Białe orlę (Pol, 1864)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Wincenty Pol
Tytuł Białe orlę
Pochodzenie Lutnia. Piosennik polski. Zbiór pierwszy
Data wydania 1864
Drukarz F. A. Brockhaus
Miejsce wyd. Lipsk
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Indeks stron
BIAŁE ORLĘ.

Mnóstwo ludzi przed gospodą —
Tańczy młodzież, rżnie muzyka:
Bywaj zdrowa mi jagodo,
Jutro siędziem na konika.

A jagoda, a kochanie,
Smutno w tańcu nań spoziera,
То chce śpiewać, to znów stanie,
I fartuszkiem łzy ociera.

Zatrzymała wszystkie pary,
I skinęła ku Warszawie;
Во z Warszawy wracał prawie
Z nowinami Bartosz stary:

A gdy spostrzegł po-nad drogą
Takie tany, potrząsł głową,
I pogroził skrzypkom srogo,
A do chłopców rzekł surowo:

«Dajcie pokój pustej wrzawie:
Bo dziś dzieci wielkie święto,
Dziś okopy przy Warszawie
Z nabożeństwem sypać jęto.


«A i owo Bóg wysoki
Wielkie cuda nam zwiastuje;.
Patrzcie! patrzcie na obłoki!
Co tam z chmur się ukazuje?

«Wszak to dzieci Orlę nasze!
Polskich Królów Orlę one —
Ale patrzcie, jakże ptasze
Srogo piersi ma skrwawione!»

«Prawda! prawda!»
«Niechaj będzie pochwalony!
«Chodźwa ojce do kościoła,
A wy chłopcy bijcie w dzwony.»

I już niebo poszarzało,
Znikł zprzed oczu Orzeł biały,
A lud jeszcze klęczał cały,
I psów wycie się ozwało — —

I nazajutrz о tym cudzie
O mil kilka powiadano:
«Za Kościuszki, rzekli ludzie,
«Orlę takie już widziano.


Wielka, wielka wojna będzie:
Oj, nie jeden Moskal zginie;
Lecz i Orlę krwią opłynie,
W Polsce mogił nam przybędzie!» —

(Pieśni Janusza.)



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Wincenty Pol.