Prorok (Puszkin, przekł. Metelicki)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania


Prorok
(Puszkina)
 • Wiersz • Aleksander Puszkin
Prorok
(Puszkina)

Wiersz
Aleksander Puszkin
Przekład: Michał Koroway-Metelicki.

Spragniony chleba duchowego,
W pustyni wlokłem żywot zbrzydły,
Wtem na rozdrożu życia niego
Serafin stanął sześcioskrzydły:
I lekkiem palców swych ujęciem
Mych źrenic dotknął: za dotknięciem
Ocknęły się źrenice wieszcze,
Jak ptak, porwany w strachu dreszcze.
Mych uszu dotknął czarem ręki,
I je napełnił szum i dźwięki;
Jam pojął sfer niebieskich drganie,
I jak wzlatują w górę duchy,
I czem są płazów morskich ruchy
I ziół powolne wyrastanie.
I on do ust mych wnet przenika
I rwie grzesznego mi języka
Pełnego fałszu i próżności.
Więc zbladły wargi me, jak chusta,
A on prawicą krwawą w usta
Wężowej żądło dał mądrości.
I mieczem płatnął pierś na dwoje,
Z niej wyjął serce życiem drżące
I precz odrzucił serce moje,
A włożył ogniem pałające.
Jara był, jak trup, co leży w trumnie,
I Boga głos zawołał ku mnie:
"Proroku, powstań z życiem nowem!
Niech duch mój, co w twej piersi płonie,
Ognistem w świat wybuchnie słowem,
Pałacem serca w ludzkiem łonie!"
 
1887 r.
Jarowe.


Zobacz też: Prorok - inny przekład tego wiersza



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie tłumacza: Michał Koroway-Metelicki.