Cyrk pcheł

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Stefan Napierski
Tytuł Cyrk pcheł
Pochodzenie zbiór Poemat
Wydawca nakładem autora
Data wydania 1924
Druk Księgarnia „Ogniwo”
Drukarnia L. Bogusławskiego
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron
CYRK PCHEŁ

W ostry otwór z okrzykiem wpadające wagony!
W podziemia czarodziejskie, w samo serce ruin!
Kołysane, jak się kołysze na wielbłądzie beduin,
Jak on, chcące ulecieć, otworzywszy białe skrzydła, w zachód czerwony.

Wróżbitki, próżno skrzeczące, wielkookie papugi,
W takt katarynek tańczące smagłe straszne ludy,
Chłodny labirynt luster, szyderczy i długi,
O, zapocone tancbudy.

Jak kółka uwięzione w zamkniętym zegarku,
Księżyce sztuczne z szumem zataczają koło,
Podniebny młyn djabelski wiruje wokoło
I znów na plac opada w dziwnym Luna-Parku.


Z pomiędzy malowanych koników krążących karuzel,
Z pod namiotów, rozdartych fałszywym kirysem,
Wystrzela wrzask, jak sto tysięcy krzyków:
Gdzie jest Reżyser?

Jakby echo, odbite przez dzieciństwa sny,
Jak dawną czarną zmorą straszący kominiarz,
Na szczycie stromej wieży, nad tłum pstry i zły,
Wznosi się straszny Pan Bóg, Wielki Kataryniarz.

Imię „Allaha“ szepcące ludy,
Szepcą daremnie.
Nie ogarną go koła podniebne, ani księżyce ciemne.
Cudu
Sięgną
Pchły!!


Na uboczu, w cieniu, gdzie ich nikt nie zoczy,
Ciągnące złote wózki, pijące smak krwi,
Mieszkanki brudnej pościeli, ludzi i psów,
Skoczą
Z cuchnących snów
W niebieskie dni.

Tęsknoto Luna-Parku, o nostalgjo czarów,
Automatów sekrecie zły, które nas nużą:
Oto maleńkie, czarne i Olbrzymie Pchły
Skaczą w niebo, nakryte wiekuistą burzą.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Stefan Marek Eiger.