Strona:Lutnia. Piosennik polski. Zbiór pierwszy.djvu/77

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
— 59 —
BIAŁE ORLĘ.

Mnóstwo ludzi przed gospodą —
Tańczy młodzież, rżnie muzyka:
Bywaj zdrowa mi jagodo,
Jutro siędziem na konika.

A jagoda, a kochanie,
Smutno w tańcu nań spoziera,
То chce śpiewać, to znów stanie,
I fartuszkiem łzy ociera.

Zatrzymała wszystkie pary,
I skinęła ku Warszawie;
Во z Warszawy wracał prawie
Z nowinami Bartosz stary:

A gdy spostrzegł po-nad drogą
Takie tany, potrząsł głową,
I pogroził skrzypkom srogo,
A do chłopców rzekł surowo:

«Dajcie pokój pustej wrzawie:
Bo dziś dzieci wielkie święto,
Dziś okopy przy Warszawie
Z nabożeństwem sypać jęto.