyczajów górali szkockich, powiada, że całe to miejsce jest wyjęte prawie dosłownie z ust prostego górala, który z nim często „o dawnych dobrych czasach“ rozprawiał.

3. Str. 105. w. 11. Lub czarnym krukiem, co patrząc jak szczwacze
Płatają w lesie sarny lub rogacze,
Czeka swéj części, i ważąc się kracze?

Wszystkie obrządki myśliwskie odbywały się dawniéj z wielką uroczystością; lecz najuroczystszém było płatanie i podział zwierzyny. Leśnicy i dojeżdżacze mieli prze-