Orlica, Maciora i Kotka

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Jean de La Fontaine
Tytuł Orlica, Maciora i Kotka
Pochodzenie Bajki
Księga trzecia
Wydawca Jan Noskowski
Data wydania 1876
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Władysław Noskowski
Źródło Skany na Commons
Inne Cała Księga trzecia
Pobierz jako: Pobierz Cała Księga trzecia jako ePub Pobierz Cała Księga trzecia jako PDF Pobierz Cała Księga trzecia jako MOBI
Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
PL Jean de La Fontaine Bajki 1876 152.png


BAJKA  VI.
ORLICA, MACIORA I KOTKA.

Stał w lesie dąb wypróchniały;
Trzy matki, pod jego cieniem,
Ze swem młodem pokoleniem
Mieszkały.
Maciora u podnóża, Kotka wśród konarów,
Orlica na samym szczycie.
W miłej zgodzie sąsiedzkiej spływało im życie,
Bez skarg wzajemnych, bez sprzeczek i swarów,

Gdy chytra Kotka spokój zakłóciła.
Wdrapawszy się na drzewo, Orlicę przyzywa
I rzecze: «Sąsiadko miła!
Czeka nas dola straszliwa:
Musimy umrzeć; bo przecież zgon dziatek
Śmiertelnym ciosem godzi w serce matek.
Czy widzisz, jak tam, w dole, Maciora przeklęta
Pod korzeniami drzewa jamę ryje zdradną?
Wkrótce stary dąb runie, i twoje pisklęta,
I moje biedne kotki, wszystkie razem padną
Pod zębem sprosnego zwierza.
Nie sądź, że mnie jakoweś przywidzenie mami:
Pilnuj się, bądź ostrożna, czuwaj, bo źle z nami.»
Nastraszywszy Orlicę, do stóp drzewa zmierza,
Gdzie Maciora igrała ze swoją gromadką.
«Smutna wiadomość, kochana sąsiadko,
(Chytra Kotka rzecze zcicha;)
Nie odchodź nigdzie, czuwaj nad rodziną,
Bowiem Orlica na twe dziatki czyha:
Gdy się oddalisz, niechybnie poginą.
Tylkoż cię proszę, nie zdradź tajemnicy,
Bo mi strach gniewu Orlicy.»
Tak kłamstwem trwogę rozsiawszy dokoła,
Uchodzi na bok i czeka, co będzie.
Maciora i Orlica, choć dziatwa jeść woła,
Nie śmią ruszyć się krokiem, wierząc w swym obłędzie,
Jedna, że jej potomstwo Ptak pochwyci zdradnie,
Druga, że lada chwila stary dąb upadnie.

Więc dniem i nocą czuwając na straży,
Czekały, co los wydarzy,
Niepomne, że ze wszystkich obaw i kłopotów,
Najprzód śmierci głodowej unikać należy.
Głód też dokonał zguby matek i młodzieży,
Ku niezmiernej radości wygłodniałych Kotów.

Czegóż chytrość nie dopnie słowy oszczerczemi!
Piekło, na zgubę ludzi, tysiącem klęsk włada;
Lecz ja mniemam, że plagą najsroższą na ziemi
Jest fałsz, obłuda i zdrada.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Jean de La Fontaine i tłumacza: Władysław Noskowski.