Strona:Biblia Wujka 1840 Vol. I part 1.djvu/58

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
53
Rozd. XXVII.KSIĘGI I. MOYŻESZOWE.Rozd. XXVII.

24.Rzékł: Tyżeś iest syn móy Ezaw? Odpowiedźiał: Iam iest.

25.A on: poday mi, prawi, potrawy z łowu twego, synu móy, abyć błogosławiła dusza moia. Które gdy podane iadł, podał mu téż y wina, którego napiwszy się,

26.Rzékł do niego: Przystąpże do mnie, całuy mię, synu móy.

27.Przystąpił y całował go. Y wnet skoro poczuł wonność szat iego, błogosławiąc mu rzékł: Oto wonność syna mego iako wonność pola pełnego, któremu błogosławił Pan.

28.Dayże Boże, z rossy niebieskiéy, y z tłustośći źiemskiéy, obfitość zboża y wina.

29.Y niechći służą narodowie, y niechći się kłaniaią pokolenia: bądź panem braćiéy twoiéy, a niech się pochylaią przed tobą synowie matki twoiéy. Ktoby ćię przeklinał, niech ten przeklętym będźie: a ktoby ćię błogosławił, niech będźie błogosławieństwa pełen.

30.Ledwie był Isaak rzeczy dokonał: a skoro od niego wyszedł Iakob, przyszedł Ezaw,

31.Y uwarzone z łowu potrawy przyniósł oycu, mówiąc: Wstań, oycze móy, a iédz z łowu syna twego, aby mi błogosławiła dusza twoia.

32.Y rzékł mu Isaak: Któżeś ty iest? który odpowiedźiał: Jam iest syn twóy piérworodny Ezaw.

33.Uląkł się Isaak zdumieniem wielkiem: a bardźiéy niż kto wierzyć może, dźiwuiąc się rzékł: Któż tedy ono iest, który mi dawno łów ugoniony przyniósł, y iadłem ze wszystkiego, piérwéy niźliś ty przyszedł: y błogosławiłem mu, y będźie błogosławionym?

34.Usłyszawszy Ezaw słowa oycowskie, zaryczał głosem wielkim, a ćiężko zfrasowany, rzékł: Błogosław też y mnie, oycze móy.

35.Który rzékł: Przyszedł rodzony twóy zdradliwie, y wźiął błogosławieństwo twoie.

36.A on zatem przydał: Słusznieć nazwano iest imię iego Iakob; podszedł mię bowiem iuż oto drugi raz: piérworodzeństwo moie przedtym wźiął, a teraz powtóre podchwyćił błogosławieństwo moie. Y zaś do oyca: Izali, prawi, nie zostawiłeś y mnie błogosławieństwa? Wyższéy 25. d. 35.

37.Odpowiedźiał Isaak: Panemem go twoim postanowił, y wszystkę braćią iego poddałem mu w niewolą, zbożem y winem umocniłem go: a tobie potym synu móy, co daléy czynić mam?

38.Któremu Ezaw: Izali, pry, iedno tylko masz błogosławieństwo, oycze? mnie téż proszę abyś błogosławił. A gdy łkaniem wielkim płakał, Żyd. 11. d. 17.

39.Wzruszony Isaak, rzékł do niego: w tłustośći źiemie, a w rośie niebieskiéy z wiérzchu

40.Będźie błogosławieństwo twoie. Z miecza żyć będźiesz, a będźiesz służył bratu twemu: ale przydźie czas, kiedy zrzućisz y rozwiążesz iarzmo iego z szyie twoiéy.

41.Nienawidźiał tedy zawsze Ezaw Iakoba, dla błogosławieństwa, którem mu błogosławił oćiec: y rzékł w sercu swoim: Przyidąć dni żałoby oyca mego, y zabiię Iakoba brata mego. Abdi. 1. c. 10.

42.Powiedźiano to Rebece: która, posławszy y wezwawszy Iakoba, syna swego, rzékła do

nie-