Płomienie (Zbierzchowski)/Strofy smutne

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Henryk Zbierzchowski
Tytuł Strofy smutne
Pochodzenie Wrażenia
Data wydania 1916
Wydawnictwo Wydawnictwo Księgarni Maryana Hasklera
Miejsce wyd. Wiedeń
Źródło Skany na commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron


STROFY SMUTNE.

Ach! co to jest,
Że każda nasza praca,
Że każdy piękny gest
W nicestwo się obraca,
Że duch, co rwał się wzwyż
Do nieskończonych cisz,
Dziś wlecze się przy ziemi
Z skrzydłami złamanemi —
Ach! co to jest?!!

Gdzie cel, gdzie kres?
Szczęśliwe dnie pamiętasz?
Gdzie spojrzeć — morze łez,
Gdzie spojrzeć — wielki cmentarz
Strachem zjeżony włos,
Szczęki morderczych kos.
Próżno zaciskać pięście,
Umiera młode szczęście.
Gdzie cel, gdzie kres?
 
Wśród naszych pól,
Gdzie kwitnie czar bławatów

Żebraczy chodzi ból
I ścina przepych kwiatów.
Na każdej skibie krzyż.
Wśród nocy czarnych cisz
Mór siedzi z twarzą bladą,
Żeruje sępów stado
Wśród naszych pól.

Ach dość już, dość!
Płynie cicha modlitwa.
Niech zcichnie ludzka złość
I wielka duchów bitwa.
I niech opadnie już
W ciszy ostrzony nóż,
Na wszystkie świata końce
Miłości zejdzie słońce.
Ach, dość już, dość!
 
Tańcuje bies
I gra na naszej stypie.
Przed nami morze łez,
Piasek w oczy się sypie.
Nie przeszedł nieszczęść wiek
W trumnę wbijają ćwiek.
W rąk załamanych chrzęście
Umiera nasze szczęście,
Tańcuje bies.










Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Henryk Zbierzchowski.