Juchasy

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Władysław Tarnowski
Tytuł Juchasy
Pochodzenie Poezye Studenta Tom III
cykl Sonety tatrzańskie
Data wydania 1865
Wydawnictwo F. A. Brockhaus
Miejsce wyd. Lipsk
Źródło Skany na Commons
Inne Cały cykl
Pobierz jako: Pobierz Cały cykl jako ePub Pobierz Cały cykl jako PDF Pobierz Cały cykl jako MOBI
Cały tom III
Pobierz jako: Pobierz Cały tom III jako ePub Pobierz Cały tom III jako PDF Pobierz Cały tom III jako MOBI
Indeks stron
JUCHASY.[1]

I.

A czy znasz — ty Juchasa, to dziecko natury,
Piękne lica jak senne widzenie malarza,

Z chmurą włosów i orlem okiem co odtwarza
Swobodę młodej duszy, dziką jak te góry...[2]
W szałasie stary Baca[3] gajduje,[4] króluje,
A juchasy śpiewają, skaczą i słuchają.
W koło Bace wieczorem przy ogniu siadają,
A pieśniom ich zdrój dziki trzód dzwonek wtóruje —
«Tak pędzi dobry Jezus swe trzódki do nieba!»
Śpiewa młode pachole, z swobodą na czole
I gna przed sobą owce, bo skał jemu trzeba!...
Im gdy smutny fujarki swej głosem wypłacze
Duszę!... a kiedy wesół, to po wirchach skacze,
Kędy drży dzika koza — i sam orzeł kracze!...


II.

Patrzcie! płonie ognisko... Juchasy do koła
Siedzą, leżą i ostrzą kosy, w koło skały...
A przy nich drzymie duży pies jak mleko biały...
Przechodzi górska burza, jaśnieją skał czoła,
Tam już szumią potoki wezbrane przez hole [5]
Oj! tak z gór pędzi Juchas, ptaszę nieuczone
Bez nich uśnie, jak wody rybki pozbawione —
Wolę go — jak czarowne Indyjskie pacholę...
I patrząc na tę garstkę przy bratniej wieczerzy,
Zdało mi się, że widzę Betleem pasterzy —
Którym anioł zwiastował, że już słowo ciałem!...
O! i wam kiedyś może ludu mój ubogi
Błyśnie anioł zwiastować skrzydłem swojem białem,
Że wyostrzył pioruny Pan na swoje drogi!...


III.

W rozpędzie dzika koza na wodospad sadzi,
Gdy otchłań przeskakuje — tuż nad nią się waży

By spaść Karpacki orzeł — !
A Juhas na straży
Zmierzył — palnął! krzyknęli Juhasowie radzi!
Od jednej kuli orzeł zwinął się — i runął
Bijąc skrzydłami, jako gwiazda spadająca,
A od drugiej — już koza zdrój przeskakująca
Padła... i zfarbowany potok na nią lunął...
«A któż was tak wyuczył mój bracie Juhasie?»
«Ojciec co na Wiśniczu hen! chudzina dysze!»
«Z Chochołowa[6] go wzięli!»
«A gdyby też w czasie
«Stanęło Polskie wojsko?... szlibyście na wroga?»
«Z ciupagi[7] i flintami!... Jak dla Pana Boga!»
«Dajże mi pióro z orła!»
«Ja to krwią zapiszę...»



Przypisy

  1. Juchasy — pastuchy górskie, które lato na górach w szałasach spędzają.
  2. W danym razie niepospolite korzyści mógłby sprawie naszej oddać zaimprowizowany pułk strzelców góralskich — ich odwaga, celność, zwinność i przytomność są tego rękojmią. —
  3. Baca, najstarszy pasterz patryarcha szałasu.
  4. Gajduje — gra na skrzypcach. —
  5. Hole — czyli hale, łąki, połoniny. —
  6. Pod Chochołowem przez zdradę pojmali Austryacy r. 1846 hufiec gotowych do powstania górali — tradycja narodowa cudownie żyje w tym ludzie!
  7. Ciupaga, siekierka.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Władysław Tarnowski.