Omen Jana Kochanowskiego

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Jan Kochanowski
Tytuł Omen Jana Kochanowskiego
Pochodzenie Klejnoty poezji staropolskiej
Redaktor Gustaw Bolesław Baumfeld
Wydawca Towarzystwo Wydawnicze w Warszawie
Data wydania 1919
Druk Drukarnia Naukowa
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI
Cała antologia
Indeks stron
JAN KOCHANOWSKI.
OMEN JANA KOCHANOWSKIEGO.

Gdzieżto piękne boginie tak łaskawe były,
Żebych ja, ile chęci, tyle miał i siły
Służyć ojczyźnie miłej, a jej sprawom sławnym
Nie dopuszczał zamierzknąć w ciemnym wieku dawnym.


Gdzie pójźrzę, wszędy widzę polskiej siły znaki:
Tu do Czarnego morza jeszcze świeże szlaki,
Tu droga znakomita przez śnieżne Bałchany,
Tu Psie pola, a sam brzeg pruski zwojowany.

A ktoby oczy podał jeszcze w głębsze lata:
Przodkom naszym większa część hołdowała świata,
Bo od Zmarzłego morza po brzeg Adryjański
Wszytko był opanował cny naród słowiański!

(Około 1580 r.)




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Jan Kochanowski.