Kronika Jana z Czarnkowa/O śmierci Dobiesława Sówki, biskupa płockiego

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Jan z Czarnkowa
Tytuł Kronika Jana z Czarnkowa
Podtytuł archidyakona gnieźnieńskiego podkanclerzego królestwa polskiego (1370-1384).
Data wydania 1905
Wydawnictwo E. Wende i Sp.
Drukarz Jan Cotty
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Józef Żerbiłło
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
54. O śmierci Dobiesława Sówki, biskupa płockiego.

Tegoż roku, dnia 1-o grudnia w niedzielę, wielebny ojciec Dobiesław, zwany Sówka, biskup płocki, dzielny obrońca dóbr i swobód kościelnych, dziwnie staranny w odnawianiu i urządzaniu zrujnowanych i spustoszonych dóbr stołowych biskupich, w wyżej wymienionym miesiącu i godzinie, jadąc z Pułtuska, we wsi zwanej N..., około Gorzna, należącej do pewnego szlachcica, szczęśliwie w Bogu spoczął. — Po jego śmierci, nim jeszcze ciało należytym sposobem było oddane ziemi, kapituła płocka, nie wezwawszy nikogo ze starszych z pośród swego grona, pośpiesznie, na zlecenie książąt mazowieckich, obrała na biskupa Ścibora, archidyakona płockiego, który to wybór czcigodny ojciec świętego kościoła gnieźnieńskiego, arcybiskup Jan, we środę, dnia 18-o grudnia, w Żninie zatwierdził, Ziemowit zaś, książę mazowiecki, wysłał swego posła do kuryi rzymskiej, z prośbą o sakrę dla elekta. Dla tego posła — jak sam elekt twierdził — dostał on od żydów krakowskich 600 kóp groszy, które miały być przez niego i przez kościół płocki razem z lichwą spłacone[1]. Ten zaś elekt zdjął dosyć nierozważnie interdykt, rzucony z zachowaniem wszystkich obrzędów przez jego poprzednika na ziemię dobrzyńską za niepłacenie dziesięcin i za inne krzywdy.
Tegoż roku, w wigilię Ś. Tomasza apostoła[2], biskup lucerneński Tomasz, nuncyusz Stolicy apostolskiej, przyjąwszy w mieście Wrocławiu rachunki od Mikołaja Strossberga, proboszcza gnieźnieńskiego, kollektora pieniędzy komory apostolskiej w królestwie polskiem, kazał go uwięzić i jako złodzieja, fałszerza, kłamcę i krzywoprzysięzcę na dożywotnie więzienie skazał. A to z powodu, że już poprzednio, około dnia Ś. Michała, gdy odbierał od niego rachunki, przekonał się, że oszukał on skarbiec apostolski na 1500 florenów; kazał go więc wtedy zatrzymać, dopóki nie złoży poręki na te 1500 florenów i nie zwróci ich; mając go zaś z tego powodu w podejrzeniu, polecił władzą apostolską wszystkim subkollektorom królestwa polskiego, aby przedstawili jego kwity, a przekonawszy się z tych kwitów i sum ogólnych, że (Strossberg) fałszował regestra i że sprzeniewierzył kamerze 12,000 florenów, skazał go, jak powiedzieliśmy, na więzienie, zakuł w kajdany i oddał pod ścisłą straż więzienną[3].


Przypisy

  1. Długosz 368.
  2. 20 grudnia 1381 r.
  3. Długosz 369. — Ten Strossberg była to znana i wpływowa osobistość w owych czasach. Miał on jeszcze od Innocentego VI (K. d. Wp. III, 1351) tytuł nuncyusza apostolskiego; do niego zwracał się Grzegorz XI z bullami z 31 stycznia i 3 lutego 1375, polecając pobieranie dziesięcin dla Stolicy apostolskiej od duchowieństwa polskiego (ib. 1712, 1713, 1714); tenże papież polecał go arcybiskupowi gnieźnieńskiemu na probostwo gnieźnieńskie (ib. 1715) i 18 listopada 1377 r. ustanowił go kollektorem poborów dla kamery apostolskiej (ib. 1744), z prawem udzielania absolucyi tym, którzy z powodu niepłacenia dziesięcin lub innych opłat kościelnych byli ekskomunikowani (ib. 1745). Arcybiskup nie chciał przyjąć Strossberga i nadał probostwo krewnemu swemu Przecławowi Grzymale, o co Strossberg skarżył się przed papieżem, który wydelegował do rozsądzenia tej sprawy swego kapelana, d-ra dekr. Mikołaja z Kremony (akt o tem 20 grudnia 1378 r. w K. d. Wp. III, 1757). — Patrz rozdz. 24, 37 i 57. — Co do długu skarbowi papieskiemu, jest dokument Strossberga z 14 kwietnia 1382 r., którym on przyznaje ten dług w sumie 5600 flor. węg. i na spłacenie jego daje w zastaw wszystkie swoje beneficya (ib. 1799). Pomimo to wszystko, pozostał Strossberg na probostwie gnieźnieńskiem i jeszcze w r. 1399 figuruje on w tej godności, jako świadek, w różnych dokumentach (ib. 1214, 1215, 1216).


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Jan z Czarnkowa i tłumacza: Józef Żerbiłło.